Jump to content

Zakup Boxer diesel - kilka pytań


Smietana
 Share

Recommended Posts

To mój pierwszy post na tym forum - Witam wszystkich kompatybilnych i tych mniej ;)

 

W związku z tym, że narzeczona (prawie żona) postanowiła zmienić pojazd, którym się porusza (Kia Venga 1.4 diesel 90KM) na większy (SUV) wymyśliłem chytry plan. Od zawsze gdzieś w ciemnym zaułku mojego umysłu tkwił obraz Subaru jako supersamochodu (naped, boxer, trakcja... rewelacja!). Od razu wybrałem się do salonu obejrzeć, pomacać, powąchać, no i oczywiście przejechać się nowym modelem (mowa o MY12). Pierwsze wrażenia: Spore autko, troche podniesione, miejsca dużo, bagażnik nienajmniejszy, przyspieszenie mogłoby być odrobinkę lepsze, ale ruszanie na jedynce na samym sprzęgle - super - to w skrócie tyle po kilkunastu minutach jazdy. Po powrocie do domu kilka filmików na Youtube i już wiem, że Subaru jeździ w każdych warunkach :D Będąc posiadaczem i w pewnym sensie miłośnikiem Golfa IV TDI+ od razu zapytałem wujka Googla czy zna asdres forum Subaru. Oczywiście odpowiedź znacie :)

Chwilę szperania na Waszym forum i pierwszy "zonk":( Sprzęgło... Przeczytałem kilkadziesiąt stron o sprzęgle i ogólnie boxer diesel i chyba sprawa nie wygląda tak źle jak na początku mogłoby się wydawać, w szczególności jeśli chodzi o modele późniejsze. Do rzeczy:

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale jeśli tak, to główny "problem" sprzęgła polegał na przycieraniu się podczas ruszania z większymi obrotami niż 1500. Ja ruszam swoim golfem w zasadzie w ogóle bez gazu, a na pewno nie przkeraczam 1400RPM, rzadko mi się zdarza mieć 1200RPM, a z tego co zaobserwowałem w MY12 ruszenie na samym sprzęgle jest jeszcze łatwiejsze.

Kolejne pytanie, które mi się narodziło to, czy podczas dynamicznej jazdy w zakresie obrotów 1800-3800 (głównie 3.,4.,5. bieg) z wciskanym często pedałem gazu do końca (np. wyprzedzanie), sprzęgło może ulec przypaleniu?

Pytanie 3. Czy redukcja z 4. lub wyższego biegu na 3. jest w pełni bezpieczna dla sprzęgła i innych podzespołów, jeśli po redukcji obrotomierz pokazuje 3000rpm?

Pytanie 4. Czy tocząc się na dwójce z minimalną prędkością (np wyjeżdzając z podporządkowanej) mogę wcisnąć pedał gazu do końca lub prawie do końca bez obaw o przytarcie sprzęgła?

 

Pisząc o swoich wrażeniach z krótkiej, pierwszej jazdy wspomniałem o nienajlepszym przyspieszeniu. Obecnie śmigam Golfem IV kombi (1400kg) po małej korekcji map :twisted: 99@130KM 250@315Nm zgodnie z moimi wymaganiami. Nie ścigam się z kreski, zależało mi na przyspieszeniu podczas wyprzedzania od trójki wzwyż i tak też jest. Tu pojawia się kolejne pytanie:

Pytanie 5. Czy podniesienie mocy i momentu do ~180KM i ~400-420Nm spowoduje większe zużycie sprzęgła lub innych podzespołów zakładając, że tuning będzie przeprowadzony specjalnie pod konkretny egzemplarz auta przez znającego się na rzeczy fachowca z użyciem hamowni . Biorąc oczywiście pod uwagę moją prośbę o zwiększenie "łatwości" wyprzedzania, a nie startu z kreski.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z utraty gwarancji, ale gdzieś czytałem coś o homologacji. Czy to znaczy, że jak dojdzie do kolizji, a auto ma pogrzebane coś w sofcie, to TU nie wypłaci odszkodowania? - Pytanie 6.

 

Przepraszam za tak długi post, ale chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości związane z zakupem Subaru Outback diesel.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

-sprawa rozdmuchana przez "nieuków" :P po prostu sprzęgło musi być spięte i wtedy gaz czyli zapinasz bieg puszczasz sprzegło noge na "podgolennik" i dzida...

-generalnie w subaru szybciej zuzywa sie sprzegło

-dla kobitki moze byc troszke cieżkie do ogarniecia, ale niekoniecznie...

diesel jest spoko.

Link to comment
Share on other sites

Ze sprzęgłem chyba nie jest tak źle, ale nie spodziewaj się, że wytrzyma 200kkm.

Jak sprzęgło jest spięte, to możesz cisnąć gaz do końca i nic się nie przypali.

Sprzęgło najczęściej się przypala przy starcie (o pisku można pomarzyć) lub w zimę przy wyjazdach z zasp ( nie można jeździć na półsprzęgle)

Nie radzę powiększać mocy na tym silniku (oprócz sprzęgła może polecieć cały silnik)

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję bardzo za odpowiedzi na kilka z moich pytań.

 

Sprzęgło najczęściej się przypala przy starcie (o pisku można pomarzyć) lub w zimę przy wyjazdach z zasp ( nie można jeździć na półsprzęgle)

Ostatni raz zapiszczałem kółkami jakieś 3 lata temu, także na tym mi nie zależy. Natomiast półsprzęgło bardzo mi się przydaje. Chociażby do wjechania na krawężnik, czy cofania, lub chociażby przy bardzo wolnej jaździe po dziurach. Czy dobrze rozumiem, że dieslem nie powinienem jeździć na półsprzęgle nawet jeśli nie dodaje gazu?

 

Nie radzę powiększać mocy na tym silniku (oprócz sprzęgła może polecieć cały silnik)

 

Cały silnik?? Możesz to rozwinąć lub odesłać do lektury?

Link to comment
Share on other sites

nie ma problemu z wjeżdżaniem na krawężniki (naprawdę 5 sekund na półsprzęgle nie zaszkodzi) ani wyjeżdżaniem z zasp (pod warunkiem że nie zapomnisz wyłączyć esp)

 

problem z subaru boxer diesel jest taki, że część (duża) użytkowników traktuje go jako auto - zależnie od aktualnej potrzeby - terenowe lub sportowe :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

nie ma problemu z wjeżdżaniem na krawężniki (naprawdę 5 sekund na półsprzęgle nie zaszkodzi) ani wyjeżdżaniem z zasp (pod warunkiem że nie zapomnisz wyłączyć esp)

 

kilka razy przypaliłem i zdrowo zaśmierdziało,np.parkowanie na wstecznym pomiędzy dwa auta na srtomej ulicy,tak miałem przez 2 tygodnie na wakacjach,zimą w górach też się zdarzyło chociaż wyłączyłem esp.

generalnie mam to gdzieś (auto na gwarancji).

Link to comment
Share on other sites

generalnie mam to gdzieś (auto na gwarancji).
Przeczytaj dokładnie warunki gwarancji.
Link to comment
Share on other sites

Pamiętaj, że ASO też to czytają... :wink:

 

mam się bać ASO :?:

To po co kurs o sprzęgle w Kielcach ?,wgrywanie nowych softów ?

Napisałem,że kilka razy przypaliłem .

Zapraszam instruktora ze SZKOŁY JAZDY SUBARU ( na marginesie to bardzo mili ludzie) i niech wjedzie tam gdzie parkowałem bez przypalenia.

nadal twierdzę,że mam auto na gwarancji więc mi to "lata".oczywiście nie przypalam też sprzęgła celowo.

ps.

przeważnie nie jeżdżę dłużej niż 3 lata jednym autem i jeszcze nigdy nie wymieniałem sprzęgła.

Link to comment
Share on other sites

Cześć

 

Generalnie daaawno mnie nie było niemniej żyję i mam się dobrze dzięki za wiadomości na priva :-). Odnośnie tematu to moje spostrzeżenia są takie że Subaru diesel jest nietypowym autem wyższym od przeciętnego kombi i większym także auto z jakimi konkuruje to A6 Allroad itp niemniej tutaj warto spojrzeć na aspekt cenowy :-) Co do sprzęgła przejechałem swoim 65 tyś w 2 lata i oprócz świec żarowych, parujących lamp i jeszcze jednej usterki nic się z autem nie dzieje do czego można się przyczepić to niskiej jakości plastiki w środku przynajmniej w MY 10 co do sprzęgła cóż to przecież część zamienna możesz kupić zamiennik lub oryginał ja u siebie problemu ze sprzęgłem nie widzę, zresztą występował on w starszych modelach nowe są niejako wykastrowane czyli ciężko jest to sprzęgło spalić niemniej jak się uprzesz to pewnie dasz radę. Co do serwisu tutaj nie można się czepiać osobiście jeżdżę do Łodzi i naprawdę polecam serwis miło i rzetelnie wprawdzie nie ma ładnych szklanych drzwi i wyrąbanego biurowca ale za to są mechanicy co znają się na rzeczy i oto chodzi :-) Generalnie auto fajno jeździ jest w miarę oszczędne oczywiście, ze bylo by lepiej jak pod maską bulgotała by H6 w dieslu niemniej nie bulgocze i też jest dobrze

Link to comment
Share on other sites

Jestem świadom, że dobre opinie dużo słabiej się przebijają niż złe.

 

Robili kiedyś eksperyment w miejscach typu CNK, z którego wynikało, że w momencie kiedy nie działa ok. 5% eksponatów, to zwiedzający uważają, że bardzo dużo jest popsute.

Z jakiegoś powodu zakłada się, że minimalny poziom zadowolenia klienta, to właśnie 95%.

 

Jednak ilość opinii na temat sprzęgła montowanych do silników o zapłonie samoczynnym jest trwożąca.

 

Znajomy przeszedł szkolenie w SJS w kierunku operowania sprzęgłem i techniki jazdy.

Był zafascynowany tym co się dowiedział i zaczął naprawdę inaczej jeździć.

Mimo to sprzęgło padło po 75 kkm.

Samochód używany do dojazdów do pracy (kilkadziesiąt kilometrów, mało korków) i długich wycieczek, więc nie powinno to obciążać zbytnio sprzęgła.

 

Możliwe, że nowe modele są już bardziej dopracowane, ale potrzebne jest dużo czasu, aby powróciło moje zaufanie do tego rozwiązania.

Link to comment
Share on other sites

Znajomy przeszedł szkolenie w SJS w kierunku operowania sprzęgłem i techniki jazdy.

Był zafascynowany tym co się dowiedział i zaczął naprawdę inaczej jeździć.

Mimo to sprzęgło padło po 75 kkm.

Samochód używany do dojazdów do pracy (kilkadziesiąt kilometrów, mało korków) i długich wycieczek, więc nie powinno to obciążać zbytnio sprzęgła.

 

Możliwe, że nowe modele są już bardziej dopracowane, ale potrzebne jest dużo czasu, aby powróciło moje zaufanie do tego rozwiązania.

 

No nie wiem, ja mam stary model (z 2008) i jakoś jeszcze sprzęgła nie wymieniałem (chociaż się do tego przymierzam). Przebieg auta to prawie 100kkm (brakuje może jeszcze z 200 :) ), więc chyba nie jest aż tak źle. Acha, z tego ok 75 kkm było przejechane na starym oprogramowaniu.

Link to comment
Share on other sites

Ostatnie 2 pytania dot. sprzęgła:

 

Jeśli dobrze zrozumiałem to niektórzy parkując i wjeżdżając na wyższe krawęzniki podgrzewają atmosferę wokół sprzęgła. Ja manewrując Gofrem baaardzo rzadko używam gazu, bo po prostu jest to zbędne, nawet jeśli jest pod górkę - dłużej, delikatniej działam sprzęgłem i wjeżdzam na szczyt :)

Pyt. 1 Czy podczas manewrowania w delikatnie trudniejszym terenie (powiedzmy pod stokiem narciarskim) na półsprzęgle zupełnie bez gazu przez powiedzmy 3-5 minut możemy spowodować smrodek? Inaczej mówiąc: Czy jazda na półsprzęgle bez gazu lub doraźnie z minimalną jego ilością (nie więcej niż 1200rpm) jest nazwijmy to niewskazanai powoduje skrócenie żywotności sprzęgła?

 

Pyt.2 Podmieniając sprzęgło oryginalne na zamiennik zapewne tracę gwarancję, ale czy poza tym są jakieś konsekwencje? Jakie są przybliżone koszty zamiennika? Pytam w związku z ewentualnym podniesiem mocy o ~30KM. Zakładamy, że "ścigam" się na trasie od trójki wzwyż, ale na dwójce w mieście chiałbym żwawo włączyć się do ruchu (na puszczonym sprzęgle gaz do dechy) czy powinienem raczej zapomnieć o takiej jeździe?

 

Jakbyście mogli rozszerzyć kwestię chipsa i padających silników to byłbym wdzięczny.

 

PZDR

Link to comment
Share on other sites

Pyt. 1 Czy podczas manewrowania w delikatnie trudniejszym terenie (powiedzmy pod stokiem narciarskim) na półsprzęgle zupełnie bez gazu przez powiedzmy 3-5 minut możemy spowodować smrodek? Inaczej mówiąc: Czy jazda na półsprzęgle bez gazu lub doraźnie z minimalną jego ilością (nie więcej niż 1200rpm) jest nazwijmy to niewskazanai powoduje skrócenie żywotności sprzęgła?

 

Mieszkam w "środku gór". Oczywiście nie ma sie co porównywać do niektórych warunków alpejskich długością stromych wzniesień lecz zapewniam, że nachylenie niektórych podjazdów i u nas niczym nie ustępują.

Pomimo tego - NIE WIEM JAK ŚMIERDZI SPRZĘGŁO W MOIM AUCIE.

Ponadto wracając kiedyś zimą do domu po trzech dniach nieobecnosci dojechałem pod bramę ogrodzenia pomimo tego, ze inne "twarde terenówki" już nie dawały rady (ze względu na ilosć świeżego śniegu).

Sąsiedzi przecierali oczy i podejrzewali że jedzie UFO a nie zwyłkły samochód (tzn. chciałem powiedzieć "niezwykły" :) ).

 

Jazdy na półsprzęgle nie uprawiam. Jeżeli jest kłopot z opuszczeniem zaspy lub zawisnę na podwoziu - staram się nie "buksować" kołami tylko cierpliwie i z pokorą "rozjeździć przeszkodę" trochę w przód i trochę w tył. Zazwyczaj po trzeciej lub czwartej spokojnej próbie autko wyjeżdża bez starchu o jakieśtam sprzegło.

 

Następna sprawa jest taka, że zanim kupiłem Subaru Diesel pojechałem sobie do ASO dobrze pooglądać zestaw sprzęgła "live".

Po pietwsze pod względem konstrukcyjnym niczym się nie różni od samochodów europejskich typu VW/Audi TDi (oprócz łozyska wyciskowegoa ale to szczegół).

Po drugie sprzęgło, które dostałem do oględzin było na moich oczach wyjmowane z Forestera AD'2008/09, a ja znalazłem na nim dwa napisy: SUBARU i SACHS.

Czyli żadna niezbadana "egzotyka" tylko typówka, bliźniaczo podobna do większosci aut europejskich (tych lepszych, bo niektórzy muszą jeździć na fabrycznych sprzęgłach od Valeo i też jakoś żyją).

Po trzecie nie dokonywałem pomiarów ale wewnętrzna i zewnętrzna szerokość tarcz ciernych jest CONAJMNIEJ taka sama jak w podobnych (parametrami) konstrukcjach np. w Passatach 4M i Audi quattro.

Po czwarte mógłbym tak jeszcze bardzo długo ale po co ... .

Osobiscie nie widzę żadnych merytorycznych przesłanek żeby sprzęgło w Boxer-Dieselach miało w czymkolwiek ustępować podobnym konstrukcjom innych producentów. Ciekawi mnie czy aby na pewno większość innych dwulitrowych diesli (szczególnie 4x4) porusza się na porównywalnie solidnych zestawach sprzęgła co nasze Subaru.

 

Rozumiem i nie ośmielam się nawet krytykować tych userów, którzy nie dali rady przystosować się do być moze nieco jednak zbyt agresywnej "starej" wersji softu, szczególnie w początkowej fazie obrotów silnika.

 

Pyt.2 Podmieniając sprzęgło oryginalne na zamiennik zapewne tracę gwarancję, ale czy poza tym są jakieś konsekwencje? Jakie są przybliżone koszty zamiennika? Pytam w związku z ewentualnym podniesiem mocy o ~30KM. Zakładamy, że "ścigam" się na trasie od trójki wzwyż, ale na dwójce w mieście chiałbym żwawo włączyć się do ruchu (na puszczonym sprzęgle gaz do dechy) czy powinienem raczej zapomnieć o takiej jeździe?

Osobiście jestem przeciwnikiem druciarskich chipsów ale skoro inne samochody (pod warunkiem prawidłowej techniki jazdy) wytrzymują dosyć dobrze takie modyfikacje (na poziomie 20% mocy nominalnej) uważam, że sprzegło w OBK Diesel zniesie to równie bezproblemowo jak inne auta tej klasy.

 

Reasumujac kwestie sprzęgła nie zamierzam się nim interesowć wcześniej niż po przebiegu 200 - 250 tyś.km. ,

Co do zamienników myślę, że Sachs zakupiony u porządnego dystrybutora będzie równie dobry co "oryginalny Sachs z ASO", tyle że tańszy o kilka stówek za zestaw. Z drugiej strony aktualna cena brutto w ASO za zestaw sprzegła wynosi coś około 1350 zł.- więc nawet zakup oryginału raz na kilkaset tysięcy kilometrów nie powala.

 

"Rozpadające się" silniki - jesli w ogóle - dotyczą pocżątków produkcji. Fakt - miałem okazję oglądać taką sztukę z panewkami w kolorze miedziowanym ... .

 

Pozdrawiam, Piotr.

 

PS:

Słabe sprzęgło w Subaru to moim zdaniem mit wytworzony przez infantylnych pismaków. Nic ponadto.

Link to comment
Share on other sites

Bez przesady z ta delikatnoscia diesel czy nie w dalszym ciagu to subaru przecie jest... 8)

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za rozjaśnienie tematu.

 

Moją uwagę zwróciły dwie rzeczy:

Jazdy na półsprzęgle nie uprawiam.

A jak np. cofasz parkując między ciasno zaparkowanymi autami chociażby na parkingu centrum handlowego lub jedziesz 4-5km/h po dziurach. Wątpię, że po puszczeniu sprzęgła predkość jest tak niska, a może? :)

 

Co do zamienników myślę, że Sachs zakupiony u porządnego dystrybutora będzie równie dobry co "oryginalny Sachs z ASO", tyle że tańszy o kilka stówek za zestaw. Z drugiej strony aktualna cena brutto w ASO za zestaw sprzegła wynosi coś około 1350 zł.- więc nawet zakup oryginału raz na kilkaset tysięcy kilometrów nie powala.

Miałem na myśli, żeby cały zestaw sprzęgła razem z dwumasą (kiedyś 6k pln - nie wiem jak teraz) zamienić (jeśli się spali oczywiście) na rozwiązanie jednomasowe, tak jak np w VW.

 

 

Jeszcze jedno: Gdzie są składane Outback'i od 2010r.?

Link to comment
Share on other sites

Kilka dni temu miałem okazję zrobić około 100 km różnymi drogami nowym Superbem kombi benzyna 200 koni,automat.

Jeśli chodzi o komfort i prowadzenie to nie ma o czym gadać, Outback w tych kwestiach bije na głowę Superba.

Moim zrobiłem 40 tys.km ,tylko raz ASO wymieniło jakąś pierdołę w zawieszeniu,jeszcze coś pykało w okolicach klapy bagażnika ale samo przestało :)

jak dotąd jestem zadowolony a najbardziej z komfortu podróżowania.

Link to comment
Share on other sites

A jak np. cofasz parkując między ciasno zaparkowanymi autami chociażby na parkingu centrum handlowego lub jedziesz 4-5km/h po dziurach. Wątpię, że po puszczeniu sprzęgła predkość jest tak niska, a może? :)
Spokojnie :lol: Nic złego się nie stanie jeśli nie będziesz przekraczał (strzelam) 1200rpm na półsprzęgle.

Mój dyszel z MY08 właśnie dobija do 100kkm na fabrycznym sprzęgle więc da się... Owszem, potrzeba trochę wyczucia żeby ruszyć płynnie ale po pewnym czasie takie ruszanie staje się 'automatem'. A zresztą (i od tego należałoby zacząć): modele MY10 -> mają krótsze przełożenia skrzyni (6MT) niż MY08 - MY09 (5MT). Dużo trudniej w nich o problemy ze sprzęgłem.

 

Pozdr.

Link to comment
Share on other sites

Po trzecie nie dokonywałem pomiarów ale wewnętrzna i zewnętrzna szerokość tarcz ciernych jest CONAJMNIEJ taka sama jak w podobnych (parametrami) konstrukcjach np. w Passatach 4M i Audi quattro.

 

W 2.0 TDI - 240mm, w Boxer Diesel - 240mm

Jeszcze jedno: Gdzie są składane Outback'i od 2010r.?

W Japonii

Link to comment
Share on other sites

Moją uwagę zwróciły dwie rzeczy:

Outback napisał(a):

Jazdy na półsprzęgle nie uprawiam.

 

A jak np. cofasz parkując między ciasno zaparkowanymi autami chociażby na parkingu centrum handlowego

 

Wycofanie na odcinku równym "mniejwięcej" długości auta (5 - 6 metrów) nie jest jeżdżeniem na półsprzęgle. Zwykłe ruszanie zabiera podobną odległość (albo i większą), tyle, że zakończoną całkowitym zwolnieniem pedału sprzęgła, a w przypadku cofania "do zatoczki" odwrotnie.

Nie widzę problemu ponad zwykłe zużycie eksploatacyjne.

 

lub jedziesz 4-5km/h po dziurach. Wątpię, że po puszczeniu sprzęgła predkość jest tak niska, a może?

Całe życie jeżdżę dieslami i jestem przyzwyczajony, że te silniki doskonale radzą sobie "bez gazu", a Subaru Diesel w tym względzie to już prawdziwy mistrz świata. Jakieś 95% trudnych odcinków udaje się w ten całkiem bezpieczny sposób (obroty jałowe i całkowicie puszczone sprzęgło) pokonywać.

Tam gdzie się nie da oczywiście jadę na "półsprzęgle" ale to już dzielenie włosa na czworo, bo pomimo naprawdę trudnych lokalnych warunków drogowych aż tak ciężka nawierzchnia (wymagająca jazdy na półsprzęgle) zdarza się kilka lub kilkanaście razy w roku (przeważnie zimą).

Ale to nieważne - bo w identyczny sposób pokonywałbym takie trudne warunki kazdym innym samochodem z dieslem i manualną skrzynią i jestem bardzo silnie przekonany, że sprzegło w Subaru nie zużywa się wtedy szybciej niż w innych podobnych samochodach. Reasumując i w tym przypadku uwazam, ze Subaru nie różni się niczym istotnym w porównaniu z konkurencją.

 

Gdybym kupował samochód do typowej jazdy terenowej, pomimo reduktora, na pewno byłby to automat (oczywiście zestawiony z dieselem) ale w normalnej eksploatacji Outback z manualną skrzynią całkowicie mi wystarcza bez żadnego strachu o przyśpieszone zużycie sprzęgła.

 

Miałem na myśli, żeby cały zestaw sprzęgła razem z dwumasą (kiedyś 6k pln - nie wiem jak teraz) zamienić (jeśli się spali oczywiście) na rozwiązanie jednomasowe, tak jak np w VW.

Wymiana dwumasy jest potrzebna przeważnie tym kierowcom, którzy lubią przypalić sprzęgło. Ale to również obejmuje wszystkie samochody o zbliżonej konstrukcji zespołu napędowego.

A już nawet gdybym po przejechaniu 200 tyś.km. (lub więcej) musiał wymienić również dwumasę - ja akurat na pewno nie stosowałbym "jednomasy".

Jest (conajmniej jeden) Kolega na tym forum, który obecnie testuje to uproszczone rozwiązanie ale nawet jego pozytywne relacje (których nie podważam ani nie poddaję pod wątpliwość) mnie osobiście nie przekonują.

 

Ale ja ogólnie mam alergię na naprawy samochodów w drodze likwidacji kolejnych układów.

 

Są np. tacy, którzy zaślepiają EGR'y (w grupie VW to jakaś pandemia) nie zważając uwagi na fakt, że we współczesnych konstrukcjach ten układ rewelacyjnie pomaga sterownikowi silnika w stabilizacji (nad)ciśnienia turbo i regulowaniu temperatury spalin (ważne dla turbo i DPF).

 

Nie wiem jak to jest w Subaru ale np. w grupie VW i w BMW kolektory ssące niektórych TDi wyposażone są w ruchome klapy sterujace napełnianiem cylindrów do 2000 obr/min. . Rozwiązanie awaryjne ale łatwe i tanie w trwałej naprawie, a o kapitalnym znaczeniu dla komfortowej pracy silnika odkąd komory wirowe tłoków ukształtowano na okrągło, a ich rolę pełnią właśnie wwym. klapy. "Oczywiście" dla druciarzy i pseudotunerów żaden problem wyciąć te elementy w pień, wyłączyć obsługę w ECU i skasować kilka stówek od nieświadomych dokonanego druciarstwa właścicieli.

Inni idą jeszcze dalej i po wyrzuceniu klapek montują emulatory udające sprawne elementy pomimo tego, że jakiś radosny idiota udający doinformowanego fachowca wywalił je na złom.

 

Trzeci (dla mnie negatywny) przykład dotyczy wycinania katalizatorów, które moze i hamują przepływ spalin i w samochodach używanych sportowo ewidentnie przeszkadzają, ale w zwykłych samochodach rewelacyjnie redukują smród (i w jakimś stopniu toksycznosć) spalin. Ważne - szczególnie w zakorkowanym ruchu miejskim lecz niektórzy macho ponad prawem mają to w głębokim poważaniu i srają tak na środku chodnika zostawiając niczym nie przykryte śmierdzące gówno.

 

Czwarty przykład to usuwanie DPF z teoretycznie programowym wyłączeniem jego obsługi w ECU.

No owszem - tylko nikt nie mówi o tym, że na fizyczne ukształtowanie dawki paliwa żaden tuner ani pseudotuner nie ma żadnego wpływu i dlatego stuprocentowe 'wypisanie" DPF ze sterownika ECU nie jest możliwe.

 

Oczywiście ABSOLUTNIE nie chcę powiedzieć, że zastąpienie dwumasy zwykłym kołem zamachowym jest równie drastyczne co cztery powyższe przykłady technicznego barbarzyństwa ale jak dla mnie i tak nieakcpetowalne.

Jeśli kiedyś sypnie mi się dwumasa to poprostu kupię nową, choć naprawdę wątpię aby było to potrzebne wcześniej niż po 300 - 400 tyś.km. przebiegu.

 

Smietana, nie zrozum mnie źle ale myślę, że zbytnio ufasz w opinie zasłyszane w internecie, a jako miłośnik Golfa tym bardziej jesteś przewrażliwiony oraz narażony na negatywne skutki szeptanego marketingu, toczącego jak nieuleczana choroba wszystkie forum o tematyce TDi.

 

Subaru to bardzo dobre auta do jeżdżenia i pozbawione wielu zbędnych gadżetów i udziwnień już w fabryce.

"Wystarczy" kupić i zacząć normalnie jeździć korzystając z życia bez strachu o nadmierną i sztucznie wydumaną - a kompletnie nieuzasadnioną faktami rzekomą awaryjność :) .

 

Pozdrawiam. Piotr

Link to comment
Share on other sites

W takim razie już niedługo stanę się, mam nadzieję, szczęśliwym posiadaczem OBK :)

 

Dziękuję wszystkim za utwierdzenie mnie w początkowo niepewnej decyzji o zakupie boxer diesel'a.

 

Tak na marginesie, jakby ktoś miał do sprzedania OBK diesel 2010-2011r. to chętnie obejrzę :)

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

W takim razie już niedługo stanę się, mam nadzieję, szczęśliwym posiadaczem OBK :)

dyskusja skoncentrowała się na sprawie sprzęgła, a warto byłoby koledze podpowiedzieć parę innych drobiazgów:

1. warto pooglądać w ASO kilka samochodów z konkretnym przebiegiem, popatrzeć jak wygląda z zewnątrz (np. okolice korka wlewu paliwa), ocenić jakość wnętrza, plastiki, dywaniki, kierownica, "skóra" itd.

2. warto dokupić spodnią osłonę silnika i górną osłonę tylnego zderzaka (można łatwo lakier na zderzaku porysować wkładając rzeczy do bagażnika)

3. warto wybrać najprostszą wersję wyposażenia, bo wyższe niewiele dodają, za to bardzo drogo kosztują

4. warto powalczyć, aby w cenie auta dorzucili światła dzienne

5. plastikowe, srebrne elementy dodatkowe doklejane na dolną część przedniego i tylnego zderzaka oraz na progi są nic nie warte, za to kosztują majątek i są dodatkowy,m kłopotem w przypadku szkody drogowej

 

faktem jest, że niektórym kierowcom zdarzały się problemy ze sprzęgłem (nota bene bardzo nie podoba mi się strategia SIP pt. "nowi użytkownicy SBD to kiepscy kierowcy"), ale nie słyszałem choćby o problemach z DPF, który dotyczy wielu innych diesli...

Link to comment
Share on other sites

W takim razie już niedługo stanę się, mam nadzieję, szczęśliwym posiadaczem OBK :)

dyskusja skoncentrowała się na sprawie sprzęgła, a warto byłoby koledze podpowiedzieć parę innych drobiazgów:

1. warto pooglądać w ASO kilka samochodów z konkretnym przebiegiem, popatrzeć jak wygląda z zewnątrz (np. okolice korka wlewu paliwa), ocenić jakość wnętrza, plastiki, dywaniki, kierownica, "skóra" itd.

2. warto dokupić spodnią osłonę silnika i górną osłonę tylnego zderzaka (można łatwo lakier na zderzaku porysować wkładając rzeczy do bagażnika)

3. warto wybrać najprostszą wersję wyposażenia, bo wyższe niewiele dodają, za to bardzo drogo kosztują

4. warto powalczyć, aby w cenie auta dorzucili światła dzienne

5. plastikowe, srebrne elementy dodatkowe doklejane na dolną część przedniego i tylnego zderzaka oraz na progi są nic nie warte, za to kosztują majątek i są dodatkowy,m kłopotem w przypadku szkody drogowej

 

faktem jest, że niektórym kierowcom zdarzały się problemy ze sprzęgłem (nota bene bardzo nie podoba mi się strategia SIP pt. "nowi użytkownicy SBD to kiepscy kierowcy"), ale nie słyszałem choćby o problemach z DPF, który dotyczy wielu innych diesli...

 

Dziękuję za wskazówki.

Jeśli chodzi o wnętrze, to oglądałem i niestety musze z przykrości stwierdzić, że w moim Golfie sprzed dekady jest bardziej przyjemne wyklończenie. Z drugiej jednak strony porównując do innych nowych samochodów to nie jest aż tak źle.

Wersje wyposażenia to ciekawa historia. Dają "wszystko" w wersji podstawowej :)

Będę raczej szukał autka używanego z przełomu lat 2010-11, więc z ASO się nie potarguję :(

Brak przygód z DPF jest pocieszające, bo to większy wydatek niż sprzęgło..

 

PZDR

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...