Jump to content

Trzeszczacy Forester 06


Lisek
 Share

Recommended Posts

Od pierwszego dnia od kiedy mam Forysia ciagle cos w nim skrzypi a dokladnie:

 

-schowek na desce rozdzielczej,probowalem gabki aby go ucisz ale nic

-przednie slupki,jak dowiedzialem sie w salonie to nie sa one mocowane przy podstawie (tzn w miejscu gdzie stykaja sie z deska)

-oboje drzwi ,rozbieralem je probujac dojsc co to ale bez skutku

-"zaslepka" szyberdachu gdy jest uchylony w pozycji 1 jak i 2

-trzeszczala tez obudowa zegarow ale nasmarowali ja w serwisie i wszystko gra(tzn jest cisza :) )

-drobne skrypy z bagaznika ale da sie przezyc

...i mistrz ceremonii czyli podlokietnik ktory halasuje nawet na asfalcie,na kostce odgrywa istny koncert.Ostatnio zauwazylem ze skrzypi jak dam radio w okolicach 30 i w utworze jest nieco basu.

Jak dla mnie w aucie za 100tysi i przebiegu 7800 takie rzeczy nie powinny miec miejsca. Wydaje mi sie ze moze to byc kwestia opon,te dramatczne z reszta Yokohamy sa strasznie miekkie i bardzo latwo przenosza wibracje z podloza.

Czy w waszych Foresterach tez tak jest czy tylko ja trafilem na taki egzmeplarz??? :(

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 81
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Moj jest cichy, ale fakt, jak wysune podlokietnik do przodu i sie "wierce" w aucie to czasem postuka lekko gdyta plytka jezdzi tam i zpowrotem. Pozatym cisza.

 

W bagazniku pewnie ci lataja klapy od schowkow.

 

Faktycznie, nowe auto powinno nie miec tych bledow. Brzmi bardziej jak 3 letni E-klasse na taxi. Dziwne.

Link to comment
Share on other sites

Faktycznie, nowe auto powinno nie miec tych bledow. Brzmi bardziej jak 3 letni E-klasse na taxi. Dziwne.

moze to jest kwestia osobniczego uczulenia na pewne dzwieki?

 

ja na przyklad mam chorobliwa awersje do wszelkich trzaskow i piskow, u siebie w samochodzie wiekszosc rzeczy juz wyciszylem, zostalo mi tylko ciche poskrzypywanie w okolicach tylnych prawych drzwi (mialem juz pomysl ze by te drzwi zaspawac, ale na razie walcze innymi sposobami) i jakies stukanie w okolicach bagaznika - ktorego nie moge zlokalizowac. Obie te rzeczy doprowadzaja mnie do szalu, przygodni pasazerowie przewaznie nawet ich nie zauwazaja.

Link to comment
Share on other sites

Bo najgorzej we wlasnym aucie.

We wlasnym slyszysz wszystko a inne sie po prostu katuje :-)

Mnie tez czasem do szalu cos doprowadza. Czasem nawet staje na poboczu autostrady zeby poprawic jakis glupi bagaz ktory mi trzeszczy. Widac ze nie tylko ja mam szajbe.

Link to comment
Share on other sites

U mnie daje o sobie znać tylko roleta :( Jak ją zaciągnę to się praktycznie ucisza (słychać ją tylko na szczególnie nierównej drodze).

 

Z roletą nie wygrasz :mrgreen: U mnie też stuka. Ale co z tego, że stuka? Przecież jeżdżę Subaru :)

Link to comment
Share on other sites

Moja roleta juz dawno lezy w garazu:) Tlumaczenie ze stuka bo jezdze Subaru jest glupie bo Subaru kojarzy sie raczej np AWD a nie z trzeszczacymi plastikami:(

Link to comment
Share on other sites

Moja roleta juz dawno lezy w garazu:) Tlumaczenie ze stuka bo jezdze Subaru jest glupie bo Subaru kojarzy sie raczej np AWD a nie z trzeszczacymi plastikami:(

 

Nieee, chodzi o to, że stukanie nie ma specjalnie znaczenia wobec doniosłości faktu, że jedzie się Subaru. BTW. u mnie nic nie stuka, poza roletą.

Link to comment
Share on other sites

Przeciez samochody Subaru są wspaniałe a to że nowe modele są złomem, skrzypią, stukają czym się da i bez przerwy się psują tylko się niektórym wydaje..

Taka mała nadwrażliwość.

 

Gdzie tam wszystkie SUBARU to kupa i frajer ten co nim jeździ bo się dał oskubać na > 100k PLN, a najlepsza jest naciągana Helga Pasat Diesel z pompowtryskiwaczami jak rura kanalizacyjna

 

DARUJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

W większości kombi (nawet w folkach pastuchach) rolety jęczą,

A co do świerszczy, to radzę się przyjrzeć, czy auto nie było rozbierane (np w celu naprawy blacharskiej.....)

Link to comment
Share on other sites

Przeciez samochody Subaru są wspaniałe a to że nowe modele są złomem, skrzypią, stukają czym się da i bez przerwy się psują tylko się niektórym wydaje..

Taka mała nadwrażliwość.

 

Jesteś jedynym na tym forum, który narzeka na Subaru. Stare żydowskie powiedzenie mówi, że jeśli jedna osoba mówi ci, że jesteś osłem, nie przejmuj się. Jeśli powie to druga - to też nie powód do zmartwień. Ale jeśli powiedzą ci to 3 osoby - kup sobie siodło.

Link to comment
Share on other sites

W salonie powiedziano mi ,ze Forestery sa gorzej zrobione od innych Subaru,cokolwiek to znaczy:) Skrzypienie slupkow dzis zaleczylem poprzez wymiane spinek (dostalem za darmo w salonie).Schowek udalo sie ucisz poprzez obklejenie go gabka samporzypelna na jego obrzezach,ucichl od razu.Dobrze ze bede robil zabuwe car audio,wtedy wygluszy sie caly bagaznik ,bedzie MDF to juz nie bedzie skrzypiec:)

Link to comment
Share on other sites

No tak duzo to on nie trzeszczy.

Ja zrobilem szumoizolacje w serwisie, wszelkie schowki okleilem uszczelniaczem do okien :)), pod podlokietnik tez podkleilem i pod klapy w bagazniku. Jedyne co zostalo - to cos w tylnej czesci dachu - mam wrazenie ze to jakies elementy mocujace od szyberdachu. Obiecali mi w seerwisie rozebrac i poprawic. A tak cicho. No jeszcze przy wlaczonym biegu jak krece powoli kierownica to drzy cos w podwoziu - mam wrazenie ze to plastikowa oslona silnika.

Link to comment
Share on other sites

W salonie powiedziano mi ,ze Forestery sa gorzej zrobione od innych Subaru
Jak dla mnie to wogole jakas tragedia.Nie wim jak nowe modele ale te z konca 99,00 mowie oczywiscie o imprezie to jakas tragedia.A zwlaszcza taki plastik ktory jest spodem dla centralnego schwka i mocowaniem dla kratek nawiewu to mega syf.Nawet nie powiem ze zrobiony w Chinach bo obraze ich jakosc wykonania :|
Czasem nawet staje na poboczu autostrady zeby poprawic jakis glupi bagaz ktory mi trzeszczy. Widac ze nie tylko ja mam szajbe

Nie jestes sam :wink:

Link to comment
Share on other sites

Lisek, nie był bym taki pewien że jak zrobisz zabudowe to przestanie trzeszczeć.

Trzeszczeć to nie będzie przez pare kilometrów, potem od muzyki zacznie się rozkręcać całe auto i plastiki zaczną grać.

Ja w Mitsubishi miałem cisze przez 2 miesiące od momentu zrobienia audio. A z tego co tu czytam to ten misiek jest chyba lepiej zrobiony od Subaru.

Link to comment
Share on other sites

A w moim Legacy to pod podsufitką chyba jakąś słomę upchali. W serwisie mówią, że ryżową chyba - trzeszczy jak 150 :twisted:

Najbardziej przy lewej przedniej strachołapce tuż nad lewym uchem, w dłuższej trasie mam duet - bo przyłącza się podsufitka gdzieś w okolicy szyberdachu. Nawet radio nie daje rady załuszyć :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Przeciez samochody Subaru są wspaniałe a to że nowe modele są złomem, skrzypią, stukają czym się da i bez przerwy się psują tylko się niektórym wydaje..

Taka mała nadwrażliwość.

 

 

 

 

co prawda to prawda...

Link to comment
Share on other sites

a może kupcie sobie malucha? tam nie ma co trzeszczeć... a nawet gdyby miało, to zagłuszyłby to silnik.

 

:mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

a może kupcie sobie malucha? tam nie ma co trzeszczeć...

no wlasnie ja sobie taka teorie stworzylem - ze trzeszcza samochody klasy sredniej. Bo w malym jezdzidelku w ktorym za tapicerke robi plat skaju na drzwiach to nie ma co trzeszczec, a duze komfortowe limuzyny przewaznie wykonane sa na tyle starannie zeby nie trzeszczec. A reszta - jak wyda. Jeszcze nie jechalem samochodem ktory by zupelnie nie trzeszczal chyba ;]

Link to comment
Share on other sites

a może kupcie sobie malucha? tam nie ma co trzeszczeć...

no wlasnie ja sobie taka teorie stworzylem - ze trzeszcza samochody klasy sredniej. Bo w malym jezdzidelku w ktorym za tapicerke robi plat skaju na drzwiach to nie ma co trzeszczec, a duze komfortowe limuzyny przewaznie wykonane sa na tyle starannie zeby nie trzeszczec. A reszta - jak wyda. Jeszcze nie jechalem samochodem ktory by zupelnie nie trzeszczal chyba ;]

A ja jechałem - na supergłatkiej autostradzie nie trzeszczy żaden - na naszych drogach każdy - prędzej czy później :evil:

Link to comment
Share on other sites

A ja jechałem - na supergłatkiej autostradzie nie trzeszczy żaden - na naszych drogach każdy - prędzej czy później :evil:

 

U mnie na supergładkiej autostradzie (Szwajcaria - 400 km) podsufitka wygrywała takie symfonie, że Beethoven to sie chowa :evil:

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze nie jechalem samochodem ktory by zupelnie nie trzeszczal chyba

akarso, moj problem polega na tym ze mialem 15 letnia corolle,przelatala 325tys z czego ponad 250 po polskich droga i w aucie niec nie trzeszczalo.moj GTek ma ledwo 100 tys a cos sie tlepie cos zatraszczy i wlsnie dla tego mnie szlag trafia.Ja sobie to tlumacze tak.... to nie auta sa zle takie mamy po prostu drogi :evil:

Link to comment
Share on other sites

Ja sobie to tlumacze tak.... to nie auta sa zle takie mamy po prostu drogi :evil:

no wiesz, mnie w austrii czy w niemczech tez nic nie trzeszczalo, ale to jest taka dosc okrezna argumentacja ;]

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...