Jump to content

Forester to dobry wybór dla Forestera?


Oczko
 Share

Recommended Posts

Szukam auta dla leśnika do codziennego używania w pracy. Jest pomysł żeby sprawdzić jak temu zadaniu podoła forester I generacji 2.0 :)

Auto zrobi 90% przebiegu w lesie ale będzie to stosunkowo lekki teren. Oczywiście oznacza to drogi szutrowe, wiecznie doły, błoto lub śnieg ale bez hardcoru. Przez ostatnie lata golf II po modach zawieszenia dzielnie dawał sobie radę. Odwołując się do Waszych doświadczeń chciałbym poznać opinie osób, które miały okazję jeździć foresterem po lesie. Jak forester znosi częste używanie w lekkim terenie?

 

Budżet to 18k PLN. Liczę, że w tej cenie kupię Forka I 2.0 wolnossącego,w niezłym stanie i zostanie parę groszy na pakiet startowy i montaż LPG (proszę o zrozumienie: auto 8h dziennie będzie jeździło po lesie). To chyba realne złożenia?

 

Pozdrawiam,

Oczko

Link to comment
Share on other sites

jest duża szansa, że w Twoim budżecie zmieści się zakup już zagazowanego Forka, i na pakiet startowy też starczy.

dobry wybór, no i Forek bez turbo ma reduktor na pokładzie.

Link to comment
Share on other sites

...ciekawe - mój brat ma trochę starszą Vitarę V6 z blokadą, rozłaczaniem etc ale - ponieważ 90% w jego życiu zawodowym za ptaszkami (ornitolog) to drogi w terenie - w najbliższej przyszłości chce Forka... :D

Edited by Fala
Link to comment
Share on other sites

Forek jest genialny bo przy swoich niemałych właściwościach "powiedzmy" terenowych, świetnie sobie radzi na asfalcie. Jedzie się nim jak normalnym, nieco wyższym kombi.

 

Cała reszta małych i dużych terenówek na asfalcie jedzie fatalnie... zakręty pokonują jak łóżko wodne, przy zerowym komforcie (od wstrząsów można dostać wstrząsu mózgu).

 

Do lekkiego terenu nic lepszego nie znajdziesz :)

Link to comment
Share on other sites

Podpisuję się pod przedpiścami wszystkimi czterema kończynami, ale chciałbym jeszcze dodać, że warto zainwestować w dobre opony. Nie muszą to być jakieś stricte terenowe, ale "półterenowe" na pewno. Mam porównanie z jazd po lasach i górach na oponach seryjnych, zimowych i terenowych: w błocie i śniegu zwykłe opony czasami nie dają rady, a na terenowych jedzie się jak z kolcami. Największym ryzykiem są głębokie koleiny, dlatego właśnie tak ważne są dobrze trzymające opony.

Edited by debtux
Link to comment
Share on other sites

Dziękuję Wszystkim za rady. Nie pozostaje mi nic innego jak szukać zadbanego forestera z lat 98-02, zamontowac gaz z pomocą Jako, płytę pod silnik i dyfer (zgłoszę się do Grzegorzp), rozpórkę, w razie potrzeby kupić opony "terenowe". Taki zestaw powinien sobie radzić w lesie.

 

Z tego wszystkiego najtrudniejszy będzie zakup przyzwoitego forestera I. Po przewertowaniu ogłoszeń narazie nic nie znalazłem interesującego ale nie poddaje się i dalej cierpliwie szukam. Jeśli macie coś ciekawego na sprzedaż lub znacie fajne oferty to będę wdzięczny za namiary.

 

Pzdr

Link to comment
Share on other sites

płytę pod silnik i dyfer

 

Nie wiem czy trzeba koniecznie pod dyfer. Gdy montowałem u siebie płyte pod silnikiem to dopytywałem się o ochronę dyfra i dowiedziałem się że nie ma takiej konieczności, bo i tak najpierw zahaczy przód i spotykano uszkodzenia z przodu spowodowane najechaniem na niespodziankę, ale niezmiernie rzadko dotyczyło to dyfra.

Link to comment
Share on other sites

Darz bór Oczko !!! :)

 

Od trzech miesięcy jestem szczęśliwym posiadaczem Forka I generacji, a w związku z tym że też jestem leśnikiem podzielę się z Tobą moimi spostrzeżeniami. Ale zacznę od początku. Długo miałem dylemat czy inwestować w dwa samochody -jeden w teren, drugi na szosę - czy z racji ograniczonych funduszy związanych z rozpoczęciem pracy wybrać jeden uniwersalny. Troszkę czasu spędzamy mimo wszystko w samochodzie, więc dla podniesienia "komfortu" pracy postawiłem na wariant 2. Niestety nie ułatwiło mi to za bardzo zadania bo wybór w tej kategorii cenowej (założyłem podobny limit jak Twój) jest dość obszerny. Myślałem nad Jeepem Cheerok ( mam nadzieję że nie wywalą mnie za to z forum :D), Toyota Rav 4 (oj oj) i oczywiście Forkiem. Popróbowałem, pojeździłem, poczytałem, popytałem. Jasną odpowiedz dostałem po przejażdżce :) Zadowolony jestem bardzo. Właściwości terenowe tego samochodu są co najmniej WYSTARCZAJĄCE. Jeśli nie będzie ponosić Cie ułańska fantazja to uważam że w 99% przypadków samochód da radę. Poza tym całkiem fajnie jeździ się po asfalcie. W dwa dni zrobiłem 1100 km (do Wawy i z powrotem) w kiepskich warunkach pogodowych i nie było powodów by narzekać na brak komfortu. Jest to zatem taki mój "złoty środek". A teraz troszkę na temat tego o czym pisali inni. Co do opon to wcale nie uważam by jakiś specjalnie terenowy profil opony był potrzebny. Sam na razie poruszam się na zimówkach i jest na prawdę dobrze (a próbowałem już auto w głębokim błocie, śniegu - piachu jeszcze nie;), bo duża w tym zasługa napędu. Będziesz miał okazję to porównaj Subaru z Toyota - różnica jest spora. Płyta pod silnik - może i faktycznie dobry pomysł ale to co jest też wystarczy (chyba że masz zamiar jeździć po kamolach), czasem śmiać mi się chce bo działa trochę jak płoza - jest chyba najniżej położonym elementem samochodu. Zwróć uwagę w poszukiwaniach na wersje HUBERTUS, która została troszeczkę bardziej przyszykowana do jazdy w terenie. Czarne zderzaki, plastikowe "poszerzenia" nadkoli skutecznie uchronią lakier w newralgicznych miejscach, brak halogenów, szybra, odstającej anteny (wbudowana w szybę), pozwolą uniknąć dość kosztownych "strat". Wydaję mi się też że prześwit jest jakby trochę większy. Co do silnika to oczywiście wolnossak 2.0 - jak trafisz wersję 122 KM to całkiem rewelacja bo ma hydrauliczną regulację luzu zaworów. Trzy miesiące to jeszcze nie dużo, ale zdążyłem zapoznać się ze spalaniem auta i kosztami wynikającymi z eksploatacji więc jak byś miał konkretne pytania - pisz :)

Link to comment
Share on other sites

Płyta pod silnik - może i faktycznie dobry pomysł ale to co jest też wystarczy (chyba że masz zamiar jeździć po kamolach),

 

To co jest nie nadaje się z dwóch powodów: po pierwsze to nigdy nie wiadomo co w trawie piszczy, a po drugie to zbiera na sobie piasek i błoto, zaczyna wisieć a potem oderwie się. Przed montażem płyty u mnie na plastikowej osłonie woziłem wiele kilogramów syfu aż się wygięła do dołu.

Link to comment
Share on other sites

Dla dobra przyszłego nabytku i komfortu psychicznego płyta wyląduje pod silnikiem.

Za wersją Hubertus również się rozglądam ale mała podaż może skutecznie utrudnić mi zakup auta w tej specyfikacji.Ta wersja faktycznie miała wyższe zawieszenie?

@AdamR dzięki za wypowiedź. Utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że forek to słuszny wybór.

Napisz proszę kilka zdań jakie odnotowałeś spalanie, jak z awaryjnością podczas eksploatacji w "specyficznych" warunkach leśnych.

 

 

pzdr

Link to comment
Share on other sites

Sprawdziłem z ciekawości ten prześwit (porównałem do książki serwisowej odległość "środka koła" do błotników) i okazuje się że niestety jest standard. Zamieszczam grafikę która "pośrednio" bo centymetrem krawieckim pozwoli Ci obiektywnie ocenić czy tył samochodu, który będziesz oglądał przed zakupem faktycznie stoi jak powinien (jakkolwiek komicznie to brzmi :biglol: )

post-12522-0-01061300-1365001887_thumb.jpg

 

Co do pakietu startowego, to sprowadzony przeze mnie samochód był regularnie i do samego końca serwisowany w ASO Subaru w Holandii. Dobrą kondycje techniczną potwierdził serwis Subaru w Jeleniej Górze (chociaż co do tego czy ich ocena była warta 200 zł to mam mieszane uczucie) a później znajomy mechanik. Ostatni przegląd zrobiony był 3 tyś temu więc wymian płynów nie dokonywałem (czy to dobre podejście - czas pokaże). Elementy zawieszenia sprawdziłem, hamulce też. Z tym na razie mam spokój. Co natomiast zrobiłem. Oczywiście instalacja LPG marki BRC. Założyłem u sprawdzonego "gazownika" za 2600 zł. Po nie długim czasie wilgoć - samochód stoi na dworze - zmusiła mnie do wymiany przewodów wysokiego napięcia, zmieniłem od razu też świece (jedno i drugie dedykowane do tego modelu firmy NGK). Za całość zapłaciłem 220 zł, a robociznę wykonałem sam. Dla porównania szwagier ostatnio zmieniał w Fiacie Bravo i dał 320 zł za komplet. W tym miesiącu zamierzam kupić opony letnie. I tu różnica między osobowymi jest już spora. Trzeba wydać od 410 zł - za Good Yeary do 460 za Micheliny, oczywiście cena za sztukę i to w sklepach internetowych. Za Michelinem przemawia długa bo 10 letnia gwarancja i to że jest dedykowana do SUV-ów. Ma zatem wzmocnioną strukturę. Przeglądałem z ciekawości też ceny elementów zawieszenia. Jak pewnie wiesz, seryjne SLSy kosztują ok 3000 zł. "Fabryczne zamienniki" :) tj. amortyzatory KAYAB + sprężyny IRONa (nie jestem pewny tej nazwy) to koszt 1400 zł za parę. Znajomy trochę obyty w temacie mówił że można też wymienić za 800 zł (ale to zasłyszane. nie sprawdzone). Z wyższą ceną opon, zawieszenia, czy hamulców niestety trzeba się liczyć. Uważam jednak że zawieszenie musi być i tak trwalsze od osobówki, bo z myślą o gorszych drogach je projektowano, dodatkowo większe koła i duży balon opon na pewno je oszczędzają.

 

Pozytywnym zaskoczeniem - przynajmniej dla mnie - okazało się spalanie na gazie, które może pomóc zaoszczędzić np. na nowe oponki :). Podczas jazdy po asfalcie, z prędkościami dopuszczalnymi przez ustawodawców udało mi się osiągnąć 8.0 litrów. Ale to raz, bo dzwięk silnika kusi do czego innego. Długa trasa z włączeniem autostrad i szybkiej jazdy (przeważnie 130 km/h bo później zimówki strasznie hałasują) wyszło ok 11 litrów. A teraz to co Cię pewnie interesuje najbardziej. W lesie przeważnie 12.6-12.8 l/100, czyli tyle ile producent podaje w rubryce "miasto". Przeliczając to na ekwiwalent ropno/bęzynowy ~6 litrów, myślę że nie ma powodów do nażekań. Muszę jednak zaznaczyć, że o ile na asfalcie lubie przycisnąć to na drogach leśnych raczej preferuję styl eko. Nie przesadzam też z udowodnianiem sobie i komuś gdzie auto wjedzie, opony na brzuch też nie hoduje więc jak nie trzeba jechać to się idzie. Miłym zaskoczeniem jest zestopniowanie skrzyni biegów - naprawdę wcześnie do toczenia można wrzucić trójkę.

 

Troszkę esej zaczyna mi tu wychodzić ;), więc kończe. Jak będziesz miał jakieś pytania, chętnie odpowiem. Tymczasem powodzenia w szukaniu !!!

Link to comment
Share on other sites

Jak pewnie wiesz, seryjne SLSy kosztują ok 3000 zł

Masz w wolnym ssaku SLSy ? :blink:

 

jak trafisz wersję 122 KM to całkiem rewelacja bo ma hydrauliczną regulację luzu zaworów

No i tego też nie byłbym taki do końca pewien na Twoim miejscu ;)

Link to comment
Share on other sites

Jak pewnie wiesz, seryjne SLSy kosztują ok 3000 zł

Masz w wolnym ssaku SLSy ? :blink:

 

O ile nie mylę terminologii to tak. W każdym razie miałem na myśli amortyzatory samopoziomujące się. Z tego co mówili mi znajomi którzy mają troszkę większe obycie w temacie to takie były w serii, jeśli ich nie ma oznacza że zostały zamienione. Potwierdza to też strona http://www.4forester.pl/

 

jak trafisz wersję 122 KM to całkiem rewelacja bo ma hydrauliczną regulację luzu zaworów

No i tego też nie byłbym taki do końca pewien na Twoim miejscu ;)

 

A możesz uzasadnić ? :) Chętnie dowiem się czegoś nowego

Edited by AdamR
Link to comment
Share on other sites

Poza tym, SLSy w wolnym ssaku? A nie były tylko do turbo wrzucane?

W "budzie" SG się spotkałem z SLSem w N/A. Ale to bardzo rzadki temat.

 

W pierwszym Forku jeszcze ani razu SLS w N/A nie widziałem :)

 

A możesz uzasadnić ? :) Chętnie dowiem się czegoś nowego

Subaru odeszło od hydraulicznej regulacji luzów gdzieś około 97 roku :) W Forkach jest już ręczna regulacja (bardzo prosta - jak w maluchu :) )

Link to comment
Share on other sites

hmm, to może w takim razie mam turbo? :D Chciałbym, ale w teren liczy się prostota więc N/A jest w sam raz. A co do samych sls-ów, jeśli miarodajnym testem czy samochód je ma czy nie jest uniesienie się obciążonego tyłu po pewnym odcinku - to i owszem takie są w moim samochodzie.

Link to comment
Share on other sites

Miarodajnym testem jest zdjęcie tylnego koła. Jeśli przy amortyzatorze tylnym jest "doczepiony" taki mały "zbiornik" to znaczy, że masz SLS. :)

Link to comment
Share on other sites

 

A możesz uzasadnić ? :) Chętnie dowiem się czegoś nowego

Subaru odeszło od hydraulicznej regulacji luzów gdzieś około 97 roku :) W Forkach jest już ręczna regulacja (bardzo prosta - jak w maluchu :) )

No to mamy pewność. Przepraszam @Oczko za próbę (nieświadomą) wprowadzenia w błąd ! A wracając do korekcji luzu i wymiany rozrządu - robił to ktoś sam instruując się informacjami z manuala ? Wiem że to może trochę ambitne, ale lubie pogrzebać w samochodzie, mam do tego warunki, czasem też czas ;). Czeka mnie to niebawem, więc jakbym miał mechanikowi dać uczyć się na moim samochodzie to wolę sam się pouczyć ;)

Link to comment
Share on other sites

@@AdamR, przejrzyj FAQ w dziale technicznym. Znajdziesz trochę serwisówek :)

 

Regulacja luzów i wymiana rozrządu w Forku będzie taka sama jak np w klasycznych imprezach.

Link to comment
Share on other sites

Miarodajnym testem jest zdjęcie tylnego koła. Jeśli przy amortyzatorze tylnym jest "doczepiony" taki mały "zbiornik" to znaczy, że masz SLS. :)

 

 

jak zmyję warstwę błocka to sprawdzę ...

 

W "budzie" SG się spotkałem z SLSem w N/A. Ale to bardzo rzadki temat.

 

W pierwszym Forku jeszcze ani razu SLS w N/A nie widziałem :)

 

 

... bo warto powalczyć o miano Pierwszego Forka z SLSami :biglol:

 

dzięki @pablonas serwisówkę mam, będę musiał się konkretnie zastanowić, bo tak jechać z rozgrzebanym silnikiem na lawecie do dzierżoniowa to trochę siara ...

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...