Jump to content

Technika jazdy, a bezpieczeństwo na drodze


Gal
 Share

Recommended Posts

Czytam sobie na forum enuncjacje kolegów szlifujących technikę jazdy i tak się zastanawiam: - kiedy ostatni raz zastosowałem na cywilnej drodze LFB?

- czy mam prawo wejść w zakręt "slajdem"?

- o ile będę szybciej u celu (powiedzmy, 300km) jadąc z wykorzystaniem technik rajdowych?

- na ile na bezpieczeństwo moje i innych użytkowników drogi wpływa moja technika jazdy - "rajdowa" lub "cywilna"?

- jaka jest jakość moich technik rajdowych w zastosowaniu cywilnym (na ile mogę je wyćwiczyć)?

- czy stosując je, nie jestem bardziej zagrożeniem dla siebie i innych?

- co decyduje o bezpieczeństwie i efektywności jazdy na drogach - technika czy doświadczenie...?

 

 

Wszystko powyższe odnosi się oczywiście do jazdy "cywilnej".

 

Co koledzy na to...?

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 103
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Myślę, ze nastąpiło tutaj małe nadużycie, bo dobra technika jazdy to niekoniecznie pokonywanie zakrętów slajdem, stosowanie LFB czy innych technik rajdowych. Wbrew pozorom cywilnie zakręt można pokonać też na kilka sposobów i w jednym wypadku przejedzie się go bez problemu 100km/h w innym przy 50km/h opuści drogę. Wszystko zalezy jak się to wykona.

Link to comment
Share on other sites

- LFB: nie umiem :),

- wejść "slajdem" oczywiście można. jak się zahaczy wtedy mordą o kogoś z naprzeciwka, to oczywiście bekamy my, więc raczej nie warto :). również nie umiem,

- 300km? ja stawiam, że około 10 minut,

- wpływa, zmniejsza bezpieczeństwo nasze i innych użytkowników :) (np. zakręt brany jak najłagodniejszym łukiem),

- na ulicy wg mnie można wyćwiczyć je albo całkim nieźle, albo do pierwszej rozbitki :),

- wg mnie zdecydowanie tak,

- ja mówię oba. dobrze jest mieć przećwiczone np. jak opanować auto, gdy staje bokiem albo jak skutecznie zahamować plus parę lat stażu za kółkiem bądź dużo przebytych kilometrów.

 

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Ujme to tak, my mozemy myslec ze wiemy co robimy, a nawet mozemy naprawde wiedziec co robimy, niestety ten z na przeciwka, z tylu, czy z boku, nie wie co robimy, nie wie czy wiemy co robimy, i nie wie czy my wiemy czy wiemy, czy tez naprawde wiemy i wiemy ze wiemy. Reasumujac przepisy sa dla wszystkich.

Link to comment
Share on other sites

- kiedy ostatni raz zastosowałem na cywilnej drodze LFB?

Kiedy Ty nie wiem, ja jadąc dzisiaj do domu z pracy

- czy mam prawo wejść w zakręt "slajdem"?

Prawo nie zabrania. Aczkolwiek są chyba przepisy o stwarzaniu zagrożenia na drodze, więc zapewne interpretacja indywidualna

- o ile będę szybciej u celu (powiedzmy, 300km) jadąc z wykorzystaniem technik rajdowych?

Myślę, że tu nie chodzi czy będzie się szybciej, tylko czy jazda sprawia nam przyjemność, czy jest tylko metodą na dotarcie do celu

- na ile na bezpieczeństwo moje i innych użytkowników drogi wpływa moja technika jazdy - "rajdowa" lub "cywilna"?

Jeżeli nie przekracza się granic rozsądku (bardzo ogólne pojecie, ale raczej zdefiniować dokładniej tego się na da), zawsze posiadanie większych umiejętności podnosi bezpieczeństwo i np. w sytuacjach nagłych pozwala prawidłowo a przy tym odruchowo (czyli szybko) zareagować

- jaka jest jakość moich technik rajdowych w zastosowaniu cywilnym (na ile mogę je wyćwiczyć)?

Można wyćwiczyć wiele, to kwestia poświęconego na to czasu i pieniędzy

- czy stosując je, nie jestem bardziej zagrożeniem dla siebie i innych?

Patrz punkt 4

- co decyduje o bezpieczeństwie i efektywności jazdy na drogach - technika czy doświadczenie.?

Chyba jedno i drugie. I to w równym stopniu.

Link to comment
Share on other sites

Czytam sobie na forum enuncjacje kolegów szlifujących technikę jazdy i tak się zastanawiam: - kiedy ostatni raz zastosowałem na cywilnej drodze LFB?

 

Galu musisz uściślić czy chodzi Tobie o szlifowanie techniki jazdy jak wynika z tytułu oraz pierwszej części wypowiedzi

czy o elementy jazdy rajdowej na drodze publicznej, bo to niestety trochę inny aspekt.

Link to comment
Share on other sites

Ujme to tak, my mozemy myslec ze wiemy co robimy, a nawet mozemy naprawde wiedziec co robimy, niestety ten z na przeciwka, z tylu, czy z boku, nie wie co robimy, nie wie czy wiemy co robimy, i nie wie czy my wiemy czy wiemy, czy tez naprawde wiemy i wiemy ze wiemy. Reasumujac przepisy sa dla wszystkich.

 

Czytając Ciebie: JA nie wiem... :wink:

Link to comment
Share on other sites

Czy to prowokacja? :twisted:

 

- kiedy ostatni raz zastosowałem na cywilnej drodze LFB?

 

z nudow uzywam LFB w miescie... tak zeby sie oswajac z sila lewej nogi... dzieki temu podczas zabaw jak pluje przodem - jestem bardziej oswojony...

 

jezeli pojawi sie sytuacja kryzysowa i bedzie mnie wypluwalo na zewnatrz... to mam nadzieje, ze nie spanikuje i zamiast RFB zrobie lekkie LFB i zlapie przyczepnosc przedniej osi...

 

- czy mam prawo wejść w zakręt "slajdem"?

 

tak... masz prawo :wink:

do tej pory robilem to dla zabawy... ale chcialbym to robic w celu w jakim sie pownino (wymuszenie nadsterownosci pozwala lepiej kontrolowac poslizg niz znalezienie sie w podsterownosci w najmniej oczekiwanym momencie)

 

- o ile będę szybciej u celu (powiedzmy, 300km) jadąc z wykorzystaniem technik rajdowych?

 

~0.5h

- nasuwa sie pytanie raczej z gatnunku egzystencjalnych... czy warto tracic tyle godzin swojego zycia w samochodzie tylko po to zeby przemiescic sie z punktu A do punktu B? Jezeli to przemieszczanie sie moze byc naszym zyciem :twisted:

 

- na ile na bezpieczeństwo moje i innych użytkowników drogi wpływa moja technika jazdy - "rajdowa" lub "cywilna"?

 

niestety technika rajdowa jest bardziej ryzykowna, a wiec bezpieczenstwo jest mniejsze... ALE! - paradoksalnie - jadac "cywilnie" i stajac przed sytuacja wymagajaca opanowania samochodu - technika "rajdowa" moze uratowac Ci zycie...

 

- jaka jest jakość moich technik rajdowych w zastosowaniu cywilnym (na ile mogę je wyćwiczyć)?

 

bez cwiczen nie mozna mowic o zadnej jakosci... trzeba duzo duzo duzo trenowac... tak zeby w sytuacjach kryzysowych nie myslec co zrobic.. tylko robic to...

 

- czy stosując je, nie jestem bardziej zagrożeniem dla siebie i innych?

 

odpowiedzialem na to w pytaniu o bezpieczenstwo...

 

- co decyduje o bezpieczeństwie i efektywności jazdy na drogach - technika czy doświadczenie...?

 

przede wszystkim doswiadczenie... w zadnej szkole i na zadnym treningu nie nauczy Cie nikt jaki odstep utrzymac, jak odczytywac bawiace sie dzieci na poboczu - jak ocenic mozliwosc wyjscia ich na droge, jak jezdzic za duzymi samochodami itd...

Link to comment
Share on other sites

Myślę, ze nastąpiło tutaj małe nadużycie, bo dobra technika jazdy to niekoniecznie pokonywanie zakrętów slajdem, stosowanie LFB czy innych technik rajdowych. Wbrew pozorom cywilnie zakręt można pokonać też na kilka sposobów i w jednym wypadku przejedzie się go bez problemu 100km/h w innym przy 50km/h opuści drogę. Wszystko zalezy jak się to wykona.

 

Ja bym powiedział, że dobra technika jazdy "cywilnej" z jazdą sportową ma baaardzo mało wspólnego. Moim zdaniem dobra technika to:

 

1. Umiejętność hamowania

2. Umiejętność płynnej jazdy

3. Zachowanie zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych (myślę, że można to wyćwiczyć, więc można też dopisać do techniki)

4. umiejętność ominięcia przeszkody, pokonywania zakrętów

5. zdolność wyprowadzenia auta z poślizgu

6. wyobraźnia i przewidywanie (da się wyćwiczyć - przykład: moja żona)

 

To przychodzi mi do głowy od razu. Pewnie można dopisać jeszcze wiele innych rzeczy.

Link to comment
Share on other sites

- kiedy ostatni raz zastosowałem na cywilnej drodze LFB?

Kiedy Ty nie wiem, ja jadąc dzisiaj do domu z pracy

- czy mam prawo wejść w zakręt "slajdem"?

Prawo nie zabrania. Aczkolwiek są chyba przepisy o stwarzaniu zagrożenia na drodze, więc zapewne interpretacja indywidualna

- o ile będę szybciej u celu (powiedzmy, 300km) jadąc z wykorzystaniem technik rajdowych?

Myślę, że tu nie chodzi czy będzie się szybciej, tylko czy jazda sprawia nam przyjemność, czy jest tylko metodą na dotarcie do celu

- na ile na bezpieczeństwo moje i innych użytkowników drogi wpływa moja technika jazdy - "rajdowa" lub "cywilna"?

Jeżeli nie przekracza się granic rozsądku (bardzo ogólne pojecie, ale raczej zdefiniować dokładniej tego się na da), zawsze posiadanie większych umiejętności podnosi bezpieczeństwo i np. w sytuacjach nagłych pozwala prawidłowo a przy tym odruchowo (czyli szybko) zareagować

- jaka jest jakość moich technik rajdowych w zastosowaniu cywilnym (na ile mogę je wyćwiczyć)?

Można wyćwiczyć wiele, to kwestia poświęconego na to czasu i pieniędzy

- czy stosując je, nie jestem bardziej zagrożeniem dla siebie i innych?

Patrz punkt 4

- co decyduje o bezpieczeństwie i efektywności jazdy na drogach - technika czy doświadczenie.?

Chyba jedno i drugie. I to w równym stopniu.

 

Jarmaj!

Kiedyś odpowiedziałbym tak, jak Ty. Dzisiaj mam wątpliwości:

- jazda na granicy możliwości (jazda rajdowa) stanowi zagrożenie przede wszystkim dla innych,

- amator nie jest w stanie uzyć technik rajdowych w sytuacji zagrożenia - nie umie zareagować automatycznie - musiałby być zawodowcem,

- posiadanie większych umiejętności stwarza większe zagrożenie - bo te umiejętności są (zazwyczaj) wykorzystywane w nadmiarze.

Link to comment
Share on other sites

Jarmaj!

Kiedyś odpowiedziałbym tak, jak Ty. Dzisiaj mam wątpliwości:

- jazda na granicy możliwości (jazda rajdowa) stanowi zagrożenie przede wszystkim dla innych,

Oczywiście że jazda na granicy możliwości stanowi zagrożenie. Ale wspomniałem o też o granicy rozsądku. Czyli np kiedy zagrożenie może być nie tylko dla prowadzącego w ten sposób.

- amator nie jest w stanie uzyć technik rajdowych w sytuacji zagrożenia - nie umie zareagować automatycznie - musiałby być zawodowcem,

Nie zgadzam się kompletnie. Jakoś zawodowcem nie jestem, a nie przeszkadza mi to np w pojachaniu odruchowo lewą nogą w sytuacji awaryjnej. To jedynie kwestia wyćwiczenia, nic więcej.

- posiadanie większych umiejętności stwarza większe zagrożenie - bo te umiejętności są (zazwyczaj) wykorzystywane w nadmiarze.

To fakt, tak bywa. Ale po raz kolejny wracamy do rozsądku. Jeżeli ktoś go nie ma, to problem nie leży w tym, jakimi technikami jeździ. Rozwijając Twoją twoją tezę, można by powiedzieć, że najlepszymi kierowcami są ci, którzy namniej potrafią.

Link to comment
Share on other sites

Ja bym powiedział, że dobra technika jazdy "cywilnej" z jazdą sportową ma baaardzo mało wspólnego. Moim zdaniem dobra technika to:

 

1. Umiejętność hamowania

2. Umiejętność płynnej jazdy

3. Zachowanie zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych (myślę, że można to wyćwiczyć, więc można też dopisać do techniki)

4. umiejętność ominięcia przeszkody, pokonywania zakrętów

5. zdolność wyprowadzenia auta z poślizgu

6. wyobraźnia i przewidywanie (da się wyćwiczyć - przykład: moja żona)

 

To przychodzi mi do głowy od razu. Pewnie można dopisać jeszcze wiele innych rzeczy.

 

czy chcesz nam powiedziec, ze w sportowej (profesjonalnej) jezdzie

nie wykorzystuje sie umiejetnosci z pkt'ow 1-6 :?: :roll: .

jazda rajdowa/sportowa (itd) to opanowanie w/w i... wiecej

Link to comment
Share on other sites

Ja bym powiedział, że dobra technika jazdy "cywilnej" z jazdą sportową ma baaardzo mało wspólnego. Moim zdaniem dobra technika to:

 

1. Umiejętność hamowania

2. Umiejętność płynnej jazdy

3. Zachowanie zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych (myślę, że można to wyćwiczyć, więc można też dopisać do techniki)

4. umiejętność ominięcia przeszkody, pokonywania zakrętów

5. zdolność wyprowadzenia auta z poślizgu

6. wyobraźnia i przewidywanie (da się wyćwiczyć - przykład: moja żona)

 

Ależ ma, całkiem sporo, w cywilizowanych państwach ma więcej z wyścigów niż rajdów - ale chodzi o sport :)

 

ad 1) To w sporcie podstawa :)

ad 2) Aby pojechać szybciej, trzeba pojechać wolniej jak to mawia AL na szkoleniach (a świta mi, że ktoś też tak jeszcze mówił)

ad 3) Sytuacje nader często trafiające się w sporcie :)

ad 4) Tak samo jak pkt 3 :)

ad 5) To co wyżej

ad 6) Też czysty sport :)

 

Po prostu jazda po drodze to zawężony zbiór jazdy po torze :)

Link to comment
Share on other sites

jezeli pojawi sie sytuacja kryzysowa i bedzie mnie wypluwalo na zewnatrz... to mam nadzieje, ze nie spanikuje i zamiast RFB zrobie lekkie LFB i zlapie przyczepnosc przedniej osi...

 

Tak szczerze mówiąc, to podczas "sytuacji kryzysowej" nie będzie dużej róznicy między lekkim LFB a lekkim RFB ;)

Link to comment
Share on other sites

czy chcesz nam powiedziec, ze w sportowej (profesjonalnej) jezdzie

nie wykorzystuje sie umiejetnosci z pkt'ow 1-6 :?: :roll: .

jazda rajdowa/sportowa (itd) to opanowanie w/w i... wiecej

 

Chcę powiedzieć to, co zostało już powiedziane. Umiejętność jazdy sportowej niekoniecznie idzie ręka w rękę z wyobraźnią i nie zawsze działa pro-bezpieczeństwu na drodze.

 

Odnoszę wrażenie, że tu na forum jest pokaźna grupa "mistrzów rajdowych". Wolałbym przeżyć rozczarowanie i poznać ich jako bardzo rozsądnych kierowców, którzy nie próbują "sportowo" jeździć po drogach publicznych.

Link to comment
Share on other sites

Czytam sobie na forum enuncjacje kolegów szlifujących technikę jazdy i tak się zastanawiam: - kiedy ostatni raz zastosowałem na cywilnej drodze LFB?

 

Galu musisz uściślić czy chodzi Tobie o szlifowanie techniki jazdy jak wynika z tytułu oraz pierwszej części wypowiedzi

czy o elementy jazdy rajdowej na drodze publicznej, bo to niestety trochę inny aspekt.

 

TO jest ISTOTA sprawy - twierdzę, że jazda cywilna i rajdowa mają się tak do siebie, jak pięść do nosa.

- w jeździe rajdowej jesteśmy na drodze sami (pomijając przypadki "Co to, kur** jest?!!")

- w jeździe cywilnej jesteśmy otoczeni przez innych "cywilów" - przed nami, za nami i z przeciwka,

- szansa na "automatyczne" rekacje "cywila" są zbliżone do zera - nie "automatyczne", nie mają żadnej wartości.

- jadąc "techniką rajdową" na cywilnej drodze, ich tylko straszymy.

- nasze (i innych) bezpieczeństwo i nasza efektywność (czas) na drodze cywilnej, zależy w 99% od naszego doświadczenia, umiejętności oceny sytuacji, wyobraźni, a nie od techniki jazdy...

Link to comment
Share on other sites

- nasze (i innych) bezpieczeństwo i nasza efektywność (czas) na drodze cywilnej, zależy w 99% od naszego doświadczenia, umiejętności oceny sytuacji, wyobraźni, a nie od techniki jazdy...

 

nie moge sie zgodzic z tymi 99% ... mysle, ze technika jazdy odgrywa tu znaczaca role (20%?) - juz ktos wspomnial, ze "lagodzac" zakret mozna skutecznie poprawic aktywne bezpieczenstwo... itd....

Link to comment
Share on other sites

Wck, racja... mialem na mysli paniczne RFB w podloge... bo niestety ale tak to wyglada w 95% przypadkach :roll:

 

Ok, tak też myślałem, że czegoś w poprzedniej wypowiedzi brakowało ;)

 

- w jeździe cywilnej jesteśmy otoczeni przez innych "cywilów" - przed nami, za nami i z przeciwka

 

Do tego trzeba jeszcze doliczyć "z nienacka" :?

 

- nasze (i innych) bezpieczeństwo i nasza efektywność (czas) na drodze cywilnej, zależy w 99% od naszego doświadczenia, umiejętności oceny sytuacji, wyobraźni, a nie od techniki jazdy...

 

Ja również nie mogę się z tym zgodzić, wg mnie nic nie daje doświadczenie, wyobraźnia itd, jeżeli mamy niewłaściwą technikę jazdy i na odwrót. Na bezpieczeństwo składają się zarówno doświadczenie jak i technika jazdy, posiadanie w 99% tylko jednego z tych czynników, na pewno nie czyni nikogo bezpiecznym kierowcą.

Link to comment
Share on other sites

wg mnie nic nie daje doświadczenie, wyobraźnia itd, jeżeli mamy niewłaściwą technikę jazdy i na odwrót

 

Bez dobrej techniki nie można mówić o bezpieczeństwie! Jeśli ktoś nie ma dobrej techniki (to wszystko zależy od kierowcy) to doświadczenie może przychodzić dużo dużej lub dużo bardziej kosztownie! Przykładem jest hamowanie na zakręcie, jeśli ktoś wie że nie mozna hamować to już trochę techniki posiadł, a jeśli ktoś hamuje na zakręcie i wyleci to już może tej techniku nigdy nie opanuje lub w nowym aucie!

Dlamnie gruntem dobrej techniki jazdy jest teoria, jak można być lepszym kierowcą jak się podstaw nie ma?! Tylko uparci i stanowczy wychodzą na prostą! A reszta wychodzi przeważnie na drzewo :x

Link to comment
Share on other sites

Podobno po jednym ze szkolen w Kielcach dla jakiejs firmy kierowcy po przeszkoleniu bardzo szybko mieli stluczki i wypadki, albowiem uznali, ze po takim kursie to moga wszystko.

 

LFB to oczywiscie jest Low Flying Bolid, tak?

Warto by sprawdzic, jaki jest procent dzwonow w Imprezach w stosunku do innych aut. I jakie to sa szkody. Bo zdaje sie ze dosc powazne na ogol.

 

Nie zapominajcie, ze jazda szybko lecz pewnie i bardzo bezpiecznie - bo w zaden niekontrolowany poslizg nie wpadniem przeciez - sprawia, ze pojawiamy sie tam gdzie nas nie ma prawa byc po dwoch milisekundach od momentu kiedy:

1. Pieszy na pasach za zakretem spojrzal w lewo

2. Erwin Gonschorek spojrzal w lusterko, potem w przod i zmienil pas.

Im szybciej tym mniej bezpiecznie, to oczywiste.

Jazda poslizgami, dajaca frajde, moze jednakowoz, jak piszecie, wypluc delikwenta na sasiedni pas.

To ze ktos z nas chce sie pokancerowac na wlasna prosbe, wcale nie oznacza, ze mamy prawo narazac innych na drodze. A jadac poslizgami z pewnoscia to robimy.

 

Dlaczego to robimy? Bo adrenalina, bo przyjemnosc, bo szpan - czy to jest wystarczajacy powod do: a) sparalizowania kierowcy Tico jadacego z przeciwnej strony B) zrobienia fajnej blizny na licu wlasnej dziewczyny siedzacej na tylnym siedzeniu bez pasow? c) ewentualnie do wpadniecia na przystanek PKSu na ktorym stoi klasa 3b jadaca akurat do Minska Mazowieckiego do muzeum ziemi mazowieckiej?

 

Co wiecej, wspominacie o legalnosci. To jest tworzenie zagrozenia na drodze.

I mam pytanie dodatkowe, na suchym i na przyklad na zakerecie na ktorym sa pasy, jaka jest bezpieczna predkosc do pokonania tego slajdem. Bo podejrzewam, ze auto nie pojedzie slajdem ponizej pewnej predkosci, co?

 

Pozdrawiam panow serdecznie.

Niech pierwszy rzuci kamieniem , kto sam jest bez winy.

Link to comment
Share on other sites

Ogólnie to jeździć samochodem jest niebezpiecznie więc pewnie lepiej jeździć sprawnie technicznie, mieć duże doświadczenie, jeździć wolno i ostrożnie i do tego dobrym samochodem. Najlepiej jak jeszcze nikt inny nie jedzie i nie uczesniczy w ruchu aby go nie zaskoczyła nasza bezpieczna jazda, spełniwszy te założenia możemy poczuć się wmiarę bezpiecznie choć pewnie i tak żona będzie mówić- zwolnij około 30 razy na godzinę :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Przykładem jest hamowanie na zakręcie, jeśli ktoś wie że nie mozna hamować to już trochę techniki posiadł, a jeśli ktoś hamuje na zakręcie i wyleci to już może tej techniku nigdy nie opanuje lub w nowym aucie!

A to w zakrecie nie mozna hamowac? :lol: Kurcze... człowiek uczy sie przez cale zycie :lol:

 

Wydaje mi sie, ze zapominacie o tym, ze wiekszosc wypadków zdarza sie nie z powodu nieumiejetnosci opanowania samochodu (czyt. poślizg) ale z powody złej oceny sytuacji i braku doswiadczenia. Przykladowo ktos spokojnie zmienia pas przed nami i nagle sie okazuje, ze mamy 10 metrow na wyhamowanie przed zepsutym Maluchem stojacym na naaszym pasie. Chodzbysmy byli nie wiem jakim mistrzem kierownicy to i tak calo z tego nie wyjdziemy, bo praw fizyki sie nie oszuka.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...