Jump to content

Musiało zaboleć


Sebastian32
 Share

Recommended Posts

Witam,

 

dzisiaj podczas niedzielnego spaceru z żonką po Krakowie, przechodziliśmy obok pieknego czarnego Legasia w dieslu. To co zobaczyłem to po prostu masakra. Cała karoseria w dołkach najprawdopodniej po ostatnim gradobiciu. Ciekaw jestem jak właściciel to przeżył. Mój wtedy stał około 50 km od miasta, też przeżył grad ale chyba mniejszymi kawałkami lodu bo nie ma dołków. Co można zrobić z takimi dołkami?

 

Sebastian32

Link to comment
Share on other sites

Jedno auto to niewielka strata . W zeszlm tygodniu grad zbombardowal parking fabryczny VW na ktorym czekalo na nowego wlascisiela 35 tys samochodzikow .

Wyrazy wspolczucia naleza sie ubezpieczalni ... a w salonach to chyba jakies promocje beda . :twisted:

Link to comment
Share on other sites

to boli ale tylko chyba przy dużych prędkościach, kiedy przepływ powietrza na tych dołkach przestaje być laminarny i rośnie opór / spalanie / szumy

 

Bynajmniej. A jak myślisz, dlaczego piłeczka golfowa ma dołki? Żeby wolniej latać?

Link to comment
Share on other sites

Bynajmniej. A jak myślisz, dlaczego piłeczka golfowa ma dołki? Żeby wolniej latać?

 

Dobrze gadasz :mrgreen::mrgreen:

 

Idę po młotek :cool: :wink:

Link to comment
Share on other sites

Bynajmniej. A jak myślisz, dlaczego piłeczka golfowa ma dołki? Żeby wolniej latać?

 

Dobrze gadasz :mrgreen::mrgreen:

 

Idę po młotek :cool: :wink:

;):mrgreen:

Doooobre ;)

W takim układzie ja chyba też zrobię kilka "limited edition" w salonie :mrgreen: znaczy szybciejsze bendom ;)

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Może ktoś polecić jakiś porządny zakład od naprawy wgniotek w Katowicach / okolicach? wczoraj koledze w katowicach grad załatwił nieźle maskę i dach... :shock: do tego nawet słupki boczne :shock: :shock: i tak się chłop cieszy, bo szczęście w nieszczęściu ma całe szyby, a sporo aut z jego parkingu już pojechało na lawetach na wymianę... :shock:

Link to comment
Share on other sites

Może ktoś polecić jakiś porządny zakład od naprawy wgniotek w Katowicach / okolicach? wczoraj koledze w katowicach grad załatwił nieźle maskę i dach... do tego nawet słupki boczne i tak się chłop cieszy, bo szczęście w nieszczęściu ma całe szyby, a sporo aut z jego parkingu już pojechało na lawetach na wymianę...

mówisz o Witku??

widziałem dzisiaj na Superoesie -szkoda gadać.

Link to comment
Share on other sites

Z tego co wiem gradobicie nie omineło SIP - u , ale trzeba przyznać że zachowali się nader pozytywnie :!: klientowi który czekał na Outbacka w dieslu , zaproponowano coś koło 30 tys,. złotych upustu , i otrzymuje zrobione auto :shock: :!: lub czekanie na nowy samochód. Z chęcią bym z takiej promocji skorzystał :lol: W niektórych salonach ( nie subaru) naprawiali takie auta i sprzedawali jako pełnowartościowe :evil:

Link to comment
Share on other sites

Może ktoś polecić jakiś porządny zakład od naprawy wgniotek w Katowicach / okolicach?

Ponoć w Bielsku-Białej na Grażyńskiego jest niezły fachowiec od wyciągania wgniotek :wink:

Link to comment
Share on other sites

Ja tam byłem jak w chyba drugi dzień po odbiorze spadł mi na dach kasztan w lesie :mrgreen: Wgnieceń "szpiczastych" nie da się i tak usunąć, gdyż przy wyciąganiu pęknie lakier. Zresztą wogóle takie naciąganie to żaden cud techniki od co, wypychanie/wysysanie dołków :wink: Ciekawe jak na przestrzeni kilku lat będzię się zachowywał mocno nadwyrężony lakier w tym miejscu. Poza tym, do usunięcia wgnieceń trzeba rozebrać i tak już trzeszczącą (zwłaszcza przy szyberdachach) subarowską podsyfitkę :wink: , ani nie chcę myśleć co będzie, jak ją majstry w garażu założą spowrotem :twisted: Nawet ślad po kasztanie nie zniknął w 100%, pod światło dalej widać niewielki krater w tym miejscu :neutral: Tak więc nie należy zbyt optymistycznie podchodzić do wgnieceń po gradzie wielkości piłek tenisowych :wink: BTW firma in general nie sprawia zbyt pozytywnego wrażenia :roll: :twisted:

Link to comment
Share on other sites

mówisz o Witku??

 

nie, kolega nie ma w ogóle subaru - ale mimo tego porządny chłop :wink: i żal mi go strasznie, chciałem mu jakoś pomóc

 

Z tego co wiem gradobicie nie omineło SIP - u

 

ale tobie chodzi chyba o gradobicie w krakowie pod koniec czerwca? to był mimo wszystko pikuś w porównaniu z tym na śląsku przedwczoraj :???: tak czy inaczej, to już nie jest kraj dla ludzi bez garażu :mrgreen:

 

Paweł_P subuk dzięki za sugestie - wzajemnie znoszące się poniekąd, ale zawsze :wink:

Link to comment
Share on other sites

Z tego co wiem gradobicie nie omineło SIP - u , ale trzeba przyznać że zachowali się nader pozytywnie :!: klientowi który czekał na Outbacka w dieslu , zaproponowano coś koło 30 tys,. złotych upustu , i otrzymuje zrobione auto :shock: :!: lub czekanie na nowy samochód. Z chęcią bym z takiej promocji skorzystał :lol: W niektórych salonach ( nie subaru) naprawiali takie auta i sprzedawali jako pełnowartościowe :evil:

 

A ty widziałeś kiedys materiał o lakierniach na statkach przewożących samochody nowe? Jak to tam rysują przy załadaunku (nawet poważne uszkodzenia) a potem statkowa lakiernia przez okres płynięcia wszystko naprawia? :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Jak to tam rysują przy załadaunku (nawet poważne uszkodzenia) a potem statkowa lakiernia przez okres płynięcia wszystko naprawia? :twisted:

a przy rozładunku znowu pozdzierają :razz:

Link to comment
Share on other sites

Jak to tam rysują przy załadaunku (nawet poważne uszkodzenia) a potem statkowa lakiernia przez okres płynięcia wszystko naprawia? :twisted:

a przy rozładunku znowu pozdzierają :razz:

 

Nie wiem, ale na niemieckiej kiedyś godzinny materiał o tym oglądałem :) Kto trochę siedzi w motoryzacji ten wie, że malować samochód elementami można mając tylko farbę, pistolet i powietrze, a syf się spoleruje :twisted: a na tym statku wcale pro lakierni nie było. (wogóle to nie pokazali markę, ale widać było, że to jakieś niemcy były)

Link to comment
Share on other sites

a potem ktoś wyskoczy z miernikiem lakieru i powie że spawany z dwóch, i właściciel będzie miał problem, bo kupił nowy samochód, traktował jak jajko, a opisali na jakimś forum że bity, i nikt nie chce kupić.

Link to comment
Share on other sites

Moi rodzicie mieli tak z fiatem Stilo, kilka lat temu zakupiony w salonie, nówka nieśmigana, full wypas (jak na fiata :mrgreen: ) Dopiero dwa i pół roku później przy sprzedaży okazało się, że cały był kitowany i lakierowany ... i to tak, że miernik grubości lakieru zdzikł i w niektórych miejscach nie pokazywał nic bo było tak grubo :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Jak zmieniałem Audi na Forestera to okazało się, że miałem cały samochód malowany. Forek już czekał więc rodzicom nie chciało się w ogóle robić szumu ale zastanawiałem się wtedy co można by w takim przypadku zrobić.

 

Ogólnie to nie wiem jakim cudem ale ten wielki grad ominął moją dzielnicę. Nie spadła ani jedna kulka lodu. A byłoby kiepsko bo Focus i Forek stoją na zewnątrz.

Link to comment
Share on other sites

Ogólnie to nie wiem jakim cudem ale ten wielki grad ominął moją dzielnicę. Nie spadła ani jedna kulka lodu. A byłoby kiepsko bo Focus i Forek stoją na zewnątrz.

To zdzierasz koldre z lozka i biegusiem do Forestera ;-)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...