Jump to content

Tichy

Użytkownik
  • Content Count

    906
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Tichy last won the day on December 15 2014

Tichy had the most liked content!

Community Reputation

99 Wspaniały

About Tichy

  • Rank
    ..:: Profi ::..

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    Kraków
  • Auto
    Forester 2.0 NA '07
  • Zainteresowania
    Komputery (także 8-bitowe), foto, video, audio, gry komputerowe (także "zabytkowe"), wycieczki po Polsce, rower, narty.

Recent Profile Visitors

866 profile views
  1. Może tutaj dopiszę, żeby nie śmiecić nowymi tematami - najwyżej jak nie będzie odzewu, to wrzucę nowy wątek ;-) Kupiłem używane radyjko kilka dni temu, nigdy wcześniej CB radia nie miałem, więc sorki za - być może - infantylne pytania. Proszę o praktyczne porady dotyczące... wystawiania anteny na dach, szczególnie proszę o wypowiedzi tych, którzy mają - jak ja - szyby bezramkowe. Czy można puszczać kabel przez boczne szyby? Taki punktowy nacisk kabla przy brzegu szyby nie spowoduje np. pęknięcia szyby? Można wtedy szybę całkiem zamknąć czy lepiej nie? Jeżeli można, to czy lepiej przytrzaskiwać kabel całkowicie zamkniętą szybą czy bezpieczniej zatrzasnąć drzwi na lekko uchylonej szybie i dopiero potem domknąć do końca? Lepiej puszczać kabel na górze (znaczy w poprzek poziomej uszczelki) czy lepiej np. przy słupku, a więc w poprzek pionowej uszczelki? Jak wygląda sprawa podczas deszczu - nie przecieka woda koło kabla anteny?
  2. Dwa zaległe z poniedziałku: koło 8:00, Kraków, pozdrowienia dla niebieskiego Subaru ze świnkami, który wyjeżdżał spod Jubilata w Aleje - nie mogłem Cię niestety wpuścić, bo za mną sznur aut jechał, a w sumie mieliśmy zielone ;-) A kto to za mną jechał (też w poniedziałek, ale koło 19:00) białym Subaru ze świnkami od strony Krakowa do Skawiny? Machane obustronnie było, a jakże :-)
  3. Zwerbalizowałeś moje myśli :-) Właśnie tak, dopóki cwaniaki i chamy nie będą WIEDZIELI, że spotkają się z kontrą, to dalej będą się szarogęsić. Szkoda ;-) Mamy w rodzinie i wśród znajomych od lat (wręcz od pokoleń) takie powiedzenie, że gdyby wprowadzono takie prawo, że każdy kierowca ma prawo w ciągu roku 2x najechać nieprawidłowo poruszającego się pieszego, to... po roku działania przepisu problem z wypadkami z udziałem pieszych by zniknął :-) Wyobrażacie sobie, jak by się pilnowali - nie wiedząc, czy zbliżający się kierowca wyczerpał już roczny limit czy nie? Nie byłoby włażenia na przejścia bez patrzenia, chodzenia wzdłuż ulicy środkiem (serio, mam takie filmy z własnego rejestratora i nie chodzi o osiedlową uliczkę, tylko normalną w centrum miasta!), przechodzenia na czerwonym, łażenia poboczem nocą za miastem w czarnym ubraniu bez odblasków itp. Nagle wszyscy by nosili całe naręcza świecących wisiorków po zmroku, a widok auta wzbudzałby respekt (i słusznie, bo to ponad tona żelastwa, należy obawiać się kontaktu, to instynkt samozachowawczy). Naprawdę pięknie to ująłeś! Zapomniałeś jeszcze dodać, że - wg ekspertyzy zespołu krakowskich biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna - jego lewe tylne pozycyjne miało włókno zużyte na tyle, że świeciło o 2 kandele za słabo (w porównaniu do tego, co producent lampy przedstawiał przy homologacji), a to wszystko razem już z pana Jana czyni wręcz kryminalistę-recydywistę, będącego w przestępczym "ciągu" i nie rokującego szans na poprawę Można? A to ciekawe, bo kilka lat temu nasz kierowca służbowy został uznany winnym w takiej sytuacji: facet przed nim włączył kierunek w lewo, zjechał do osi jezdni i się zatrzymał (z przeciwka jechały pojazdy). Po prawej było na tyle miejsca, że nasz kierowca zaczął go omijać i gdy był z nim prawie na równo, tamten się nagle rozmyślił, wbił jedynkę i się spotkali. Policja krakowska uznała winę naszego kierowcy i od tego czasu się pilnuję, żeby tak nie robić. Serio można taki pojazd omijać/wyprzedzać z prawej? Nie wkręcasz nas? ;-) Dlaczego więc wtedy uznano winę naszego kierowcy?
  4. Oczywiście z prawnego (w obecnym stanie prawa) punktu widzenia masz rację. Chociaż... tak właśnie powinno być: łamiący przepisy powinien mieć wręcz PEWNOŚĆ, że inni widząc to też złamią (w szczególności na jego niekorzyść) przepisy. Tak nakazuje sprawiedliwość, równość i logika. 1). LOGICZNIE odpowiedzieć, dlaczego karany jest nie ten, który postąpił źle i którego nie powinno tam być. 2). wyjaśnić, jakim cudem (wg ich interpretacji) kierowca ma przewidzieć wszelkie, nawet najmniej prawdopodobne czy absurdalne scenariusze. PS. Co się dzieje z tym Forum (technicznie)? Chciałem 2 odpowiedzi (2 cytaty) wkleić w jednym poście, to mi zniknęła treść pierwszego wpisu, jak dodałem drugi, to nagle pojawiły się oba... Kiedyś działało to lepiej, m.in. samo scalało posty... Co Admini tam poknocili? ;-)
  5. Żebym się nie pogubił "w zeznaniach": masz na myśli sytuację, w której jadę 2-pasmówką (2 pasy ruchu w każdym kierunku) i na lewym jedzie ktoś pod prąd, tak? Jeśli tak, to akurat jest bardzo proste wyjaśnienie Twojego pytania. Otóż ja MAM PRAWO tak jechać, a tego jadącego pod prąd tam w ogóle nie powinno być! To on łamie przepisy, on jest "tym złym", to jego należy piętnować i karać. Wybierając łamanie prawa wg własnego uznania (bo wybrał, wszak zakładamy w naszym przykładzie, że nie UFO go tam postawiło i pchnęło pod prąd) MUSI AUTOMATYCZNIE zakładać, że inni też złamią prawo wg własnego uznania, co może się dla niego źle skończyć. To trochę tak jak z włamaniem do domu (wersja "pobożnożyczeniowa, tj. jak wg mnie powinno być): ktoś, kto się włamuje do mojego domu, musi liczyć się z tym, że nawet zginie, musi mieć tego świadomość. Jeżeli mimo wszystko się decyduje na włam, to jego problem i świadomy wybór. I nie ma prawa (jeżeli przeżyje) rościć sobie żadnych pretensji, że np. połamałem mu ręce i nogi, podobnie sądy itp. nie mają prawa nic mi zarzucić. Ja jestem bez winy, to ON PIERWSZY zdecydował się na zły czyn i musi wiedzieć, że to zło do niego może wrócić
  6. Kraków, poniedziałek, Wały Wisły między Mostem a Salwatorem, po 16:00: pozdrawiam Forumowicza, który niebieską Imprezą pomykał w kierunku Salwatora i Kościuszki. Machałem, trąbiłem z daleka, a tu nic. Co to, czarne Forestery są na cenzurowanym czy co? Świnki mam nawet na dachu, jak można nie zauważyć... ;-)
  7. Yyyy... A czemu nie ten, który podjął ryzykowny manewr (jazdy pod prąd) wiedząc, że wywołuje tym zagrożenie? Jak może być winny ktoś, kto - jadąc prawidłowo - zderza się z jadącym nieprawidłowo i to GRUBO nieprawidłowo? Ciekawostką jest to, że (mówię na podstawie programów Stop Drogówka i Jedź Bezpiecznie) w Krakowie i Małopolsce policja w przypadku stłuczek wydaje takie decyzje, że się włos na głowie burzy - i zazwyczaj inaczej niż w innych rejonach kraju. Ale tu opiszę, jak uznali winę kobiety prawidłowo (wg logiki i zdrowego rozsądku) wyjeżdżającej z podporządkowanej, bo zderzyła się z... autem jadącym pod prąd, które przez podwójną ciągłą wyskoczyło zza autobusu! Kobieta nie miała ani szans go zobaczyć, ani się go tam spodziewać! Równie dobrze można by karać tych, którzy mieli pecha być trafionym przez meteoryt, bo "powinni to przewidzieć" ;-) Generalnie - sam będąc z Małopolski - mam fatalne zdanie o ludziach tu mieszkających, zwłaszcza co do ich inteligencji. Drogówka (a do programu zapewne wybrali takich "najlepszych", żeby wstydu nie było) tak strasznie odstaje poziomem od reszty Polski (zwłaszcza zachodniej), że po prostu żal słuchać (nawet nieprawidłowo pouczają o prawie do odmowy przyjęcia mandatu), dukają coś niegramatycznie pod nosem, a ludzie też idioci, że nie idą do sądu mimo poważnych wątpliwości. Ostatnio odcinki są z innych rejonów, chyba jest jakiś powód ;-) Analogiczną sytuację w Stop Drogówce pokazywali z zachodu Polski, tylko tam było to skrzyżowanie pośrodku niczego, szczere pola. Był zator w jedną stronę, facet wyjeżdżał z podporządkowanej i nadział się na faceta jadącego pod prąd (cwaniak omijający korek). Policja uznała winę - jak zwykle nielogicznie - tego, co wyjeżdżał, ale facet od razu im powiedział, żeby się puknęli w czoło i że absolutnie nic nie przyjmuje i zaprasza do sądu. Powiedział coś, czego nikt wcześniej (w tym programie w każdym razie) nie powiedział: że tego faceta jadącego pod prąd w ogóle NIE POWINNO TAM BYĆ (w sensie w tym miejscu i jadącego w taki sposób). Co ciekawe, policja nic sensownego nie umiała na to odpowiedzieć.
  8. Kilka postów wcześniej polecałem TrueCam A6.
  9. Niby jest taki przepis (o tym przeprowadzaniu rowerów), owszem, ale wg mnie całkowicie bezsensowny. Dlatego zawsze przepuszczam rowerzystów na przejściach, jakby to były też przejazdy rowerowe (wyraźnie macham im, żeby jechali). Sam przejeżdżam przez przejścia rowerem rzadko i tylko wtedy, gdy nikt nie jedzie lub wraz z pieszymi, ale ich tempem i w taki sposób, że nikt mi mandatu nie da (są na to sposoby, pokazywali nawet w Jedź Bezpiecznie) ;-) Ktoś chyba kombinuje podobnie jak ja, bo (co akurat chwalę) w Krakowie znaczną część przejść przemalowali tak, że ruch rowerów jest dopuszczony. Wtedy już nie ma żadnych wątpliwości i niejasności.
  10. Ale jak? Kiedyś Forum robiło to (scalanie) automatycznie, nagle przestało :-( Zaznaczam fragment i daję "cytowanie fragmentu", jak teraz. Ale jak mam dodać inne cytowanie, z innego posta i napisane przez innego usera w taki sposób, żeby mi się pojawiło scalone, w jednej odpowiedzi i z zachowaniem cytowań?
  11. Ale przecież opisałem taki przypadek, gdzie wcale nie WYPRZEDZAM z prawej, tylko jadę po prawej stronie do końca, załóżmy nawet, że do spotkania ;-) Mnie interesuje, dlaczego to JA mam ustępować, a nie ten z lewej? Dlaczego to ja, jadąc spokojnie prawym (przy ruchu prawostronnym!) pasem, przy braku oznakowania dowodzącego, że to mój pas się kończy/jest zablokowany, przy braku stojących na nim pojazdów blokujących w sposób chwilowy pas, mając pustą drogę przed sobą, nagle mam być winny zderzenia? Co zrobiłem ZŁEGO? W ogóle nie wykonywałem żadnych manewrów poza jechaniem do przodu i trzymaniem się przebiegu drogi! Nie złamałem żadnego zakazu. To zabronione?
  12. A więc jednak przyznajesz, że zasada istnieje! Być może istotnie nie ujęta w przepisach, ale dla mnie ważne są fakty, prawda, a nie prawnicze gadanie ;-)
  13. Jest takie rozstrzygnięcie, w JB WIELOKROTNIE przytaczali (wg nich błędne) art. z czasopism motoryzacyjnych, opinie policji oraz nawet... wyroki sądów! Łączenie się dwóch pasów ruchu było rozstrzygane jako przecinanie się kierunków jazdy i w związku z tym pierwszeństwo miał ten z prawej.
  14. Zaraz, a w przypadkach równorzędnych to kto ma pierwszeństwo - ten z prawej czy lewej? Mnie uczono, że ten z prawej i to jest reguła prawej ręki. Może w przepisach nie jest to tak nazwane, ale w praktyce przecież do tego się to sprowadza!
  15. Ale ja chcę się dowiedzieć, który pas w Polsce jest "dodatkowy", "ekstra", bo wg mnie lewy. Wg JB chyba prawy, skoro twierdzą, że lewy jest, a prawy może być lub nie.
×
×
  • Create New...