Jump to content

Motoprezent opinie


Cichaczu

Recommended Posts

Bardzo dobra decyzja prowadzącego przejazd, klient napalony jak małolat, nie słucha co instruktor do niego mówi, nie łapie punktów hamowania, jazda bardzo niebezpieczna. 

Link to comment
Share on other sites

... ja mam Subaru... co za ciul - błagam nikt od nas
 
 

Co to za auto z 1melon zlotych?



Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Kts napisał:


Co to za auto z 1melon zlotych?



Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

 

GTR ?

1 godzinę temu, Max 84 napisał:

 


Masakra. Co za palant.
Brak słów.

 

 

 

No ale tak abstrahując - koleś przyjechał się pobawić a nie na szkołę bezpiecznej jazdy 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, BartD napisał:

No ale tak abstrahując - koleś przyjechał się pobawić a nie na szkołę bezpiecznej jazdy 

 

No tak, tylko co miałoby zabawą ? Rozpędzenie do 200 i "ręczny" ? W efekcie rolka na trawie ?

Jak kupuje się lub dostaje taki "prezent" to aby poczuć prędkość i przeciążenia.

A to ten instruktor chciał zapewnić.

 

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że to może być ustawka, bo nie sądzę żeby kierowca zgodził się na publikację wizerunku.

Link to comment
Share on other sites

To nie jest ustawka. Filmik ewidentnie wrzucił kierowca rozczarowany tym, że płaci 400 zł i musi się stosować do zaleceń instruktora. Już tytuł nagrania pokazuje kaliber mentalny klienta, a opis na yt to już w ogóle bajka: 
 

Cytat

motoprezent to jedna wielka improwizacja "pilot" prawie się zes..ł w czasie jazdy przy 150km/h na "torze" który ma 1km i jeździ się przy normalnej prędkości 50sek za 400zł
zastanów się przez zakupem



 

Link to comment
Share on other sites

Zgodzę się, gość nie ogarnia ale ja mam podobne wspomnienia z motoprezentu. Wykupiłem kiedyś kilka kółek w KTM XBOW, nie jestem mistrzem kierownicy ale coś tam potrafię.

Jechałem płynnie, do limitu przyczepności brakowało jeszcze trochę a instruktor zachowywał się jakby to był kurs prawa jazdy. Każde, delikatne nawet muśnięcie gazu poza prostą mu przeszkadzało,

hamować kazał jakieś 50 metrów przed właściwym punktem hamowania, nie dogadaliśmy się :D  

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Tak samo mialem jak jechalem BMW Biturbo. I tez nie bylo tak, ze "nie ogarnialem", bo nawet nie bylo okazji, zeby "nie ogarnac"..  Generalnie mega rozczarowanie z tego "super prezentu". 

Link to comment
Share on other sites

Panowie..mały off apropo "Motoprezentu". 

Żonka kupiła mi na prezentmarzen  przejazd : " Jazda Subaru Impreza STI - Tor Borsk " . Czy ktoś z Was na tym był ? Jest to autko jakiegoś forumowicza ? 

 
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

O fajny temat ;)

Właśnie wróciłem ze swojego nie moto, ale Autoprezentu.

Jechałem Lambo i GTR-em. Zarówno w jednym, jak i w drugom samochodzie instruktorzy dali mi nieco rozwinąć skrzydła. Gtr-em jechałem większość zakrętów z delikatnym uślizgiem, a Lambo (wiadomo, bardziej narowiste i mniej grzeczne) nawet 2 razy poszedłem pełnym bokiem :) 

Tak więc wydaje mi się, że jak ktoś zrobi na nich złe wrażenie, to go stopują, a jak złapie się z chłopakami jakąś formę "chemii" to pozawalają na nieco więcej.

Wiele plusów, ale są też i minusy. Krótko...... No właśnie, fajnie byłoby się "rozjeździć w tych furach i móc mocniej je wykorzystać....ale to już inny budżet ;)

 

Reasumując: Polecam.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Dnia 20.05.2017 o 16:35, KamilP napisał:

Moze po prostu trafiles na "fajniejszego" instruktora. 

 

Może zwyczajnie instruktor widzi że klient "ogarnia" i pozwala na więcej niż takim, którym się wydaje że umieją jeździć. 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Ten instruktor i tak zachował spokój. :facepalm:

 

Ciekaw jestem czy w planie było tylko to jedno okrążenie bo jeśli tak to trochę kicha. 

Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, chojny napisał:

 

Może zwyczajnie instruktor widzi że klient "ogarnia" i pozwala na więcej niż takim, którym się wydaje że umieją jeździć. 

 

Jak napisalem wyzej, sam bylem na takim przejezdzie. Bylem uprzejmy, usmiechniety i sluchalem polecen instruktora. Czy ogarnialem? Ciezko stwierdzic, bo nie bylo okazji sie "wykazac". Chyba, ze instruktor po wygladzie stwierdzil, ze " nie ogarniam".

 

Przejazd byl nudny i ja nikomu nie polecam. Tyle.

Edited by KamilP
Link to comment
Share on other sites

Również nie polecam, konkretnie jechałem z devil-cars.pl

 

Tego samego dnia był ze mną kolega, jeździł z inną ekipą i innym instruktorem.

U niego wszystko było ok, nikt go nie ograniczał, wylądował nawet F430 poza trasą B) i nikt nie robił z tego tragedii.

Link to comment
Share on other sites

Chojny, coś w tym jest ;)

Nie to, że uważam się za jakoś tam szczególnie "ogarniającego", ale chwilę pogadałem z oboma instruktorami i jeden stwierdził: widzę, że coś jeździłeś...

Później było głównie dopingowanie. Nawet jak się za wcześnie dohamowałem do szykany, to mi zwrócił uwagę. Praktycznie każdy zakręt pozwalali mi pojechać z mniejszym, lub większym uślizgiem. 

To może kilka słów o wrażeniach. :)

Był to mój debiut w takich furach, do tej pory jeździłem wieloma Subarakami, jakimś tam Miśkiem i kilkoma rajdówkami.

Niewiedzieć czemu podszedłem do tych samochodów bez respektu....i wiecie co? Wcale jakoś szczególnie go nie wymagają. GTR powiedziałbym wręcz łatwy, szkoda że wziąłem go na pierwszy rzut, bo wolałbym go bardziej dokręcić, po tym jak poznałem trasę, a tak w wielu miejscach za grzecznie pojechałem. Nissan pozwoliłby na ostrzejszą jazdę. 

Po GTRze wsiadłem do Lambo i od razu zostałem ostrzeżony, że nie da się nim, tak jak poprzednim. Tam była technologia Playstation, a to zwierz do okiełznania. Już na pierwszym zakręcie okazało sie to prawdą, na dohamowaniu tył odchodzi, kontra i dozowanie gazu....i pełen banan na twarzy :) . i wtedy się zaczęło, każdy następny zakręt wyglądał podobnie. Ta nerwowość nie jest wcale trudna do kontrolowania, oczywiście można więcej, szybciej, mocniej, ale trzeba by było znacznie dłużej poobcować z tym autem.

Uważam Nissana za ikonę technologii i auto marzeń, ale to Lambo dało mi znacznie więcej frajdy. Skrzynia znacznie wolniejsza, moc podobna, ale odczucia, dźwięk i ta nerwowość w zakrętach...mmmmm, piękna sprawa.  

Po jeździe instruktor powiedział mi, że to widać, że tor mi jest obcy ;) , ja mu na to, że "rajdowiec" na tor przyjeżdża się pobawić, a nie uczyć jazdy po sznurku ;)

Podziękowałem, uścisnęliśmy sobie ręce i obiecałem wrócić

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

dostałem w prezencie przejazd GT-Rem, chce tor jak najbliżej stolicy, pytanie gdzie?

1. Słomczyn

2. Ułęż

3. Słabomierz

 

Ten ostatni ma najdłuższe okrążenie (2,5 km) ale gdzie najlepiej przejechać się takim autem? :)

Dzięki za opinie

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...