Jump to content

opinia o legacy


poldek
 Share

Recommended Posts

Witam

Na wstępnie informuję ,że nie jestem posiadaczem subaru i nie wiem czy będę , a zaraz napiszę dlaczego. Jestem zwolennikiem japońskiej myśli motoryzacyjnej (jeżdżę koleją hondą) a ale teraz postanowiłem spróbować czegoś innego i zmienić markę na subaru. Co skłoniło mnie do wyboru Subaru ? Pozytywne opinie użytkowników (np. na automoto.pl) ,legendarne prowadzenie, (brzmienie boksera także) i magia marki (użytkownikami subaru są w większości ludzie nieprzypadkowi i świadomi wyboru ). Chcą upewnić się co do słuszności wyboru zabrałem się za czytanie wpisów w dziale technicznym poddział Legacy (na ten model padł mój wybór , chętnie z A/T ewentualnie Forester). I co tam przeczytałem? Naprawdę dużo wpisów o problemach technicznych np. o falowaniu obrotów , o gasnących silnikach , o nagłej utracie mocy, o problemach z kołem dwumasowym , o konieczności częstego resetowania komputerach itp. Po lekturze tych wpisów można dojść do wniosku że posiadanie subaru to jak chodzenie po polu minowym i codzienna obawa czy nic się nie wydarzy bo „nie znacie dnia ani godziny”. Przy tych wpisach „alfa” wydaje się synonimem bezawaryjności. Ale wiedząc też że tak naprawdę nie ma idealnych samochodów postanowiłem sprawdzić wpisy na podobnych forach ale dotyczących innych marek , także posiadających zagorzałych zwolenników tzn. Audi , BMW . Tam też znalazłem wpisy o poważnych problemach ale ich odsetek w stosunku do wszystkich wpisów był zdecydowanie mniejszy co biorąc pod uwagę ilość „Niemców” na naszych drogach (subaru przy nich jest białym krukiem) było dla mnie zaskoczeniem . Dlatego proszę o potwierdzenie czy Subaru (Legacy) to jedna z tych marek którą kupuje się wyłącznie sersem przyjmując z dobrodziejstwem inwentarza ich „humory” czy tez jest to marka która przy odpowiedniej eksploatacji odwdzięczy się niezawodną eksploatacją.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 66
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

magia marki (użytkownikami subaru są w większości ludzie nieprzypadkowi i świadomi wyboru )

 

Dlatego właśnie wszyscy siedzą na forum :wink: A nie to co użytkownicy innych marek :!: Stąd tyle wpisów różnych treści...

Link to comment
Share on other sites

Odsetek postów o problemach jest podobny lub mniejszy, faktycznie jak patrzysz tylko na dział techniczny to tak może wyglądać (tak specyfika forum że opisuje się problemy). Mam Hondę od nowości 180kkm przejechane bez problemów zmieniłem na Subaru i jak na razie nie żałuję :) czy jest bezawaryjny to napiszę za 5lat :). Nie ma się co tym przejmować, awaryjność to jeden z aspektów używania samochodu wcale nie najważniejszy.

Link to comment
Share on other sites

poldek, nie wiem czy chcesz kupić nowe subaru czy używane ale ja w przypadku każdego samochodu stosuję banalną zasadę: "jak dbasz tak masz". Jak kupisz jakiegoś padalca po wyjątkowym rzeźniku to zwiększysz ryzyko usterek, a jak kupisz nówkę albo używany w dobrym stanie i będziesz o niego dbał to nic strasznego nie powinno się dziać. U mnie póki co wszystko śmiga idealnie i nie doświadczam istotnych problemów.

Inną kwestią pozostaje czas oczekiwania na części do subaru. Nie miałem z tym jeszcze żadnego problemu ale z lektury kilku przypadków wynika, że coś jest na rzeczy (tygodnie oczekiwania na części z Japonii) i wtedy posiadanie Subaru jako jedynego samochodu może okazać się kłopotliwe. Mimo wszystko wierzę, że SIP zna sprawę i podejmuje odpowiednie kroki usprawniające logistykę części i niedługo problem zniknie.

Kupuj Legacy a o ewentualnych kłopotach szybko zapomnisz jak tylko przyjdzie zima :D

Link to comment
Share on other sites

ja miałem wcześniej m.in. 2 civici, ale aktualne auto jest najlepszym jakie miałem...

subarak ma pewną specyfikę ale jak piszą koledzy powyżej przy odpowiednim traktowaniu i obsłudze odwzajemnia się doskonale, również jak piszą powyżej- zwłaszcza zimą :)

 

jeśli chodzi o zmianę na inny to ewentualnie turbo lub większą pojemność i kombi/outback lub forek- bo w sedanie nie składają się tylne siedzenia co akurat uważam za wadę tego wozidła.

 

daj znać co wybrałeś :)

Link to comment
Share on other sites

Kupiłem MY04 w bardzo dobrym stanie ponad pół roku temu od forumowicza ( pozdrawiam Arta ;) ) Auto bardzo zadbane, wypieszczone... niedawno zmieniłem olej i ... jeżdżę :) 0 problemów !! Tak jak piszą koledzy, jak będziesz dbał to będzie ok. Może to kwestia sposobu eksploatacji ,ale mam też w domu Megane, 5 lat, 140 000 i ... nic, także 0 problemów, a podobno wszystkie "francuskie i na F" takie awaryjne ;)

Nie zrażaj się, tylko kupuj. Symetrical AWD jest warte drobnych usterek, szczególnie w Legacu, sporym rodzinnym kombi, które na mokrym lub śliskim objeżdża praktycznie 90% innych aut.

Mina innych kierowców bezcenna :))

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Dwa lata temu zmieniłem Accorda na Outbacka i to była naprawdę dobra decyzja. Chociaż nie miałem prawa narzekać na Hondę, to jej awaryjność była większa niż Subaru.

 

Potwierdzę tylko, że kupując używany egzemplarz nie warto stawiać ceny jako najważniejszego kryterium. Warto zapłacić trochę więcej za używanego, ale za to pewniaka, niż próbować oszczędzić na tym etapie. To później procentuje :)

Link to comment
Share on other sites

Ja kupiłem mojego 9 mies. temu w komisie przy ASO GRAFIX (dzięki subaryta :mrgreen: ). Poleasingowe auto używane raczej bez pieszczenia się. Myjnia automatyczna była jego codziennością a podsufitka wskazuje, że wożono w nim duże przedmioty :roll: .Tym niemniej samochód raczej nie kręcony i bez większych lakierek (na zderzaku jest troszkę szpachli), ale blachy równo porysowane myjnią :? , więc raczej oryginalne, felgi poobijane, trochę rys na plastikach, szyba 'wypiaskowana', pełno piasku w bagażniku (jeździł nim jakiś miłośnik nurkowania). Te szkody eksploatacyjne musiałem zaakceptować. I na razie okazało się bardzo fajnym wyborem. Zaliczyło wycieczkę wakacyjną bez żadnych problemów, zimą zawsze dojeżdża do celu, prowadzi się 'jedwabiście', pali ... umiarkowanie :wink: (średnia 9,5/100 z 9 tys km). Ciche, stabilne, AT w mieście to zbawienie. Super samochodzik. Subaru jest moim fanem :wink: .

Link to comment
Share on other sites

Na kazdym forum technicznym znajdziesz glownie pytania i problemy - od tego ono tutaj jest :wink: . Odnosnie porownania z Honda to kolega kilka lat kupil w super stanie Accorda 2.2, ja w podobnym czasie kupilem o rok starszego Obk i to po wypadku. Ja mam 180kkm i praktycznie poza wywaleniem dwumasy i dwoch gumek przez 90kkm nic sie nie zepsulo - tylko przeglady. Kolega za to przy mniejszym przebiegu zainwestowal kupe $$$ w swoja Honde :( (wiekszosc z racji diesla :mrgreen: ). Tak czy inaczej awaryjnosc porownywalnych Subaru (czyli poza katowanym STI, upalanymi 2.5T, itd) do Hond na pewno nie jest wieksza. Podstawa to oczywiscie zadbany samochod i dobry serwis, co na czas wszystko powymienia.

Link to comment
Share on other sites

subaru to jak mówisz -auto w Polsce stosunkowo rzadkie ... serwis (ASO) drogi i sieć skromna, a "złote rączki" z garaży nie chcą się tym "paprać"... niektóre (sporo) czynności serwisowe utrudnione przez specyficzną budowę... nawet podstawowe części zamienne wymagają "szukania" ... używane części drogie i bardzo trudne do uzyskania... tyle w sprawie.

swoje znaczenie ma przeszłość auta -serwis, warunki i czas eksploatacji, poprzedni kierowca itp... a to w używanych zawsze loteria!

i życząc trafnego wyboru i szczęścia dodam -przejechałem ponad 30kkm moim ponad 10letnim legacy bez specjalnych problemów, jazda w trudniejszych warunkach dziecinnie łatwa, przydaje się reduktor w "benzyniaku" przy ciągnięciu przyczepy i jazdy po leśnej drodze, na gazie oszczędne w kosztach (śr. 11-13 L / 100km), na drodze dzięki AWD ciężko ma jedynie "wiskoza" i nie czuje się typowych dla 4x4 "naprężeń" przy większych prędkościach.

dla mnie ważne kryterium to jaki samochód do jakich warunków użytkowania... do miasta wybieram Matiza -zaparkuję wszędzie! na trasę do dynamicznej jazdy Alfę -można katować do woli! a Legacy do przyczepy i leśne (polne) drogi, ew. daleką, spokojną trasę...

awaryjność to pochodna wielu czynników i też nie zawsze najważniejsze kryterium...

 

p.s.

subaru używane, jako "niechodliwe" handlowo daje się kupić za relatywnie małe pieniądze w relatywnie dobrym stanie!

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...
subaru to jak mówisz -auto w Polsce stosunkowo rzadkie ... serwis (ASO) drogi i sieć skromna, a "złote rączki" z garaży nie chcą się tym "paprać"... niektóre (sporo) czynności serwisowe utrudnione przez specyficzną budowę... nawet podstawowe części zamienne wymagają "szukania" ... używane części drogie i bardzo trudne do uzyskania... tyle w sprawie.

swoje znaczenie ma przeszłość auta -serwis, warunki i czas eksploatacji, poprzedni kierowca itp... a to w używanych zawsze loteria!

i życząc trafnego wyboru i szczęścia dodam -przejechałem ponad 30kkm moim ponad 10letnim legacy bez specjalnych problemów, jazda w trudniejszych warunkach dziecinnie łatwa, przydaje się reduktor w "benzyniaku" przy ciągnięciu przyczepy i jazdy po leśnej drodze, na gazie oszczędne w kosztach (śr. 11-13 L / 100km), na drodze dzięki AWD ciężko ma jedynie "wiskoza" i nie czuje się typowych dla 4x4 "naprężeń" przy większych prędkościach.

dla mnie ważne kryterium to jaki samochód do jakich warunków użytkowania... do miasta wybieram Matiza -zaparkuję wszędzie! na trasę do dynamicznej jazdy Alfę -można katować do woli! a Legacy do przyczepy i leśne (polne) drogi, ew. daleką, spokojną trasę...

awaryjność to pochodna wielu czynników i też nie zawsze najważniejsze kryterium...

 

p.s.

subaru używane, jako "niechodliwe" handlowo daje się kupić za relatywnie małe pieniądze w relatywnie dobrym stanie!

 

 

Pozwolę sobie na wypowiedz w temacie:

Awaryjność - hmm, poza rozrządem nie było niespodzianek, nie mówię tutaj o wymianach elementów eksploatacyjnych.

Przelatałem swoim LGT 30kkm i jest ok, jestem bardzo zadowolony, w pełni korzystam z całych 246HP.

Trakcja i fan z jazdy bezcenne, miny innych kierowców w zimie kiedy odjeżdżasz jakby śniegu na drodze nie było - bezcenne, a jak ładnie lata po ośnieżonym parkingu....

 

Co do dostępności części, nie wiem gdzie koledzy pytają o te części, ale dostępność jak najbardziej jest i to zarówno na rynku wtórnym jak i w aso. Ostatnio nawet miałem okazje się przekonać przy okazji wymiany błotnika z OC sprawcy- mimo, że samochód z USA to nie ma żadnego problemu. Poza tym sporo elementów można wsadzić np z Forka do legacy i odwrotnie. Zresztą samo forum to kopalnia części.

 

Co do kosztów to również bym się nie obawiał, 3 lata wstecz zastanawiałem się nad Vectrą z tego samego roku, po porównaniu potencjalnych kosztów (tz. bolączek modelu), nie znalazłem motywacji aby pójść w stronę GM.

 

Z drugiej strony czytając te superlatywy dochodzę do wniosku, że moje odczucia mogą być subiektywne...

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Wg mine to jest tak, ze subaru kupuje sie, bo jest sie czlowiekiem swiadomym technicznie. Posiadacze subaru czesto po prostu lepiej znaja sie na autach, wybieraja subaru bo lubia technike. Stad jest maly krok do perfekcjonizmu technicznego. Jak ktos kupuje np. takiego passata to znaczy, ze go wali jak auto jezdzi. Nie bedzie zwracal uwagi na to, ze cos nie dziala do konca perfekcyjnie, ze sprzeglo sie minimalnie przypali, ze obroty zafaluja, ze cos stuka.

Do tego subaru wzbudzaja emocje a to poteguje chec dyskusji na temat auta. Mysle, ze dlatego fora subaru sa tak ozywione.

NASIOC to jedno z najwiekszych forow w internecie ;)

Moja rada jest taka, jak chcesz sie przemieszac to kup cokolwiek, jak chcesz sie przemieszczac szybko i bezpiecznie to subaru to dobra opcja, jak po prostu lubisz auta to subaru to bardzo dobra opcja.

A co do awaryjnosci to wg mnie nr1 to VW :)

Link to comment
Share on other sites

Witaj.

Tak, jak koledzy napisali wcześniej.

Jak kupisz pewne auto i będziesz o nie dbał, to będziesz jeździł bez żadnych problemów.

Jednak zwrócę Ci uwagę na coś innego.

Ja przez nierozwagę :wink: byłem właścicielem Forestera i Legaca, i teraz na ulicy wyszukuję Subaru, żeby choć przez chwilę nacieszyć wzrok. :roll:

Kiedyś jak się odkuję, znowu będę miał Subaraka.

Więc dobrze się zastanów nad przesiadką, bo Subaru jest jak narkotyk.

Jak kupisz, to wpadłeś jak śliwka w kompot. :mrgreen:

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Ja kupilem swojego Legacy 2 lata temu. Przejechalem jakies 45kkm. Auto ma obecnie jakies 210 kkm na liczniku. Faktem jest ze kupilem auto w salonie SUBARU (uzywka). Pelen serwis w ASO i nadal kontynuuje. Nie wiem jak z czesciami w Polsce ale w Irlandii sie czeka 2 tygodnie. Jezeli chodzi o awaryjnosc to w moim przypadku nie ma takiej :lol: Auto sprawuje sie znakomicie. Jedyne co wymienialem to lozyska w kolach, no ale po ponad 200 000 km mozna sie spodziewac zuzycia, no i oczywiscie oleje i filtry.

Zycze i Tobie takiego egzemplarza.

Link to comment
Share on other sites

a jest jakaś różnica w "awaryjności" między legacy a outbackiem, bo mi osobiście jakoś ten drugi przypadł do gustu.

Outback, to podniesione Legacy.

Nie ma żadnych różnic w awaryjności.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

a jest jakaś różnica w "awaryjności" między legacy a outbackiem, bo mi osobiście jakoś ten drugi przypadł do gustu.

Outback, to podniesione Legacy. Nie ma żadnych różnic w awaryjności.

Drobna różnica jest, w Outbacku są amortyzatory samopoziomujące, które nie są tak trwałe jak konwencjonalne. Ponadto koszt ich wymiany jest znacząco większy.

Link to comment
Share on other sites

od momentu jak kupilem swojego Legaca i wymiany spalonego sprzegla, nie mialem powaznych awarii.

Jedynie kilka peknietych wezow od podcisnien... i ciagle poprawiam cos po Irlandczykach. Ale nic sie nie zepsulo.

autem zrobilem od kwietnia ok 20kkm, autem jezdze na codzien.

odnosnie serwisu, o ile jakas czesc nie jest sciagana z Japonii to czas oczekiwania na czesci od tygodnia do 2.

na owiewki z Japonii czekalem ponad 2 miesiace.

 

jestem zadowolony ze swojego B4 i moge go polecic.

Link to comment
Share on other sites

a jest jakaś różnica w "awaryjności" między legacy a outbackiem, bo mi osobiście jakoś ten drugi przypadł do gustu.

Outback, to podniesione Legacy.

Nie ma żadnych różnic w awaryjności.

Pozdrawiam.

 

Roznice, sa m.in w w wyposazeniu i zawieszeniu. Odnosnie awaryjnosci to jest podobnie, dodatkowo w LGC sprezy potrafia obsiadac i auto zaczynac "siedziec" tylem. Jak poszukasz na forum to jest na ten temat troche.

Link to comment
Share on other sites

Roznice, sa m.in w w wyposazeniu i zawieszeniu.

Na czym polega różnica w wyposażeniu?

Pozdrawiam.

 

Inne wersje wyposazenia, Outback mialy zazwyczaj bogatsze wyposazenie (np szyberdach, auto A/C, nivomat). Roznily sie tez silnikami, w OBK nie uswiadczysz najslabszego 2.0.

 

-- 11 gru 2011, o 00:55 --

 

a jest jakaś różnica w "awaryjności" między legacy a outbackiem, bo mi osobiście jakoś ten drugi przypadł do gustu.

Outback, to podniesione Legacy. Nie ma żadnych różnic w awaryjności.

Drobna różnica jest, w Outbacku są amortyzatory samopoziomujące, które nie są tak trwałe jak konwencjonalne. Ponadto koszt ich wymiany jest znacząco większy.

 

Tak, tyle, ze za to w LGC siadaja sprezyny z tylu i jest to niestety dosc czesty przypadek. Co do poziomowanych amorow, to powiem szczerze widzialem jedynie pojedyncze posty i na ogol dotyczy to Forestera. Wg opinii mojego serwisu problemy moga sie zaczac pow 160kkm, ale jest sporo autek pow 200kkm ze sprawnymi amorami.

Moj dzisiaj przy dokladnie 190kkm przeszedl bezproblemu kolejny przeglad w SKP :wink: . Nawet jezeli padna one po owych 200kkm i sa drozsze niz kostrukcje w ktorych wytrzymuja 100kkm to i tak jest to na plus. Dodatkowo, fajna sprawa jak sie jedzie na wakacje lub w wiecej os - jest gwarancja, ze sie nie zaczepi.

 

-- 11 gru 2011, o 01:05 --

 

Wg mine to jest tak, ze subaru kupuje sie, bo jest sie czlowiekiem swiadomym technicznie. Posiadacze subaru czesto po prostu lepiej znaja sie na autach, wybieraja subaru bo lubia technike. Stad jest maly krok do perfekcjonizmu technicznego. Jak ktos kupuje np. takiego passata to znaczy, ze go wali jak auto jezdzi. Nie bedzie zwracal uwagi na to, ze cos nie dziala do konca perfekcyjnie, ze sprzeglo sie minimalnie przypali, ze obroty zafaluja, ze cos stuka.

Do tego subaru wzbudzaja emocje a to poteguje chec dyskusji na temat auta. Mysle, ze dlatego fora subaru sa tak ozywione.

...

A co do awaryjnosci to wg mnie nr1 to VW :)

 

Chyba cos w tym jest co piszesz, tym m.in kierowalem sie przy zakupie. Fakt, ze kupilem auto po wypadku/stluczce i jego naprawa wyniosla mnie 2x niz przewidywalem :? oraz to ze troche sie na poczatku rozczarowalem ... te 165KM jakos nie czuc, siedzenia nei wygodne, radio slabe, wnetrze ciasne. JAkos tak jezdzilem z mieszanymi uczuciami, az .... spadl snieg. No i coraz bardziej mi sie auto podobalo, do audio sie przyzwyczailem (dukupilem suba 8) ), do siedzen dokupilem podlokietnik,zeby choc troche sie wygodniej jezdzilo. Z silnika nauczylem sie korzystac tak, zeby i ladnie przyspieszal i ladne dzwieki wydawal. Koszt eksploatacji sobie obnizylem poprzez LPG. Z perspektywy 4 lat i prawie 100kkm uwazam to za bardzo dobry wybor, zarowno pod wzgledem techniczncym, frajdy z jazdy, przewidwalnosci jak i kosztow eksploatacji, a co ciekawe nadal mi sie to auto podoba i nie jest kolejnym Passatem na ulicy :wink: .

 

BTW. Dobrze, ze do ostatniego zdania dodales usmieszek :wink:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...