Jump to content

BelegUS

Użytkownik
  • Content Count

    1941
  • Joined

  • Last visited

About BelegUS

  • Rank
    ..:: Subarofanatoholik ::..
  • Birthday 04/08/1992

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    Istebna/Katowice
  • Auto
    SVX "Skowronek Millenium"
    BH "Złomgacy"

Contact Methods

  • Skype
    suicune.belegus
  • Website URL
    http://www.zazakretem.pl/

Recent Profile Visitors

1100 profile views
  1. BelegUS

    SVX Alcyone

    Jak popychacze są na wylocie to silnik klepie, zwłaszcza na zimnym. Raczej sprawa "jednostkowa", bo z tutaj zebranych wiem tylko że jeszcze @pegi robił w swoim. No ale, niestety, droga. Pierścienie nie wiem czy są dostępne
  2. BelegUS

    SVX Alcyone

    W tym momencie do roboty: - UPG (przy okazji wymiana wszystkich uszczelek) - Popychacze - Osłony rozrządu - Kompletny wydech (zgnił jak stał ostatnie miesiące u mechaników i "mechaników") - Regeneracja zacisków, tarcze, klocki przód i tył (jak wyżej) - Dyfer ze szperą (szpera zmielona, nieserwisowalna) - Jakieś pierdoły o których zapomniałem pewnie No tak średnio bym powiedział.
  3. BelegUS

    SVX Alcyone

    Widzieli. Kusiło mnie przez chwile, bo tyle to mnie będą kosztowały popychacze hydrauliczne do mojego. Nie polecam.
  4. Sądząc po Twoim Ginie i moim Skurwonie rodzina Alcyone w Subaru jest pechowa.
  5. Zupełnie nie znałem tego patentu, szukając o co chodzi trafiłem na Twój wątek (polecam każdemu, nawet mojej pani pokazywałem filmiki z działania: "patrz skarbie jakie super światełka" - "nie, nie, spokojnie, nie, nie będę montował do naszego Złomgacka, obiecuje"). Super bajer, szkoda że z tym tyle zabawy W SVX by to cudownie wyglądało...
  6. BelegUS

    SVX Alcyone

    Ale nie potrzeba złego egzemplarza do takich kosztów. Awaria skrzyni czeka każdego. Ceny eksploatacji do doprowadzenia do igły (poduszka skrzyni, poduszki silnika, rozrząd, hamulce, elementy gumowe zawieszenia) czekają każdego, chyba że poprzestanie na "ten typ tak ma" i stukach, pukach i piskach. Gremliny w elektryce są nieuniknione. Wtedy jest zderzenie z warsztatami które nie ogarniają/boją się tego auta - jeśli nie grzebiesz sam to popłyniesz jak ja. Te auta mają prawie/ponad ćwierć wieku, perełek nie ma. Niedostępność/unikatowość części też odcisnęła swoje piętno. U mnie 10-15 baniek poszło w "wyje przy odejmowaniu gazu". Trzy razy robiony dyfer, raz skrzynia, wał, łożyska tył, wspomniane poduszki - rzeczy które były w stanie dobrym lub jeszcze by miesiące/lata pojeździły. Faktyczną diagnostykę musiałem de facto postawić sam, poprzednie niepotrzebne wymiany sam też zlecałem strzelając "w ciemno" bo mechanicy rozkładali ręce, o szperze nikt nie pomyślał. Taki blues.
  7. BelegUS

    SVX Alcyone

    Biorąc pod uwagę że SIP nie działał w czasach SVX'a, to sprzedawane były tylko przez "alternatywnych" importerów - dobrze kombinuje? To takich "oficjalnie nowych" sprzedano pewnie w Polsce z 3-4 sztuki max, tak na moje. Ale sam bym chętnie poznał oficjalną liczbę. Szkoda że tego "nowego" w opuszczonym salonie Subaru na Malcie nie widziałeś - byłem w ubiegłym tygodniu - robi niesamowite wrażenie. Fotka (fotki) tutaj: https://www.facebook.com/skowronekmillennium/photos/pcb.2511322148900800/2511316782234670/?type=3&theater Ja też jak gdzieś jeżdżę to Złomgacem. Sądząc po ilości rys i obić które przybywają po każdej wizycie pod marketem - jest to słuszna decyzja. SVX jak (jeśli) kiedyś będzie jezdny - będzie tylko na zloty (a i tak pewnie ktoś mi go skasuje). Na marginesie, moje legendarne "wycie przy odejmowaniu gazu" to prawdopodobnie... uszkodzona szpera. Szkoda, że nikt na to wcześniej nie wpadł (a jak sugerowałem to nie słuchał) - trzy regulacje dyfra, remont skrzyni, dwa łożyska tył, regeneracja wału, nowa poduszka skrzyni, wszystko w sumie bez potrzeby. Jak mawiał sinior Zbigniew S. - szkoda gadać, szkoda strzępić ryja.
  8. BelegUS

    SVX Alcyone

    Po 40k przestałem liczyć. Fantastycznie wygląda na zdjęciach i 400 lajków na funpadżu na Fejsie, w sumie tyle zalet U obecnego mechanika (elektryk, miał airbagi ogarnąć) osiem miesięcy mija właśnie - z tematem się poddał i składa auto. W sumie po mechanikach pałęta się ostatnie półtorej roku, sytuacja raczej nie ulega poprawie. I tak nie sprzedam, ale SVX to nie jest łatwa miłość.
  9. BelegUS

    SVX Alcyone

    Ja też miałem.
  10. Co za bullshit. Prawie dwukrotność mocy, ponad dwukrotność momentu, lepsze osiągi na papierze (przyśpieszenie 0-100). O dynamice powyżej tej wartości nie wspominając. Przy AWD, zwłaszcza w NA nie ma tego odczuwalnego "dramatyzmu" przyśpieszania, dlatego takie a nie inne odczucie dupohamowni. Oczywiście, niech kolega świeżynka kupi WRX'a... potencjalnie koszty są tylko potencjalne, prawda? Mówię jako osoba która władowała 50 kawałków w subarowe NA, które dalej nie wyjechało z warsztatu.
  11. Nie nadadzą się. Chyba że masz te kilkaset zł na miesiąc na odłożenie na czarną godzinę, która w zapewne najmniej odpowiednim momencie zapuka panewką / wypluje uszczelką na kilka-kilkanaście tysięcy. Albo jesteś urodzony pod szczęśliwą gwiazdą i wiesz, że nic się w 20-kilkuletnim aucie o sportowych ambicjach, które raczej do kościoła po bułki nie jeździło, nie posypie. Do tego klasycznie - korozja (dość męcząca w Subaru, zwłaszcza z tamtych lat), konieczność inwestowania w dobry olej i częstsze wymiany eksploatacyjne (tarcze, klocki, opony) w wyższych niż do zwykłych aut cenach. Ja na studiach zdecydowałem się na NA, było to prawie 7 bezawaryjnych lat razem, nie licząc blacharki. NA ma całkiem normalne koszty użytkowania i ponadprzeciętną trwałość. Turbo to niestety ciut inna bajka, jeśli liczysz się z kosztami i potencjalnymi problemami - go for it, w końcu żałujemy ponoć bardziej tego, czego nie zrobiliśmy, prawda?
  12. Rozważ też 2.5 NA. Będą to niestety w większości (w całości?) auta z USA, więc z powypadkową przyszłością, a silnik potrafi co 100-150k km wypluć uszczelkę pod głowicą (acz w NA to jeszcze nie jest tak dramatyczny koszt, 2-4k?), ale te 160 koni (i większy moment) jadą już całkiem przyjemnie. Gdyby w grę wchodziło też Legacy to takich 2.5 NA akurat w EU sprzedało się całkiem sporo, no ale to też większe auto. Ja miałem GC 2.0 NA 115KM na pierwsze auto, na studiach - wspominam bardzo dobrze. Lekka buda i manual naprawdę dawały radę, a zimą to w ogóle bajka. W rodzinie mam teraz GD 2.0 NA 125KM, z automatem - tutaj faktycznie już można mówić o mule, ale też z trybem PAŁER w skrzyni da się z głową bezpiecznie wyprzedzać Ale manual IMO na ten problem absolutnie nie cierpi. Acz oczywiście "moc i jezdność" są względne.
  13. Uwielbiam komentarze o tym, że "NA nie jedzie". GC 115KM z MT... fajnie jechało, Legac III 160KM z AT... fajnie jedzie, SVX 220KM z AT... no, to jak już jedzie to w ogóle fajnie. Turbo typowo do miasta? Ciekawa wizja. Budżet na zakup to jedno, utrzymanie to drugie. NA jest w większości przypadków pancerne i gazolubne... no ale to sam musisz sobie odpowiedzieć, ile chcesz miesięcznie na auto przeznaczyć, i na czarną pukającą godzinę odkładać.
  14. Ceny na tej stronie są po prostu z kosmosu. 500PLN za modelik SVX'a. 15 tysięcy za oryginalne felgi do tegoż, które u nas idą za 600. Szury/szukanie frajera i tyle.
×
×
  • Create New...