Jump to content

Jaka jest trwałość sprzęgła przy zwykłej jeździe?


Tichy
 Share

Recommended Posts

Tak statystycznie zapytam: jaką rejestrujecie trwałość sprzęgła przy zwykłej jeździe? Co dla mnie oznacza "zwykła", wyjaśnię poniżej.

Chodzi o Forestera SG z 2007 r., 2.0 NA, 158KM.

 

Moja jazda zwykła to:

  1. większość w zakorkowanym Krakowie, raz na 2 tyg. trasa za miasto (100 km max.), raz na rok wyjazd w Polskę (1700 km max.)
  2. ok. 10 tys. km rocznie
  3. staram się nie jeździć na półsprzęgle (oczywiście czasem przy parkowaniu nie ma wyjścia)
  4. nie startuję ostro ze świateł
  5. nie ścigam się ani na drodze, ani na żadnych torach, nie upalam, nie przekraczam 5 tys. obr. :-)
  6. ruszam raczej z dość niskich obrotów
  7. gaz po zmianie biegów dociskam dopiero po całkowitym puszczeniu pedału sprzęgła.

 

Wiem, to emeryckie jeżdżenie, jednak mój Forek musi starczyć na wiele lat i nie chcę go katować.

Jeśli ktoś jeździ podobnie, to proszę, niech napisze, ile wytrzymuje mu sprzęgło?

 

Z faktur poprzedniego właściciela wynika, że wymienił sprzęgło po 4 latach od nowości auta, potem po 2 latach i 3 miesiącach. Właśnie minęły... 2 lata i 3 miesiące (z przesunięciem tylko 2-tygodniowym!) i padło mi sprzęgło (auto kupiłem miesiąc po wymianie sprzęgła). Sprzęgło wymieniali poprzednikowi zawsze u Carfita, więc raczej w firmie znającej się na rzeczy. Wymiana była na zwykłe, oryginalne (lub z tej samej fabryki, tylko bez logo Subaru).

Wg mnie to za częste wymiany, miałem różne auta w życiu, dużo mniej "markowe" niż Subaru i NIGDY nie musiałem wymieniać sprzęgła mimo dużo większych przebiegów!

 

Przy okazji: czy jest jakiś sposób na zwiększenie trwałości sprzęgła (żeby wytrzymywało np. 4 lata i 6 miesięcy) bez zmiany jego innych cech, czyli żeby nie było zerojedynkowe (a wręcz przeciwnie), żeby nie chodziło ciężej niż oryginał (bo już i tak ciężko chodzi) i żeby się np. nie przegrzewało?

Link to comment
Share on other sites

Ja mam Forka SG 2.0 N/A z 2006 r., jeżdżę nim od lata 2012, przez te 3 lata z okładem zrobiłem prawie 70k km, na jednym sprzęgle (nie wiem czy poprzedni właściciel zmieniał sprzęgło - być może mam ciągle fabryczne?). Pomijając większe roczne przebiegi, jeżdżę podobnie do Ciebie, tyle że po Warszawie.

Link to comment
Share on other sites

U mnie wytrzymuje około 80-100 tyś. km. Sprzęgło z wolnossącego, silnik turbo, czasem lubię być pierwszy ze świateł, kręcę jak jest potrzeba do czerwonego, czasem jadę jak emeryt. Od ostatnich plejad nie boję się zjechać z asfaltu bo mam podniesiony zawias i większe koła (jest jak w OBK pierwszej generacji). Rocznie teraz robię jakieś 20 tyś. km. 1/3 miasto (Krakow), 1/3 trasy różne i 1/3 autostrady. Jak auto było seryjne to sprzęgło też trzymało około 100 tyś. km. (wtedy miałem jeszcze skrzynię z reduktorem). Wymieniałem tam gdzie Ty ;)

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Z jednej strony mnie pocieszyliście, bo myślałem, że TTTM i że nie wyrobię finansowo na wymianę sprzęgieł. Z drugiej strony się załamałem, bo co w takim razie może być nie tak, że w 8-letnim aucie z przebiegiem 95 tys. km padły już 3 sprzęgła? I to z fantastyczną regularnością co 2 lata i 3 mies.?! Rozumiem, że mogę się już umówić z mechanikiem na 20 lutego 2018 r. :-)

Co ciekawe, kupując auto ze sprzęgłem wymienionym miesiąc wcześniej pomyślałem sobie, że postaram się być rekordzistą w Subaru pod względem używania jednego sprzęgła i to była ostatnia rzecz, której awarii się spodziewałem! I to u człowieka, który tarcze i klocki ham. wymienia czasami od korozji, nie od wytarcia...  :facepalm:   :mrgreen:

No nic, w przyszłym tyg. mechanik się bierze za mój wóz, zna szczegóły sprawy (widział faktury za poprzednie naprawy, opisałem mu objawy), zobaczymy, czy znajdzie coś "nietypowego". On też mówi, że w normalnie eksploatowanych Foresterach z tych lat nie powinno tak często sprzęgło siadać.

Na moje molestowania odparł, że być może pasowałoby potężniejsze sprzęgło z WRX-a, ale z góry uprzedza, że będzie też gwałtowniej "sklejało" no i ciężej chodziło, a tego zwłaszcza moja Małżonka nie przeżyje ;-) Więc nawet nie pytam o to na Forum.

Link to comment
Share on other sites

 

 

być może pasowałoby potężniejsze sprzęgło z WRX-a

Wszystkim dobrze działają OEM-y więc nie tedy droga. Mam 2.0 XT my 2003 przebieg 150 tkm jeżdzę żwawo i sprzęgło od nowości. Wg. mnie coś musi być z montażem lub była montowana podróba/chińszczyzna (nie bardzo w to wierzę) lub przyczyna jest poza sprzęgłem a sprzęgło to tylko skutek. Musisz więc dojść do przyczyny bo inaczej to nie ma sensu. 

Link to comment
Share on other sites

 

 

Wg mnie to za częste wymiany, miałem różne auta w życiu, dużo mniej "markowe" niż Subaru i NIGDY nie musiałem wymieniać sprzęgła mimo dużo większych przebiegów!

Które z tych aut miały stały napęd SAWD?Trochę inaczej wygląda sprawa sprzęgła w ośkach. ;)

@@Tichy opisz objawy złego działania sprzęgła i dlaczego sądzisz że padło. 

Link to comment
Share on other sites

Które z tych aut miały stały napęd SAWD?Trochę inaczej wygląda sprawa sprzęgła w ośkach. ;) @Tichy opisz objawy złego działania sprzęgła i dlaczego sądzisz że padło.

Wiem, że autem AWD jeździ się inaczej i że sprzęgło może bardziej obrywać, ale uznałem, że to za często jak na moje jeżdżenie (naprawdę uważam na sprzęgło, bo wiem, że zawsze koszta wymiany są spore). Stąd było moje pytanie, jak często u innych (podobnie jeżdżących) pada.

Że sprzęgło padło, to zasadniczo pewnik: podczas jazdy sprzęgło wpadło w podłogę do połowy, stało się twarde (od razu zmieniłem kierunek jazdy na warsztat). Płynu nie ubywało. Dla oszczędności jechałem tylko na biegach 1 i 2, a sprzęgła używałem jak najmniej i tylko do wrzucania biegów, wybijałem je na luz bez sprzęgła :-) Było coraz twardsze i coraz niżej wysprzęglało, gdy zajechałem na podwórko warsztatu, padło kompletnie, bo już nie odłączało napędu, nie pozwalało wrzucić biegu z luzu i zaczęło coś hałasować, więc wygasiliśmy silnik i resztę manewrów "placowych" wykonano na popych :-) W poniedziałek demontaż, zobaczymy, jaki jest stan mechanizmu. Na razie poprosiłem, żeby zamontowali mi sprzęgło INNE niż dotychczas było, jakikolwiek zamiennik (o ile jest coś poza najtańszą chińszczyzną, bo tego nie chcę). Podobno kiepsko z zamiennikami, wg nr silnika i skrzyni np. LUK nie ma do tego modelu, tak samo Sachs.

 

W sumie trzeba było kupować Dacię: w Sandero u Taty po 5 latach padło sprzęgło, mechanicy powiedzieli, że wygodniej im jest wyjąć do wymiany silnik niż skrzynię, a robocizna z częściami zamiennymi (oryg. Renault) kosztowała 750 zł :-) W Subaru za samo wyjęcie silnika pewnie by policzono z 3000 zł (przewiduję zwyżkę za dodatkowe utrudnienia: Webasto i LPG).

Edited by Tichy
Link to comment
Share on other sites

 

 

Że sprzęgło padło, to zasadniczo pewnik: podczas jazdy sprzęgło wpadło w podłogę do połowy, stało się twarde

Wygląda raczej na usterkę sterowania sprzęgłem.

 

 

Było coraz twardsze i coraz niżej wysprzęglało, gdy zajechałem na podwórko warsztatu, padło kompletnie, bo już nie odłączało napędu, nie pozwalało wrzucić biegu z luzu i zaczęło coś hałasować,

Te objawy również potwierdzają kłopot ze sterowaniem sprzęgła niż uszkodzeniem tarczy sprzęgłowej czy docisku.

Pompa sprzęgła,wysprzęglik,łapa sprzęgła itd.

 

 

Na razie poprosiłem, żeby zamontowali mi sprzęgło INNE niż dotychczas było, jakikolwiek zamiennik (o ile jest coś poza najtańszą chińszczyzną, bo tego nie chcę).

Moim zdaniem błąd,ale poczekajmy na ocenę stanu sprzęgła i ustalenia co uległo uszkodzeniu przez warsztat.

Link to comment
Share on other sites

 

Że sprzęgło padło, to zasadniczo pewnik: podczas jazdy sprzęgło wpadło w podłogę do połowy, stało się twarde

Wygląda raczej na usterkę sterowania sprzęgłem.

 

 

Było coraz twardsze i coraz niżej wysprzęglało, gdy zajechałem na podwórko warsztatu, padło kompletnie, bo już nie odłączało napędu, nie pozwalało wrzucić biegu z luzu i zaczęło coś hałasować,

Te objawy również potwierdzają kłopot ze sterowaniem sprzęgła niż uszkodzeniem tarczy sprzęgłowej czy docisku.

Pompa sprzęgła,wysprzęglik,łapa sprzęgła itd.

 

 

Na razie poprosiłem, żeby zamontowali mi sprzęgło INNE niż dotychczas było, jakikolwiek zamiennik (o ile jest coś poza najtańszą chińszczyzną, bo tego nie chcę).

Moim zdaniem błąd,ale poczekajmy na ocenę stanu sprzęgła i ustalenia co uległo uszkodzeniu przez warsztat.

 

Aaaa, każdy z nas ma rację, bo trochę mamy inną nomenklaturę i podejście do życia :-) Otóż dla mnie "zepsute sprzęgło" oznacza, że nie działa w 100% prawidłowo. Nawet jeśli pękła tylko jakaś linka czy mocowanie pedału, to dla mnie jest to "awaria sprzęgła". Dodatkowo zawsze zakładam gorszy scenariusz (czyli padakę kompletnego sprzęgła), bo muszę organizować środki finansowe z wyprzedzeniem, więc jeśli założę naprawę za 100 zł, a wyjdzie 1500, to może być problem, bo nie będę miał jak zapłacić.

Dlaczego uważasz, że inne to błąd? Jeżeli dotychczas na oryginalnych poprzedni właściciel robił po kolei 40 tys., 20 tys. i teraz znów padło po 20 tys. km, to może warto spróbować innego? W Skodzie np. wymieniałem tak łączniki stabilizatora - najtrwalsze okazały się... pozorne szity po 25 zł/szt. z Allegro! A przetestowałem wiele, bo padały co 6-12 m-cy!

Link to comment
Share on other sites

Dlaczego uważasz, że inne to błąd?

Bo jak wskazują moje doświadczenia,zgodne z opinią ludzi,którzy zajmują się również tym zawodowo i takich sprzęgieł przerobili w warsztatach przynajmniej kilka setek,oryginalne sprzęgła sprawiają najmniej kłopotów po i przy montażu,ich żywotność i przebiegi są również wyższe niż zamienników.Cenowo oryginał jest na takim samym poziomie jak dobry i markowy zamiennik.

Edited by cybel
Link to comment
Share on other sites

 

 

Na razie poprosiłem, żeby zamontowali mi sprzęgło INNE niż dotychczas było,

 Błędem będzie tu zaczynanie od wymiany sprzęgła -choć nie można wykluczyć ,że jest to zasadne. Ale zacząć od sprawdzenia wysprzęglika i pompy. Dużo taniej i łatwiej. 

pozdr.

Link to comment
Share on other sites

Już wszystko się wyjaśniło: popękała łapa od sprzęgła. Niestety sprzęgło też uległo uszkodzeniu i jest do wymiany.

Mój mechanik też twierdzi, żeby nie eksperymentować: było Exedy i takie też zamontuje, bo są sprawdzone i świetnie się spisują.

Dziękuję za Wasze opinie i przebiegi, to też przekonało mnie, że nie ma sensu eksperymentować z chińczykami no-name, bo to nie sprzęgło się zużyło tak samo od siebie. Oczywiście za kilka(naście?) lat dam znać, ile JA zrobiłem na tym sprzęgle, które teraz mi zamontują ;-)

Przy okazji miałem ubaw, bo rozmawialiśmy o współczesnych autach nafaszerowanych elektroniką i mój mechanik stwierdził, że lubi tego Forestera, bo to "proste auta" i "co tu miałoby się psuć", a mnie się włosy jeżyły na głowie, jak patrzyłem na rozbrojonego Forka na podnośniku (kto widział auto z wyjętą skrzynią, odpiętym wydechem, wałem i rozpiętymi napędami, ten wie, o co mi chodzi) i nie mieściło mi się w głowie, co tu jest "prostego". Z drugiej strony jakbym komuś kazał obrabiać te systemy informatyczne, które mamy wdrożone w pracy, to pewnie też by się załamał, a my to supportujemy na co dzień :-)


 

 

Wymieniałem tam gdzie Ty ;)

Yyyyy.... znaczy tam gdzie mój poprzednik z Nowego Sącza miał wymieniane (dotychczasowe) sprzęgło czy tu w Krakowie, gdzie mi obecnie robią z Forkiem?

Edited by Tichy
Link to comment
Share on other sites

U Edwina robiłem po tym jak w pewnym warsztacie w Krakowie operacja niestety nie do końca się udała - założyli złe śruby (już nie pamiętam czy przy sprzęgle czy przy kole zamachowym) co powodowało wibracje przy wyższych obrotach. Z drugiej strony u mnie jest auto taka wydumka, że nie można polegać na samym numerze VIN i łatwo o wpadki. No ale są tacy co dają jednak radę ;)

Link to comment
Share on other sites

A jednak na moją prośbę poszło sprzęgło LUK, nie Exedy - zobaczymy, jak się spisze na dłuższą metę. Na razie jest dużo fajniejsze niż Exedy: łapie niżej (no, to może być kwestia jakichś regulacji) i mniej szarpie (jest mniej zero-jedynkowe niż poprzednie).

Po tej robocie ze sprzęgłem trochę zwariował hill holder: po zapaleniu silnika puszczam hamulec, wciskam sprzęgło, wrzucam wsteczny i... trzyma mnie hill holder, nawet na płaskim :huh:  Ale gdy ruszę już do przodu, problem znika i nie pojawia się więcej - aż do zgaszenia silnika. Może mu przejdzie?

Link to comment
Share on other sites

 

 

Na razie jest dużo fajniejsze niż Exedy: łapie niżej (no, to może być kwestia jakichś regulacji) i mniej szarpie (jest mniej zero-jedynkowe niż poprzednie).

A tak konkretnie to co było zmieniane?Całe kompletne sprzęgło z tarczą,dociskiem,łożyskami,łapą itd?Czy tylko łapa sprzęgła,tarcza sprzęgła i łożyska?

Takie same odczucia miałbyś na każdy nowym sprzęgle czy to oryginał czy zamiennik,wszystko nasmarowane,wyregulowane to jak ma chodzić?! ;)

Link to comment
Share on other sites

 

Na razie jest dużo fajniejsze niż Exedy: łapie niżej (no, to może być kwestia jakichś regulacji) i mniej szarpie (jest mniej zero-jedynkowe niż poprzednie).

A tak konkretnie to co było zmieniane?Całe kompletne sprzęgło z tarczą,dociskiem,łożyskami,łapą itd?Czy tylko łapa sprzęgła,tarcza sprzęgła i łożyska?

Takie same odczucia miałbyś na każdy nowym sprzęgle czy to oryginał czy zamiennik,wszystko nasmarowane,wyregulowane to jak ma chodzić?! ;)

 

Kompletne sprzęgło + łapa. Co do odczuć, to powiem tak: auto kupiłem miesiąc po założeniu nowego sprzęgła (Exedy). Może poprzedni właściciel zdążył je jakoś "uszkodzić" w ciągu tego miesiąca, nie wiem, ale założyłem, że mam "prawie nówkę". Zachowywało się wtedy zupełnie inaczej! Było bardziej zero-jedynkowe, łapało w połowie, szarpało i nawet przy prostych, niskoobrotowych manewrach na płaskim parkingu śmierdziało. Przez 2 lata używania nie zmieniło się jakoś szczególnie w charakterystyce. Może to kwestia montażu czy regulacji, może gdyby ten sam mechanik zakładał oba i oba miałbym od nowości... Nie wiem. Opisałem, co czułem wtedy i co czuję teraz. Pierwszy raz w życiu w jakimkolwiek aucie wymieniałem sprzęgło (a jeździłem już naprawdę tanimi autami w różnym stanie, o czym wspominałem na początku), więc dla mnie to "nowe doznania" ;-)

 

Po tej robocie ze sprzęgłem trochę zwariował hill holder:

Klucze w rękę (dwa rozmiary, nie pamiętam już jakie, zapewne 12 i pewnie 14 albo 10) i kręcimy przy łapie sprzęgła odpowiedni luz na lince HH :D

 

Cenna uwaga, dziękuję! Słuchaj, ale da się to zrobić teraz, gdy wszystko już zmontowane czy znów trzeba rozebrać skrzynię, wydech, odłączyć napędy itp.?

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...