Jump to content

Urabus

Moderator
  • Posts

    5572
  • Joined

  • Days Won

    15

Everything posted by Urabus

  1. Nie jestem przekonany, że od strony prawnej tak to mogłoby wyglądać. Wydaje mi się, że serwis niezależny powinien w takich okolicznościach wykazać się przynajmniej dochowaniem należytej staranności, a tego, moim zdaniem, bez posiadania dokumentacji i właściwych narzędzie dowieść się nie da. Generalnie jednak poruszanie w tym wątku zagadnień GVO nie ma większego sensu. Gdyby to autor wątku chciał naprawić auto w niezależnym serwisie, a producent robił problemy... to rozumiem. Tu jednak sytuacja jest odwrotna @Czarne_Koronkowe chce skorzystać z ASO, a ubezpieczyciel robi problemy z autem zastępczym. Abstrahując już od Subaru całkowicie rozumiem chęć naprawy auta w ASO. Tym bardziej, że jest to naprawa auta na gwarancji z OC sprawcy. Naprawa auta, w tych okolicznościach, w serwisie niezależnym wskazanym przez ubezpieczyciela sprawcy to czyste szaleństwo Kłopoty z autem zastępczym, aż nadto uwypuklają sprzeczność interesów, ubezpieczyciel chce maksymalnie obniżyć koszty likwidacji szkody, a właściciel przywrócić stan pierwotny minimalizując przy tym niedogodności całej sytuacji. Osobiście, o ile byłaby taka możliwość, wolałbym skorzystać z BLS i rozliczyć szkodę z własnym ubezpieczycielem.
  2. Poniżej wyjaśniam Obowiązuje ale jak sam napisałeś wcześniej: dowód wydaje się prosty... jeżeli serwis nie dysponuje dokumentacją techniczną Subaru to znaczy, że nie mógł zgodnie z nią przeprowadzić naprawy. W Polsce nie ma niezależnych serwisów, które dysponują... po co więc te dywagacje i hipotetyczne założenia? Jak najbardziej czytam i zwracam uwagę, że jest to dział Pytań do Dyrekcji, wątek dotyczy naprawy Subaru więc kwestia innych marek i producentów jest tu nie na temat.
  3. Wyobraźmy sobie, że większość elementów zostało wymienionych przed szkodą, a sama szkoda w ramach likwidacji której wymieniono ostatnie elementy nie była całkowita. Chciałbym po prostu abyś wyjaśnił mi jak w rozumieniu powszechnej praktyki rozgraniczyłbyś gwarancję dotyczącą całego pojazdu, od gwarancji dotyczącej poszczególnych elementów w pojeździe w którym wymieniono wszystkie elementy? Teza jest dyskusyjna... jeżeli któryś z wcześniejszych właścicieli nie wywiązał się z umowy to przerywa. No ale nie Subaru... a o to chodziło w tym wątku.
  4. Wyobraźmy sobie, hipotetycznie oczywiście, że mamy pojazd w którym, wymieniono dokładnie wszystkie elementy. Jak byśmy rozgraniczyli teraz gwarancję dotyczącą całego pojazdu, od gwarancji dotyczącej poszczególnych elementów? Obawiam się, że to Kolega nadinterpretuje pojęcie gwarancji. Gwarancja to de facto normalna umowa cywilnoprawna, w której z jednej strony występuje przedstawiciel producenta, a z drugiej właściciel pojazdu, który notabene nie zawsze jest konsumentem... i to obie strony są zobowiązane do jej przestrzegania. I jak wiemy z praktyki... nikt nie zdecydował się na ten abonament... z Twoim zięciem włącznie
  5. Poszanowanie prawa konsumentów nie może stać w sprzeczności z poszanowaniem prawa w ogóle. Jeżeli ktoś naprawia coś w jednej firmie... nie może liczyć, że gwarantem tej naprawy będzie druga firma
  6. Ja się nie spieram… tym bardziej, że nie oglądam tego „kanału” na youtube, a o napędach wiem pewnie dużo mnie niż Ty. Niemniej jednak podoba mi się uniwersalne podejście Subaru. Podoba mi się, że można tym autem zjechać z szosy, pojechać skrótem i pozwiedzać lekki off road. Mnie to wystarczy… może MotaBiedzie też
  7. Nie wiem czy tak należałoby to ująć. Faktem jest, że Subaru nazywa swój napęd AWD/SAWD ale producenci którzy nazywają swój napęd 4x4 nie mają jakichś szczególnych rozwiązań na myśli. Jest np. Skoda Octavia Scout 4x4 Tak naprawdę 4x4 to tylko nazwa… a diabeł tkwi w szczegółach.
  8. Subaru nie robi samochodów terenowych... ale nie ma co przeginać w stronę szosy Między terenem w którym i Wrangler nie da rady, a szosą... jest jeszcze sporo miejsc do zwiedzenia
  9. Współczujemy awarii i życzymy Foresterowi XT szybkiego powrotu do zdrowia Dlaczego jednak Twoja miłość do Forum uległa zachwianiu?
  10. Razem z powrotem. Dokładnie tak… raz też zmuszony byłem pojechać zatankować na BP
  11. Ja zrobiłem w ramach zlotu około 105 km. Przejazdów z pomiarem czasu było 5, a treningowych, w zasadzie, ile kto chciał. Myślę, że jak ktoś jeździł bez przerw na studzenie opon to mógł wykręcić około 130-150 km. Układ był taki, że przejazdy treningowe były na początku zlotu, potem 2 przejazdy z pomiarem. Następnie był ten dwudaniowy obiad, przejazd treningowy i 3 przejazdy z pomiarem czasu po których można było jeszcze pojeździć treningowo do wręczenia nagród.
  12. Proszę Zawijasa nie zdążyłem…. za szybko znikał
  13. Na drugie zawijas z ziemniakami i surówką
  14. jest ten obiad dwudaniowy o który się rozchodziło… na pierwsze zupa kalafiorowa
  15. Faktycznie na piątek / sobotę prognozują burzę
  16. No i jak wybiera się ktoś na ten dwudaniowy obiad? Bo to już tuż tuż
  17. Urabus

    SUBARU XV

    Ja to się czasami zastanawiam, czy w przyrodzie występują w ogóle przyczepne zakręty? W końcu przyczepność to wypadkowa wielu czynników... niekoniecznie powiązanych z samym zakrętem
  18. Urabus

    SUBARU XV

    Owszem, o ile porównujemy ośki z analogicznym prześwitem. Nie wiem jak wyglądała kwestia rozkładu mas w starszych modelach XV bo jeździłem tylko nowszymi automatami z CVT... ale nie odniosłem wrażenia rycia przodem. Tak jak pisałem auto zachowuje się bardzo stabilnie. Zresztą w ubiegłym roku jeździem już e-Boxerem tylko z silnikiem 1.6 i stabilność prowadzenia była równie znakomita. Miałem wtedy okazję porównać na lekko wilgotnej nawierzchni XV 1.6 e-Boxer i Nissana Leaf'a w warunkach miejskich i podmiejskich. O ile w kwestii dynamiki jazdy Nissan Leaf jest super to niestety prowadzenie go przypominało ujeżdżanie kuchennego taboretu.
  19. Urabus

    SUBARU XV

    Opony... to jest jedyny słuszny kierunek To fakt, Subaru jest podsterowne... jak większość samochodów zresztą. Coś za coś, większy prześwit nie pomaga w zakrętach ale sprawdza się na wertepach. No ale to jest zwykła fizyka. Wyjeżdżanie przodem z zakrętu ma miejsce wtedy gdy przyczepność tracą najpierw przednie koła. W zakręcie przednie koła są skręcone więc siłą rzeczy mają mniejszą powierzchnię styku z nawierzchnią. Co może tu popsuć napęd 4x4? Może co najwyżej ułatwić utrzymanie bądź zwiększenie prędkości, co najczęściej pogłębi tylko problem... O ile nie siedzimy w maszynie rajdowej wyposażeni w stosowne umiejętności, a i to nie zawsze Moim zdaniem stały napęd 4x4 nie jest sam w sobie źródłem problemów ale przy nieumiejętnym wykorzystaniu łatwiej niż w FWD pogorszyć sprawę.
  20. Urabus

    SUBARU XV

    Tak na moje oko wypluwanie z zakrętu wiąże się z utratą przyczepności... więc jazda musi być zbyt szybka, cudów nie ma Na jakich oponach jeździłeś?
  21. Urabus

    SUBARU XV

    Miarodajne testy porównawcze wymagają stworzenia wszystkim autom identycznych warunków, co w cywilnych realiach jest praktycznie niewykonalne. Obawiam się, że samemu to można porównać co najwyżej opony pierwszego montażu i umiejętności "łącznika" pomiędzy pedałami a kierownicą Tegorocznym modelem nie jeździłem po śliskiej nawierzchni... ale XVami z ubiegłych lat kilkukrotnie i nie zauważyłem, żeby odstawały od Forestera N/A MY06. Co konkretnie masz na myśli?
  22. Urabus

    SUBARU XV

    Odbyłem dziś jazdę próbną XV 2.0i-S e-BOXER Platinum z tegorocznej edycji @Jędrzej. dzięki za prezentację świeżutkiego egzemplarza i odwagę oddania auta na samodzielną przejażdżkę... zresztą nie po raz pierwszy. Od jakiegoś czasu rozglądam się za następcą trochę już wysłużonego na Plejadowych i Subariadowych trasach Forestera N/A MY06, zwanego pieszczotliwie Subusiem, i wszystko wskazuje na to, że zostanie nim XV MY21. XV nie ma oczywiście mocy Urabustforka, ani tym bardziej ujeżdżanego przeze mnie na co dzień Samuraja... ale mimo postępującej komputeryzacji i ekologizacji jest w nim wciąż to "coś" co czuje się w Subusiu. Każdorazowo wsiadając do XVa nie mogę wyjść z podziwu nad precyzją prowadzenia tego auta. Subuś wciąż jest w tej kwestii znakomity ale XV wydaje się być wręcz genialny. Kierowca nie czuje się w tym aucie zbędnym balastem walczącym z prawami fizyki, gdyż auto niewzruszenie jedzie tam gdzie kieruje się wzrok. Jak tłumaczą na szkoleniach SJS... trzeba tylko uważać gdzie się patrzy Szczerze napisawszy, to za to uczucie pewności prowadzenia można by XVowi wybaczyć wszystko... choć, moim zdaniem, za wiele do wybaczania to nie ma. Pomijając kwestię mocy, której zgodnie z naszymi forumowymi przekonaniami zawsze brakuje... to auto, szczególnie w wersji Platinum, ma nieomal wszystko co jest potrzebne. W tegorocznej edycji XV pojawił się SI-Drive i tryb Sport. Nie robi on tak dużej różnicy jak w STI ale auto staje się wyraźnie żwawsze. Na uwagę zasługuje też zastąpienie trybu Low trybem Manual, który pozwala wykrzesać z silnika, w razie potrzeby, jeszcze więcej dynamiki. Skuteczne jego wykorzystanie wymaga jednak odrobiny wprawy w wyborze najlepszego momentu na zmianę biegu. Jedyna rzecz, która mnie negatywnie zaskoczyła to ograniczenie mocy przy bardzo niskim poziomie paliwa. Rozumiem, że jadąc na oparach priorytetem staje się dotarcie do stacji benzynowej ale nie do końca podoba mi się ta koncepcja. Czy @Dyrekcja bądź @DZIAŁ TECHNICZNY może rzucić na ten aspekt więcej światła?
  23. Tego właśnie nie wiem do końca. Płyta HPL jest cięższa od sklejki ale pożądaną sztywność można by osiągnąć przy mniejszej grubości, może więc dałoby się znaleźć "złoty środek".
×
×
  • Create New...