Jump to content

Czy wymiana uszczelniaczy zaworowych w 2.5t to gruby temat?


AdaSch

Recommended Posts

Cześć,

 

wszystko wskazuje na to, że olej mi ubywa przez uszczelniacze zaworowe.

 

to jest opinia mechanika, który kazał zostawić u siebie auto na noc. Jeżeli przy opalaniu poszła by jakaś ciemna chmurka to jest ogromne prawdopodobieństwo uszczelniaczy. Teoria jego podobno się sprawdza w silnikach normalnych ale nie wie jak to jest w subaru.

 

Turbina sucha, luzu brak, świece ładne i nie zasyfione. Każda świeca taka sama,

 

Czy wymiana takich uszczelniaczy to gruba sprawa?

 

wiem, że silnik i tak trzeba wyciągnąć. Ale czy trzeba ściągnąć głowicę?

 

jeżeli tak to nic nie ruszam i czekam na gruby remont po całości z panewkami, ale jeżeli nie to chętnie bym przy okazji zrobił regulacje zaworów.

 

oleju ubywa acea a5 5w30 0,4l na 1000km

 

nie jest to dużo ale wkurza.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

niewiele pomaga :(

 

a to zużycie przy delikatnej jeździe

przy normalnej nawet 0,6-0,8

o pałowaniu nie wspominam nawet.

 

ostatnio mu się zepsuło :evil: całkiem nie dawno przy pałowaniu było 0,4l max

 

co do kosztów

 

flaki:

uszczelniacze zaworów 16szt, uszczelki pod głowicą, tłoki 4sztuki, pierścienie, uszczelki dekli itp graty to koszt około 2700+ netto

 

nie liczyłem szpilek arp cokolwiek to oznacza i nawet nie wiem ile kosztuje

 

usługa - czekam na wycenę z ASO.

 

raczej da się wymienić same uszczelniacze, przy czym jest pytanie o sens skoro grom kosztów to wyciągnięcie i włożenie silnika a operacja może nic nie zmienić

 

Nie wiem jednak na 100% czy będę to robić i jeżeli to gdzie.

 

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Szpilki to zdaje się 700-800 zł kosztują, do 2.5 XT to tak musowo

 

o kurcze, drogie :shock:

 

AdaSch, jak Cię interesuje to opowiem Ci jak było u mnie.

 

pewnie, że interesuje

 

A oglądałeś może jak wyglądają uszczelniacze na wałkach? przy pokrywach zaworów sucho? nie masz oleju w otworach na świece?

 

nic nie widziałem i praktycznie jestem pewien, że silnik jest raczej suchy.

 

lekka wilgoć przy misce obok filra - podejrzewam ufajdanie przez aso przy wyminie oleju i filtra

 

oraz wilgotny przy osłonie rozrządu - podejrzewam siebie, czasem nie trafie idealnie z dolewaniem oleju.

 

btw, co ma olej do świec n zewnątrz/

 

wg mnie (info od mech) jakiś uszczelniacz na zaworach wydechowych puszcza ew już zużyte pierścionki i takie tam. Auto 75kkm zrobiło na oleju shell 5w30 i 5w40 czyli HC pierwszy 100 delikatnie na oleju zalanym fabrycznie. Oleju prawie nie ubywało, tzn że dla bezpieczeństwa dolewałem 0,5 litra po przejechaniu 7,500km bo na bagnecie nie było full. Potem tez nie było problemów. Ostatnio nagle coś mu totalnie odbiło.

 

Auto jeździ poprawnie, nie dymi itd.

 

uważam to za błazenadę, że w manualau każą wymieniać olej co 15kkm. Olej po 10k jest ultra czarny jak smoła. Teraz wymieniam co 7,500km i jest całkiem klarowny. Uważam to za swój grzech pierworodny, że tak rzadko go zmieniałem pomimo tego, że to był HC ale się tym nie interesowałem, 0 problemów do tego czasu. Wiedziałem "byle nie castrol" bo mi rozwalił wcześniejsze auto a mobila aso nie chciało wlewać bo za rzadki :shock:

 

wiec uwierzyłem reklamom z "agentami czyszczącymi" i zalewałem shell. No i ten znaczek ferrari itd.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Można wiedziec jaki przebieg furki? Domyślam się z podpisu że wersja 230KM.

 

 

prawie 120kkm

 

albo tfu tfu popękane tłoki

 

sprawdzona w aso kompresja - ideał, wszędzie równo na każdym garze

 

albo zapieczone pierdzionki od za dużego poziomu oleju...

 

za dużego nigdy nie było, zapieczone raczej nie no chyba, że nie ma wpływu na wynik kompresji

 

przy 3 obrocie wału liczniki wszędzie pokazywał 9 i szedł dalej

 

stało się to nagle albo to ten olej acea a5 ma tak duży wpływ.

 

silnik płuczę motul engine cleanem co 7,5kkm lub częciej

 

co do kosztów

 

to cena usługi aso jest całkiem niezła aczkolwiek i tak dobijająca. Nie odbiega w ogóle od ceny warsztatu dostępnego w trójmieście, który ma doświadczenie i narzędzia. Jakość z opinii - nie odważę się tam zrobić.

 

Co do mojego ASO to mają mnóstwo roboty, no i bardzo sceptycznie nastawiają się do takiej wymiany bo może to absolutnie nic nie dać (bardzo mnie to zdziwiło, przecież mierzą gładzie cylindrów)

 

najbardziej na NIE jest dla mnie ingerencja w głowicę. O ile jestem w stanie zaakceptować "zabielenie"gowicy, to na cokolwiek więcej ciężko mi się zgodzić, ale może być to standard i nie potrzebnie panikuję.

 

Obecnie zmykam do oleju C3 lub C4 najlepiej z normą wv 504/507 który teoretycznie całkowicie się przepala i nie zostawia syfu w postaci depozytów.

 

Chyba zacznę często dolewać do paliwa jakieś produkty stp, aby się pozbyć ew nagarów na tłokach i zaworach o ile to faktycznie może pomóc.

 

Zawsze się może okazać, że zdradza mnie turbina :| i wtedy cała robota w kosz.

 

co do wymiany uszczelniaczy to da się, ale nikt nie chce się w to bawić - cena zaporowa

 

Pozdrawiam i dzięki za pomoc

Link to comment
Share on other sites

Serio, mam ibize SDI, ma na liczniku 200 tyś, i pewnie z 200 tyś w pamięci, lub jak kto woli w gratisie :mrgreen:

 

Miała zalany minerał 15w40 :(

Wypłukałem zalałem mobilem 2000 10w40, następna wymiana to samo i brał trochę.

Od 2 wymian go nie płuczę i się trochę zatkał :mrgreen:

A ostatnio jeszcze dostał litr M1 5w50 to już całkiem apetyt zmalał :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

sprawdzona w aso kompresja - ideał, wszędzie równo na każdym garze

 

i co z tego :?:

 

Moje zdanie co padło już znasz, pisałem Ci dawno na gg :roll:

Link to comment
Share on other sites

Moje zdanie co padło już znasz, pisałem Ci dawno na gg

Jeżeli to nie "top secret" to napisz tu jak widzisz ten temat. Bo z tego widać, że AdaSch dba o furę a tu taki klops. Może za dużo dbania ?

Link to comment
Share on other sites

Hej,

 

podobno standard w 2.5T czyli pęknięty tłok pomiędzy pierścieniami.

 

o tyle jest to dziwne, że 99% jazdy to istny beret (głównie jazda z rpm 2k lub 3k poza miastem). Czasem "fantazja mnie poniesie" i docisnę itd. ale o sprawy bardzo jednorazowe, jak jakieś światła, ew wyprzedzanie po za miastem. Moje auto na prawie 120kkm zrobione praktycznie w mieście z wakacyjnymi wypadami. Dla silnika miasto i wieczne zapalanie to chyba spore wyzwanie. W mojej opinii panewek nigdy nie słychać, ale jest ogromna szansa, że ja tego nie umiem zidentyfikować itp.

 

Co do zaleceń aso - jeździj, lej olej i jak totalnie padnie to się zastanowimy. O tyle jest to zła koncepcja, że mogą ulec uszkodzeniu inne drogie komponenty silnika i dlatego wolał bym to zrobić wcześniej.

 

i teraz gdyby gdyby

 

operacja wymianu tłoków, pierścieni, zabawa z głowicą nie jest tania :idea: jeżeli miało by się okazać, że za rok będę słyszeć panewki to krew mnie na samą myśl zalewa. carfit, napisał aby to zrobić od razu i z pewnością ma rację, bo wtedy mam pewność odbudowanego silnika i teoretyczny święty spokój.

 

i ten piękny sielankowy plan psuje moje aso mówiąc i powtarzając, że nie da się po rozpołowieniu idealnie złożyć tego silnika ze względu na jakieś krzywizny wynikające z przebiegi i itp. Być może to jest straszak "nie rób tego u nas" wprost mi tego nie powiedzieli.

 

no ok, ale czemu w mordę i nożem 11k netto za nowy SB :?: Ostatnio słyszałem, że da się sporo taniej ale poza PL.

 

Obecnie leję olej, jeżdżę i czekam na rozwój sytuacji.

 

używany cały silnik rozbitka z uk to koszt 6,5k z gwarancja rozuchową. O tyle jest to ryzykowne, że nie wiadomo w jakim stanie jest silnik.

 

a tak po zrobieniu swojego wiem co mam

 

swoją drogą ciekawe czy nowe tłoki są już poprawione, czy chcąc nie chcąc musiał bym założyć jakieś zamienniki. Generalnie auto ma pozostać seryjne tyle, że seryjne części chyba nie dały rady...

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

o tyle jest to dziwne, że 99% jazdy to istny beret (głównie jazda z rpm 2k lub 3k poza miastem). Czasem "fantazja mnie poniesie" i docisnę itd. ale o sprawy bardzo jednorazowe, jak jakieś światła, ew wyprzedzanie po za miastem. Moje auto na prawie 120kkm zrobione praktycznie w mieście z wakacyjnymi wypadami. Dla silnika miasto i wieczne zapalanie to chyba spore wyzwanie. W mojej opinii panewek nigdy nie słychać, ale jest ogromna szansa, że ja tego nie umiem zidentyfikować itp.

 

jesli rzeczywiście jezdziełeś jak "kapelusznik" to jest jakaś szansa że tłoki masz całe, ale pierścienie (szczególnie olejowe) są w iment zapieczone a efekt bedzie podobny.

 

Co do zaleceń aso - jeździj, lej olej i jak totalnie padnie to się zastanowimy. O tyle jest to zła koncepcja, że mogą ulec uszkodzeniu inne drogie komponenty silnika i dlatego wolał bym to zrobić wcześniej.

 

to jest z pewnością zła koncepcja :idea:

i ten piękny sielankowy plan psuje moje aso mówiąc i powtarzając, że nie da się po rozpołowieniu idealnie złożyć tego silnika ze względu na jakieś krzywizny wynikające z przebiegi i itp. Być może to jest straszak "nie rób tego u nas" wprost mi tego nie powiedzieli.

 

to jest bzdura, jak sie wie co sie robi :roll:

swoją drogą ciekawe czy nowe tłoki są już poprawione, czy chcąc nie chcąc musiał bym założyć jakieś zamienniki. Generalnie auto ma pozostać seryjne tyle, że seryjne części chyba nie dały rady...

 

tłoki są te same czyt. nie zbyt trwałe.

 

Ja jednak w Twoim przypadku , rozebrał bym silnik do śrubki, pomierzył wszystko i wtedy podjął decyzje. Napewno najlepszym rozwiązaniem w Twoim przypadku bedzie zakup nowego schortblocku. Kupowanie samych tłoków, panewek, pierścieni jest niestety dość drogie, seryjne tłoki do 2.5 są bardzo drogie :idea: , wtedy lepiej kupić blok. :roll:

Link to comment
Share on other sites

jesli rzeczywiście jezdziełeś jak "kapelusznik" to jest jakaś szansa że tłoki masz całe, ale pierścienie (szczególnie olejowe) są w iment zapieczone a efekt bedzie podobny.

 

trochę wstyd, ale tak jest :oops:

 

turbo kupiłem tylko z powodów bezpieczeństwa przy wyprzedzaniu i innych awaryjnych sytuacji. Gdyby nie to i rożnice w wyposażeniu wybrał bym 2.0

 

moje średnie spalanie od momentu badania czyli już 43kkm wynosi 13 litów, przy czym głównie to są miasta, plus kilka wyjazdów na narty i wyjazdy wakacyjne z "trumną na na dachu" czyli 120km/h

 

teoretycznie silnik powinien być w dobrej kondycji ale jak napisałem wcześniej lałem shell 5w30 i zmieniałem go co 15kkm. Jeżeli stała mu się krzywda to tylko z powodu mega zużytego oleju. Mój olej przed wymianami był ultra czarny, nie miał nic związanego z klarownością

 

co do dręczenia silnika są bardzo jednorazowe/ chwilowe

 

dzięki za informacje na pw

 

a czy da się kupić kompletny silnik bez osprzętu?

 

czy osprzęt to czujniki?

 

wydaje mi się, że to by było "najlepsze dla samochodu" dla kieszeni być może w dłuższej perspektywie też wyjdzie taniej. Ten silnik mógłby zostać sprzedany, przez co odzyskał bym trochę kasy :idea:

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Właśnie się zastanawiam co z tą legendarną trwałością subaru... pierdoły się nie psują natomiast klęka najdroższy chyba element całego samochodu.

Czyżby to był powód żebym przy zakupie swojego forka postawił jednak zdecydowanie na 2.0XT zamiast 2,5XT :?:

Link to comment
Share on other sites

legendarną trwałością subaru

 

nie słyszałem żadnych legend.

 

zdecydowanie na 2.0XT zamiast 2,5XT

 

 

jeden pies. W jednym padają panewki w drugim tłoki - opinia obiegowa którą słyszałem,

 

2.5t ma na dzień dobry tyle mocy i w updatowanym 2.0 przynajmniej w forku który znam :D

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...