Jump to content

Tichy

Użytkownik
  • Content Count

    871
  • Joined

  • Last visited

About Tichy

  • Rank
    ..:: Profi ::..

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    Kraków
  • Auto
    Forester 2.0 NA '07
  • Zainteresowania
    Komputery (także 8-bitowe), foto, video, audio, gry komputerowe (także "zabytkowe"), wycieczki po Polsce, rower, narty.

Recent Profile Visitors

727 profile views
  1. A widzisz, dobrze zauważyłeś - no to w takim razie młodzież na stojąco :-)
  2. To prawda, ale jakoś nie odczuwam, żeby poziom chamstwa w tej materii się zmienił - gdy byłem młodzikiem, to też pamiętam, że ja - "dobrze wychowany" - prawie zawsze stałem, ale były typki w moim wieku, które siedziały rozparte na siedzeniach, a na zwróconą uwagę odpowiadały "spadaj, dziadku". Tekst typu "zapłaciłem, więc sobie siedzę" też jest stary jak świat i słyszałem go wielokrotnie. Ja patrzę na to wszystko trochę inaczej: w zasadzie wszyscy jesteśmy równi, tak? Każdy chciałby siedzieć. Jeżdżę (z przerwami) od ok. 35 lat na "miesięcznym" i co z tego mam? Komunikację nabitą tak, że często (co najmniej 3x w tygodniu) nie udaje mi się wsiąść do pojazdu, którym zamierzałem jechać, a gdzie tam o miejscu siedzącym mówić! Tak to mogło być zaraz po wojnie lub ewentualnie... gdybym jeździł za darmo. Jak płacę, to wymagam, mało sobie zresztą nie liczą :-( W dodatku krakowskie MPK od wielu lat kupuje tak tramwaje, jak i autobusy ewidentnie przystosowane tylko do jazdy na siedząco, miejsca stojące są trochę "na siłę" i powodują wielki dyskomfort pasażerów. Dawne autobusy (Jelcze, Ikarusy) były wyraźnie przystosowane do siedzenia i stania. Skoro tak kupują, to powinni zorganizować MPK tak, żeby każdy mógł usiąść, a nie iść w drugą stronę - żeby w ogóle się nie dawało wsiąść :-( Omawiany tu problem z panią o kulach nie miałby w ogóle miejsca, gdyby komunikacja zbiorowa była taka, jak powinna być - i do tego zmierzałem. Zawsze poszukuję PIERWOTNEJ przyczyny. To tak jak z kłótniami w kolejkach w czasach PRL: problemem nie byli niesympatyczni ludzie, tylko fakt, że istniały kolejki.
  3. Proszę bardzo, załączam. Dla miłośników portalu Wykop.pl jest też zboże w tle, jakby co :-)
  4. Ponieważ w 2014 r. kupiłem i do dziś dobrze służy, szczerze polecam stosunkowo niedrogi a solidny i pakowny Taurus: http://sklep.auto-mont.com.pl/boksy-dachowe/2287-taurus-extreme-400-tytanowy-z-polyskiem.html Ciekawostka: od 2014 r. nadal kosztuje tyle samo, znaczy się jest tańszy (uwzględniając inflację) ;-)
  5. Ależ zmienia się i to radykalnie! Trzeba patrzeć nie na moc pojedynczego nadajnika, tylko na energię docierającą do naszych ciał i innej materii ożywionej. Tak w skrócie to po pierwsze W OBIE STRONY (i to mocno) poszerzają pasmo częstotliwości, po drugie wchodzą na zakres mikrofal (czyli kuchenki mikrofalowe wszędzie wokół nas - nie zapominajmy, że telefony sąsiadów, ludzi w komunikacji zbiorowej itp. też są nadajnikami), po trzecie nadajniki będą bardzo gęsto, zwłaszcza w miastach. Wysyp nowotworów (pewnie z lekkim opóźnieniem, tak z 10-15 lat), mutacje roślin i cholera wie co jeszcze. Na pewno nic dobrego :-(
  6. Bez obaw, długo to nie potrwa, bo wtedy od natężenia promieniowania elektromagnet. wszyscy szybko pomrzemy
  7. Hakerzy złamią tę "technologię" w przeciągu kilku dni - jak nie nasi, to ze Wschodu. Wg mnie to droga donikąd.
  8. A tak, znam to miejsce, jeżdżę dość często - tam naprawdę jest dramat! Widziałem tam OSOBIŚCIE kilka dzwonów - dokładnie tu lub w promieniu 20 m. Tam jest ciasno, a każdy jedzie tak, jakby był pewien, że akurat teraz nic nie nadjedzie z naprzeciwka (dla nieznających okolicy - zza tego zakrętu nic nie widać). Inna sprawa, że z parkingiem w okolicy jest naprawdę źle i NAJPIERW należałoby ukarać osoby odpowiedzialne za brak miejsc postojowych, bo to nie wina tej pani, tylko infrastruktury. Słuchaj, ale ona w końcu GDZIEŚ stanąć musi - przecież nie zaparkuje w Nowej Hucie... Domy projektuje się z drzwiami, żeby łatwo do nich wchodzić (nie kominem czy oknem), czemu nie buduje się parkingów, żeby ludzie mieli możliwość łatwego korzystania z własnego mienia (tj. samochodów)?
  9. Z kolegami z pracy mamy taką koncepcję - ciekawe, czy "trafimy". Otóż obstawiamy, że "niebiescy" dadzą 1-2 tyg. na "wdrożenie się" kierowców, a potem... będzie można zasuwać wszędzie +60 do nominalnej prędkości, jeździć na czerwonym, pod prąd itp., bo wszystkie patrole rzucą się na wszelkie popularne "zwężki" i będą kosić (wyrabiać statystyki) tylko za suwak, za to masowo - żyła złota i zero wysiłku, nawet dźwigać ręki z radarem nie trzeba! No może nie w KRK, bo tu kierowcy już dość dobrze się nauczyli. Więc po Kraku mogą nadal się pętać pojedyncze patrole - chyba że wesprą kolegów z powiatów Dodatkowo obstawiamy, że na początku będzie sporo "dzwonów", bo np. wjeżdżający na - oczywiście niezakorkowaną - autostradę pasem rozbiegowym będą uważali, że inni mają obowiązek ich wpuścić
  10. Kurczę, coś w tym jest. Właśnie sobie uświadomiłem, że miałem tylko 2 kontrole policyjne w życiu (takie z okazywaniem dokumentów, sprawdzaniem itp., bo była też jedna "akcja trzeźwość", ale tylko szybkie dmuchanko ). Pierwsza w 1994, druga w 2000 r. - obie z powodu nadmiernej prędkości. Czyli jeżdżę już 19 lat bez żadnej kontroli, a w ogóle jeździłbym OD POCZĄTKU do dziś bez kontroli (ok. 25 lat), gdybym te 2x nie złamał przepisów - co potwierdza Twoją tezę. Oczywiście jeżdżę dość dużo, nie raz na tydzień do Biedry
  11. No co Ty?! Przecież to właśnie jest TOTALNA niesprawiedliwość! Bogaty już ma dość i w ogóle nic nie powinien dostać od innych podatników, raczej powinien się dzielić z biednymi (ale uczciwymi, nie chodzi mi o sponsoring patologii) - może się dzielić w formie podatków, dopuszczam taką ewentualność, choć nie do końca mi się taki system podoba, przyznaję (np. rządzący mogą takie podatki marnotrawić bez pożytku dla społeczeństwa i bez żadnej kary), ale chwilowo lepszego nie mamy. Ale wiesz co? To jest dyskusja na zupełnie inny temat, w dodatku rzecz jest szalenie obszerna i wymagałaby naprawdę wiele wyjaśnień. Nie da się tego ująć w kilku zdaniach, zawsze wyjdzie zbyt duże uproszczenie.
  12. Nie wyczułeś moich intencji. Mandaty muszą być (póki co lepszego systemu nie wprowadzono, co nie znaczy, że taki nie istnieje), chodzi mi nie o to, żeby dla wszystkich były nieodczuwalne, tylko na odwrót właśnie: odczuwalne DLA WSZYSTKICH. Czyli jeżeli teraz max. to 500 zł i dla kogoś z najniższą krajową to znaczna część miesięcznego tyrania w pracy, a dla bogacza "grosiki", to chodzi mi o to, żeby bogaty też równie mocno "poczuł", czyli żeby to był podobny procent jego dochodów. A że - co już ktoś powyżej też stwierdził - zwłaszcza ci najbogatsi Polacy są specami w ukrywaniu dochodów (naprawdę wiem coś o tym, ale nie mogę powiedzieć, skąd - nie z autopsji na pewno), więc przychodzi mi tylko do głowy uzależnienie od wartości auta.
  13. Ale pomyśl, jacy popularni (wśród młodzieży) byliby teraz ci mniej zamożni - każdy chciałby od nich pożyczać furę lub z nimi jeździć! Jak by to rozruszało rynek starszych pojazdów! Prawdziwe EKO, czyli nie "na śmietnik po 10 latach", lecz eksploatacja dokąd się da!
  14. To jego problem, że jedzie takim autem - nie ma obowiązku. Niech więc właściciele tylko jeżdżą takimi autami, skoro ich stać na takie fury.
×
×
  • Create New...