Jump to content

Jezdze i Sam Naprawiam Subaru Forester 2003


Maciej Drelichowski

Recommended Posts

Pamietacie taka serie "Sam naprawiam i jezdze ..." lub odwrotnie?

To byla niezla ksiazka. Raz wypozyczylem z biblioteki o Kadett D zeby naprawic gaznik i udalo sie.

Po przykrych doswiadczeniach z tutejszymi rzeznikami z Subaru postanowilem, ze naprawy majace na celu kosmetyke, wykonuje sam - poza blacharka, bo to jak czesc z was pamieta zrobili dobrze, chociaz wynajeli do tego fachmana z zewnatrz (to tez dziala na ich niekorzysc bo znaczy, ze sami nie umiom). Mechanicy to goscie z grubymi paluchami. Przed jedna chwilka wymieniali sprzeglo, potem zmieniali kolo, a zaraz potem maja sie tymi palcyma brac za takie delikatnosci jak tapicerka i wykonczeniowka? To nie moze dzialac. Samochod jest zawsze podrapany i upackany. Przynajmniej u mnie byl wiec powiedzialem sp-dalac i nigdy wiecej.

 

No wiec od czasu instalowania alarmu - rzeznicy ...., w moim Foresterze pojawil sie ptaszek w okolicy zegarow. Zawsze z rana i na lekkich nierownosciach. Potrafil byc wykanczajacy.

 

Po 5 miesiacach cierpien dojrzalem i postanowilem pokonac ptaka. Przy pomocy zakupionego srubokreta (wkretaka) odkrecilem srubki mocujace oslonke zegarow i musze wam powiedziec, ze jest to zajebisty wyczyn wyjac ja. Zaloze sie, ze w serwisie wyjeli by kierownice (po czym by krzywo ja wlozyli) lub cos tam ulamali. Calosc jest tak zrobiona, ze prawie sie nie da wyjac.

Po wyjeciu oslonki, wyjecie zegarow to juz betka, postanowilem, jednak nie rozlaczac ich od wtyku bo balem sie ze utrace przebieg lub cos w tym stylu. Zwiesilem je na kabelkach i wepchalem lapy po deske.

Lokalizacja ptaka nie byla trudna, ale zaden mechanik nie mialby na to czasu, wiec by tego nie zrobi. Zaleli by wszystko silikonem lub WD40 tak ze kapaloby na buty i tyle, a po miesiacy ptak zaczalby spiew na nowo.

Zrodlem cwierkani byla rura nawiewu powietrza (skrajna, lewa strona). O co tarla, nie wiadomo, wiec ograniczylem ten ruch poprzez upchanie niepalnej gabki w pomieddzy nia, a konstrukcje. Przy okazji, zrobile to samo ze wszystkim, co sie tam ruszalo.

W zalaczeniu zdjecia z tej pieknej operacji.

 

Niestety zdjecia beda jak Administrator udostepni wiecej przestrzeni dyskowej.

 

Motto,

Program "usterka", ktory lubie, dzieje sie w zyciu takze tutaj. Nie lamcie sie, chociaz w Polsce moze na wieksza skale... ale bedzie lepiej. Pamietajcie, krytykujcie i zero litosci dla niskiej jakosci.

 

Pozdrawiam.

Maciej.

Link to comment
Share on other sites

No gratulacje, a swoją drogą to ja naiwny myślałem, że tylko w serwisie Renault mają takich mechaników co na ornitologii się nie znają bo i ja pisklaków poszukiwać musiałem; dwa znalazłem, ale jeszcze jakiś tam musiał zostać. Co najgorsze on chyba rośnie, boję się że wyda na świat młode. :wink:

Link to comment
Share on other sites

Kupiłem do firmy Fiata Duplo.......Diabolo........czy jakoś tak. Miałem od początku dwa pisklęta. Jedno to pasek klinowy, nieorginalny który założyła firma w Łodzi, która instalowała agregat chłodniczy. Po zgłoszeniu ptaka w serwisie panowie pomyśleli i wymyślili że zamówią orginalny pasek do Duplo ..... Diabolo z klimą. Już po miesiącu z hakiem przyszedł pasek ...... 1 metr za długi. Gościu wsiadł w auto z moim starym paskiem i za 15 min przywiózł pasek krótszy o 2 cm. Jest git.

Przy wymianie paska ( 1400 km ) okazało się że drugi ptak to brak nakrętki na śrubce do mocowania osłony silnika. Założyli. Jest git. Przy okazji ściągania osłony, okazało się że cieknie olej na łączeniu skrzyni i silnika. Usunęli. Jest git. Tera mam Fiuta Git Dupło.

 

Przesyłam pozdrowienia Śfiatowcom.

 

Siwy wybredny

Ps. Jedyna wada w moim Foresterze to brak kuchenki mikrofalowej.

Link to comment
Share on other sites

hej pomyliłeś zdjęcia - to są pewnie te z operacji "cofanie czasu", w której zmniejszałeś przebieg auta ;).

 

u mnie strasznie hałasowała tylna półka w trakcie jazdy po dziurach i trzeba było podłożyć pod nią takie małe podkładki z "rury piankowej" (nie wiem co to - taka rura z pianki :P) i już nie hałasuje.

 

Polak wszystko zrobi :)).

 

pzdr

Link to comment
Share on other sites

W mojej Subaru Leone kombi raz zaległy sie też jakiś ptaszek.ponieważ sam jestem zawodu mechanike to sam zabrałem sie do roboty.Po osłuchanu i ogledzinach okazało sie że dzwigna od właczana 4WD ocierała o plastik na tunelu,kombinowałe likwidowałem na luz na tulejkach nic nie pomogło,dopiro po ogledzinach od spodu stwierdziłe że drażek łoczący dzwignie i skrzynie biegów jest poprostu za długi,lekarstwo na to było jedno skrucić drążek,przeciołem i skruciłem o 5mm i zespawałem od tej pory ciesze się ciszą (za wyjątkiem ryku silnika) i nie mam problenów z rozłączeniem napędu 4WD.

Link to comment
Share on other sites

U mnie w Seicento jak jest -5 stopnii Celsjusza to trzeszczy prawa tylna szyba boczna. Ale kij z tym. Druga rzecz to jak prędkość wzrasta powyżej 80km to coś tykać zaczyna. A dawniej to kołpaki sie szelontały. Teraz nie ma kołpaków.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...