Jump to content

Niewłaściwy akumulator


Pitz

Recommended Posts

Droga Dyrekcjo,

 

Ponieważ jeden z autoryzowanych serwisów Subaru w stosunku do akumulatora totalnie padniętego po 2 latach i 3 miesiącach potrafi powiedzieć tylko, że jest po gwarancji i może mi sprzedać co najwyżej nowy, chciałem zapytać, czy zastosowanie niewłaściwego akumulatora (o zbyt małej pojemności) może doprowadzić do jego przedwczesnego zużycia i być podstawą reklamacji?

 

Sprawa wygląda dokładnie tak:

 

Ponieważ akumulator padł, a miał już ponad 2 lata, zostałem zmuszony do kupna nowego. Trochę szybko, ale trudno. Kiedy zacząłem sprawdzać parametry jakie powinien mieć akumulator w Legacy 2.0D MY08, przeczytałem w instrukcji, że powinien to być akumulator 64Ah, wg. Subaru oznaczony jako 95D26L. Następnie poszedłem do samochodu zmierzyć jego fizyczne rozmiary aby dobrać taki, który zmieści się w przeznaczone do tego miejsce. Na samym wierzchu akumulatora jak byk stoi napisane 55D23L. Wg instrukcji jest to akumulator stosowany przy silniku 2.0 z manualną skrzynią biegów o pojemności 48Ah. Czyli o 25 % mniejszą niż powinna być. Niestety w ASO usłyszałem teksty typu - przecież do tej pory palił, jest po gwarancji i możemy sprzedać nowy. Akumulator kupiłem, ale gdzie indziej, bo jeździć muszę, ale nurtuje mnie, czy można to zareklamować mimo upływu 2 lat i 3 miesięcy?

 

Był to prawdopodobnie błąd montażowy (zastosowanie niewłaściwego akumulatora - nie wiem gdzie są montowane akumulatory, czy w fabryce czy dopiero po transporcie) i nie sądzę, żeby był umyślny. Do myślenia mogło mi dać, że jak odbierałem nówkę z salonu, to nie chciał odpalić (mina sprzedawcy bezcenna), ale ponieważ stał jakiś czas w salonie do oglądania, przyjąłem to jako normalne, bo wiadomo - każdy jak ogląda, to wciśnie, przekręci, otworzy, zapali, zgasi (albo nie).

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Na samym wierzchu akumulatora jak byk stoi napisane 55D23L. Wg instrukcji jest to akumulator stosowany przy silniku 2.0 z manualną skrzynią biegów o pojemności 48Ah.

Ten akumulator ma 60Ah.

 

Mój zakończył swój żywot po 2 latach i dwóch miesiącach...nawet nie upominałem się w ASO o gwarancję...

 

Nie chcę komentować jakości montowanych w Subarakach akumulatorów... Nie oczekuję jednocześnie, że zostanie zamontowany akumulator żelowy (tak jak to robi BMW), ale chociaż przyzwoity Bosch czy Varta byłaby wskazana.

Link to comment
Share on other sites

IMHO to jest gruba lipa, 48Ah ako do diesla się nie nadaje, że o prądzie rozruchowym nie wspomnę, może niech się wypowiedzą inni użytkownicy diesli, co mają włożone ?

Instrukcja mówi jasno jaki powinnien być - 64Ah /95D26L /.

 

 

Moja teoria : :mrgreen:

Akumulator Panasonic 55D23L /OEM ,nie ma logo i naklejek/ montowany na pierwszy montaż to najpradopodobniej akumulator o pojemności 48 Ah, piszę najprawdopodobniej gdyż tak podaje instrukcja ale akumulatory Panasonic nie OEM oznaczone analogicznie 55D23L , które pojawiły się około 2008 roku w sprzedaży mają pojemność 60 Ah. Być może starsza wersja miała 48Ah. Wokół tego akumulatora jest własnie takie małe zawirowanie. Co innego instrukcja, co innego Panasonic i co innego producenci oferujący zaminniki dla danego typu auta, którzy podają jaki ako włożyć jak podasz model auta /dla benz, 2.0 -> 60 Ah / .

 

Wracając do tematu 55D23L /starego typu/ to zbyt słaby akumulator do nowoczesnego diesla.

W moim 2.0 benz, wytrzymał co prawda 4 lata, a oszczędny w prąd nie jestem, w tyłek zimą grzeję i daleko do pracy nie mam. Zakładając, że diesle lubią więcej prądu na start i elektroniki w nowych autach też jest nie mało, to ponad dwa lata działania, to i tak dobrze :wink:

Link to comment
Share on other sites

Na samym wierzchu akumulatora jak byk stoi napisane 55D23L. Wg instrukcji jest to akumulator stosowany przy silniku 2.0 z manualną skrzynią biegów o pojemności 48Ah.

Ten akumulator ma 60Ah.

 

Mój zakończył swój żywot po 2 latach i dwóch miesiącach...nawet nie upominałem się w ASO o gwarancję...

 

Nie chcę komentować jakości montowanych w Subarakach akumulatorów... Nie oczekuję jednocześnie, że zostanie zamontowany akumulator żelowy (tak jak to robi BMW), ale chociaż przyzwoity Bosch czy Varta byłaby wskazana.

 

Wg. instrukcji jednak 48Ah. (jak niżej).

Dlatego prośba o wypowiedź Dyrekcji w tym temacie. A jak by inni użytkownicy Legacy Diesel (szczególnie model o którym mowa) sprawdzili co mają u siebie, byłoby super. Trzeba tylko otworzyć maskę i spojrzeć na akumulator z góry. Wiedziałbym chociaż czy to zdarzyło się tylko u mnie, czy jest to powszechne.

Link to comment
Share on other sites

Dlatego prośba o wypowiedź Dyrekcji w tym temacie. A jak by inni użytkownicy Legacy Diesel (szczególnie model o którym mowa) sprawdzili co mają u siebie, byłoby super. Trzeba tylko otworzyć maskę i spojrzeć na akumulator z góry. Wiedziałbym chociaż czy to zdarzyło się tylko u mnie, czy jest to powszechne.

W moim na pewno był model 95D26L.

Link to comment
Share on other sites

  • Ojciec Założyciel

Poddaję się .

 

Moja wiedza na temat akumulatorów zatrzymała się na etapie Fiata 126 ( czyli ok. 30 lat temu ).

Miał mieć 34AH.

Miał też być ładowany przez prądnicę ( i czasem nawet był ).

 

W dzisiejszych czasach, przy nowoczesnych samochodach, nawet niegdysiejszy sławetny "kij wielofunkcyjny" nie pomoże.

 

Ale ad rem.

Technicznie nie bardzo jestem w stanie pomóc.

Ponieważ akumulator i tak już był po gwarancji obawiam się też, że stwierdzenie "post factum" iż był niewłaściwy też nie jest już ( niestety ) możliwe.

 

Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

akumulator to akumulator, wystarczy taki jaki jest wystarczający. te co mają duże prądy rozruchowe przy podobnej pojemności to albo wytrzymają krócej albo producent kłamie. Nie wiem co jest fabrycznie montowane w dyszlu ale przy sprawnym aucie powinno wystarczyć

Link to comment
Share on other sites

No kurcze to chyba jakaś zaraźliwa choroba. Dwa dni temu czytałem ten wątek, a teraz sam jestem pacjentem.

Mam u siebie w Legacy dyszlu MY'08 akumulator 95D26L, który nie poradził sobie dzisiejszej nocy. Rozładował się do zera mimo, że dotąd nie było problemów, a na noc nie zostawiłem włączonego światła czy innej pierdółki. Rano drzwi otwierane z kluczyka, a samochód odpalany z kabli. Szybka wycieczka do sklepów, gdzie nie było na "już" właściwego akumulatora (Sylwester, inwentaryzacja itd.), ale w każdym jednym sklepie dziwili się, że na taki silnik taki słaby akumulator - 64 Ah.

Co dziwne po pół godzinie od uruchomienia akumulator był już praktycznie naładowany.

Z tego powodu opóźnił mi się troszkę wyjazd na sylwestra.

Zobaczymy czy da radę do powrotu (poniedziałek/wtorek) - prostownik na wszelki wypadek wziąłem.

Link to comment
Share on other sites

1. Producenci dążą do robienia z samochodów takich "małych elektrowni" czyli zwiększa się wydajność i możliwości alternatora, a zmniejsza pojemność, wymiary i wagę akumulatora. Dlatego powinna przestać nas dziwić tendencja, że nowoczesne silniki ZS mają aku o mniejszej pojemności.

 

2. Jest pewien argument, który przemawia za stosowaniem aku o mniejszej pojemności przy takim samym prądzie rozruchu. Akumulator wbrew pozorom nie lubi być niedoładowany (dlaczego to już kwestia typowo techniczna do sprawdzenia w internecie dla ciekawych). Zatem producent samochodu musi tak dobrać aku aby podczas eksploatacji możliwie najczęściej był prawidłowo doładowany. I to niełatwe zadanie. Jedni jeżdżą w trasie i mają zawsze doładowany aku. Inni natomiast jadą do pracy 5km ze światłami, ogrzewaniem, grzaniem tyłka, radiem itp itd. Taki aku (szczególnie jeśli będzie miał dużą pojemność) nie zdąży się doładować. Regularnie powtarzające się niedoładowanie powoduje trwały spadek parametrów akumulatora, a w ostateczność do jego trwałego uszkodzenia - czyli to co od czasu do czasu nas spotyka czyli "kaputt".

 

Jaki powinien być aku do Boxera-diesla nie wiem. Ale przypadkiem może się okazać, że mniejszy akumulator był akurat lepszym wyborem.

 

I jeszcze taka drobna uwaga. 2 lata dla akumulatora to... niewiele jak mam być szczery. Moje aku jeździ już 6 rok i póki co trzyma prawidłowe parametry.

Link to comment
Share on other sites

Sprawa wydaje się prosta.

Wystarczy kilka kliknięć i dowiadujemy się że:

 

http://tinyurl.com/25mlplf

 

oraz np porównanie z:

 

http://tinyurl.com/25tbee4

 

Tak, mam aku Varty i jestem zadowolony, ale poza tym

nie mam z nimi nic wspólnego :)

 

Nie to Legacy (nie ta generacja). Swoją drogą, przy tym samym silniku 95Ah w nowym modelu kontra 64Ah w poprzednim...

Ciekawe dlaczego pojemność została zwiększona o 50%?

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Czy oby aku varty 95 Ah/830A nie jest za duży do legacy w dieslu, akumulator nie będzie cały czas niedoładowany przy pokonywaniu tras 20km do pracy i z powrotem ?

Musze kupić aku w bardzo niedługim czasie, bo oryginał po niecałych 2 latach nie trzyma za dobrze i po postoju 2 dniowym na mrozie -10, rano nie zakręcił :(

Link to comment
Share on other sites

  • 8 months later...

Nie jestem bardzo zdziwiony uwagami kolegi. Mam 5-letniego forestera z akumulatorem 55D23L i nie powiem, że nie sprawiał mi kłopotów, ale wynikało to z mojego nieuważnego używania auta, tzn. zawiniłem ja pozostawiając coś włączonego, co uruchamiało się od razu po włożeniu kluczyków do stacyjki, najczęściej oświetlenie wnętrza albo ogrzewanie siedzeń. Na drugi dzień po włożeniu kluczyków do stacyjki usłyszałem tylko cichy jęk silnika i klekotanie przekaźników. Potem 15 minut doładowania z prostownika i po kłopocie. Trzymając auto w garażu przedłuża się żywot akumulatora. Wydatek 290 złotych to nie są duże pieniądze, tyle trzeba dać za polski akumulator 60 Ah z Piastowa, który wymiarami pasuje do japończyków. I warto mieć ładowarkę jeżeli lubi się podgrzewać siedzenia na postoju.. Dodam jeszcze, że dwa lata temu w Alpach przy 25 stopniowym mrozie forester jako jedyny z naszej ekipy odpalał za pierwszym pokręceniem. Teraz jednak w końcu wymieniam akumulator na zimę, bo z góry wiem, że staruszek rano już nie poradzi bez doładowania.

Link to comment
Share on other sites

  • 10 months later...
Mam 5-letniego forestera z akumulatorem 55D23L i nie powiem, że nie sprawiał mi kłopotów, ale wynikało to z mojego nieuważnego używania auta, tzn. zawiniłem ja pozostawiając coś włączonego, co uruchamiało się od razu po włożeniu kluczyków do stacyjki, najczęściej oświetlenie wnętrza albo ogrzewanie siedzeń. Na drugi dzień po włożeniu kluczyków do stacyjki usłyszałem tylko cichy jęk silnika i klekotanie przekaźników. Potem 15 minut doładowania z prostownika i po kłopocie. Trzymając auto w garażu przedłuża się żywot akumulatora. Wydatek 290 złotych to nie są duże pieniądze, tyle trzeba dać za polski akumulator 60 Ah z Piastowa, który wymiarami pasuje do japończyków. I warto mieć ładowarkę jeżeli lubi się podgrzewać siedzenia na postoju.. Dodam jeszcze, że dwa lata temu w Alpach przy 25 stopniowym mrozie forester jako jedyny z naszej ekipy odpalał za pierwszym pokręceniem. Teraz jednak w końcu wymieniam akumulator na zimę, bo z góry wiem, że staruszek rano już nie poradzi bez doładowania.

 

To ja przyłączę się do tej wypowiedzi. Dzisiaj pierwszy raz od maja (czyli od zakupu) mój Outback 2,5i MY'07 nie dopalił. Zostawiłem na trzy dni włączoną lampkę w środku. Zapytałem poprzedniego właściciela kiedy wymieniał aku. Odpowiedział, że ingdy. Czyli po 5 latach (data prod. sierpień) i przez mój błąd padł akumulator. Auto było poprzednio garażowane. Wszystko zależy od eksploatacji.

Link to comment
Share on other sites

Czyli po 5 latach (data prod. sierpień) i przez mój błąd padł akumulator

 

I jedno i drugie. Lampka swoje zrobiła a 5 lat to sporo dla akumulatora w naszych warunkach. Naładuj go porządnie i powoli, ale zaczynaj również myśleć o nowej baterii bo idzie trudny okres dla akumulatorów :wink:

 

PS. Przy okazji zabawiliśmy się w archeologów bo wątek milczał od roku :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

rudy_g, pewnie długo się nim już nie nacieszysz, akumulatory po 5-6 latach z założenia są juz coraz słabsze, po dużych mrozach do pierwszego padnięcia i zgrabiałych łapkach :wink: pobiegniesz po nowy :P

U mnie aku ma już 6 lat. Zimą zdarzyło mi się dwa razy zostawić na tydzień lampkę zapaloną, co skutkowało oczywiście całkowicie wyładowanym aku :mrgreen:

Wiosną podczas jakiegoś przeglądu ASO oceniło pojemność aku na około 50% nominalnej. Przed zimą muszę wymienić, bo przy mrozach 20st. już miał ciężko odpalić po postoju przez noc na zewnątrz.

Link to comment
Share on other sites

No u mnie w XV sprawa jeszcze bardziej kiszkowata - żonie po tygodniu eksploatacji auta akku padło - zainstalowałem akku Varty z mojej Imprezy (bo już wysłuchiwałem co to za g... auto jej kupiłem co po tygodniu w nim akku pada :evil:) no i autko hula. Stwierdziłem, że porostu akku w XV prawdopodobnie nie wytrzymało "zabaw" z setapem radyjka i innych systemów w garażu zaraz po zakupie.

Podłączyłem akku do prostownika i ładowanko - 24h aż na amperomierzu prostownika wskazówka pokazała poniżej 1. Zainstalowałem akku na próbę do imprezy - pierwsze uruchomienie cacy. Po 4 dniach chciałem podmienić z powrotem akku - oryginał do XV, Varta do Imprezy - u tu zonk, próba odpalenia Imprezy przed podmianką - kaplica - nawet nie drychnie :shock: .

Po wcześniejszym anonsie akku pojechało na podmiankę do serwisu - niestety okazało się, że brak akumulatorów do XV (jakiś specjalny musi być ponoć przez system start/stop) - czekać na dostawę.

 

Teraz biedna Impreza stoi unieruchomiona :evil:

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

rudy_g, pewnie długo się nim już nie nacieszysz, akumulatory po 5-6 latach z założenia są juz coraz słabsze, po dużych mrozach do pierwszego padnięcia i zgrabiałych łapkach icon_wink.gif pobiegniesz po nowy :P

 

Ta chwila nadeszła dzisiaj. A już miałem nadzieję, że dopiero na wiosnę zaopatrzę się w nowy. Zakupiłem niestety Bosch'a. A dokładniej Bosch Silver S4 024 60Ah/540A(+P)232x173x225.

 

Niestety mam mały problem. Dziwnie zaczął pracować silnik na małych obrotach. Na starym, zużytym było wszystko dobrze, a na tym nowym dziwnie pracuje silnik jak ruszam i zatrzymuję się. Generalnie ruszanie z jedynki lub po zatrzymaniu zrzucenie na bieg jałowy skutkuje dziwną zmianą obrotów silnika. Wygląda to trochę jakby było za mało prądu i silnik na 0,5 sek. dławi się.

 

Czy ktoś miał podobny problem? Dodam jeszcze, że wyłączyłem wszystkie odbiorniki prądu oprócz świateł.

Edited by rudy_g
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...