Jump to content

Naprawiać czy nie naprawiać? - Oto jest pytanie...


Lanek
 Share

Recommended Posts

W związku z napotkanymi wczoraj na drodze przeszkodami, których nie udało mi się ominąć, potrzebuje rady. Zakładając, że auto i tak idzie do sprzedania, to czy lepiej jest naprawić i sprzedać czy zostawić tak jak jest? Mi się wydaje, że lepiej jest sprzedać auto tak jak stoi, niech kupujący sobie naprawi tak jak będzie chciał ale prosiłbym o wasze opinie.

61243198pb8.th.jpg

64516952cq6.th.jpg

64976521nu7.th.jpg

22109654ni1.th.jpg

80351131la8.th.jpg

Link to comment
Share on other sites

o wspolczuje - zwlaszcza ze na sprzedaz idzie

 

IMO - zostaw tak jak jest - ale podjedz do blacharaza lakiernika zeby wycenil robote, bedizesz wiedzial ile spuscic z ceny

 

z ciekawosci zapytam co zaliczyles - latarnie czy wjazd waski gdzies?

Link to comment
Share on other sites

Lanek, sprzedaż samochodu w stanie jakim jest to bardzo uczciwe postawienie sprawy. Każdy widzi co się stało i może ocenić sposób i koszta naprawy, Niestety wpłynie to niekorzystnie na cenę. Spore grono ludzi zrobiło by naprawę jak najtaniej, bo przecież do sprzedania i ożeniło wóz jako "Igiełkę bezkolizyjną" :evil:

Link to comment
Share on other sites

Tu jest skrócona relacja :arrow: http://www.forum.subaru.pl/viewtopic.php?p=678234#678234

 

[ Dodano: Sro Lip 16, 2008 10:38 am ]

Spore grono ludzi zrobiło by naprawę jak najtaniej, bo przecież do sprzedania i ożeniło wóz jako "Igiełkę bezkolizyjną"

 

Nie uznaje takich akcji :evil:

Każdy widzi co się stało i może ocenić sposób i koszta naprawy, Niestety wpłynie to niekorzystnie na cenę.

Właśnie też mi się tak wydaje.

No to chyba sprawa jasna, jak dostane wycene od ubezp. to idzie na sprzedaż tak jak jest.

Kurcze a dosłownie 2 minuty przed tym całym zajściem sobie jechałem i myślałem jak to się fajnie tym autem jeździ i żal będzie sprzedać... :cry:

Link to comment
Share on other sites

Spore grono ludzi zrobiło by naprawę jak najtaniej, bo przecież do sprzedania i ożeniło wóz jako "Igiełkę bezkolizyjną" :evil:

 

Ożenić jako "igiełkę bezkolizyjną" samochód powypadkowy to chamstwo ale cóż złego w tym,żeby przed sprzedażą porobić fotki wypadku i przywrócić samochód do normalnego stanu ?

To,że jeden woli kupić uderzony i ma możliwość jego naprawy to nie znaczy,że inny by tak chciał :roll:

Tak naprawdę w tym aucie nic poważnego się nie stało,a więcej straci sprzedając go jako uderzony,bo tu wymienia tylko błotniki,drzwi (zamyka się w 2000zł) i auto gotowe.

Bierz kasę z AC i składaj go do kupy,bo lepiej na tym wyjdziesz i szybciej auto sprzedasz.

Link to comment
Share on other sites

Tak naprawdę w tym aucie nic poważnego się nie stało,a więcej straci sprzedając go jako uderzony,bo tu wymienia tylko błotniki,drzwi (zamyka się w 2000zł) i auto gotowe.

Tak się tylko mówi - 2000zł. Plus drugie tyle policzy sobie pewnie lakiernik. Chyba, że udało by się kupić części w kolorze i odcień byłby też taki sam :roll:

Link to comment
Share on other sites

tego co wyczytalem to wina kierujacego AUDI 80

 

Tak to jego wina.

Tak naprawdę w tym aucie nic poważnego się nie stało,a więcej straci sprzedając go jako uderzony,bo tu wymienia tylko błotniki,drzwi (zamyka się w 2000zł) i auto gotowe.

Chciałbym zobaczyć jak ono będzie zrobione za 2000zł...Z całym szacunkiem ale trochę Cię poniosło :mrgreen:

Chyba że faktycznie bez malowania.

Link to comment
Share on other sites

Myślę, że warto zostawić, szczególnie, że to uszkodzenia blachy :) Jest wiele osób, którzy szukają auta w dobrym stanie, a zrobienie 2 blotników to nie jest dla nich problem. Przynajmniej sami widzą jak wygląda uszkodzenie. Mogą dać nowe części albo sobie to wypicować :) Jak ktoś szuka auta bez wkładu finansowego i zobaczy Twój po stłuczce ale naprawiony to ominie ofertę. Ja bym pewnie tak zrobił. Dlatego stawiam na sprzedaż uszkodzonej :)

Link to comment
Share on other sites

Chyba, że udało by się kupić części w kolorze i odcień byłby też taki sam :roll:

 

Właśnie to miałem na myśli - szukać części w kolorze.Z malowanie to w 2 tyś nie da rady :neutral:

Link to comment
Share on other sites

Czesc

 

Mam podobny dylemat (tyle ze szkoda bardziej "kosmetyczna") i zdecydowalem sie naprawiac.

Nie zamierzam nic ukrywac, jak ktos bedzie chcial to i tak moze sobie wszystko posprawdzac, fotki to rzeczywiscie nieglupi pomysl

 

Pomyslalem natomiast, ze samemu kupujac samochod zdecydowanie nie chcialo by mi sie bujac z doprowadzaniem go do ladu i ze w sumie latwiej bedzie sprzedac zrobiony.

 

tyle moich 3ch groszy:)

 

pozdrawiam

J

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem lepiej jest zrobić zdjęcia uszkodzeń i naprawić samochód.

 

Potencjalny kupiec będzie chciał dodatkowo ugrać na tym że samochód jest uszkodzony i zjechać jeszcze niżej niż ty będziesz proponował.

 

Poza tym moim zdaniem działa tu jeszcze na niekorzyść taki czynnik psycholigiczny, że lepiej się patrzy na samochód już zrobiony niż na cały poobijany, a co za tym idzie łatwiej jest podjąć decyzję o zakupie.

 

Ale to tylko moje skromne zdanie. :smile:

Link to comment
Share on other sites

dwa auta sprzedawaliśmy uszkodzone, jednym jeździ mechanik, który go kupił (raczej lekki strzał- 30kmh) drugie jest gdzieś w polsce (to było solidne uderzenie - drzewo tyłem bo kierowca chciał ominąć psa - nie ja - ja nie omijam :mrgreen: )

sprzedawaliśmy auta nieruszone przez mechanika - tak więc ja mam o tyle czyste sumienie, że nie wciskałem kitu - z drugiej strony poszło dalej do ludzi z tego co wiem - ja bym nie kupił gdybym wiedział

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...