BelegUS

Użytkownik
  • Zawartość

    1786
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O BelegUS

  • Ranga
    ..:: Subarofanatoholik ::..
  • Urodziny 08.04.1992

Profile Information

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Istebna/Katowice
  • Auto
    SVX "Skowronek Millenium"

Contact Methods

  • Skype
    suicune.belegus
  • Website URL
    http://www.zazakretem.pl/

Ostatnio na profilu byli

528 wyświetleń profilu
  1. W 2.0 AT czuć większość zmian. W SVX'ie czuje prawie każdą. Tak chyba ma być Na marginesie... jak jedzie takie 1.6 z automatem? 2.0 z AT jest mega ospałe, więc w 1.6 musi być jeszcze większy muł...?
  2. Kurde... @niebieskiultras, zagiąłeś mnie trochę. W SVX'ach często padają tylne łożyska...
  3. Pany, dyfer tylny mi wyje... macie jakiegoś speca, który to rozbierze i zlokalizuje... i naprawi... i nie zedrze ostatnich pieniędzy ze mnie?
  4. Ja. Mam ten sam problem Dodatkowo teraz jeszcze za grubą uszczelkę... Próbowałeś mu ręką pomóc...? Tam się prowadnice wyrabiają.
  5. Ryki wróciły adixi zna to auto, ja się nim mocno z półtorej roku temu interesowałem, ale sprzedający był średnio komunikatywny, a auto miało pękniętą szybę.
  6. Auto jest po wymianie oleju - niestety, mechanik fotek nie zrobił Niemniej, meldował że był czarny jak smoła, co jak na olej po niecałym pół roku i kilku tysiącach przebiegu raczej normą nie jest. Kombinacja dwukrotnego wodorowania + płukanki na dokładkę. Auto zalane Valvoline MaxLife 5W40, około wtorku powinienem (w końcu) mieć je u siebie - upewnię się, że oleju jest na full, zacznę jeździć i podzielę się rezultatami.
  7. Awarii jest mniej, są raczej mniej poważne, ale dostępność części jest słaba. To auto to, niestety, ciągła walka
  8. Do Świętochłowic mam rzut beretem, jak będzie trzeba (i w końcu odbiorę swojego z warsztatu...) to podjadę obejrzeć.
  9. Od strony silnika bardzo OK - cichsza praca się utrzymała, zużycie oleju spadło (różnica na bagnecie w granicy błędu pomiaru), odnoszę też wrażenie, że spadło spalanie (normalnie w mieście brał 16 LPG, teraz regularnie okolice 15'tu robię) ale zrobiłem raptem kilkaset kilometrów, więc wyniki nie muszą być miarodajne. Auto głównie stało na placu bo mam sworzeń wahacza w stanie agonalnym, dodatkowo sparciał mi i leje wąż chłodnicy, a części tylko na zamówienie (ot, uroki SVX'a ). Jutro toczę się do mojego mechanika na to wszystko + wymiana oleju - poproszę go o zrobienie fotek oleju po pół roku przebiegu i wodorowaniu (plus płukanka), może coś ciekawego zobaczymy. Potem zacznę regularnie (i ostrzej) jeździć i będę mógł faktycznie porównać doznania - na pewno się podzielę.
  10. https://www.olx.pl/oferta/kabel-diagnostyczny-interface-subaru-protokol-ssm-CID5-IDlal7O.html#4376105288 Nie wiem, czy się śmiać czy płakać bo nie wiem, co autor miał na myśli. Pokazuje wtyczkę do OBD-2 (np. Impreza GD) i coś ględzi o niekompatybilności protokołu - ściema, ostatnio BugEye'a czytałem głupim kablem do OBD-2 za dwie dychy i FreeSSM'em. Do tego pisze coś o "wolnych pinach" które należy podpiąć żeby gadać ze "starszą wersją SSM". Myśli tutaj pewnie o SSM-I, ale wtyczki do SSM-I nigdzie nie pokazał - czyli pewnie daje konektory i "podepnij se pan" Innymi słowy, kolo próbuje sprzedać kabelek za 2-3 dychy za 2 stówy. Brawo. Jak widzę takie ogłoszenia, to serio kusi mnie, żeby moją pracę inżynierską (czytanie parametrów pracy z SSM-I i wysyłka po Bluetooth na apkę Androidową - takie ubogie Torque dla starych Subaraków) zamienić w dodatkowe źródło dochodów.
  11. Dzisiaj byłem na powtórce zabiegu - tym razem krócej (niecałą godzinę). W Katowicach leje jak diabli, więc ciężko powiedzieć czy/ile tym razem wypłynęło. Zmieniam olej końcem tygodnia, do tego płukanka (jak szaleć to szaleć), zobaczymy co wypłynie razem z olejem. No prawda, prawda. Ja jestem raczej sceptycznie nastawiony do tego typu wymysłów, tego zabiegu spróbowałem bo miałem blisko Opinie na Internecie mówią o carbon cleaning jako o dokładniejszej płukance silnika, a nie magii i panaceum na wszystkie problemy. W moim przypadku problem jest konkretny - silnik bierze olej (zapieczone pierścienie albo uszczelniacze na zaworach, reszta już wykluczona poprzez wymianę). W teorii usuwając nagary wodorowanie może pomóc. Jeśli zużycie oleju mi spadnie w jakikolwiek zauważalny sposób - uznam zabieg za udany. Na chwilę obecną mam po prostu cichszy, równiej pracujący silnik - reszta okaże się w najbliższych tygodniach.
  12. No... to u mnie chyba wiele tego nie było Wypłynąć wypłynęło... jutro będę miał porównanie. Mam już kupiony, razem z filtrem i dodatkową płukanką - nie wymieniłem bo jutro powtórka zabiegu. Zaraz potem zmiana. Tego nie wiem, mam nadzieje, że nie Amerykanie z grupy SVX'owej na FB zachwalali ten zabieg, o negatywach nikt nie wspomniał. Mnie najbardziej ciekawi zużycie oleju po tym - jak na razie jest full, ale raptem kilkaset kilometrów zrobiłem.
  13. Jak wpadniecie w zaspę albo macie oblodzony podjazd to też zamiast użyć AWD wzywacie traktor...?
  14. Jestem już po zabiegu i powiem szczerze... to chyba działa A przynajmniej ma prawo działać - zobaczymy w najbliższych dniach/tygodniach. Spodziewałem się wprawdzie fajerwerków, hektolitrów czarnej mazi strzelających z wydechów... nic takiego nie miało miejsca. Chłopaki z Auto Kliniki podpięli dolot pod taki generatorek: Potem przez prawie półtorej godziny auto pracowało na różnych obrotach - sporo na niskich, bez dodawania gazu, trochę na 1500, potem na 2500. Przyjechałem autem już rozgrzanym, po jakichś 15-20 kilometrach, w tym kawałek po DTŚ. Kilkanaście minut po podpięciu wydechem zaczęło wyciekać trochę wodnistego, ciemnego syfu. Dużo tego (chyba) nie było: Po godzinie (z hakiem) końcówki wydechu zrobiły się "suche". To co zauważyłem niemal od razu, jakoś tak po godzinie po podpięciu to "uspokojenie się" wolnych obrotów, zmniejszenie drgań i wyraźnie cichsza praca silnika. Postaram się zmontować wieczorem filmik, może będzie to słyszalne i dla Was (choć niestety hałasuje mi kompresor klimy). Po zabiegu: silnik na wolnych obrotach pracuje znacznie równiej i ciszej. Ciężko wypowiadać mi się o osiągach (bo SVX nigdy zamulaczem nie był), ale reakcja na gaz zdaje się lepsza, szybsza - ale to może być akurat placebo, nie miałem zresztą gdzie i kiedy go faktycznie przegonić Najbardziej interesuje mnie zużycie oleju - to się okaże w ciągu najbliższych tygodni, na pewno się pochwalę, jeśli pomogło. Mam pojeździć autem, zwłaszcza "przegonić" na autostradzie, by dać się wypalić reszcie "ruszonych" osadów, po czym zgłosić na jeszcze jedno podpięcie - ponoć po drugim efekty bywają jeszcze lepsze. Czy warto? Czas pokaże, na razie jestem na "tak". Zabieg nie kosztuje fortuny, autu krzywda się nie stała (cały czas obserwowałem wskazówkę temperatury, ale nawet wentylatory włączały się z rzadka) - moim zdaniem, traktując to jako taką "lepsiejszą" płukankę silnika, EGR'a, DPF'a etc. - ma to sens. Wyniki spalania oleju, może paliwa (i o takich poprawach czytałem) i ogólny "feeling" z jazdy będą tutaj decydujące. Sam zabieg pewnie najlepiej działa na diesle i auta z bezpośrednim wtryskiem, tam nagarów jest na pewno więcej. Mój SVX był zastany (dwa lata przed zakupem stał praktycznie nieruszany), ma okolice 300 tysięcy - spróbować było warto, poprawa - choćby w samej pracy na wolnych i głośności - jest odczuwalna.
  15. ... i dlatego właśnie na Śląsku serwisujemy LPG u Paulusa