Jump to content

Stłuczka i naprawa z OC


Bak

Recommended Posts

Witam!

Znajoma miała stłuczkę z nie swojej winy.

Wjechał w nią facet, przyznał się do winy, policja wszystko spisała co trzeba było.

Uszkodzona między innymi została tylna felga i opona.

Dzisiaj miały miejsce oględziny auta przez rzeczoznawcę i się zaczęło... :roll:

Auto ma stały napęd na 4 koła (nie Subaru, ale też na S- Suzuki). Z tego co mi wiadomo w autach ze stałym napędem na 4 koła, opony trzeba wymieniać wszystkie na raz.

W ekspertyzie rzeczoznawca zaznaczył tylko jedną oponę. Po powiedzeniu mu o tym, że raczej należałoby wymienić 4, stwierdził: "Ja o czymś takim nigdy nie słyszałem" :|

Czy moje stwierdzenie, że należałoby wymienić 4 opony jest słuszne?

Jeżeli tak, to co, gdzie, jak napisać? Skąd wziąć jakiś papier potwierdzający to?

 

I jeszcze pytania poboczne:

-Czy zakład ubezpieczeniowy może sobie naliczać amortyzację części?

-Czy w takiej sytuacji można żądać auta zastępczego na czas naprawy? (Jak? Od kogo?)

 

Z góry dzięki za odpowiedzi :)

 

Pozdrawiam,

Bak

Link to comment
Share on other sites

Widziałem na tvn turbo program ukazujący problemy ludzi z autami. I był pewien pan z mitsubishi L200, miał problem z rozłączaniem napędu. Po wymianie wielu części w serwisie i upływie słusznego czasu w końcu doszli, że to wina różniących się opon na jednej i drugiej osi. Tak więc masz przykład z życia wzięty, lecz te mitsubishi miało napęd rozłączalny. A suzuki jak napisałeś ma stały, więc teoretycznie rzecz biorąc inne opony nie mają w czym zaszkodzić technicznie. Ma to natomiast wpływ na bezpieczeństwo. Ubezpieczyciel będzie szedł w zaparte bo wie, że ludziom się nie chce odwoływać i wracać do tego samego.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki krazek1221.

 

Znalazłem coś takiego:

 

Gorzej dzieje się w samochodach z permanentnym napędem na 4 koła (np. Subaru, Audi Quattro, BMW X-Drive). Przy źle dobranych oponach elementy przeniesienia napędu są tu obciążane non-stop, a nie tylko podczas skrętów. Wskutek tego międzyosiowy mechanizm różnicowy przegrzewa się - szczególnie podczas szybkiej jazdy autostradą - co prowadzi do zniszczenia jego sprzęgieł i uszczelnień. Wrażliwa na ciągłe przeciążenie układu napędowego 4x4 jest nawet automatyczna skrzynia biegów, zwłaszcza w samochodach, w których zastępuje w funkcji sprzęgło międzyosiowe (np. w niektórych modelach Subaru). Typowym objawem niezgodności średnicy kół jest "głupiejąca" elektronika sterująca rozdziałem momentu obrotowego na osie.

link

 

Czyli mam rację... tylko jak teraz ich ugryźć... :|

Link to comment
Share on other sites

Czyli mam rację... tylko jak teraz ich ugryźć... :|
Ano idziesz do serwisu i mówisz o co biega i ci wystawią stosowny dokument , który wysyłasz ubezpieczycielowi z odwołaniem.Albo szkodę naprawia serwis i pilnujesz żeby zrobili co trzeba.Albo zgłaszasz szkodę firmie zajmującej odzyskiwaniem odszkodowań i oni będą wiedzieć co zrobić(biorą procent od tego co uzyskają).I to co nikt nie robi zgłaszasz szkodę osobową(stracony czas , nerwy , może jakiś siniak a może wypożyczenie auta zastępczego).Tak czy owak na swoje wyjdziesz , osobiście proponuję poszukać odpowiedniej firmy.
Link to comment
Share on other sites

Gdzieś o tym słyszałem na forum, chyba ktoś taki zapis znalazł w instrukcji subaru i pokazał rzeczoznawcy czy coś… Jeśli auto jest na gwarancji to może niech importer/aso się wypowie i napisze że jeśli po takim zabiegu napęd się zepsuje to gwarancja nie będzie uznana poprzez fakt posiadania różnych opon… O ile w suzuki wogóle problem występuje – jakie to dokładnie auto?

 

Znalazłem posta o oponach (by Rafcio78, za połową)

http://forum.subaru.pl/viewtopic.php?f=1&t=129833

 

powodzenia,

Piotr.

 

-- Wt sty 11, 2011 9:14 pm --

 

@Gelo: znasz taką firmę/ możesz polecić? Ja miałem przygodę z drogą (dziurą w niej), która akurat jest przedmiotem sporu między powiatowym zarządem dróg, miejskim zarządem dróg i ubezpieczycielem, przez co podobno mam mieć problemy z odszkodowniem (niezależna opinia przedstawicieli MZD i PZD), więc ktoś mógłby się przydać do pomocy.

Link to comment
Share on other sites

@Gelo: znasz taką firmę/ możesz polecić? Ja miałem przygodę z drogą (dziurą w niej), która akurat jest przedmiotem sporu między powiatowym zarządem dróg, miejskim zarządem dróg i ubezpieczycielem, przez co podobno mam mieć problemy z odszkodowniem (niezależna opinia przedstawicieli MZD i PZD), więc ktoś mógłby się przydać do pomocy.

Gdy mój tatko wpadł w dziurę (pogięta felga, przebita nowa opona 225/45 zr17) wezwał policję, oni natomiast spisali wszystko. Po paru dniach przyjechał rzeczoznawca i po miesiącu od wizyty przyszła kwota. Mój tatko nie ma napędu na 4 koła więc tak czy siak policzyli mu za jedną oponę.

 

-- Wt sty 11, 2011 10:48 pm --

 

AA i o ile dobrze pamiętam to jeszcze mówili, że gdy szkoda będzie poniżej 300 ziko to płaci właściciel drogi, gdy będzie powyrzej to ubezpieczyciel. Czy jakoś tak. Jak by nie było ktoś musi za to zapłacić. :wink:

Link to comment
Share on other sites

Jeśli chodzi o dochodzenie roszczeń przez wyspecjalizowaną firmę, to wątpię, abu jakaś renomowana wzięła się za coś takiego. Sam pracuję dla takiej spółki i w przypadku spraw majątkowych, a o takich mowa, to prawnicy się biorą, jesli szacunkowa wartość szkody wynosi minimum 10 tys. zł.

Wynika to z prostego faktu - oni średnio biorą 25% uzyskanego odszkodowania - jeśli bijemy się o 4 opony nawet po 800 zł za sztukę, tj. kwotę ok. 3200 zł, czyli ich prowizja wynosiłaby ok. 800 zł... raczej nie będzie im się chciało, bo papierów sporo, czasu też troszkę zejdzie.

Proponuję ewentualnie znaleźć jakąś lokalną, mniejszą kancelarię odszkodowawczą - takich jest ostatnio sporo, więc można próbować. Natomiast aby podejście już na samym początku było słuszne pamiętajcie o tym, że taka firma nie jest od udowadniania komuś winy, a jedynie od wyegzekwowania odszkodowania, a to różnica. O czyjejś winie decyduje sąd, jesli np. policja nie ustaliła wcześniej sprawcy itp.

 

 

Mistral

Link to comment
Share on other sites

@Gelo: znasz taką firmę/ możesz polecić? Ja miałem przygodę z drogą (dziurą w niej), która akurat jest przedmiotem sporu między powiatowym zarządem dróg, miejskim zarządem dróg i ubezpieczycielem, przez co podobno mam mieć problemy z odszkodowniem (niezależna opinia przedstawicieli MZD i PZD), więc ktoś mógłby się przydać do pomocy.

Szukaj w necie najlepiej w swoim regionie.Ja Ci mogę polecić jedynie tą z której usług sam korzystam ale firma jest z Lublina.

Jeśli chodzi o dochodzenie roszczeń przez wyspecjalizowaną firmę, to wątpię, abu jakaś renomowana wzięła się za coś takiego. Sam pracuję dla takiej spółki i w przypadku spraw majątkowych, a o takich mowa, to prawnicy się biorą, jesli szacunkowa wartość szkody wynosi minimum 10 tys. zł.

Wynika to z prostego faktu - oni średnio biorą 25% uzyskanego odszkodowania - jeśli bijemy się o 4 opony nawet po 800 zł za sztukę, tj. kwotę ok. 3200 zł, czyli ich prowizja wynosiłaby ok. 800 zł... raczej nie będzie im się chciało, bo papierów sporo, czasu też troszkę zejdzie.

Proponuję ewentualnie znaleźć jakąś lokalną, mniejszą kancelarię odszkodowawczą - takich jest ostatnio sporo, więc można próbować. Natomiast aby podejście już na samym początku było słuszne pamiętajcie o tym, że taka firma nie jest od udowadniania komuś winy, a jedynie od wyegzekwowania odszkodowania, a to różnica. O czyjejś winie decyduje sąd, jesli np. policja nie ustaliła wcześniej sprawcy itp.

Na początek z firmą rozmawiasz to nic nie kosztuje i oni podejmą decyzję czy się angażują czy tez nie.Z tego co mi wiadomo konkurencja im rośnie stąd tez biorą błahe sprawy.U ciebie szkoda to być może nie tylko 4 opony , zobaczysz po naprawie czy z autem nic nie będzie się działo.

I oczywiście firma dołoży szkodę osobową i suma sumarum wartość rośnie.Owszem firma nie udowadnia winy ale doskonale wie jak się za całą sprawę zabrać gdzie i jakie papiery trzeba złożyć i gdzie zapukać ma swoich rzeczoznawców , prawników itd.no i na sam fakt że jest to firma ubezpieczyciel zaczyna inna rozmowę.

Czy w takiej sytuacji można żądać auta zastępczego na czas naprawy
.Idziesz wypożyczasz na swój koszt , później fakturę do ubezpieczyciela i zwracają koszty.
Link to comment
Share on other sites

Dzięki wszystkim za odpowiedzi, wiedziałem że można na Was liczyć :)

 

To nie moje autko, tylko znajomej ;)

Ja tylko pomagam :)

 

Uszkodzeniu nie uległa tylko opona- też uszkodzone zostały drzwi, błotnik i zderzak (Przynajmniej tyle na razie widać).

Dzisiaj przyszła wycena od rzeczoznawcy. Zrobiliśmy takie :shock: oczy. Cena wszystkich części była zaniżona ponad 50%.

Na przykład drzwi wg. rzeczoznawcy 656zł. Według ASO 1780 zł.

 

Pytaliśmy się w ASO na temat tych kół, bo niestety w instrukcji nie ma nic napisanego (wygląda na to, że to instrukcja dla 2WD ).

Pan w ASO powiedział "no niby tak... ale my nic nie wiemy... nic nie możemy zrobić, proszę się spytać kogoś innego."

Skontaktowaliśmy się z SMP (Suzuki Motor Poland) żeby wystawili jakiś papier, który byłby podstawą do walki z Wartą, czekamy na odpowiedź.

 

Jeszcze dochodzi amortyzacja. W wycenie przy oponie jest wliczona amortyzacja 25%. Czy coś takiego jest uczciwe?

Gdzieś czytałem, że przy stłuczce i rozliczaniu z OC poszkodowany nie może być stratny- nie może ponosić żadnych kosztów.

A tutaj oni chcą, aby właściciel auta pokrył 25% ceny nowej opony :/

 

czy w takiej sytuacji można żądać auta zastępczego na czas naprawy.
Idziesz wypożyczasz na swój koszt , później fakturę do ubezpieczyciela i zwracają koszty.

 

I nie powinno być żadnych kłopotów z późniejszym zwrotem pieniędzy za wypożyczenie?

Link to comment
Share on other sites

Opona jest elementem eksploatacyjnym ,amortyzacja jest potrącana zgodnie z jej zużyciem.Co do innych części to z OC firmy ubezpieczeniowe nie mają prawa jej potrącać nawet w 15 letnim pojeździe.Niestety wszystkie firmy oszukują i naliczają amortyzacje bez żadnych podstaw prawnych.Jeśli jest to auto do 3 lat to czasami nic nie liczą ,a czasem może to być 15%.W sądzie bez problemu to wygrasz(jeśli na elementach zakwalifikowanych do wymiany nie było widocznych śladów wcześniejszych napraw)

powodzenia

Link to comment
Share on other sites

Z tym wynajmem auta byłbym bardzo ostrożny...

Można się na tym ostro przejechać... osobiście, gdybym miał inne auto, to nie ryzykowałbym z wynajmem i walką o zwrot z ubezpieczalnią, zwłaszcza, jesli to na przykład jakiś Inter R... itp.

To jeszcze może by przeszło, jeśli auto było firmowe i jego brak brak możliwości użytkowania) skutkuje utratą korzyści, ale jeśli to auto prywatne, to może być ciężko.

 

 

Poza tym, jeśli to auto firmowe (zakupione z fakturą VAT), to mogą wypłacić odszkodowanie w kwocie netto, bo VAT był teoretycznie odliczony w momencie zakupu auta...

 

Mistral

Link to comment
Share on other sites

Z tego co kiedyś usłyszałem, możesz zrobić inaczej - naprawić auto bezgotówkowo. Wstawiasz auto do ASO, oni robią co trzeba i rozliczają się z ubezpieczalnią, która ma obowiązek pokryć koszty naprawy, jeśli nie przekroczą wartości auta - a w tym przypadku raczej to nie grozi. I jeśli faktycznie stwierdzą, że opony muszą być takie same, ubezpieczalnia będzie musiała za to zapłacić...

Link to comment
Share on other sites

Z tego co kiedyś usłyszałem, możesz zrobić inaczej - naprawić auto bezgotówkowo. Wstawiasz auto do ASO, oni robią co trzeba i rozliczają się z ubezpieczalnią, która ma obowiązek pokryć koszty naprawy, jeśli nie przekroczą wartości auta - a w tym przypadku raczej to nie grozi. I jeśli faktycznie stwierdzą, że opony muszą być takie same, ubezpieczalnia będzie musiała za to zapłacić...

 

 

Bez akceptacji kosztorysu serwisu przez firmę ubezpieczeniową raczej się serwis nie podejmie naprawy, ale spróbować warto.

 

Mistral

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze dochodzi amortyzacja. W wycenie przy oponie jest wliczona amortyzacja 25%. Czy coś takiego jest uczciwe?

Gdzieś czytałem, że przy stłuczce i rozliczaniu z OC poszkodowany nie może być stratny- nie może ponosić żadnych kosztów.

A tutaj oni chcą, aby właściciel auta pokrył 25% ceny nowej opony :/

Był czas że na stłuczkach się zarabiało , teraz jest odwrotnie.Firmy ubezpieczeniowe zmądrzały i teraz jak trafisz na firmę krzak to masz problem.Sam niewiele zdziałasz.Wynajęta firma od razu pośle rzeczoznawcę niezależnego , zrobi wycenę i jeśli ubezpieczyciel będzie uparty , sprawa trafia do sądu.Znam przypadek że w żaden sposób nie dało się kasy za szkodę odzyskać(pomijając sąd)ale dało się nadrobić szkodą osobową.Swego czasu miałem wypadek i byłem poszkodowany.Ubezpieczyciel zaniżył wartość auta o jakieś 1,5tys(szkoda całkowita).Żadne podania nic nie wskurały.Z tytułu niskiej wartości auta nic nie opłacało się robić(zaniżenie najwyraźniej celowe).Dodatkowo doszła szkoda osobowa i wszystko co z nią związane.Do tej pory zbieram dokumentację głownie medyczną bo mam uszkodzenie kręgosłupa szyjnego.Ubezpieczyciel dostał już ponaglenie z tytułu braku jakiej kolwiek odpowiedzi.Następny krok to skarga do rzecznika ubezpieczonych(już wysłana w przypadku braku odpowiedzi będzie sąd.Nie wiem jak to się skończy ale firma mnie prowadząca mówi że na wieść o sądzie ubezpieczyciel będzie chciał się dogadać(się okaże).Bądź co bądź jestem dobrego zdania.

Życzę ci powodzenia i nie daj się kręcić.Nie po to płacimy składki żeby później dokładać do naprawy uszkodzonego auta nie wspominając o pozostałych kosztach związanych z kolizją,wypadkiem.

Link to comment
Share on other sites

Był czas że na stłuczkach się zarabiało , teraz jest odwrotnie.Firmy ubezpieczeniowe zmądrzały i teraz jak trafisz na firmę krzak to masz problem.Sam niewiele zdziałasz.Wynajęta firma od razu pośle rzeczoznawcę niezależnego , zrobi wycenę i jeśli ubezpieczyciel będzie uparty , sprawa trafia do sądu.Znam przypadek że w żaden sposób nie dało się kasy za szkodę odzyskać(pomijając sąd)ale dało się nadrobić szkodą osobową.Swego czasu miałem wypadek i byłem poszkodowany.Ubezpieczyciel zaniżył wartość auta o jakieś 1,5tys(szkoda całkowita).Żadne podania nic nie wskurały.Z tytułu niskiej wartości auta nic nie opłacało się robić(zaniżenie najwyraźniej celowe).Dodatkowo doszła szkoda osobowa i wszystko co z nią związane.Do tej pory zbieram dokumentację głownie medyczną bo mam uszkodzenie kręgosłupa szyjnego.Ubezpieczyciel dostał już ponaglenie z tytułu braku jakiej kolwiek odpowiedzi.Następny krok to skarga do rzecznika ubezpieczonych(już wysłana w przypadku braku odpowiedzi będzie sąd.Nie wiem jak to się skończy ale firma mnie prowadząca mówi że na wieść o sądzie ubezpieczyciel będzie chciał się dogadać(się okaże).Bądź co bądź jestem dobrego zdania.

Życzę ci powodzenia i nie daj się kręcić.Nie po to płacimy składki żeby później dokładać do naprawy uszkodzonego auta nie wspominając o pozostałych kosztach związanych z kolizją,wypadkiem.

Powodzenia.

Zmień firmę, która prowadzi Twoje sprawy.

Ja zjadłem zęby na procesowaniu się z ubezpieczycielami. Kwoty rzędu 30 tyś. czy 3 tyś. nie robią problemu. Zmień prawnika. Mój robi wszystko. Bez względu na kwotę.

 

-- 14 sty 2011, o 02:09 --

 

Był czas że na stłuczkach się zarabiało ,

Dziwisz się, że każdego traktują jak złodzieja?

Link to comment
Share on other sites

Z tego co kiedyś usłyszałem, możesz zrobić inaczej - naprawić auto bezgotówkowo. Wstawiasz auto do ASO, oni robią co trzeba i rozliczają się z ubezpieczalnią, która ma obowiązek pokryć koszty naprawy, jeśli nie przekroczą wartości auta - a w tym przypadku raczej to nie grozi. I jeśli faktycznie stwierdzą, że opony muszą być takie same, ubezpieczalnia będzie musiała za to zapłacić...

 

Bez akceptacji kosztorysu serwisu przez firmę ubezpieczeniową raczej się serwis nie podejmie naprawy, ale spróbować warto.

 

Mistral

 

Jak naprawiałem raz samochód w ASO, Pan z ubezpieczalni wypisywał przy mnie formularze i trochę się zdziwiłem jak zobaczyłem kwoty wyceny (śmiesznie niskie), które tam wpisał. Ale Pan mnie uspokoił, że tyle to bym dostał jakbym naprawiał sam, a skoro robię to bezgotówkowo, to ubezpieczyciel pokryje koszty wystawione przez ASO i mam się nie przejmować. Koszty ASO wyszły koniec końców 2 razy wyższe, ale bez problemów czy angażowania mnie w cokolwiek wszystko zostało zrobione.

Link to comment
Share on other sites

Według mnie należy zdecydowanie pójść tropem instrukcji / kwitu z SMP, może jakichś dokumentów serwisowych SMP. Jeśli tam jak wół będzie napisane, że producent zaleca wymianę czterech opon przy uszkodzeniu jednej, to sprawa powinna być prostsza. Bez tego nie liczyłbym na wiele.

Link to comment
Share on other sites

trochę się zdziwiłem jak zobaczyłem kwoty wyceny (śmiesznie niskie), które tam wpisał. Ale Pan mnie uspokoił, że tyle to bym dostał jakbym naprawiał sam

Czy naprawiasz sam, czy bezgotówkowo masz dostać tyle samo.

A, że tylko Hogi się procesuje to ubezpieczalnie tną klientele.

Link to comment
Share on other sites

Czy naprawiasz sam, czy bezgotówkowo masz dostać tyle samo.

A, że tylko Hogi się procesuje to ubezpieczalnie tną klientele.

 

 

Dokładnie.

Odszkodowanie ma pokryć Twoje straty i umożliwić naprawę auta, aby doprowadzić je do stanu poprzedniego. Kwota musi być ta sama. To mój samochód i ja decyduję czy naprawiam go w ASO czy w swoim garażu gumowym młotkiem.

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie.

Odszkodowanie ma pokryć Twoje straty i umożliwić naprawę auta, aby doprowadzić je do stanu poprzedniego. Kwota musi być ta sama. To mój samochód i ja decyduję czy naprawiam go w ASO czy w swoim garażu gumowym młotkiem.

 

Brzmi rozsądnie. Tylko, że ubezpieczalnia wycenia naprawy na x pln-ów, wpisuje to w umowę, serwis to akceptuje, bo wie, że ubezpieczalnia pokryje wyższy rachunek przy rozliczeniach.

Z drugiej strony nie wątpię, że macie rację i odpowiednio atakując, angażując kancelarie, rzeczoznawców itp. da się wycisnąć z ubezpieczalni odpowiednią kwotę.

Link to comment
Share on other sites

no to mi wjchał Pan nową Meganką pod Imprezę. Uszkodziła błotnik, zderzak, pas wzmacniający. Ubezpieczyciel WARTA - wycenił to na UWAGA 1700 PLN i mi to dziś wypłacili. Zastanawiam się jak temat ztakować - wycena w warsztacie naprawy czy odrazu pismo odwłoania itp. ??

Link to comment
Share on other sites

Bierz kasę i telefon do mojego prawnika. 8)

 

-- 15 sty 2011, o 04:31 --

 

Z drugiej strony nie wątpię, że macie rację i odpowiednio atakując, angażując kancelarie, rzeczoznawców itp. da się wycisnąć z ubezpieczalni odpowiednią kwotę.

Nie róbmy z siebie frajerów, walczmy o to co nasze. 8)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...