Jump to content
Urabus

EyeSight, czyli Wzrok

Recommended Posts

Wielkimi krokami zbliża się na rynek europejski system EyeSight :) Myślę, że to dobry moment, aby rozpocząć o nim dyskusję. Na początek zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami na temat tego rozwiązania, które opisałem w opublikowanym właśnie artykule:

 

Rzut oka na Wzrok!

Edited by Urabus
Poprawiłem link do artykułu na adres https

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to od razu jedno pytanie - czy system jest 0-1 kowy (tzn albo działa w całości albo nie), czy można aktywować/dezaktywować poszczególne jego funkcje?

I pytanie drugie - jak realizowane "werbalnie" jest ostrzeganie np przed zjechaniem z pasa ruchu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to od razu jedno pytanie - czy system jest 0-1 kowy (tzn albo działa w całości albo nie), czy można aktywować/dezaktywować poszczególne jego funkcje?

I pytanie drugie - jak realizowane "werbalnie" jest ostrzeganie np przed zjechaniem z pasa ruchu?

Witam, ja może odpowiem.

System można wyłączyć albo częściowo, albo całkowicie (czyli tak, jakby w ogóle nie działał).

Natomiast za każdym uruchomieniem silnika ("restart" samochodu) EyeSight automatycznie inicjalizuje się na nowo.

 

Werbalnie, tzn. "pi pi pi" :) robi, a oprócz tego pojawia się komunikat wizualny na tablicy przyrządów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żeby tylko nie działał jak w Volvo i nie piszczał co chwilę bo złapie latarnię czy inny nieistniejący obiekt.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie drążyłem tego tematu - tzn co to jest ten system - Jakoś bardziej mi sie wydawało ze to będzie coś zwiazanego w końcu z porządnymi światłami (biksenony jakieś tam skrętne, aktywne itd). Głównym argumentem za Subaru w wileu dyskusjach na forum było to że jest to auto dla kierowcy - bez nadmairu wspomagaczy. Czysta mechaniczna (na ile się da w obecnych czasach) maszyna do dawania przyjemności z jazdy. Aż tu nagle się okazuje że 90% zatwardziałych zwolenników nowych produktów FHI argumentujacych jak wyżej z utęsknieniem czekało na system który jest wstepem do ograniczenia funkcji kierowcy, odebraniem części przyjemniości z jazdy i swego rodzaju "odmóżdżaniem" - jak dla mnie to klasyczne rozdwojenie jaźni................

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żeby tylko nie działał jak w Volvo i nie piszczał co chwilę bo złapie latarnię czy inny nieistniejący obiekt.

 

Jeździłem po mieście z włączonym EyeSight i ani razu nie było fałszywego alarmu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Żeby tylko nie działał jak w Volvo i nie piszczał co chwilę bo złapie latarnię czy inny nieistniejący obiekt.

 

Jeździłem po mieście z włączonym EyeSight i ani razu nie było fałszywego alarmu :)

 

Ja przejechałem całą drogę Praga - Kraków i też takowego nie zanotowałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie drążyłem tego tematu - tzn co to jest ten system - Jakoś bardziej mi sie wydawało ze to będzie coś zwiazanego w końcu z porządnymi światłami (biksenony jakieś tam skrętne, aktywne itd). Głównym argumentem za Subaru w wileu dyskusjach na forum było to że jest to auto dla kierowcy - bez nadmairu wspomagaczy. Czysta mechaniczna (na ile się da w obecnych czasach) maszyna do dawania przyjemności z jazdy. Aż tu nagle się okazuje że 90% zatwardziałych zwolenników nowych produktów FHI argumentujacych jak wyżej z utęsknieniem czekało na system który jest wstepem do ograniczenia funkcji kierowcy, odebraniem części przyjemniości z jazdy i swego rodzaju "odmóżdżaniem" - jak dla mnie to klasyczne rozdwojenie jaźni................

Zgadzam się w pełni. Jedyne, co mnie w tym systemie interesuje to aktywny tempomat (czasem jak mam totalnego lenia tęsknię za takim udogodnieniem, jeździłem z tym trochę Mercedesem). Natomiast reszta "wspomagaczy" jest mi zupełnie zbędna, ba, wręcz obawiam się, że będzie przeszkadzać. Stąd moje pytanie o możliwość wybiórczego aktywowania funkcji :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Zgadzam się w pełni.

Dlatego ja świadomie już podjąłem decyzje, że dla SIEBIE nie kupie na razie auta z salonu, a uzywaną maszynkę do produkowania radości z jazdy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Nigdy nie drążyłem tego tematu - tzn co to jest ten system - Jakoś bardziej mi sie wydawało ze to będzie coś zwiazanego w końcu z porządnymi światłami (biksenony jakieś tam skrętne, aktywne itd). Głównym argumentem za Subaru w wileu dyskusjach na forum było to że jest to auto dla kierowcy - bez nadmairu wspomagaczy. Czysta mechaniczna (na ile się da w obecnych czasach) maszyna do dawania przyjemności z jazdy. Aż tu nagle się okazuje że 90% zatwardziałych zwolenników nowych produktów FHI argumentujacych jak wyżej z utęsknieniem czekało na system który jest wstepem do ograniczenia funkcji kierowcy, odebraniem części przyjemniości z jazdy i swego rodzaju "odmóżdżaniem" - jak dla mnie to klasyczne rozdwojenie jaźni................

Zgadzam się w pełni. Jedyne, co mnie w tym systemie interesuje to aktywny tempomat (czasem jak mam totalnego lenia tęsknię za takim udogodnieniem, jeździłem z tym trochę Mercedesem). Natomiast reszta "wspomagaczy" jest mi zupełnie zbędna, ba, wręcz obawiam się, że będzie przeszkadzać. Stąd moje pytanie o możliwość wybiórczego aktywowania funkcji :)

 

Osobiście, moja subaiektywna opinia jest taka, że system NIE PRZESZKADZA, a pomaga w sytuacjach krytycznych. I to się zresztą pokrywa z założeniami inżynierów, wg których (założeń, nie inżynierów) to kierowca Subaru zawsze ma być "in control". A system ma być tylko taką... ostateczną pomocą w sytuacjach awaryjnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko fajnie, ale czy nie uważacie, że systemy te dają złudne poczucie bezpieczeństwa? Wyłączają prawidłowe odruchy kierowcy i w razie awarii lub wyłączenia systemu(i zapomnienia o tym fakcie ;) ) będzie bum z o wiele bardziej przykrymi skutkami, bo bez jakiejkolwiek próby uratowania się.

 

Osobiście wolałbym systemy, które wspomagają kierowcę, nie pozwalają jeździć pod wpływem, nie pozwalające zasypiać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Założenia - założeniami, ale swojego zdania nie zmienię. Dla mnie to jest odmóżdżanie kierowcy - zdjecie z niego kolejnych obowiązków. 99% wyjdzie z założenia że teraz może wsie wyluzować, bo systemy pomogą.

Nawet taka prosta sprawa jak nawigacja powoduje ze przestajemy myśleć. Pierwsza nawigację kupiłem jakies 8lat temu. Do tamtego czasu nie było dla mnie problemem przejechać pół Europy spoglądając na paierowy atlas w newralgicznych miejscach. I zawsze wiedziałem gdzie akurat jestem i jadę. Od tego czasu coraz częściej sie zaczłąem łapać ze jeżdżąc z navi przestaje to kontrolować i nie wiem czasami gdzie jestem. Dlatego jakiś rok-dwa temu kupiłem sobie aktualny atlas kraju i UE a nawigacje głęboko schowałem. Uzywam tylko do szukania adresów w dużych miastach lub jak wyznaczę sobie jakiś mega skrót gminymi ściezkami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taki Wzrok moze byc swietnym rozwiazaniem dla osób, które w czasie jazdy patrzą na swój telefon zamiast na drogę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

odebraniem części przyjemniości z jazdy i swego rodzaju "odmóżdżaniem"

Też tak na początku pomyślałem, ale po refleksji sądzę, że to błędny wniosek. Po pierwsze dlatego, że system jest całkowicie wyłączalny, a po drugie dlatego, że w wielu okolicznościach codziennej eksploatacji samochodu i tak przyjemności tej nie da się dziś uzyskać i ważniejsza staje się wygoda i bezpieczeństwo. Jadąc z rodziną lepiej w razie czego zostać wyręczonym przez elektronikę, niż zeskrobanym z przeszkody ;) A kiedy chce się trochę poszaleć wystarczy jedno naciśnięcie przycisku. 

Ewentualny problem upatrywałbym zupełnie gdzie indziej. Otóż jeśli ktoś, zacznie się sam "odmóżdżać" ;) i wyrobi w sobie nawyk zdawania się na taki system tzn. nie będzie hamował bo samochód zrobi to za niego. To po przesiadce do auta bez takiego asystenta może mieć spore kłopoty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

brt, bardzo słuszna uwaga. Takie systemy z pewnością mogą doprowadzić do pewnego „odmóżdżenia” (o czym właśnie w międzyczasie wspomniał lukass). Ewolucja idzie po linii najmniejszego oporu i zatracane są wszystkie cechy niepotrzebne do przetrwania. Idąc tym tokiem rozumowania w dłuższej perspektywie człowiek przyzwyczajony do takich systemów może oduczyć się reagowania na sytuacje niebezpieczne i nie będzie w stanie sobie z nimi poradzić w przypadku uszkodzenia systemów wspomagających.

 

lukass poruszył kwestię nawigacji. Jest też inny dobry przykład. Ile numerów telefonów pamiętaliście, gdy korzystało się prawie wyłącznie z telefonu stacjonarnego? Ile pamiętacie teraz?

 

Ale może patrzymy na to w zły sposób. Być może za kilkanaście-kilkadziesiąt lat wypadki będą zdarzały się wyłącznie wskutek awarii takich systemów, a ich liczba będzie ściśle związana nie z błędem ludzkim, a MTBF. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę, @@lukass, że mamy dokładnie tak samo. Również nawigacja u mnie to ostateczność przy poszukiwaniu konkretnego adresu w mieście lub "trasa krótka" nie wyłączając nieutwardzonych i jazda z pkt A do B :)

Poza tym głęboko w schowku :)

 

A co do "wspomagaczy podobno nieprzeszkadzających. Wyobraźmy sobie sytuację - konieczność wyprzedzania w dużym ruchu. Przyspieszam na swoim pasie, żeby w ostatnim momencie wyskoczyć już z wyraźnie większą prędkością. Kiedy ta gangrena stwierdzi, że jest niebezpiecznie i czy nie będzie starała się być mądrzejsza ode mnie? Podobna sytuacja przy wyprzedzaniu "po wewnętrznej przy braku wyznaczonych pasów ruchu. Bezmyślne kamery będą widziały przeszkodę przed nosem, a nie będą miały danych, kiedy zamierzam skręcić koła. Takich rzeczy się obawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Wszystko fajnie, ale czy nie uważacie, że systemy te dają złudne poczucie bezpieczeństwa?
To oczywiście subiektywne, ale raczej nie. Działają z opóźnieniem na tyle dużym, że kierowca reaguje pierwszy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Nawet taka prosta sprawa jak nawigacja powoduje ze przestajemy myśleć.

ano :)

Przykład z Olsztyna z ostatnich dni ;)

https://www.kurierolsztynski.pl/64393,2014,10,27,zjechal-ze-schodow-na-starowce-gdyz-tak-poprowadzila-go-nawigacja


 

Wszystko fajnie, ale czy nie uważacie, że systemy te dają złudne poczucie bezpieczeństwa?
To oczywiście subiektywne, ale raczej nie. Działają z opóźnieniem na tyle dużym, że kierowca reaguje pierwszy. 

Ok, obecny kierowca, ale czy będzie tak samo jeśli wszyscy będą mieli systemy, ludzie przyzwyczają się do nich i być może przesuną swoją granicę strachu? 

 

 

 

A co do "wspomagaczy podobno nieprzeszkadzających. Wyobraźmy sobie sytuację - konieczność wyprzedzania w dużym ruchu. Przyspieszam na swoim pasie, żeby w ostatnim momencie wyskoczyć już z wyraźnie większą prędkością. Kiedy ta gangrena stwierdzi, że jest niebezpiecznie i czy nie będzie starała się być mądrzejsza ode mnie? Podobna sytuacja przy wyprzedzaniu "po wewnętrznej przy braku wyznaczonych pasów ruchu. Bezmyślne kamery będą widziały przeszkodę przed nosem, a nie będą miały danych, kiedy zamierzam skręcić koła. Takich rzeczy się obawiam :)

Dokładnie!

 

Nie jestem przeciwnikiem systemów, ale nie powinny one odmóżdżać a bardziej koncentrować kierowcę.

Czy taki system oszacuje niebezpieczeństwo prawidłowo, gdy np. jedziemy jednopasmówką, w przeciwną stronę sznurek aut, przed nami na ulicy leży blok styropianu a na zderzaku siedzi nam TIR z Litwy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze to boję się takich zmian...

Obym nie doczekał takich czasow , że rola kierowcy skończy się tylko na zaprogramowaniu trasy, auta same będą jeździć do celu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obym nie doczekał takich czasow , że rola kierowcy skończy się tylko na zaprogramowaniu trasy, auta same będą jeździć do celu...

Też nie chciałbym doczekać takich czasów... ale obawiam się, że możemy doczekać czasów pozbawiania ludzi w "słusznym" wieku praw jazdy. Może z dwojga złego, będąc w takim wieku, lepiej zaprogramować własny pojazd, niż być zdanym na transport publiczny?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Obym nie doczekał takich czasow , że rola kierowcy skończy się tylko na zaprogramowaniu trasy, auta same będą jeździć do celu...

Też nie chciałbym doczekać takich czasów... ale obawiam się, że możemy doczekać czasów pozbawiania ludzi w "słusznym" wieku praw jazdy. Może z dwojga złego, będąc w takim wieku, lepiej zaprogramować własny pojazd, niż być zdanym na transport publiczny?

Pomimo systemów, bez prawa jazdy ludzie w słusznym wieku nie będą mogli się takim pojazdem poruszać :P;)

 

 

Może lepiej ludziom w słusznym wieku proponować odpowiednie pojazdy i rozwiązania, zamiast pakować te rozwiązania do wszystkich aut? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

ale czy będzie tak samo jeśli wszyscy będą mieli systemy, ludzie przyzwyczają się do nich i być może przesuną swoją granicę strachu? 
Nie specjalizowałem sie w gdybologii ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

I pomyśleć, że jeszcze tak nie dawno można było kupić auto bez tych wszystkich wspomagaczy, ABS itp...

 

 

Już zaczynamy mówić "to były auta. Tu czuc, że to KIEROWCA panuje nad maszyną"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Już zaczynamy mówić "to były auta. Tu czuc, że to KIEROWCA panuje nad maszyną"

Wszyscy prędzej, czy później wkroczymy w ten wiek... panie za moich czasów... a teraz to szkoda gadać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...