Jump to content

Kebab po polsku czyli Sosbab


emotorsport

Recommended Posts

Witam, w związku z tym, że uwielbiam tureckie, arabskie, włoskie i wogóle zagraniczne :) żarcie, zakładam wątek o kebabach, ich polskich odpowiednikach i nie tylko...

 

Tak się w życiu złożyło, że miałem możliwość i niewątpliwą przyjemność konsumpcji w/w specjałów w oryginale, i to coś, co dostaję do spożycia w PL, na ogół nie odpowiada wzorcom w oryginale....

 

dlatego chciałem zaprosić do dyskusji na temat polskiej interpretacji i różnych wariacji naszej rodzimej produkcji...

 

Moja pierwsza uwaga: jedząc u prawdziwego Turka czy Araba jesteś pytany, czy życzysz sobie jakiś sos do środka, i czy tylko biały czy też trochę ostrego....natomiast w polskich kebabowniach, (bo o tureckim doenerze - tak to się chyba pisze beż umlautów... coś tu u nas nie słychać...) panienka składająca do kupy toto (po mojemu Sosbab) psika ci bez pytania z conajmniej 3 butelek różne wodniste substancje, toto coś wypływa potem różnymi nieoczekiwanymi wylotami z bułki, raz do rękawa, raz na spodnie, grubaskom - na brzuszek... :lol: , o całkowitym zabiciu smaku warzyw i mięsa przez wszechobecny nadmiar sosu - nie wspomnę....

za każdym razem jak kupowałem Sosbaba w Polsce, przy zamawianiu prosiłem o MAŁĄ ILOŚĆ SOSU....to - MAŁO - które za każdym razem dostawałem, było też w stanie stać się samodzielne i wyjść z buły na spacer... :twisted:

może jest to sprawa konsystencji, Turek smaruje sosem przy pomocy noża albo nakłada łyżką, a w wersji PL - toto zwane sosem ma konsystencję sików....

Dodam jako ciekawostkę, że kilka razy panienki sprzedające Sosbaba po mojej grzecznej prośbie o małą ilość sosu, reagowały w nastepujący sposób: proszę pana, ja mam od szefa podane co ma być w środku i muszę dać tyle sosu....bo tak się je kebaba.... :mrgreen: :roll: znaczy uzyskałem rzeczową informację w temacie....już wiem, jak powinien wyglądać kebab.... :( a łudziłem się tyle czasu, że to jest coś innego.... :twisted::)

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 156
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Może z tym sosem chodzi o to, żeby zabić smak często wątpliwej pewnie jakości/świeżości mięska i warzyw :twisted: Stąd te odgórne nakazy szefa :roll:

Nie miałem okazji skosztować prawdziwego kebaba, więc nie mam z czym porównywać, ale najgorszego doener kebaba trafiłem kiedyś we Władysławowie, chyba dali za mało sosu :lol:

Link to comment
Share on other sites

Emo, nie wiem gdzie Ty jesz kebaba, ale nie jeździj już tam :D

A tak poważnie, to w Kato zawsze mnie pytają o sosy. Są 2 knajpki w których się czasami stołuje (obie prowadzą Arabi) i sosiku jest ok, wszystko smakuje i świeżutkie.

W Krk jest niezły kebab na przeciwko teatru Banialuka :twisted: P

Link to comment
Share on other sites

Ja tam moze koneserem nie jestem, ale ze sie bywa w rozych miejscach w roznym stanie... ;) Polecam baraninke w milanowku bar medina i na dworcu w gdansku obok postoju taksowek :) Ten drugi raz uratowal mi zycie :D W lodzi natomiast jakby ktos szukal, ciezko o cos wiecej niz sosbab ;)

Link to comment
Share on other sites

W Zabrzu Szisza Kebab na Wolności, zrobią mi zawsze tak jak chce - naprawdę jest niezły :) To bardziej Turecka restauracja bo dań mają z 40 w karcie.

Link to comment
Share on other sites

W Olsztynie są dwie czy trzy sosbabiarnie :twisted: , wszytkie trzy z h wycięte i p wymalowane....,

naprawde nie ma co zjeść....

nie bedę jechał do Katowic czy Krakowa na kebaba... :lol:

 

Bardzo smakowity wątek z rana...

 

Jeśli Ci sie będzie chciało to masz 50km do Szczytna a tam (nie tak dawno jeszcze) był bardzo dobry naprzeciwko Straży Poż. :D:D:D

Link to comment
Share on other sites

pamiętam jak mojej dziewczynie sprzedawca kebaba w Arkadii chciał zaimponować?!/być uprzejmym i dolał jej więcej sosu - dla ładnej dziewczyny :lol:

który za chwilę wylądował na jej spodniach :lol::lol: .. miała taką minę :evil:

Link to comment
Share on other sites

Tymczasem prawdziwie turecki kebab ma bardzo mało sosu, a czasem wręcz wcale. Bary prowadzone przez Turków w Polsce idą za ciosem i też dodają go całkiem sporo, ale... no własnie. Sos powinien być zrobiony z jogurtu z dodatkami (jak czosnek, czy papryka), a nie jakiś tam gotowiec wyciskany z butelki, notabene z Makro itp.

Najlepszy jadłam w...Berlinie (u Turków), najgorszy... w samej Turcji (buła, trochę mięsa i frytki!)

Link to comment
Share on other sites

Kurrr... takiego ladnego posta napisalem i sie nie zapisal :(

 

Wiec teraz nieladnie na szybko: najlepszego kebaba jadlem w Kirkwall na Orkadach w knajpie Hinduskiej. Bula pita wielkosci pizzy i dlugie pasy swiezej baraniny plus ostry sos. Bardzo duzo miesa, zero warzyw.

 

To co mnie kurnerwia to wlasnie te warzywa w bulce, zwlaszcza czerwona kapusta. No i to ze sa zwykle wczorajsze.

Dalej ze mieso glownie z kurczaka, ze kiepskiej jakosci, ze przesuszone albo leje sie jakis olej...

 

W kuchni arabskiej kebap to mieso przygotowane bez uzycia plynu - czyli po naszemu pieczone. Klasyczny kebap to mielona baranina z duza iloscia swiezej pietruszki, zagniatana na ruszcikach i pieczona na ogniu. Takie cos mozna dostac w Sfinksie i zwykle jest smaczne.

 

Jadac do Turcji nastawilem sie na wielka wyzerke, a sie okazalo ze to biedni ludzie i jak to rolnicy zywia sie glownie rozmemlanymi warzywami, czasem popchna kawalkiem kurczaka.

Link to comment
Share on other sites

Warszawa, Francuska , niebo w gębie.

 

Jako znawca i regularny spożywca donoszę, że lepiej im wychodzi w filii na rogu Odyńca i Niepodegłości :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

nie bedę jechał do Katowic czy Krakowa na kebaba... :lol:

własnie w Krakowie nie znalazłem wartej uwagi budki z kebabami :|

 

Za to za czasów studiowania w Lublinie mieliśmy przetestowaną budkę u Turków, która z czasem stała się stałym punktem w programie każdego dnia.

Było tak jak mówisz, a ostry, czerwony sos był taki, że bez jedwabnego papieru na załagodzenie palenia ciężko było się wysrać. A bidny student tylko szarego używa, zazwyczaj zajumanego z wydziału.... :mrgreen:

Gardło tak nie piekło, bo zazwyczaj przepłukiwaliśmy reddsem żółtym albo zielonym, czasem hop-colą. Papierosa bezposrednio po zjedzeniu strach było zapalić :P

 

Później otworzyli 2 kolejne budki, tak ostro juz w nich nie było, ale w jednej mozna było otrzymać kebaba upieczonego w czymś w rodzaju tostera, a w drugiej całą zawartość bułki na talerzu, a zamiast bułki frytki.

Pierwsza budka z kebabami (a raczej dziura w ścianie, a jeść można było na pobliskich schodach) jednak była najlepsza :)

do tego otwarta 24h 8)

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem, na Francuskiej moim zdaniem był świetny jakieś 4 lata temu, codziennie po szkole się chodziło, dzisiaj to już żadna rewelacja IMO.

 

Prawda jest taka, że kiedyś Efez trzymał wysoki poziom a teraz stał się masówką, do tego podrożał. Czasem zdarzy się, że przypalą mięcho, poleją za mało / za dużo sosu ale mało który Kebab może im dorównać.

 

Ostatnio otworzyli dobrego kebza na Fieldorfa. Nazywa się Amman. Amrit na pl. Wilsona również daje radę. A jakby kto podróżował grochowską, to polecam skręcic w mińską i przejść się do Habibi (kiedyś było obok Efezu). :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...