Jump to content

W razie awarii


wild_pig
 Share

Recommended Posts

W razie tzw. W ;)

 

1) Szczerze, nie mam pojęcia, jednak nie widze jakiś szczególnych przeszkód w tym, jeżeli się myle to prosze o poprawe.

 

2) Na lawecie tak z grubsza to wszystkie 4 koła są na lawecie i autko stoi nie ruchomo.

Link to comment
Share on other sites

1) Mozna czterolapa bezpiecznie na pych ruszac?

 

2) Jak powinno sie holowac na lawecie? Cztery kola na dole? Czy caly musi byc na gorze?

 

1) Przeciwwskazania tyczą się głównie automatów, ale w przypadku 4x4 z manualem nie widzę problemu ale pewien nie jestem.

 

2) nie wiem, ale zdaję sie, że na forum ktoś pisał że trzeba całe autko wrzucić na lawete.

Link to comment
Share on other sites

nie wiem, ale zdaję sie, że na forum ktoś pisał że trzeba całe autko wrzucić na lawete.

 

Na chłopski rozum wydaje się, że czterołapa nie można wozić na tzw. motylku i należy wozić na lawecie, na której stoi czterema kołami.

 

Co do odpalania na pych... Subaraka? Na pych :shock: :?: :!:

 

:twisted:

Link to comment
Share on other sites

2) nie wiem, ale zdaję sie, że na forum ktoś pisał że trzeba całe autko wrzucić na lawete.

 

W instrukcji [przynajmniej u mnie] jest napisane że w "full time 4wd" jedyna opcja to wszystkie 4 koła na lawecie... [albo oczywiście normalne holowanie na lince z 4 kołami na asfalcie ;)]

Przy wersjach z rozłączanym napędem [niektore starsze subarki] można holować z dwoma podniesionymi kołami [po rozłączeniu napędu oczywiście]

W wersji AT po włożeniu "spare fuse" do "FWD connectora" i po upewnieniu się że zapaliła się lampka FWD, można holować z 2 podniesionymi kołami z prędkością nie większą niż 30km/h i na dystansie nie większym niż 50 km...

 

Zaznaczam że tak jest napisane w instrukcji do Legacy my93, jak jest w innych subarkach nie wiem, ale pewnie podobnie...

Link to comment
Share on other sites

Co do odpalania na pych... Subaraka? Na pych

 

bylem na turnieju w kosza we Wroclawiu, wysiadamy z dupowozu a tam stoi piekny niebieski STI, to ja zaczynam sie rozplywac ze taki wspanialy, najszybszy, bezawaryjny, istny czolg, ze..... a tu podchodzi do nas wlasciciel... "Panowie, pomozecie zapchnac? Aku mi siadl" :shock:

 

wstyd mi sie zrobilo, ale wtedy jeszcze nie mialem GT i nie wiedzialem ze to klasyki sa najlepsze :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Na pych? nie powinno się odpalać żadnego normalnego samochodu. Tam gdzie jest katalizator można go właśnie tym sposobem załatwić, a i nie wiem co rozrząd na to. Przewody do odpalania można kupić chyba wszędzie. Holowanie 4x4 na lawecie lub 4 kołami na glebie. Jeżeli jedna oś się kręci, a druga nie to chyba coś pier.....nie, nie?

Link to comment
Share on other sites

"Panowie, pomozecie zapchnac? Aku mi siadl" :shock:

wstyd mi sie zrobilo

No ale co w tym dziwnego? Przecież akumulator jak każda część eksploatacyjna podlega zużyciu i często ma niemiły zwyczaj padać bez ostrzeżenia (no chyba, że ktoś go testuje co tydzień). Nie dalej jak kilka dni temu sam zmieniałem 3 letni akumulator u siebie, na szczęście jego śmierć objawiła się coraz gorszym kręceniem na przestrzeni dnia (napięcie ładowania i podczas spoczynku na zaciskach było w normie), po testach wyszło, że dosyć drastycznie spadła jego pojemność, gdyby była zima to pewnie nie zakręciłby ani razu.

Link to comment
Share on other sites

Przewody do odpalania można kupić chyba wszędzie.

Nie zawsze akumulator jest przyczyną. Mi się w peziocie szczotki w rozruszniku wieszały i mimo, że prund był, to silnik spał. A na pych/z górki chodził cacy lala ;)

Holowanie 4x4 na lawecie lub 4 kołami na glebie. Jeżeli jedna oś się kręci, a druga nie to chyba coś pier.....nie, nie?

Chiba ta ;) Centralny diferencjał na ten przykład ;)

 

Na pych? nie powinno się odpalać żadnego normalnego samochodu. Tam gdzie jest katalizator można go właśnie tym sposobem załatwić

yyy...

Istnieje opinia, że samochodu wyposażonego w katalizator, nie należy odpalać na tzw. pych, a jedynie przy użyciu rozrusznika. Jednak jest to uproszczenie – tak naprawdę auta z katalizatorem nie należy uruchamiać długo „kręcąc” wałem korbowym silnika, wtedy gdy nie przynosi to natychmiastowego efektu. Cząsteczki nie spalonego paliwa dostają się do katalizatora, a po uruchomieniu silnika zaczynają się spalać, grożąc uszkodzeniem tego urządzenia. Owo zjawisko może nastąpić przy holowaniu i pchaniu, ale też podczas przewlekłego „kręcenia” rozrusznikiem, gdy wada leży np. w układzie zapłonowym.

 

Z kolei, gdy wszystko prócz rozrusznika jest sprawne, szybkie uruchomienie „na pych” jest bezpieczne dla katalizatora. A przecież pożyczenie prądu za pomocą kabli rozruchowych (bez podładowania własnego akumulatora) też mogłoby nie dać natychmiastowego efektu.

http://www.motofakty.pl/artykul/akumula ... zator.html

Link to comment
Share on other sites

Nie zawsze akumulator jest przyczyną. Mi się w peziocie szczotki w rozruszniku wieszały i mimo, że prund był, to silnik spał. A na pych/z górki chodził cacy lala ;)

trza było młoteczkiem w rozrusznik postukać :cool:

 

a wogle :wink: to Ty chyba końkurencję dla działu tech. chcesz otworzyć :mrgreen:

barbie.subaru.tech :cool:

brawo!

Link to comment
Share on other sites

Na pych? nie powinno się odpalać żadnego normalnego samochodu. Tam gdzie jest katalizator można go właśnie tym sposobem załatwić, a i nie wiem co rozrząd na to.

 

Rozrząd bardizej cierpi w innych sytuacjach któe się zdarzają regularnie podczas jazdy. Jak zrobisz to rozsądnie to nic się nie może stać. Co do katalizatora barbie już odpowiedziała.

 

No ale co w tym dziwnego? Przecież akumulator jak każda część eksploatacyjna podlega zużyciu i często ma niemiły zwyczaj padać bez ostrzeżenia (no chyba, że ktoś go testuje co tydzień). Nie dalej jak kilka dni temu sam zmieniałem 3 letni akumulator u siebie, na szczęście jego śmierć objawiła się coraz gorszym kręceniem na przestrzeni dnia (napięcie ładowania i podczas spoczynku na zaciskach było w normie), po testach wyszło, że dosyć drastycznie spadła jego pojemność, gdyby była zima to pewnie nie zakręciłby ani razu.

 

Mnie w tym roku padł tak że jednego dnia auto jeździlo normalnie, a drugiego nawet nie otworzyłem centralnego zamka.

Link to comment
Share on other sites

Nie zawsze akumulator jest przyczyną. Mi się w peziocie szczotki w rozruszniku wieszały i mimo, że prund był, to silnik spał. A na pych/z górki chodził cacy lala ;)

trza było młoteczkiem w rozrusznik postukać :cool:

Gdyby w peziotach 405 dało się z młoteczkiem do rozrusznika podejść, to bym to zrobiła. Tyle, że w peziotach jest tak dokładnie schowany, że można ewntualnie szpilką spróbować... albo wczołgać się pod auto. Peziot nisko zawieszony był, a ja się tarzać po jezdni kilka razy dziennie nie lubię. Więc doszłam do perfekcji w ręczno-nożnym rozpędzaniu grata przez 2 miesiące, zanim go naprawiłam :mrgreen::twisted:

 

a wogle :wink: to Ty chyba końkurencję dla działu tech. chcesz otworzyć :mrgreen:

barbie.subaru.tech :cool:

brawo!

proste :twisted::mrgreen:

Subarbie Import Polska :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Więc doszłam do perfekcji w ręczno-nożnym rozpędzaniu grata przez 2 miesiące, zanim go naprawiłam :mrgreen::twisted:

:mrgreen: :cool: ja zawsze stosując tę technikę zastanawiałem się dlaczego producenci aut zrezygnowali z korby :mrgreen: -prawo jazdy robiłem autem "na korbę"(GAZ69M)

Subarbie Import Polska :twisted:

siedzibę masz pewnie w szklanobetonowodrewnianym budynku na ul. Cz.(parter od ulicy :twisted: )-uważaj to pomieszczenie jest feralne-nikt tam długo nie zabawia :twisted: :wink:

Link to comment
Share on other sites

Subarbie Import Polska :twisted:

siedzibę masz pewnie w szklanobetonowodrewnianym budynku na ul. Cz.(parter od ulicy :twisted: )-uważaj to pomieszczenie jest feralne-nikt tam długo nie zabawia :twisted: :wink:

W tym obok - szklano-betonowo-drewnianym. Drugie piętro w połowie drogi od uliczy Cz. do drugiej ul Cz. ;):mrgreen: Tam chyba nie jest feralnie, bo już ponad 5 lat siedzę ;)

w zeszlym tygodniu musialem stuknoc rozrusznik wstyd mi bylo bo dookola pelno ludzi bylo caly szczotkotrzymacz kosztowal 85pln i jest cacy

Do Subaru? Dżiz... ja do peziota zapłaciłam 120... 6 lat temu :!: :shock:

Link to comment
Share on other sites

Rozrząd bardizej cierpi w innych sytuacjach któe się zdarzają regularnie podczas jazdy

 

Korzystając z sytuacji i jednocześnie robiąc OT - można wiedzieć jakie to sytuacje ?? Może się czegoś nowego nauczę :)

Link to comment
Share on other sites

aflinta, w padaniu aku absolutnie nic

 

w tym przypadku nie jest wazne jaka czesc wyzionela ducha, ostatecznie zapychalismy STI :sad:

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...