Jump to content

remont silnika EJ25


yorey

Recommended Posts

Mędrcy, plan jest taki - skoro i tak muszę rozbebeszyć silnik ze względu na śmierć UPG, to pieprznę mu od razu szlif na 0,25, dam tłoki w nadwymiarze, pierścienie, wymienię komplet uszczelek i może panewki, tak na wszelki słuczaj i by się do tego przez kolejne parę lat nie dotykać. Pytania mam następujące:

1. czy zastosowanie oryginalnych części zamiennych będzie dobrym pomysłem?

2. co kryje się za pojęciem "zestaw uszczelek", co Bracia Amerykanie określają mianem "GSKT AND SEAL KIT ENGINE "? i czy jeśli nabędę w/w to mam wszystkie uszczelki silnika z głowy? I czy zestaw zawiera UPG, czy należy je nabyć osobno?

3. zaprzyjaźniony mechanik poprosił bym nabył od razu dwa nowe koła wałków rozrządu (ebonitowe) bo ponoć ciężko je uratować podczas demontażu i ponownego montażu - prawda li to?

4. podczas poprzedniej wymiany UPG (jakieś 120kkm temu) wymusiłem wymianę oryginalnych śrub na szpilki ARP - sądzicie, że trzeba je będzie wymienić, czy raczej nie powinna im się krzywda wydarzyć?

5. a może ktoś ćwiczył taki zabieg niedawny czas temu i ma na podorędziu gotową listę rzeczy do wymiany, chętnie bym skorzystał, by nie wymyślać koła po próżnicy...:)

Link to comment
Share on other sites

Dzięki!:) Ale przy okazji zerknąłem sobie, gdzie trzeba i widzę, że oferta jest dość szeroka:)

 

Acz smok jest u mnie chyba w porządku - auto jest wszak wysoko zawieszone i po bezdrożach nie ganiane, natomiast uszczelki to zupełnie inna sprawa - jedna z tych najważniejszych już leży w chorobie, a pozostałe przyzwoitość wymaga także wymienić, pytanie tylko czy amerykańskie serwisy wszystko w tym zestawie przewidzieli...? Będę miał mało czasu na naprawę i nie chciałbym się obudzić w środku remontu z jakimś brakującym duperelem nie do dostania po tej stronie Atlantyku.....

Link to comment
Share on other sites

Mędrcy, plan jest taki - skoro i tak muszę rozbebeszyć silnik ze względu na śmierć UPG, to pieprznę mu od razu szlif na 0,25, dam tłoki w nadwymiarze, pierścienie, wymienię komplet uszczelek i może panewki, tak na wszelki słuczaj i by się do tego przez kolejne parę lat nie dotykać. Pytania mam następujące:

1. czy zastosowanie oryginalnych części zamiennych będzie dobrym pomysłem?

2. co kryje się za pojęciem "zestaw uszczelek", co Bracia Amerykanie określają mianem "GSKT AND SEAL KIT ENGINE "? i czy jeśli nabędę w/w to mam wszystkie uszczelki silnika z głowy? I czy zestaw zawiera UPG, czy należy je nabyć osobno?

3. zaprzyjaźniony mechanik poprosił bym nabył od razu dwa nowe koła wałków rozrządu (ebonitowe) bo ponoć ciężko je uratować podczas demontażu i ponownego montażu - prawda li to?

4. podczas poprzedniej wymiany UPG (jakieś 120kkm temu) wymusiłem wymianę oryginalnych śrub na szpilki ARP - sądzicie, że trzeba je będzie wymienić, czy raczej nie powinna im się krzywda wydarzyć?

5. a może ktoś ćwiczył taki zabieg niedawny czas temu i ma na podorędziu gotową listę rzeczy do wymiany, chętnie bym skorzystał, by nie wymyślać koła po próżnicy... :)

 

 

na marginesie, nie przesadzasz z zakresem "przy okazji" upg? chyba ze sa inne objawy zuzycia motoru...

 

tak "profilaktycznie" to imho raz szkoda pieniedzy, dwa zawsze jakies ryzyko ze cos sie sp... zamiast poprawic

Edited by JanekS
Link to comment
Share on other sites

Ba! widzisz, poza padem UPG lubi wypić olej, wydaje mi się, że ponad miarę. Poza tym ma już zupełnie przyzwoity przebieg, a przyznam szczerze - to moje pierwsze subaru, zatem nie jestem przyzwyczajony do rozbebeszania silnika co drugi przegląd - stąd wolę zrobić więcej za jednym zamachem, że się tak oględnie wyrażę:)

Link to comment
Share on other sites

 

 

Acz smok jest u mnie chyba w porządku - auto jest wszak wysoko zawieszone i po bezdrożach nie ganiane

 

Z tego co mi wiadomo, to smok nie urywa się od uderzenia w miskę (choć naturalnie i z tego powodu może się urwać) a od drgań wywołanych pracą silnika. Pojawiają się mikropęknięcia które skutkują jego urwaniem.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki! Wał zostanie pomierzony.  drugiej strony część mędrców subarowskich twierdzi, że wał nie nadaje się do szlifu i że w razie jego nadwerężenia mądrzej go wymienić, z trzeciej strony nowy wał to ładnie ponad 1kPLN.....

Link to comment
Share on other sites

 

 

drugiej strony część mędrców subarowskich twierdzi, że wał nie nadaje się do szlifu i że w razie jego nadwerężenia mądrzej go wymienić, z trzeciej strony nowy wał to ładnie ponad 1kPLN.....

 

policz sobie ile kosztuje cały remont ... czy nie warto jednak dla spokoju dołożyć tego tysiaka i kupić nowy wał ?

Link to comment
Share on other sites

ba! słusznie, ale z wałem i jego okolicą nigdy nie miałem kłopotów, więc na zasadzie "na wszelki słuczaj" robić go nie zamierzam, ale faktycznie pomierzyć warto i najwyżej, jak wyjdzie coś nie tak, trzeba będzie interweniować...

Link to comment
Share on other sites

to może kup jeszcze:

-nowy blok, bo tuleje mogą popękać

-nowe głowice, bo obecne mogą mieć mikropęknięcia i zaraz mogą całkiem popękać

-nowe turbo, bo obecne też już może puszczać olej

-nowy cooler, bo ciężko będzie idealnie umyć obecny, a jeszcze może popluć trochę olejem w dolot, jeśli się nazbierał w środku

 

a najlepiej to kompletny fabrycznie nowy longblock z calutkim osprzętem w aso. albo jeszcze lepiej kompletny longblock coswortha cs600x, nawet jak chcesz jeździć serią. wychodzi na to, że musisz zmienić wszystko, bo nawet jak jedną rzecz pominiesz to zaraz znowu się rozwali silnik...

  • Downvote 1
Link to comment
Share on other sites

cóż, WSK Siewcu sprowadził rzecz do absurdu, zatem może wyłożę moją filozofię tej naprawy - to jest outback, w miarę rodzinne auto, które służy do wożenia dzieci, dojazdów do pracy, wyjazdów urlopowych i innych takich. Bezawaryjność jest jedną z najważniejszych rzeczy, jakie są od niego oczekiwane - oczywiście można to rozwiązać prosto - sprzedać sztrucla i kupić jakieś audi, czy inną toyotę, ale trochę mi żal, przyzwyczaiłem się, żona go lubi, a na porównywalne auto tylko z bardziej "solidnym" logo chwilowo mnie nie stać - więc wyłożę te kilka tysięcy by zapewnić sobie (a w zasadzie żonie) kilka lat spokoju - mam nadzieję.

 

Założenia, jakie przyjąłem, są następujące:

1. uszczelki pod głowicą - ewidentna awaria, trzeba je wymienić, a zgodnie ze sztuką podczas takiej operacji wymienia się także komplet wszystkich uszczelek silnika

2. szpilki - jeśli po miarach okaże się, że nie trzymają parametrów

3. szlif cylindrów - bo przy takim przebiegu niemal na pewno cylindry mają owalny kształt, a poza tym przy poprzedniej operacji wyszło, że pękł tłok i już wówczas widać było delikatną rysę na gładzi cylindra, którą jednak rada mędrców uznała za dopuszczalną, ale przypuszczam, że kolejne sto kilkanaście tys. km jej raczej za bardzo nie pomogło w samonaprawie...

4. skoro szlif, to oczywistym jest wymiana tłoków na nadwymiarowe

5. skoro zastosuję nowe tłoki, które zapewne będą miały nieco większą masę, to obciążę nieco bardziej panewki wału, a ich koszt nie jest jakoś specjalnie bolesny, więc rozważam wymianę panewek na nowe - nominalne

6. acz - zgodnie z radami Wielce Szanownych Kolegów - pomierzę także wał, bo jeśli faktycznie jest nadwerężony, to nie ma sensu pozostawiać go bez interwencji i ryzykować, że cała w/w operacja trafi psu w rzyć za niedługi czas

 

Zamierzałem kupić części za jednym zamachem w ASO za Wodą, to determinuje zakupy możliwie kompleksowe, bo jednak trochę to trwa, więc nawet jeśli kupię czegoś za dużo, to zaoferuję na jakimś alledrogo, czy gdzieś. Acz może okaże się, że części w normalnych cenach są dostępne w Polsce - wówczas zakupy "na zapas" nie będą uzasadnione.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...