Jump to content

Docieranie Imprezy WRX


Recommended Posts

Impreza WRX MY05.

27 000 km przebiegu.

 

Znam proces docierania tego samochodu (dziękujemy Dyrekcji) ... i mam na oku taką Imprezę. Niestety, właściciel nie wiedział o całej procedurze i jak się określił, "docierał go normalnie" :(

 

Historia choroby:

 

1. Kupiona w Niemczech, pierwsza trasa - 1100 km autostradą (podobno 100-110 km/h). Pierwszy "grzech" - utrzymywał więc stałą prędkość obrotową podczas pierwszych kilometrów.

 

2. Brak informacji o stylu jazdy do 3000 km (nie zwracał na to uwagi).

 

3. Olej wymieniony po raz pierwszy dopiero przy pierwszym przeglądzie (15 000 km).

 

4. Prawdopodobnie mógł nie zwracać uwagi na chłodzenie turbiny (tego jeszcze nie ustaliłem).

 

Co o tym sądzicie?

 

Zresztą, to jest to ogłoszenie: http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C2521352

Może ktoś kojarzy po numerach rejestracyjnych? SK 1013? ...?

 

Nie wrzucam do działu "Czy znacie tego Subaraka?", bo bardziej chodzi mi o proces docierania.

Link to comment
Share on other sites

Ze mnie żaden ekspert w tej dziedzinie, ale na chłopski rozum - planujesz przejechać tym samochodem pół miliona kilometrów? Jak nie, to nawet docierany przez nastolatka furiata powinien normalnie pojeździć :D

Link to comment
Share on other sites

Z tego co wiem ta pierwsza wymian oleju po 3 tys jest zalecana, a nie obowiązkowa. :wink:

100 - 110 km, nie powinno przekroczyć 4000 obrotów, więc to też chyba nie jakiś duży problem.

Jak dla mnie oferta ciekawa.

Tablice z hanyslandu. Jeżeli serwisował na swoim terenie to w Bielsku lub Mikołowie. Można zasięgnąć informacji czy nic się z tym autem nie działo.

Link to comment
Share on other sites

Oglądałem wczoraj wieczorem to auto. W trakcie rozmowy wyszło,że sprzedawca jest zanjomym countdown'a . Świat jest naprawdę mały :mrgreen: . Upalali razem w Ułęzu. Auto serwisowane w Krakowie (właściciel mieszka niedaleko Zabierzowa). Gwarancja Subaru Benelux...a więc będą problemy z bezgotówkowym rozliczeniem napraw. Malowany był przedni i tylni zderzak. Nic poza tym (tak twierdzi sprzedawca).Ogólnie auto OK.

Link to comment
Share on other sites

ALEX, dzięki za info :!:

 

Gwarancja a'la Benelux - tego mi nie powiedział, kręcił, szkoda :(

Malowany tylny i przedni zderzak? Wiesz dlaczego? W ogłoszeniu stoi, że bezwypadkowy ...

 

Dzięki raz jeszcze ...

Link to comment
Share on other sites

Malowany tylny i przedni zderzak? Wiesz dlaczego? W ogłoszeniu stoi, że bezwypadkowy ...

Delikatne "ocierki". Powiedziałem mu ( w imieniu kolegi), że gdyby doszło do transakcji,auto zbadamy w Emilu urządzeniem dokładniejszym niz magiczny magnesik :mrgreen: .Nie miał nic przeciwko i dlatego tym bym sie nie przejmował. Aha. Wspominał jeszcze,że zaczyna stukać tylni amorek.

Sprzedawca sympatyczny. Typ pasjonata, a nie handlarza!

Link to comment
Share on other sites

Ja też przywiozłem swoje auto z Beneluxu. Pierwsza trasa taka sama tylko, że z prędkościami rzędu 140-160 km/h i nie widzę powodu dlaczego miałby to być problem.

 

edit: z tą różnica, że wymieniłem olej przy 3k km

Link to comment
Share on other sites

Jam na ten temat mam swoje zdanie, miałem kilkanaście nowych samochodów, i nigdy ich specjalnie nie docierałem, i nic sie nigdy nie działo, nie brał wiecej oleju, nic sie nie rozpadło itd. Ulkiman swojego docierałem na Ułęzu jak miał coś 1300km :mrgreen::twisted: auto żyje zapieprza, i nic mu nie dolega. Tylko bardzo często wymieniam olej, generalnie co Ułęż, Kielce, tam gdzie go mocniej cisne.

Link to comment
Share on other sites

Niestety, właściciel nie wiedział o całej procedurze i jak się określił, "docierał go normalnie" :(

 

Historia choroby...

 

Jak dlugo chcesz tym autkiem pojezdzic? Przebieg niski, to ze niedocierane nie oznacza ze moga byc z tym klopoty, kolega ma WRXa niedocieranego jakos specjalnie, serwisowanego co 30 000 km, uzywany na codzien, przebieg 130 000 silnik chodzi jak Rolex.

 

Generalnie martwil bym sie tym czy na przylkad wymienil olej po upalaniu, czy jazdzil tak do nastepnego przegladu. Co do turbo, trzeba by zdjac wydech i zobaczyc jak jest wypalona turbina.

 

Generalnie mysle z epowinien osluchac to auto ktos kto sie zna na subaru (mowie o mechaniku niekoniecznie z ASO)

Link to comment
Share on other sites

Niestety, właściciel nie wiedział o całej procedurze i jak się określił, "docierał go normalnie" :(

 

A jakie to ma znaczenie?

Pewnie 99.999% nabywców Subaru na świecie nie ma pojęcia o tej procedurze i auta jakoś jeżdżą. Nie popadajmy w paranoję, to tylko samochód jak każdy inny...

 

Nie mówię, że metoda wypracowana przez Dyrekcję jest zbędna, z pewnością oparta jest na własnym doświadczeniu i może trochę pomóc ułożyć silnik, więc warto w ten sposób postępować. Ale gdyby jej zastosowanie było absolutną koniecznością, to w tej chwili na świecie byłoby kilkadziesiąt sprawnych Subaraków należących do forumowiczów i setki tysięcy złomów czekających na remont kapitalny.

 

 

Więc bez przesadyzmu...

 

PS pierwszy własciciel mojego samochodu też na pewno o tej procedurze nie słyszał, a auto mi ciągle jakoś nie najgorzej jeździ :twisted:

Link to comment
Share on other sites

A jakie to ma znaczenie?

Pewnie 99.999% nabywców Subaru na świecie nie ma pojęcia o tej procedurze i auta jakoś jeżdżą. Nie popadajmy w paranoję, to tylko samochód jak każdy inny...

 

Nie mówię, że metoda wypracowana przez Dyrekcję jest zbędna, z pewnością oparta jest na własnym doświadczeniu i może trochę pomóc ułożyć silnik, więc warto w ten sposób postępować. Ale gdyby jej zastosowanie było absolutną koniecznością, to w tej chwili na świecie byłoby kilkadziesiąt sprawnych Subaraków należących do forumowiczów i setki tysięcy złomów czekających na remont kapitalny.

 

 

Więc bez przesadyzmu...

 

PS pierwszy własciciel mojego samochodu też na pewno o tej procedurze nie słyszał, a auto mi ciągle jakoś nie najgorzej jeździ

 

Zgadzam się z Tobą :cool:

Link to comment
Share on other sites

(...)

Przyznam się - nie przeciągnąłem mojego OBK pełną prędkością po niemieckich autostradach wtedy, kiedy powinienem był. Mimo to jeździ nadal. Pali trochę dużo pewnie przez to...

 

Drodzy Koledzy.

Każda paranoja powinna mieć swoje granice.

Link to comment
Share on other sites

samochód znam i polecam. jest bezwypadkowy. wlasciciel pasjonat i dba o samochod.

 

do verta. jechalem nim w ulezu jedna petle i pobil twoj woz o ponad sekunde wiec raczej jest dobrze dotarty. nie zepsułem. pozdro

 

Mozna rozebrac silnik przed kupnem i spr. czy wszystko jest OK :mrgreen:

Paranoja nie zna granic :!:

Pozdr.AK

ps. a skrzynia..... :?:

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...