Skocz do zawartości

Christoph

Użytkownik
  • Zawartość

    964
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Christoph

  • Tytuł
    ..:: Profi ::..

Profile Information

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Austria
  • Auto
    Levorg

Ostatnie wizyty

1582 wyświetleń profilu
  1. Subarowicze na "2 kółkach"

    Pewnie nie bede obiektywny, bo zaczynalem od duzego motocykla klasy 1200 (tak, tak, koledzy mi powiedzieli, ze jak nie ma lytra, to nie ma motocykla, a 600 to nie jedzie i po pierwszym sezonie bedzie malo, no wiec kupilem 1200). Z perspektywy czasu i kolejnych 5 maszyn uwazam, ze zrobilem najwiekszy blad zaczynajac od duzego motocykla. Mistrz prostej, ktoremu mocny i ciezki motocykl kilka razy odowodnil swoja przewage, np. podczas manewrowania na parkingu Wsiadajac zbyt szybko na duza maszyne stracilem cos po drodze, cos przeoczylem, a odzyskalem to dopiero po sezonie na malej maszynie. Ewenementem bylo u mnie, ze kazdy kolejny sprzet byl o slabszy mocowo (120, 95, 80, 67 KM) i dopiero w czartym sezonie jezdzac maszyna 650 cm3 i 67 KM (nawet na dlugiej wyprawie do Chorwacji) zrozumialem, co to znaczy jezdzic motocyklem i ze frajda nie zalezy od pojemnosci i mocy motocykla, ale od udanej koncepcji calosci: silnik, skrzynia, rama, zawieszenie, prowadzenie i pozycja za sterami - to musi pasowac. Taka teza: „Mozna kupic duza maszyne jako pierwsza, tylko trzeba miec wyczucie, trzeba jezdzic z glowa, czlowiek nie bedzie odkrecal“ brzmi mi w uszach co najmniej nierozsadnie. Dla mnie to powtarzane frazesy, ale kazdy oczywiscie odpowiada za siebie. Osobiscie tego nie widze i odradzam. Wiecej koni to wieksza szansa na zrobienie sobie lub innym kuku, szczegolnie, gdy maszynista opanowal zaledwie odkrecanie rollgazu. Duze, ciezkie i mocne motocykle potrafia byc brutalne i wybaczaja zdecydowanie mniej w przypadku przegiecia niz slabsze i lekkie. Obecnie mam dwie maszyny, jedna 1200-105KM, a druga to roller 300-25KM - doceniam stabilnosc i dynamike zelastwa oraz zwinnosc i lekkosc mojego rollera. Gdybym mial dzisiaj po kursie prawa jazdy kupic motocykl z pewnoscia nie zrobilbym tego samego bledu. Celowalbym byc moze w maszyne klasy 70-85KM, naked, lekkie enduro turystyczne lub cos z grupy opakowanych nakedow o niewygorowanej mocy.
  2. CVT, a szarpie :-/

    Ale temat zostal juz wyjasniony, odpowiedzi udzielono, wiec o czym dalej pisac? A wszystkie inne tematy predzej czy pozniej przechodza w watki: Dlaczego nie ma Levorga 2.0 DIT, Skoda jest lepsza od Subaru Ile wam pali, Po ile paliwo
  3. CVT, a szarpie :-/

    Jak moj Levorg palil malo, to mi zalecono na forum: sciagnij kapelusz Ze srednim spalaniem nie jest tak zle, zwazywszy na to, ze wiekszosc tras robie po swojej i sasiedniej wsi, 9,5. Ale krotkie odcinki przy niskich temperaturach podwyzszaja spalanie do 13-14, a czasem wiecej.
  4. CVT, a szarpie :-/

    Ja mowie o srednim, realnym spalaniu przy krotkich odcinkach poza miastem, na wiejskich drogach. Ze w miescie potrafi byc 15-16 potwierdzil to uzytkownik @kreciol, ktory ma tez statystyke na motostat.pl PS: nie Ty jeden jestes oszukany. Z jednego artykulu - czytalem na ÖAMTC, dowiedzialem sie, ze po przebadaniu kilkuset modeli samochodow, rozbieznosc miedzy spalaniem podawanym przez producenta - warunki labolatoryjne, a rzeczywistym spalaniem wynosi srednio 42%. Te ustalone Eco-Normy maja sie nijak do normalnego uzytkowania. Stad zapewnienie producenta, ze Levorg spala srednio: 7,2, na trasie 6,1, a w miescie 8,8 sa wyssane z palca (MY18 - Subaru.de) Chyba, ze to nie na 100, ale na 70km. Ale tym sie nie ma co przejmowac, bo Levorg wiecej nie spali jak 60 litrow, ktore ma w baku. Poza tym jak sie czesto tankuje, to i paliwo w baku zawsze swieze i pajeczyn na korku nie ma
  5. CVT, a szarpie :-/

    Maly dopisek, bo sam jeszcze raz sprawdzilem, co napisalem - zgadza sie. Na zimnym silniku trzeba sie obchodzic z gazem delikatnie i dac olejowi czas na rozgrzanie. Dopoki jade w trybie bezstopniowym - jest OK, mulowato, ale bez szarpania. Natomiast jakakolwiek proba przycisniecia gazu i wymuszenia "wirtualnej zmiany biegow" powoduje szarpanie. Na krotkich trasach do 10km niestety silnik sie nie nagrzeje, bo przy temperaturach bliskich zeru nagrzewania wydluza sie niemilosiernie, przy okazji podwyzszajac spalanie. Przy krotkich odcinkach 13-14 to u mnie norma.
  6. CVT, a szarpie :-/

    Mam Levorga MY16. U mnie takie zjawisko wystepuje, badz wystepowalo, bo przestalem na nie zwracac uwage. Wedlug instrukcji obslugi priorytetem po uruchomieniu zimnego silnika jest jak mozliwie szybkie uzyskanie temperatury roboczej, a nie plynnosc pracy. Stad podwyzszone obroty, stad tendencja do "zawieszania sie" obrotow, zanim zmieni sie przelozenie i przy zmianie pojawiajace sie szarpanie. Zanim wszystkie litry oleju w przekladni osiagna jako taka temperature pracy mija czas, stad aksamitnosci pracy CVT w Levorgu mozna oczekiwac dopiero po rozgrzaniu. Silnik 1.6DIT Levorga potrzebuje czasu. Takze reakcja na gaz jest zupelnie inna, kiedy silnik i skrzynia sa rozgrzane, a kiedy sa zimne. Zjawisko szarpania, czy raczej przycinania sie skrzyni nasila sie u mnie w zaleznosci od temperatury zewnetrznej, im nizsza i im dluzej auto nie jezdzilo, tym czesciej pojawia sie to zjawisko, ale tylko po rozruchu i na kilku pierwszych kilometrach. Auto rozgrzane jedzie normalnie. Szarpanie sie zmniejsza lub znika, jesli sie na zimnym silniku operuje gazem delikatnie i plynnie. Po rozgrzaniu wciskam plynnie, ale zdecydowanie, dajac wyrazny sygnal, co zamierzam. To "sciaga cugle" i zmniejsza efekt naciagajacej sie gumy. Reakcja na gaz jest bardziej bezposrednia. Zaden automat, a tym bardziej CVT Lineartronic nie lubi niezdecydowanego kierowcy, ktory sam nie wie, czego chce, a komputer sterujacy skrzynia, ktory ma priorytet osiagnac optymalne warunki pracy musi ciagle na nowo interpretowac kazdy ruch stopy kierowcy przenoszony na pedal gazu. A wyglada to tak, jakby woznica za pomoca dlugich lejcy probowal sterowac zaprzegiem: wio, prr, nie tyle, wio, prr, no wio, nie wio, bo teraz prrr, nie tyle, wio... prrr, wio, albo nie, lepiej prrr. No i konie sie irytuja.
  7. czym pompować koła - pytanie o jaki kompresor :p

    Tez sie przerazilem, ze chodzi o pompowanie kol azotem Jakby kto pytal, to uzywam mieszaniny gazow na bazie 78% azotu i 21% tlenu. Tak wlasciwie to moge was zdziwic, bo uzywam dwurecznej pompki rowerowej do dopompowywania kol w garazu. To w sumie akurat nie wazne czym napompujesz, ale jak czesto i jak dokladnie mierzysz. W samochodzie woze elektroniczny miernik od Michelina na wypadek, gdybym musial gdzies dopompowac kola w trasie, a potem zmierzyc. Na codzien w garazu uzywam profesjonalnego, warsztatowego manometra od KTM. Ten ostatni ma elastyczny wezyk w stalowym oplocie, co akurat przydaje sie przy motocyklu, jak sie trzeba dostac do wentyla pomiedzy przednimi tarczami hamulcowymi.
  8. Subaru Levorg

    Mimo wszystko Outback to inne auto niz Levorg. Wieksze auto jest wieksze niz mniejsze, to jest logiczne i nie ma co dyskutowac. Mimo 5 lat gwarancji i 160 tys. km nie zdecydowalbym sie na SBD i zadnego innego diesla. Jesli mialby byc kiedys Outback, to 2,5 Benzyna.
  9. Subaru Levorg

    @Topi, MY18 to wlasciwie tylko lekki lifting, albo optymalizacja poprzedniego modelu. Zmiana gornego wyswietlacza nie wymagala zmiany deski rozdzielczej, a panel wyglada nowoczesniej. W Modelu MY16 wszystkie wyswietlacze maja podobna stylistyke. W MY18 nowy wyswietlacz w polaczeniu ze starymi wyglada niespojnie. Co do wyciszenia - tragedii nie ma, jest lepiej niz w MY15-16. Prawdopodobnie zastosowano inne szyby, jest wyraznie ciszej, ale o luksusie mowic nie mozna. Do przyzwoitego komfortu brakuje lepszego wyciszenia drzwi i nadkoli oraz podlogi. Do wnetrza docieraja szumy toczenia, a niewyciszone profile poteguja stukanie kamykow i piasku o nadkola i progi drzwi. Natomiast inaczej odbieralem dzwiek silnika, byl bardziej "rasowy", u mnie w MY16 go praktycznie nie slychac albo na wysokich obrotach brzmi jak wiertarka. Audio w Levorgu to przede wszystkim kiepskie glosniki z plastikowymi membranami - wygladaja jak zrobione z pudelek po margarynie. Mam je w kartonie. Porzadne glosniki i dobry wzmacniacz zalatwiaja sprawe, bo sama stacja gra niezle, ale warto wtedy zainwestowac w wyciszenie pod CarAudio. Inaczej chodzi uklad kierowniczy - daje inne wrazenia z jazdy. Nie wiem, czy ma to zwiazek z asystentem pasa ruchu, ale sila wspomagania jest wieksza. W MY16 jest bardziej bezposredni i czuc wiecej, co sie dzieje pod kolami. W starym modelu ma sie wrazenie, ze auto wisi na rece, co daje fantastyczne wyczucie na zakretach. Kamera cofania - linie pozostaja dalej nieruchome. Przy przechodzeniu z R na D na kilka sekund mamy widok z przedniej kamery, ktory nagle znika (pewnie mozna cos w ustawieniach pogrzebac). @mechanik, Subaru jest pelne przeciwnosci: z jednej strony ma najnowsze technologie jak najskuteczniejsze rozwiazanie z EyeSight, a z drugiej strony trzyma sie starych przyciskow do podgrzewania foteli, patyczkow do resetowania przebiegu (MY16 ma, czy MY18 nie skontrolowalem), na prozno szukac systemow domykania szyb, szyberdachu, czy automatycznego skladania lusterek, nie mowiac juz o czujnikach parkowania. Sadzac po wykonaniu tych ostatnich, albo po tym, jak nieprzewidywalnie dziala Start&Stop nie wiem, czy odwazylbym sie na HUD Jesli ktos rozwaza kupno Levorga, moze sie zastanawiac nad minusami i plusami, ale musi sie koniecznie udac na jazde probna - ona ostatecznie rozwieje watpliwosci. Gdybym dzisiaj mial kupic Subaru, bez watpienia bylby to Levorg, poniewaz odpowiada mi (z punktu widzenia austriackiego) cena, klasa podatkowa i ubezpieczenia, a przede wszystkim wyposazenie oraz fenomenalne trzymanie sie zakretow. Sila Levorga nie sa jego osiagi, ale fantastyczne prowadzenie. Kupujac, albo biorac auto w leasing na 5 lat, zainwestowalbym dodatkowo w wyciszenie i porzadne audio oraz ostatecznie w antykorozyjne zabezpieczenie podwozia. To nie sa wysokie koszty w stosunku do ceny auta, a niweluja pewien drobny mankament - niedopracowanie auta pod wzgledem akustycznym. Gdyby jeszcze byla inna opcja silnikowa, mowilibysmy o idealnym aucie, a tak trzeba pojsc na pewien kompromis, badz szukac innego samochodu. Wszystkim tabelkowym porownywaczom powiem tyle: nie kupuje sie Levorga dla danych technicznych, ale dla przyjemnosci z jazdy. A tej nie wyrazicie suchymi cyframi.
  10. Subaru Levorg

    Mam za sobą ponad 100 km nowym Levorgiem MY 2018. Dokonano w nim paru zmian, ale nie na tyle, żeby mówić o nowym modelu i rewolucji. Gdybym nie miał, kupiłbym, bo to fajne auto. Ale że mam MY2016, napewno nie zmienię. - - - Pozwolę sobie na małe porównanie modeli MY16 (z lewej) i MY18 (z prawej). Zmiany styliczne są tak dyskretne, że dla kogoś, kto nie jeździ Levorgiem, albo nie zna tego modelu, będą one widoczne dopiero w bezpośrednim porównaniu. Największa dla mnie zmiana to przód - restylizacja grila, przedniego zderzaka i nowe światła - inna technologia - aktywne, skrętne, adaptacyjne, czy tam jakoś tak. Kierunkowskaz w kloszu głównym, a zatem dziura po kierunkowskazie zaślepiona kratką; drogowe inaczej rozwiązane, zmienione swiatła do jazdy dziennej> MY2016: MY2018: Zmieniony wzór felg: W środku największa zmiana dotyczy odświeżonego wyglądu - na pierwszy rzut oka - inny ekranik pod daszkiem. MY2016 - tradycyjny, prosty, podzielony plastikiem na dwie części, a więc osobna informacje o klimatyzacji i komputer pokładowy, spalanie i "trój-wskaźnik": W MY 2018 nowy wyświetlacz nie jest już dzielony, informacje dotyczące klimatyzacji zintegrowane z "trój-wskaźnikiem". Nowa grafika, ale stara funkcjonalność: Pojawił się wskaźnik przechyłu, ale po co? To pasuje do Forestera i Outbacka: Natomiast nowa jest kamera umieszczona z przodu - czyli załącza się po przełączeniu z wstecznego na Drive, ma bardzo szeroki kąt widzenia. Zastanawiałem się po co, ale przy tak szerokim kącie widzenia widać dokładnie to, co jest przed maską i w bocznych uliczkach, czego nie widać z punktu widzenia kierowcy: Nowy Levorg ma Eye Sight w standardzie. Znane z Outbacka, z Levorga MY2017 i teraz w nowym Foresterze z CVT i benzyną (Austria). I teraz jeden bardzo ważny punkt krytyczny wzgledem tego rozwiązania, które ma poprawić bezpieczeństwo: Dwie kamery, a właściwie już 4, bo jedna w zderzaku i jedna dla asystenta świateł drogowych - ale zabudowa tych gadżetów na przedniej szybie plus otwierany dach i przez szybę przednia widać na boki tyle, co nic. Stojąc na skrzyżowaniu nie widać nawet sygnalizacji świetlnej. Przy wyborze swojego samochodu świadomie zrezygnowałem z Eye Sight między innymi właśnie z tego powodu. Bez urazy, ale ja mam nieco ponad 170cm wzrostu i miałem problemy na każdym skrzyżowaniu w mieście z obserwacją sygnalizacji i znaków drogowych. Na wprost wygląda to tak - obudowa przed czołem, lusterko nisko, jest też węższe - trzeba je dobrze ustawić, aby było widać całą tylną szybę. W MY2016 widzę bez problemu całą szybę oraz oba słupki: Drugim gadżetem związanym z Eye Sight oraz asystentami pasa ruchu, jest coś na kształt Head Up Display: Zestaw diod od zielonej w środku i inne kolory po bokach, prawdopodobnie pokazujące jeśli się przekroczy pas ruchu. Ja wyłączyłem to po 200 metrach, ponieważ denerwowało mnie ciągłe pikanie i ruchy kierownicą. Odświeżony został panel sterowania szybami i lusterkami, zrobiło się bardziej szlachetnie, inaczej wyprofilowany uchwyt do zamykania drzwi: Inaczej wygląda panel hamulca ręcznego i nowe oznaczenie przycisku - u siebie mam asystenta podjazdu, tu skrót literowy: Natomiast to, co mnie bardzo ucieszyło, mówię na serio, że coś pozostało z tradycyjnego Subaru - nieśmiertelne przyciski do podgrzewania foteli. One są tak proste, że aż genialne. Co jeszcze rzuciło mi się w oczy? W trybie manualnym mamy teraz 7 symulowanych przełożeń: Mały opis spostrzeżeń, ponieważ na początku napisałem, że gdybym nie miał Levorga, kupiłbym nowy model, bo to bardzo fajne auto. Ale dlatego, że mam poprzednika, z którego jestem bardzo zadowolony, nie będę zmieniał, bo zmiany wobec starego modelu nie są dla mnie aż tak istotne, a frajda z jazdy jest praktycznie ta sama. Eye Sight seryjnie - miałem okazję przetestować Outbacka MY2015, teraz Levorga. Kamery spisują się wyśmienicie, aktywny tempomat utrzymuje zadaną prędkość i dystans oraz płynnie dostosowuje się zmieniających się warunków drogowych. Działa, jest to bardzo wygodne, Subaru docenione jest nawet w ADAC za ten system. Chyba najlepszy tego typu system obecnie na rynku. Hamowanie, ostrzeganie, zatrzymywanie w korkach - tu nie ma się do czego przyczepić. Z pewnością może uratować tyłek, kiedy kierowca się zdekoncentruje, spóźni z reakcją, bądź przeoczy zagrożenie. Jestem pod wrażeniem. Jeśli jest to seryjne wyposażenie, to nie ma się nad czym zastanawiać, warto to mieć na pokładzie. Natomiast ja świadomie zrezygnowałem z tego systemu z kilku powodów przy wyborze Levorga MY2016/2017: zabudowa kamer ogranicza mi pole widzenia; przy gęstym natężeniu ruchu pipczenie i nadgorliwość tych asystentów mnie denerwuje, nie potrafię zaufać elektronice i w życiu nie oddałbym trzymania kierownicy w ręce maszyny. W efekcie tego jazda była dla mnie jeszcze bardziej stresująca, bo trzeba było poza sytuacją na drodze kontrolować, czy elektronika zareaguje. Nie lubię tego, wolę sam prowadzić i wymagać od siebie. Wyciszenie - tak, tak, wiem, jestem nudny. W stosunku do Levorga MY15/16 - jest minimalna poprawa, ale nie jest to jeszcze to, czego bym się spodziewał. Nieco ciszej jest na wysokości szyb - jakby były grubsze i lepiej tłumiły. Troszkę mniej hałasów od podłogi. Przez jakiś czas jechałem na gładkim asfalcie i się zastanawiałem, czy jest aby tak dobrze, czy to jednak sprawa asfaltu, bo po wjeździe na nieco gorsze drogi okazało się, że nadkola i drzwi pozostały piętą Achillesową - przez nie słychać nawet piasek leżący na jezdni. Bez porównania do mojego wyciszonego Levorga. Poza tym audio pozostało dalej na kiepskim poziomie, nieprzystającym do dzisiejszych oczekiwań klientów. Jedynie frajda z jazdy pozostała na niezmienionym poziomie. Levorg prowadzi się jak Subaru i spala jak Subaru Przy tankowaniu rzuciła mi się jedna drobnostka w oczy - pojawił się napis po arabsku - Subaru jest dla szejków z rafinerią?
  11. Subaru Levorg

    @MDsuperstar, nie mam pojecia. Jezdze z klima na full auto, Jesli uzywam S&S, to chce doczekac do zmiany swiatel lub podniesieniu szlabanow @Haubi, danke schön! Wyprobuje przy kolejnej okazji. Ze lewe pokretlo uruchamia lub wylacza ostatnie uzywane zrodlo, to wiedzialem. Przytrzymanie prawego wlacza dzielony ekran, ale ze kieruje bezposrednio do Menü Audio, nie wiedzialem.
  12. Subaru Levorg

    Po roku jazdy Levorgiem mogę sobie pozwolić na małe podsumowanie. Mój pojazd to Levorg 1.6 GT-S Exclusive 2016 bez Eye-Sight. Przebieg ponad 25.000 km, średnie spalanie z dystrybutora to 9,4 l/100km. Zalety: wygląd - za tym autem się człowiek zawsze ogląda, nie muszę też szukać mojego samochodu wśród dziesiątek podobnych na parkingu pod marketem. prowadzenie - mimo przeciętnych osiągów Levorg na zakrętach nadrabia stabilnością, neutralnością i przewidywalnością, czyli trakcją bez wzgledu na pogodę. S-AWD w wersji z CVT i ATV - Levorg uwielbia zakręty i pokazuje, że sportowy rodowód zobowiązuje - nie jechałem jeszcze lepszym samochodem w tej klasie. silnik - cichy, co akurat ma dla mnie znaczenie, mimo swojej mocy i pojemności wystarczający do codziennej jazdy w rodzinnym kombi. skrzynia CVT - to jest taki typ: kochaj albo rzuć. Mnie urzeka charakterem pracy - w korkach bajka, przy spokojnej jeździe doceniasz płynną pracę i zmianę przełożeń; przy dynamicznej jeździe sama opcja symulowania biegów jest fajna, bo silnik nie męczy wysokimi obrotami w okolicach czerwonego pola. Łopatki czasem się przydają przy redukcji i hamowaniu silnikiem. Sama skrzynia odbiera nieco charakteru silnikowi, ale jeśli się ma na uwadze komfort jazdy, to nie jest to aż tak istotne. wyposażenie - na pokładzie mam wszystko, co chciałem i niczego mi nie brakuje, nawet bez aktywnego tempomatu Eye-Sight jest OK. komfort jazdy - zawieszenie mimo krótkich skoków i nieco sportowego charakteru zapewnia wystarczający komfort jazdy. wygodne fotele w wersji z elektryczną regulacją. ilość miejsca - dla mnie wystarczająca do komfortowej podróży z lekkim bagażem. asystent martwego pola i ruchu poprzecznego - działa bez zarzutu, parę razy mi uratował tyłek przy wyjeżdżaniu tyłem zza dużych pojazdów. Wady: Stacja multimedialna - multum opcji, które nie mają praktycznego uzasadnienia: np. przycisk INFO - po co to komu? Jest HOME, jest MAP, APPS, a brakuje mi bezpośredniego przycisku do AUDIO, który uprościłby obsługę stacji. Za każdym razem trzeba wejść przez HOME. Mała pierdoła dotyczy kamery cofania - kiedy cofam i akurat ktoś zadzwoni, nie da się odebrać, nie da sie odrzucić, telefon dzwoni i denerwuje; nie da się także wyłączyć czy wyciszyć radia (mute), można oczywiście ściszyć pokrętłem, ale o chwilowym wyciszeniu nie mam mowy. jakość tapicerek - w moim egzemplarzu tapicerka skórzana wytarła się na oparciu siedzenia już w pierwszym miesiącu przy 1.500km przebiegu - reklamacja została uznana, ale na obicie czekałem 12 miesiecy, nareszcie doszło do ASO i pod koniec miesiąca będzie wymienione. plastiki są twarde i się rysują, ale mniej niż w XV, bo te to rysowały się od patrzenia. System Start&Stop - logika tego wynalazku przekracza moje pojęcie, np. zatrzymuję się na światłach, wciskam mocniej hamulec, silnik gaśnie. Stoję i nic nie robię, po kilkudziesięciu sekundach silnik startuje znowu, mimo jakiegokolwiek sygnału z mojej strony, a więc jeśli już wyłączył się silnik, a ja czekam na zmianę świateł, to niech S&S czeka z uruchomieniem na sygnał, że jedziemy; inna typowa sytuacja: dojeżdżam do parkingu i chcę wjechać tyłem w miejsce parkingowe, czyli hamuję, auto staje, silnik wyłącza się, choć przełączam na R, bo chcę jechać tyłem, po czym silnik znów startuje. Kolejna - dojeżdżam na miejsce, hamuję, silnik gaśnie, więc przełączam na P, zwalniam nogę z hamulca, a silnik sam startuje, chociaż właściwie na kilka sekund, bo właśnie dojechałem i muszę go znów wyłączyć. Jedyny plus tego systemu, to że udaje się lekkim naciśnięciem hamulca uniknąć wyłączenia silnika, co ma znaczenie w korkach i ciągłym podjeżdżaniu po kilka metrów. Navi - jakość map mimo płatnej aktualizacji - bardzo słaba - dalej jeżdżę "w powietrzu", bo od 5 lat jest owodnica, której na mapie nie ma. Co mogło by być lepiej? spalanie - gdyby to było 2.0 DIT, spalanie byłoby jak najbardziej uzasadnione osiągami. Obiecane przez producenta średnie spalanie 7,1 byłoby idealnie, 8-9 super. Ale jak się robi z tego przy normalnej jeździe mieszanej 10 -12 to już nie jest fajnie. osiągi - do codziennej jazdy wystarczające, mocy brakuje do zabawy i do wyprzedzania każdej napotkanej Skody Superb w TDI-ku. W parze z lepszymi osiągami przydałyby się trochę bardziej jadowite hamulce. światła - reflektory LED zapewniaja neutralną barwę strumienia światła, lepsze niz H7, denerwuje mnie natomiast działanie automatu świateł drogowych - przy przyspieszaniu załączają się dopiero przy ok. 70-80km/h, gasną przy zwalnianiu po osiągnięciu 50km/h. Na krętych drogach trzeba jechać w trybie manualnym, bo światła lubią zgasnąć, w najmniej oczekiwanym momencie. bezkluczykowy system dostępu - ciągle mrugają mi kierunkowskazy przy myciu drzwi na myjni ręcznej (czujnik w klamkach), to właściwie jedyny moment, gdzie ten system głupieje. poprawa stacji multimedialnej - z iPhonem to katastrofa, wybieranie głosowe skomplikowane i nieprecyzyjne, po włączeniu NAVI trudno zapodać komendę z adresem, czy punktem dojazdu. Ekran stacji widzialbym z matową powierzchnią, bo błyszcząca odbija promienie i pogarsza czytelność wyświetlacza. do foteli - lepsza tapicerka, większy zakres regulacji i podparcie lędźwiowe. Podsumowanie: Levorg to bardzo fajne i świetnie prowadzące się auto za w miarę rozsądne pieniądze. Nie widzę dla niego alternatywy ze stajni Subaru i gdybym dzisiaj miał wybrać to auto, zrobiłbym to ponownie. Problem jest taki, że nie wyobrażam sobie powrotu do SBD i jakiegokolwiek innego diesla, bo miałem, przeżyłem, więcej smrodu i stresu nie chcę. Niemieckie samochody mnie nie urzekają ani wyglądem, ani ceną, ani wyposażeniem. Bratwurst i Schnitzel są nudne, ja wolę Spaghetti i Sushi, więc przy nich zostanę. Levorgowi można wiele zarzucić pod wzgledem wykonania, wyciszenia, osiągów, ale nie można mu odmowić wyglądu, charakteru i ponadprzeciętnych właściwości jezdnych. Ten koncept samochodu jest genialny i trafił całkowicie w moje gusta. Czy po roku jazdy chciałbym zmienić ten samochod na inny? Zdecydowanie nie; no chyba, że pojawiłby sie Levorg z mocniejszym silnikiem np. 2.0 DIT.
  13. Subaru Levorg

    Jeśli komputer w Levorgu zaniża, dajcie go przestroić w ASO. Po korekcie jego dokładność mieści się w przedziałce 0-0,2. Levorg spala, ale to głównie zależy od prawej nogi kierowcy i warunków drogowych. Po roku jeżdżenia mam tak: http://www.motostat.pl/member/vehicles/stats/id/82824 Jeśli coś wam nie pasuje w Levorgu, bo albo za mało, albo za dużo, kupcie inne auto. Zaoszczędzicie sobie w ten sposób wielu rozczarowań. Podchodzenie do kupna Subaru z kalkulatorem kończy się kupieniem Skody Oktavii TDI, bo to rozsadna oferta i mało pali.
  14. hałas w levorgu

    U mnie w Levorgu dodatkowo zostały wyciszone nadkola oraz podłoga pod tylną kanapą. zabezpieczenie antykorozyjne wykonane w ASO: podloga, nadkola, profile zamknięte, przyczyniło się do poprawy komfortu akustycznego. Jest bardzo dobrze. Wciąż słyszę opony, ale to kwestia cieńkich bocznych szyb i stanu nawierzchni, po jakiej się poruszam. Na nowych odcinkach gładkiego asfaltu jest jednak tak cicho, że czasem się zastanawiam, czy aby jeszcze jadę, czy już oderwałem się od nawierzchni. Levorg jest bardzo fajnym autem do codziennego użytku. Jest to dla mnie najciekawsze auto z obecnej oferty Subaru. I chociaż pisałem już to x razy: wyciszenie Levorga jest na zadowalającym poziomie, brakuje natomiast nieco większej dbałości ze strony producenta o szczegóły ważne z punktu widzenia europejskiego klienta. Tu całość komfortu akustycznego mogłaby być lepsza, ale czegoś zabrakło. Stąd opłaca się wizyta w warsztacie car-audio.
  15. hałas w levorgu

    A to chyba dlatego, że kierowca odbiera dźwięki z innego miejsca niż pasażerowie. Nie miałem okazji jechać moim samochodem z tyłu, więc logiczne, że jako kierowca wpierw słyszę to, co dobiega z przodu, a więc szyby, drzwi, nadkola i podłoga. Zasłoń roletę, wsadź gumową wannę, albo połóż sobie koc w bagażniku - będzie mniej szumów Drugie pytanie: co słyszysz we wnętrzu najbardziej? Dla mnie szum opon, a od pewnej prędkości szum powietrza opływającego nadwozie. PS: Mój Levorg jest komfortowy
×