BelegUS

Użytkownik
  • Zawartość

    1795
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O BelegUS

  • Ranga
    ..:: Subarofanatoholik ::..
  • Urodziny 08.04.1992

Profile Information

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Istebna/Katowice
  • Auto
    SVX "Skowronek Millenium"

Contact Methods

  • Skype
    suicune.belegus
  • Website URL
    http://www.zazakretem.pl/

Ostatnio na profilu byli

549 wyświetleń profilu
  1. Według Amerykanów - tak: https://www.carboncleaningusa.com/decarbonization/egr-valve-cleaning U siebie nie sprawdzałem
  2. Takie coś: http://liquimoly.pl/index.php?option=com_virtuemart&view=productdetails&virtuemart_product_id=11&virtuemart_category_id=1&Itemid=29 Nie jestem chemikiem ani nawet mechanikiem, ale skoro najgorsza opinia w necie, jaką znalazłem, to "u mnie nic nie dało" to szkodzić na pewno nie szkodzi Dodatek uszlachetniający do oleju, którego składniki do jakiegoś stopnia "regenerują" (przywracają elastyczność) uszczelkom, uszczelniaczom etc. Czytałem sporo pozytywnych opinii na różnych forach, Liqui Moly to uznana marka, szmiry raczej nie produkują
  3. Też się nad tym zastanawiam. Pół roku temu płukanka z Liqui Moly też była robiona - tym razem poleciała Liqui Moly Pro Line, podobno lepsza. Co bardziej pomogło (carbon cleaning czy płukanka) - nie wiem, leciałem "kompleksowo", na zasadzie "albo zacznie lać jak z durszlaka, albo pomoże". Dlatego też ten "zmiękczacz do uszczelek" z Liqui Moly też jeszcze, dla świętego spokoju, wleje.
  4. Faktycznie W sumie ich rozumiem, to czyszczenie wodorem jest (na razie?) bardzo niszowe - w samej Auto Klinice przyznali, że dopiero kilkadziesiąt samochodów było na zabiegu. Oprócz Katowic sprzęt do tego mają jeszcze w Warszawie, więcej firm nie widziałem. W kraju, gdzie "Moto Doktory" i inne magnetyzery sprawiły, że ludzie reagują alergicznie na wszystkie nie-mechaniczne sposoby naprawy samochodu ciężko się z czymś takim przebić. Na Zachodzie jest to znacznie bardziej popularne, na niektórych forach jest wręcz uznawane za "regular maintenance" - np. w Audi z bezpośrednim wtryskiem, gdzie tworzenie się pokładów nagaru jest faktycznym, masowym problemem. Na grupie SVX'owej na FB, gdzie siedzą głównie Amerykanie, był to dla nich zabieg jak każdy inny - taka lepsza płukanka silnika. Nikt nie podważał sensowności Co do czyszczenia wtryskiwaczy benzynowych, to według stron z USA działa i na to: https://www.carboncleaningusa.com/decarbonization/fuel-injector-cleaning
  5. 200 było za dwie sesje - byłem "królikiem doświadczalnym" tutaj z dyskusji na Forum, ekipa sama zaproponowała, że w ramach gratisu "za odwagę" powtórzą zabieg. Choć jak czytałem potem w Internecie, to nie spotkałem się z powtarzaniem tego zabiegu po kilku dniach, jedna sesja powinna w zupełności wystarczyć.
  6. Koszt to okolice 200zł. Warto dzwonić i pytać, Auto Klinika gdzie ja robiłem miewa promocje na te zabiegi. Mam SVX'a na LPG i spec wykonujący zabieg zaordynował, że w czasie zabiegu auto powinno pracować na benzynie.
  7. Dostałem powiadomienie i przypomniałem sobie o temacie Obserwacja po przeszło 600 kilometrach od wodorowania + wymiana oleju z płukanką: zdaje się, że uratowałem SVX'a od wizyty na stole operacyjnym Auto brało około 500-600ml (albo i więcej) oleju 10W40 (półsyntetyk) na 1000km. Generalnie było słabo. Podejrzenie: zapieczone pierścienie lub uszczelniacze zaworowe. Zrobione wodorowanie, zabieg powtórzony po kilku dniach i około stu kilometrach. Z wydechu za pierwszym razem wyciekło trochę półprzeźroczystej brei, silnik pracował zauważalnie ciszej i równiej. Za drugim razem lało, więc ciężko było zaobserwować, ale już raczej nic nie ciekło Potem auto trafiło na dłuższy serwis, w tym wymiana oleju wraz z płukanką. Olej spuszczony z silnika był ciemny jak smoła - nawet mój mechanik był zdziwiony, bo SVX zrobił na nim pół roku i kilka tysięcy kilometrów. Zalany Valvoline MaxLife 5W40, na maks, do górnej kropki, i... ... 600 kilometrów dalej olej na bagnecie jest nadal niemal w tym samym miejscu oO Sprawdzane wielokrotnie, kilka dni z rzędu pomiary w tym samym miejscu po tym samym upływie czasu (8 godzin, płaski parking), po zrobieniu tej samej trasy (30 kilometrów DTŚ) - auto przestało brać olej. To raptem kilkaset kilometrów ALE wcześniej miał bym już połowę stanu. Dodatkowo wielu twierdzi, że przejście z półsyntetyka na syntetyk "rozszczelnia" silnik, powinno go brać więcej - a tutaj jest odwrotnie, w co zawsze wierzyłem, lepszy olej = lepiej Jako że wcześniej kupiłem specyfik do "regeneracji" uszczelek/uszczelniaczy w silniku z LM, wleje go tak czy siak - ale najpierw dociągnę do tysiąca kilometrów po zalaniu oleju, żeby ocenić pobór. Podsumowując, w moim przypadku: wodorowanie + płukanka + zmiana oleju (IMO niezbędna) = zredukowanie zużycia oleju niemal do zera. Czy u innych też tak to zadziała? Pojęcia nie mam, ale w autach z bezpośrednim wtryskiem (skłonność do nagarów), dieslach (zwłaszcza z DPF'em), autach które długo stały (jak moje) czy z dużym przebiegiem - moim zdaniem - warto. Ja zaoszczędziłem kilka tysięcy na rozbieranie silnika w SVX'ie, przed czym sam się wzbraniałem (dostępność części).
  8. To nie jest wątek na takie pytania...
  9. W 2.0 AT czuć większość zmian. W SVX'ie czuje prawie każdą. Tak chyba ma być Na marginesie... jak jedzie takie 1.6 z automatem? 2.0 z AT jest mega ospałe, więc w 1.6 musi być jeszcze większy muł...?
  10. Kurde... @niebieskiultras, zagiąłeś mnie trochę. W SVX'ach często padają tylne łożyska...
  11. Pany, dyfer tylny mi wyje... macie jakiegoś speca, który to rozbierze i zlokalizuje... i naprawi... i nie zedrze ostatnich pieniędzy ze mnie?
  12. Ja. Mam ten sam problem Dodatkowo teraz jeszcze za grubą uszczelkę... Próbowałeś mu ręką pomóc...? Tam się prowadnice wyrabiają.
  13. Ryki wróciły adixi zna to auto, ja się nim mocno z półtorej roku temu interesowałem, ale sprzedający był średnio komunikatywny, a auto miało pękniętą szybę.
  14. Auto jest po wymianie oleju - niestety, mechanik fotek nie zrobił Niemniej, meldował że był czarny jak smoła, co jak na olej po niecałym pół roku i kilku tysiącach przebiegu raczej normą nie jest. Kombinacja dwukrotnego wodorowania + płukanki na dokładkę. Auto zalane Valvoline MaxLife 5W40, około wtorku powinienem (w końcu) mieć je u siebie - upewnię się, że oleju jest na full, zacznę jeździć i podzielę się rezultatami.
  15. Awarii jest mniej, są raczej mniej poważne, ale dostępność części jest słaba. To auto to, niestety, ciągła walka