Jump to content

spawalniczy

Użytkownik
  • Content Count

    2500
  • Joined

  • Last visited

About spawalniczy

  • Rank
    ..:: Forumus maximus ::..

Profile Information

  • Gender
    nie powiem :-P
  • Skąd
    Poznań
  • Auto
    XV - MY18
    był OBK 2,5 - MY15

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. W XV tego nie mam (jeszcze?). Wiem jednak o czym piszesz. Miałem to w OBK tak mniej więcej przez 50 000 km. Działania ASO pomagały na kilkaset km. Lekarstwem miała być wymiana grubych tarcz i klocków na nowe (odpłatnie). Bubel po prostu.
  2. XV II ma inne zaciski i inny kształt klocków. Swoją drogą - po wymianie klocków, zanim się ułożą do starej tarczy - mogą trochę piszczeć.
  3. Pytanie, czy potrzebujesz mocno podniesione kombi. Jeśli tak, to wybór jest skromny. Jeśli do tego ma być benzyna, to jeszcze skromniejszy (mam na myśli samochody z napędem na wszystkie koła). Przez ostatnie 7 lat jeździłem praktycznie wyłącznie subaru z wysokim zawieszeniem. Takie rozwiązanie ma wiele zalet - zwłaszcza w czasie jazdy wokół przysłowiowego komina, gdzie jeździ się po kiepskich drogach i często wsiada i wysiada się z samochodu. Dodatkowo jeśli ma się małe dzieci, to zdecydowanie łatwiej obsługuje się je w fotelikach. Niestety - większość zalet wysokiego zawieszenia staje się wadami na długich trasach. Większe opory powietrza, większy hałas, gorsze prowadzenie przy wyższych prędkościach, większe zużycie paliwa itd. Zmieniając samochód w tym roku zadałem sobie pytanie - czy w dalszym ciągu potrzebuję takiego auta? Po kilku jazdach próbnych doszedłem do wniosku, że nie, pod warunkiem, że będzie to samochód 4x4. Drogi mam w okolicy coraz lepsze, dzieciaki urosły i nie potrzebują obsługi a ja coraz większą uwagę zwracam na komfort. Jeżdżę teraz zwykłym kombi 4x4 z realnym prześwitem około 15 cm i z perspektywy czasu stwierdzam, że dokonałem dobrego wyboru. Każdy musi ocenić swoje potrzeby i znaleźć optymalne rozwiązanie.
  4. Miałem dokupić ale jakoś nie zdążyłem... Swoją drogą brak w takim podniesionym kombi w wyposażeniu seryjnym choćby dojazdówki, to przegięcie ze strony producenta.
  5. I to jest chyba najkrótsza i najlepsza charakterystyka napędu w tym samochodzie. Skrzyni trzeba się nauczyć - podstawa, to nie wciskać gazu do podłogi. Jeśli chodzi o współpracę silnika i skrzyni, to jest najlepiej dopracowany i kulturalny duet w całej gamie Subaru. W Foresterze skrzynia nie symuluje biegów tak jak w OBK, natomiast w XV symuluje ale całość działa mało płynnie. Ponadto OBK ma wyraźnie większy moment obrotowy od silników 2 litrowych i to się czuje w czasie jazdy. Outback nie ma koła zapasowego. Ma natomiast olbrzymią niewykorzystaną wnękę pod podłogą. Wyrzucając styropiany można tam upchnąć naprawdę dużo drobniejszych bagaży. Sprawdzone empirycznie (załączone zdjęcie). Pod podłogą zmieścił się: wypinany hak holowniczy lewarek zestaw naprawczy koła z kompresorem 6 butelek 1l 16 butelek 0,5l 10 kartonów 1l 3 butelki wina 2 zgrzewki jajek po 12 szt. 1 średnia torba 1 kosmetyczka Na trasy zdecydowanie OBK. Forek to kiosk ruchu ze wszystkimi tego konsekwencjami. Poza tym pozycja za kierownicą dla mnie na dłuższą metę nieakceptowalna. Siedzenia też gorsze. Ale te dwa aspekty, to już kwestia indywidualnych preferencji. Znam osoby które uwielbiają taką pozycję jaka jest w foresterze. No to masz wysoko ustawioną poprzeczkę zarówno jeśli chodzi o wyciszenie (największa bolączka OBK) jak i szeroko pojęte osiągi i komfort. Tak jak pisali przedmówcy - konieczna jazda próbna i to nie taka 10 minutowa wokół przysłowiowego salonu ale także na autostradzie najlepiej w czasie mokrej i wietrznej pogody.
  6. Panie Pawle, dziękuję. Tak jak napisałem wcześniej - na aktualnym etapie nie bardzo jest co oglądać. Jeśli będę miał jeszcze jakieś wątpliwości, skontaktuję się z Panem. pozdrawiam.
  7. Dzień dobry, dziękuję za komentarz. To prawda, są to dwie zupełnie różne części - obydwie mają jednak kluczowe znaczenie dla prawidłowej pracy układu hamulcowego i nie rozumiem dlaczego przed nałożeniem smaru również prowadnica klocka i sam klocek nie zostały wyczyszczone. Miałem w ręku te części i na 100% warstwa brudu który się na nich znajdował - to nie był brud 3 tygodniowy z przebiegu 700 km. To był stary "zapieczony" brud bez śladów jakiejkolwiek próby jego usunięcia w ostatnim czasie. Udało mi się go doczyści po dłuższym traktowaniu zmywaczem do hamulców a następnie mechanicznie. Nie było łatwo. Została zignorowana podstawowa zasada przy konserwacji mechanizmów ruchomych - najpierw wyczyść potem smaruj. Naprawdę procedury SUBARU nic nie mówią na temat konieczności wyczyszczenia także tych elementów? Doświadczeni mechanicy też o tym nie wiedzą? Rozumiem, że broni Pan dobrego imienia firmy. Nie przekona mnie Pan jednak, że układ hamulcowy był był serwisowany z najwyższą starannością - wiem co widziałem. Dla mnie temat jest zamknięty. Dziękuję i pozdrawiam. P.S. Przesyłam jeszcze zdjęcia prowadnic klocków w dużej rozdzielczości. Proszę obiektywnie przeanalizować - widać ewidentnie, że smar nałożony został na czarne - czyli na bród.
  8. Dzień dobry, teraz nie sprawdzę przebiegu, napiszę po południu. Tak, wczorajszego maila otrzymałem i zrozumiałem z niego, że wszelkie czynności czyszczenia zostały wykonane, a dziś dostanę komentarze do zdjęć. Co ma wnieść wizyta? Teraz hamulce są „trochę bardziej” wyczyszczone i stan ze zdjęć jest mocno nieaktualny. Niczego nie zobaczymy. Edycja. Od przeglądu do dnia wymiany klocków samochód przejechał około 700 km.
  9. Korzystam. Wycieczek w sensie poza miejsce zamieszkania.
  10. Dokładnie tak. Kiedyś umówiłem się W MTS na wymianę dynamiczną oleju w OBK (bo w Poznaniu nie robili). Pojechałem - okazało się, że zamówili niewłaściwy olej. Straciłem cały dzień i zbiornik paliwa. Od tamtego czasu powiedziałem sobie - nigdy więcej wycieczek serwisowych.
  11. Ograniczyłem się do umycia tej powierzchni. Jestem przed zmianą opon. Mam bardzo ogarniętego gumiarza - zostawiam jemu tę czynność - zawsze to robi. Mnie to nie dziwi.
  12. Można i tak. Ja nie mam czasu ani ochoty uganiać się po Polsce w celu zrobienia przeglądu, czy naprawy.
  13. To jest zdjęcie zrobione w momencie wymiany, czyli tarcza jeszcze po fabrycznych klockach. Wyszło tak ładnie, bo robione w stosunkowo ciemnym pomieszczeniu przy bardzo silnym bocznym oświetleniu. Na żywo wyglądają słabo. Jak pojeżdżę, zrobię zdjęcie przy naturalnym oświetleniu. Ja już nie mam siły. Te wszystkie rozmowy są jak grochem o ścianę. To co opisane powyżej zdarzyło się na przeglądzie, na który zostałem zaproszony przez szefa serwisu - oficjalnie tu na forum. Obiecał osobiście nadzorować przegląd. Zostałem klientem specjalnej troski po tym, jak opisałem moje perypetie przy poprzednich wizytach w ASO. LINK I co z tego wyniknęło widać na zdjęciach powyżej. To tylko potwierdza moje wcześniejsze przemyślenia. Na pewno nie kupię kolejnego Subaru. Właśnie ze względu na fatalny i drogi serwis.
  14. Oczywiście dostałem kwit z potwierdzający ogrom wykonanej pracy i uzasadniający cenę przeglądu. Według żółtego kwitka hamulce zostały zakonserwowane. Co jest wart ten papier??? Jak mam traktować w tej sytuacji zapewnienie o wykonaniu innych czynności serwisowych?
  15. A oto efekt moich amatorskich działań.
×
×
  • Create New...