Jump to content
FilipBB

Subaru Outback MY2020

Recommended Posts

10 godzin temu, Jaca68 napisał:

No własnie, a jednak jest to kolejny wpis na forum meldujący jak to ES uratował kierownika przed wypadkiem. Zastanawiające, jak ci ludzie bezwypadkowo jeździli do tej pory?

Zaczynam skłaniać się ku poglądowi że obecność ES na pokładzie powoduje rozleniwienie i  nadmierne zrelaksowanie kierowcy, który prowadząc auto z ES jest mniej skoncentrowany i uważny na drodze.

Bo jak inaczej wytłumaczyć że ktoś kilkanaście lat jeździł bezwypadkowo, a tu ES ratuje mu skórę kilka tygodni po zakupie? ;)


Normalnie jeździli. Może Ty jesteś Benjamin Button i z wiekem jesteś coraz młodszy, ale ja nie. Parę lat temu robiłem badania psycho-motoryczne dla kierowców zawodowych i miałem bardzo dobre wyniki - ale jak doktor powiedział dla moje grupy wiekowej. Reasumując, starzejemy się. Poza tym dla mnie ES to głównie wspomagacz podczas jazdy, zarzucam tempomat i bujam się spokojnie, zwalnia, przyspiesza, ja tylko pilnuję kierunku i zmieniam pasy. Super wygoda, zwłaszcza, jak jadę ponad 1300 km. 

W ogóle trudno niektórym zrozumieć, że dla części ludzi są inne priorytety, np. bezpieczeństwo, a nie bycie pierwszym w wyścigu spod świateł - generalnie mam to w dupie, czy mnie wyprzedzisz czy nie - tak długo jak nie będzie to dla mnie bezpieczene. Bawi mnie, a w sumie powinno smucić, argumentowanie potrzeby dużej mocy bezpieczeństwem. Po prawie 30 latach spędzonych za kierownicą, wiem teraz, że jeżeli nie mogę wykonać wyprzedzania autem o przeciętnych osiągach, tylko potrzebuję nadmiaru mocy, oznacza to, że taki manewr jest bardzo niebezpieczny, przeprowadzany bez marginesu bezpieczeństwa - np. słynne wyprzdzanie na Otylię.  
 

W dobie autostrad i ekspresówek, nie ma tak dużej potrzeby przyspieszać i zwalniać gwałtownie. Np. moja ostatnia jazda Wawa - Hel trasą DK7/S7 - z 400km tylko 70 km to DK z jednym pasem. Na tym odcinku w jedną stronę nawet nie podejmowałem próby wyprzedzania, ponieważ kolumna aut była tak duża, że nie miało to sensu. Oczywiście byli tacy, co koniecznie chcieli wyprzedzac, po czym kończyli 5 aut z przodu, wlokąc się z wszystkimi. W drugą stronę wyprzedziłem parę aut, bez problemu i jakichkolwiek nerwów. Dodam, że miałem sprzet windsurfingowy na dachu (2 deski + kilka żagli i całą resztę) a na pokładzie całą rodzinę. 

Więc jeśli miałbym wybierać ES vs więcej mocy, to wybieram ES. Mocy jest dla mnie wystarczająco, wolę bezpieczenie i pewnie dojechać. 

Edited by franek-b
  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Tsunetomo napisał:

Pieknie to podsumowałes. Może być tak, ze ES „odmóżdża”. Kwestia tego, ze będąc „tak rozkojarzonym” prowadzic raczej się nie powinno. Subaru uczy bezpiecznej i odpowiedzialnej jazdy. No, ale jest ES, wiec można ;)

 

 Wyjątkowo głupi argument. Na poziomie tego, że pasy bezpieczeństwa przyczyniają się do większej liczby wypadków, bo ludzie czują się bezpieczniej. Ciebie rozkojarza ABS, ESP i tego typu wynalazki... zdemontuj, jeździj autem bez niczego, najlepiej skorupą sprzed 80 lat. 
 

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jest tak źle z tymi subarakami. Mam imprezę z jeszcze dwulitrowym silnikiem i przeważnie jestem pierwszy spod świateł. Ma te około 9 sekund do setki i w normalnych warunkach dwa się tym spokojnie jechać. Co prawda, gdy pojezdzilem kilka dni foresterem XT, to po przesiadce myślałem, że się coś zepsuło, ale tragedii nie ma. Jasne, że chciałbym więcej.. No, cóż..

Jechałem też nowym outbakiem i też da się..

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, franek-b napisał:

 Wyjątkowo głupi argument. Na poziomie tego, że pasy bezpieczeństwa przyczyniają się do większej liczby wypadków, bo ludzie czują się bezpieczniej. Ciebie rozkojarza ABS, ESP i tego typu wynalazki... zdemontuj, jeździj autem bez niczego, najlepiej skorupą sprzed 80 lat. 
 

Ja bym nie powiedział, że nie do końca taki głupi. Sporo osób myśli, że jak ma auto napakowane elektroniką to już są mistrzami kierownicy bo zapominają, że te wszystkie systemy mają za zadanie wspomagać kierowce, a nie zastępować. To samo widać na skrzyżowaniach gdzie jest sygnalizacja, a jak wyłączą to ludzie głupieją. Inny przykład to automatyczne światła. Mgła gdzie prawie nie widać i jedzie taki na dziennych bo panie tutaj komputer sam wie lepiej na jakich światłach ma jechać.

 

 

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, franek-b napisał:

 Wyjątkowo głupi argument. Na poziomie tego, że pasy bezpieczeństwa przyczyniają się do większej liczby wypadków, bo ludzie czują się bezpieczniej. Ciebie rozkojarza ABS, ESP i tego typu wynalazki... zdemontuj, jeździj autem bez niczego, najlepiej skorupą sprzed 80 lat. 
 

Skąd wiesz? Znamy się? :)

Pozdrawiam i życzę więcej spokoju. Także za kierownicą ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Jaca68 napisał:

Zaczynam skłaniać się ku poglądowi że obecność ES na pokładzie powoduje rozleniwienie i  nadmierne zrelaksowanie kierowcy, który prowadząc auto z ES jest mniej skoncentrowany i uważny na drodze

Nie sądzę. Być może pewne rozleniwienie w stop-and-go. Ale podczas normalnej podróży jazda z ES niczym się nie odróżnia od podróży bez tego systemu. Ale z drugiej strony chyba każdy z nas miał już przypadek, gdy po prostu czegoś nie zauważył, czy popełnił inny błąd. I w takich sytuacjach ES może pomóc. Natomiast w trakcie szkoleń z ES możliwości, ale i ograniczenia systemu są wyraźnie komunikowane ( zresztą w dyskusjach na TF także ).

Może mala wycieczka w przeszłość. Otóż pierwszym samochodem seryjnie wyposażonym w ABS był Ford Scorpio. Pojawiły się wówczas głosy, że kierowcy będą bezgranicznie ufali systemowi i jeździli w konskwencji mniej bezpiecznie. Mało tego - pierwsze statystyki wypadków po wprowadzeniu systemy wydawały się taką teorię potwierdzać. Ale bardzo szybko sytuacja się zmieniła i w nieco dłuższej perspektywie system przyczynił się do zmniejszenia ilości wypadków   ( oczywiście głównie na śliskiej nawierzchni. Dzisiaj samochody bez ABS to już raczej zabytki. To samo dotyczy wszelakich ESP ... ale w nieco dłuższej perspektywie czasu także takich systemów jak właśnie ES ( i inne temu podobne ). W końcu generalnie, począwszy od wynalezienia koła rozwój techniki służy ułatwianiu życia :) ( oraz jego zachowaniu )

     

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Zyzol napisał:

No nie do końca. Najmocniejsza Corsa przyspiesza lepiej ;) 

 

 

 

No to mamy rozbieżność w źródłach, na podstawie strony www.opel.pl mam gamę silników Corsy, nie ma diesla a benzyny przyspieszają od 11 do 16 sek do 100. 

Źródło:

https://www.opel.pl/content/dam/opel/poland/tools/pdf/cenniki/corsa/rp19-rm19/cennik-corsa-5d-rp19-19_62.pdf

 

Widzę że Twoja tabelka też ze strony Opla - może stara, nowa albo do innej wersji?

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, bardzozlymisio napisał:

Panie Andrzeju jest Pan kapitałowo związany z marką i zainteresowany budowaniem ich prosperity na rynku. Zatem jest Pan nieobiektywny i z uwagi na powyższe, a i na swój wiek i powinien mieć dość przyzwoitości, żeby powstrzymać się od niemerytorycznych i niezbyt mądrych podśmiechujek. Bo obaj wiemy jakie są realia. Po prostu Panu nie przystoi. 

 

Nie bardzo wiem dlaczego moja uwaga do postu forumowicza blejzu spowodowała u Pana aż taką reakcję , że poruszył Pan - mój związek z firmą i budowanie jej prosperity , obiektywizm  , wiek , przyzwoitość , merytoryczność i w zasadzie głupotę a do tego podśmiechujki  :D Cieszę się , że mój post spowodował taką reakcję. Świadczy to o tym , że Pan go zrozumiał.. :) Pozwoli Pan jednak , że co mi przystoi a co nie to będę sam decydował , ryzykując , że Panu , być może "niezależnemu ekspertowi" , to może się nie podobać …..

Edited by Andrzej Koper

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, franek-b napisał:

Może Ty jesteś Benjamin Button i z wiekem jesteś coraz młodszy, ale ja nie. Parę lat temu robiłem badania psycho-motoryczne dla kierowców zawodowych i miałem bardzo dobre wyniki - ale jak doktor powiedział dla moje grupy wiekowej. Reasumując, starzejemy się.

Brawo. Właśnie wymyśliłeś nowy slogan reklamowy dla importera: SUBARU AUTEM DLA EMERYTA !!! :yahoo:

 

3 godziny temu, franek-b napisał:

Po prawie 30 latach spędzonych za kierownicą, wiem teraz, że jeżeli nie mogę wykonać wyprzedzania autem o przeciętnych osiągach, tylko potrzebuję nadmiaru mocy, oznacza to, że taki manewr jest bardzo niebezpieczny, przeprowadzany bez marginesu bezpieczeństwa - np. słynne wyprzdzanie na Otylię.  

A ja po 34 latach spędzonych za kierownicą (prawko mam od 1985) wiem że od szybkości reakcji dużo ważniejsze jest doświadczenie i przewidywanie sytuacji na drodze, pozwala uniknąć wielu niebezpiecznych sytuacji i gwałtownych hamowań. Wczoraj zrobiłem trasę Elb-Wawa-Elb, autem z 245 koniami i też na odcinku DK z jednym pasem zwyczajnie nie chciało mi się wyprzedzać na krótkich odcinkach wymagających pełnego ognia. Wiem, że bym się zmieścił na styk, ale po co skoro za kilkanaście kilometrów będzie S7.

 

4 godziny temu, franek-b napisał:

jeżeli nie mogę wykonać wyprzedzania autem o przeciętnych osiągach, tylko potrzebuję nadmiaru mocy, oznacza to, że taki manewr jest bardzo niebezpieczny, przeprowadzany bez marginesu bezpieczeństwa - np. słynne wyprzdzanie na Otylię.

W pełni się zgadzam, ale jeśli podejmiesz manewr wyprzedzania błędnie oceniając sytuację, to nadmiar mocy może tyłek uratować. Gdyż jak słusznie zauważyła Dyrekcja:

2 godziny temu, Dyrekcja napisał:

z drugiej strony chyba każdy z nas miał już przypadek, gdy po prostu czegoś nie zauważył, czy popełnił inny błąd.

W takiej sytuacji może nas uratować ES, może też zapas mocy.

Dlatego Ja 

4 godziny temu, franek-b napisał:

jeśli miałbym wybierać ES vs więcej mocy

wybieram MOC. :thumbup:

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Jaca68 napisał:

Brawo. Właśnie wymyśliłeś nowy slogan reklamowy dla importera: SUBARU AUTEM DLA EMERYTA !!! :yahoo:

Społeczeństwo w Japonii się starzeje, stara Unia też, my zaczynamy ich gonić... może to nie taki zły kierunek :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, aflinta napisał:

my zaczynamy ich gonić...

Wg najnowszych danych wzrosła umieralność, a 500+ nie przynosi oczekiwanych efektów - naklejki na Skodach, Volkswagenach, BMW, Mercedesach potwierdzają, że to patologiczny program. :P

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Andrzej Koper napisał:

Pozwoli Pan jednak , że co mi przystoi a co nie to będę sam decydował , ryzykując , że Panu , być może "niezależnemu ekspertowi" , to może się nie podobać …..

 

Wygląda na to, że w tym przypadku niczym Pan nie decyduje, bo jest Pan zmuszony do robienia klaki z przyczyn oczywistych. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Jaca68 napisał:

Brawo. Właśnie wymyśliłeś nowy slogan reklamowy dla importera: SUBARU AUTEM DLA EMERYTA !!! :yahoo:


Gratuluję bogatej wyobraźni i dopowiadania rzeczy, których nie napisałem. Swoją drogą to średnia wieku nabywców Outbacków w USA jest w okolicach 58 lat (jak dobrze pamiętam). Emerytem nie jestem, jednak wolę mieć na pokładzie ES, niż go nie mieć. A mocy mi wystarczy, bez problemu z pakiem mogę jechać 160 i spala mi znośne ilości paliwa. 
 

1 godzinę temu, Jaca68 napisał:

W pełni się zgadzam, ale jeśli podejmiesz manewr wyprzedzania błędnie oceniając sytuację, to nadmiar mocy może tyłek uratować. Gdyż jak słusznie zauważyła Dyrekcja:

W takiej sytuacji może nas uratować ES, może też zapas mocy.


Tylko różnica jest taka, że ten zapas mocy ratuje wyłącznie w sytuacji wywołanej świadomie przez kierowcę tj. przy wyprzedzaniu. Czego bardzo łatwo uniknąć np. nie wyprzedzając jak się nie jest pewnym wyniku. Swoją drogą nie pamiętam kiedy miałem ostatnio problem przy wyprzedzaniu... A na zmęczenie, zagapienie się, przypadkowe oderwanie uwagi bo np. telefon zadzwonił, czy czymś się zdenerwowaliśmy nie mamy wpływu. Jesteśmy tylko ludźmi i wraz z wiekiem coraz mniej sprawnymi. Jeszcze parę lat temu jeździłem non stop przez noc na deskę w Alpy, teraz już nocuję po drodze. 

Niech każdy wybiera, na co ma ochotę, jednak opowieści o tym jak to 175 KM auto jest niemrawe, zawalidrogą czy też wolniejsze od cors są po prostu śmieszne, zwłaszcza w dobie passatow 1.6 tdi 120KM czy mb E200D 136KM czy kaszkai z silnikami 1.0. 

Swoją drogą to polecam przejażdżkę teslą S. Jak ktoś nie jechał, to nie wie co to jest przyspieszenie...    

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, franek-b napisał:

Swoją drogą to polecam przejażdżkę teslą S. Jak ktoś nie jechał, to nie wie co to jest przyspieszenie...    

Polecam przejażdżkę Multistradą 1200 albo moim moto Caponordem 1200.

Przyspieszenie na moto i odczuwanie prędkości bije auta na głowę. ;)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, franek-b napisał:

Tylko różnica jest taka, że ten zapas mocy ratuje wyłącznie w sytuacji wywołanej świadomie przez kierowcę tj. przy wyprzedzaniu. Czego bardzo łatwo uniknąć np. nie wyprzedzając jak się nie jest pewnym wyniku.

Awaryjnego hamowania też można uniknąć uważnie obserwując drogę i innych uczestników ruchu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę mi to przypomina dyskusję nad pytaniem być czy mieć. Moje zainteresowanie Outbackiem wynika z tego, że robiąc rocznie 30 kkm głównie   po mieście (ale żadnego kluczenia, przejazd głównymi arteriami), trochę po ekspresówkach i autostradach nie potrzebuję demona prędkości, a porządny wolnossący silnik bez turbo lecz w benzynie jest tu mega atutem. Nie będę jednak się silił na ekstremizm i w takiej sytuacji za jakiś rok lub dwa drugim autem będzie elektryk z naprawdę mocnym przyspieszeniem. Generalnie najlepszym autem byłby Outback 3,6 tylko pozostaje kwestia jego serwisowania, no i oczywiście loteria jak dzwon w US wpłynie na dalszą eksploatację auta. Robiłem też rozpoznanie w Kaliningradzie, mają świetną ofertę ale na miejscu leasing drogi, a po 90 dniach w PL może być problem z użytkowaniem auta, co skutkować może cłem, akcyzą i VAT-em. Aha - przy wywozie z Rosji jeszcze dochodzi coś jakby cło wywozowe, nowe auta są ponoć promowane i jest na nie jakaś ulga, której równowartość należy zapłacić przy wyjeździe. Generalnie nasz Eurosojuz bardzo zadbał o eko-nawyki.

Edited by Kristofor
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Jaca68 napisał:

Awaryjnego hamowania też można uniknąć uważnie obserwując drogę i innych uczestników ruchu ;)


Szkoda, że nie zacytowałeś dalszej części mojej wypowiedzi, gdzie znajdziesz bez problemu odpowiedź na tę uwagę. Składam to na karb nieuważności i problemów z koncentracją, zupełnie niezawinionych przez Ciebie :biglol:

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Jaca68 napisał:

Polecam przejażdżkę Multistradą 1200 albo moim moto Caponordem 1200.

Przyspieszenie na moto i odczuwanie prędkości bije auta na głowę. ;)


Zaczyna to być śmieszne :) licytacja kto ma dłuższego. Dałem ten przykład tylko dlatego, żeby pokazać, że moc i osiągi określana jako wystarczająca to kwestia względna. 

Też jeżdżę na moto czasem, z podobnych wynalazków to jeździłem R1200 GS. Dla mnie za ciężkie, jazd na setki km nie robię, dlatego wolę wysokokręcące 600

Swoją drogą, to podobno jak się zaczyna jeździć moto, to mocno uspokaja się jeżdżąc autem. Wielu znajomych tak twierdzi. 

W kategorii 'adrenalina' i tak dla mnie nie do pobicia jest ten sport :) 50km/h czy 70km/h ślizgać się po wodzie... napędzane siłą wiatru i mięśni

windsurfing-26-of-29.jpg

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, franek-b napisał:

Swoją drogą, to podobno jak się zaczyna jeździć moto, to mocno uspokaja się jeżdżąc autem. Wielu znajomych tak twierdzi. 

 

Cos w tym jest. Wsiadajac do samochodu jezdzisz rozwazniej, gdy obserwujesz i czytasz droge jako motocyklista. Potrzeba szalenstwa ustepuje potrzebie komfortu.

 

Sytuacja zmienia sie diametralnie zima w warunkach sniegowych, kiedy sniegu napada i „syndrom odstawienia“ motocykla daje sie we znaki ;) 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj odbyłem zapowiadaną jazdę próbną nowym Outbackiem Black Edition. Auto jakie jest każdy widzi, skoncentruję się na różnicach pomiędzy FXT 13. 

1. Siedzimy niżej, ale bardzo wygodnie, sufit też jest niżej, 

2. Fotele nieco wygodniejsze, nadal krótkie siedzisko, choć nie jest to dla mnie problem,

3. Centralny panel bardzo fajny, obsługa intuicyjna,

4. Dokładnie to czego oczekuję po podwyższonym kombi jako aucie rodzinnym, z bardziej miękkim zawieszeniem i lepiej wyciszonym.

Teraz najważniejsze, a więc jazda:

5. Jeździłem w trybie S i używałem do redukcji łopatek, podobnie jak robię to w XT.

6. W jeździe po mieście różnica jest niewielka, dotyczy sprintu spod świateł, gdy trzeba przeskoczyć przez trzy pasy na przeciwległy lewoskręt idzie bardzo dobrze. Zgadzam się z poprzednikami że parametry do 80 a nawet 100 km/h ma świetne/ 

7. Na trasie idzie bardzo fajnie, nie zrywnie lecz dostojnie. Nadal nie jest to nawet obciążony do granic XT ale nie ma problemu. 

Kwestia dynamiki - dzięki uprzejmemu pracownikowi Salonu auto przeszło w moich rękach szereg testów dynamicznych, związanych z wypowiedziami w tym wątku. A więc:

8. Z 80 - 90 do 120 przy wyprzedzaniu ciężarówki (test na ekspresówce) - idzie bardzo dobrze pod warunkiem zrzucenia łopatkami przyn. dwóch biegów (bez obaw, zbyt wiele komputer nie pozwoli). Silnik zawyje (ale dostojnie), samochód dostaje kopa i bezpiecznie wyprzedza. Nie jest to wściekły XT w trybie Sprot i ręczne sterowanie, ale szedł naprawdę nieźle, 

9. 120 + czyli zmiana pasa na autostradzie - daje radę, ale warto użyć łopatek i zrzucić jeden - dwa biegi. Przy tej pojemności nie ma wycia, można sobie to wypracować i idzie bardzo fajnie.

10. Przyspieszenia autostradowe - z uwagi na publiczny charakter tego forum napiszę że było nieźle, osiągnięte na moim "testowym" odcinku prędkości o 10 % niższe niż FXT.

11. Podsumowując - nie jest to FXT i nigdy nie będzie, ale nie jest to też auto które "nie idzie". Jeśli będziemy jeździli bez używania łopatek to będzie szedł słabo, to nie auto z Turbo które łapie moment od dołu. Jeśli będziemy racjonalnie zmieniać biegi, auto będzie bardzo fajnie jechać. I nawet wyprzedzi na krajówce.

 

P.S. Oświadczam, iż nie mam żadnych związków z SIP ani Dealerami marki, nie negocjuję rabatu i nadal rozważam zakup wersji 3.6. Co wyjdzie, zobaczymy, ale na razie OBK 2.5 zostaje na polu walki.

  • Upvote 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kristofor, jakies foty OBK'a? :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do pkt. 2 dodałbym, że fotel kierowcy ma elektrycznie sterowane podparcie lędźwiowe. Nie wiem, czy wcześniejsze modele to miały, moja impreza nie ma, a jest to świetna funkcja. 

Edited by Jabubmw
Literówka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Jabubmw napisał:

Do pkt. 2 dodałbym, że fotel kierowcy ma elektrycznie sterowane podparcie lędźwiowe. Nie wiem, czy wcześniejsze modele to miały, moja impreza nie ma, a jest to świetna funkcja. 

 

A co z pamięcią fotela kierowcy i regulacją wysokości fotela pasażera ?>

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś mi się kojarzy, że też jest, chyba nawet na 3 ustawienia.. Dosyć dawno nim jechałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...