Jump to content

Podsterowność


Stach83

Recommended Posts

Witam serdecznie.

Jadę sobie w sobotę nie za wolno wiaduktem z ul. Witosa w ul. Czerniakowską i w pewnym momencie przód zaczął mi uciekać na zewnątrz zakrętu (zewnętrznym pasem akurat toczyła się koreańska myśl techniczna).

Moją pierwszą reakcją było odpuszczenie gazu.

W tym momencie auto zaczęło sunąć bokiem.

Skontrowałem, auto dalej jechało bokiem.

Więc całkowicie puściłem gaz, co było moim największym błędem.

Samochód obróciło o 90 stopni i przywitałem barierkę.

Ogólnie jeżdząc do tej pory autam z napędem na tył nigdy nie spotkałem się z podsterownością ani taką reakcją na odjęcie gazu.

Samochód ma rozbity przód, m.in: zderzak, reflektory, maskę, lekko ruszone błotniki, chłodnicę... jescze nie wiem co się dzieje dalej za chłodnicą... :(

Ogólnie ten samochód to spełnienie moich marzeń, także będę ją reanimował!

I teraz pytanie: czy istnieje jakiś sposób na ograniczenie podsterowności w 4x4?

Oczywiście interesują mnie rozwiązania mechaniczne, a nie np. hamowanie lewą nogą.

Pozdrawiam,

Stach.

Link to comment
Share on other sites

I teraz pytanie: czy istnieje jakiś sposób na ograniczenie podsterowności w 4x4?

Oczywiście interesują mnie rozwiązania mechaniczne, a nie np. hamowanie lewą nogą.

 

Wydaje mi się, że przede wszystkim coś, o czym sam napisałeś - poprawnie odpuściłeś gaz, żeby dociążyć przód, ale gdy wóz złapał bok, należało korzystając z dobrodziejstw napędu na cztery łapy wyciągać go gazem. Wiem, że dla osoby, która jeździła tyłnapędem, operowanie gazem przy poślizgu nadsterownym (w którym przerodził się Twój podsterowny), szczególnie, gdy tył zaczyna wyprzedzać przód, to kwestia zmiany przyzwyczajeń, ale jest to konieczne.

 

Co do rozwiązań mechanicznych: można dość szybko i niedrogo osiągnąć pewien efekt montując tzw. "zestaw skręcanie", złożony z (cytat za pewnym sklepem internetowym):

 

Skręcanie - Zestaw 1 GT/WRX

 

Zestaw zawiera:

1. Łączniki stabilizatorów Whiteline.

2. Stabilizatory i rozpórki górne Whiteline.

3. Śruby regulacyjne pochylenia tylnych kół.

4. Mocowanie przekładni kierowniczej Whiteline.

 

Lub bardziej zaawansowane zestawy tj. zestawa skręcanie 2 i zestaw skręcanie 3 - im wyższy numerek, tym więcej rzeczy do wymiany i drożej. Biorąc pod uwagę to, że GT jest lekkie, zestaw 1 powinien na początek w zupełności wystarczyć.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Poprzednik dobrze radzi, mam u siebie zestaw 1 i dobrze się sprawuje. Oczywiście auto dalej wypluwa przodem ale nie robi tego zbyt szybko i zbyt radykalnie.

A poza tym to ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć...

Link to comment
Share on other sites

Ale skoro pisze że dupcia poleciała gdy puścił gaz to widać było szybko i nie zareagował odpowiednio gdy przestawi coś w zawiasie żeby być bardziej nadsterowny a nie poćwiczy nad reakcja to boczki będą się tym bardziej kończyć spinem :cry:

Link to comment
Share on other sites

Zanim zaczniemy dywagować o ALK, zawiasach, oponach i innych modach zmniejszających podsterowność, trzeba sobie uświadomić, że nie sztuka wejść szybko w zakręt... sztuka z niego szybko wyjść... bo wejść można w każdy i z każdą prędkością, a wyjść już niekoniecznie... mi to wygląda, ze było po prostu za szybko, a dodatkowo jak jest szklanka na drodze to i SAWD nie pomoże jak auto zacznie płynąć bokiem, czy przodem i czy dohamujesz, skontrujesz, czy wdepniesz gaz do deski (tym akurat możesz tylko pogłębić poślizg na śliskim, zamiast z niego wyjść, bo po prostu nie ma gripu...) Jedna zasada: trzeba dobrze (tor jazdy, płynność, operowanie gazem i hamulcem, szarpanie kierownicą itd.) i z odpowiednią prędkością wejść w winkiel, przejechać go i wyjść ogniem, a jak jest za szybko na wejściu (albo nie pełnym ogniem, co na drodze raczej trudno no i nikt z nas nie jest Loeb'em czy Kajto, aby mieć takie jaja i umiejętności i na pełnym gazie atakować) to i auta WRC/S2000 płużą przodem... idealnym przykładem jazdy po śliskim była sekwencja zakrętów na Barbórce, a dokładnie za mostkiem na Bemowie, gdzie np. G.Grzyb utknął, bo fabia wyjechała przodem.... kto dobrze wszedł to i wyszedł, a jak było za szybko to była zaspa ;) ot takie moje spostrzeżenia ;) i dodam, że też nie raz wypadłem przodem, albo się obróciłem i zostawiłem zawias na krawężnikach, stąd jakieś tam pojęcie o jeździe na śliskiej drodze GT'kiem mam :P zabawa i przewaga Subaru na śniegu to jedno, a jazda figurowa na lodzie to drugie. Wtedy już nie ma różnicy czym jedziesz ;) no i oczywiście trzeba brać poprawkę na uruchomienie się trybu "ja Wam pokaże, że Subaru jest szybsze na śliskim", bo czasem jest, a czasem wcale nie...

Link to comment
Share on other sites

jak jest szklanka na drodze to i SAWD nie pomoże

 

Zakładałem, że jest to tak oczywiste, że o tym nie dyskutujemy. Na lodzie wóz faktycznie pruje przodem i ma w nosie jakiekolwiek działania kierowcy - no może z wyjątkiem pogarszających przyczepność, czyli np. dokręcenie kierownicy :twisted:.

Link to comment
Share on other sites

jak jest szklanka na drodze to i SAWD nie pomoże

 

Zakładałem, że jest to tak oczywiste, że o tym nie dyskutujemy. Na lodzie wóz faktycznie pruje przodem i ma w nosie jakiekolwiek działania kierowcy - no może z wyjątkiem pogarszających przyczepność, czyli np. dokręcenie kierownicy :twisted:.

 

 

zgadzam się w 100% :)

Link to comment
Share on other sites

Tak na logikę.

AWD ? Super. Kiedy mam przewagę? Gdy cztery koła się kręcą.

Ale jak za szybko wejdę w zakręt i moją jedyną reakcją jest hamowanie i kontry kierownicą, to jak ma mi pomóc napęd 4x4?

 

Nauczyłem się w Słomczynie, że w zakręt wchodzi się z taką samą prędkością jak "ośką", wychodzi się znacznie szybciej. :P

 

Czyli trzeba też operować gazem, umiejętnie i w odpowiednim momencie. 8)

Link to comment
Share on other sites

I teraz pytanie: czy istnieje jakiś sposób na ograniczenie podsterowności w 4x4?

Oczywiście interesują mnie rozwiązania mechaniczne, a nie np. hamowanie lewą nogą.

 

Wydaje mi się, że przede wszystkim coś, o czym sam napisałeś - poprawnie odpuściłeś gaz, żeby dociążyć przód, ale gdy wóz złapał bok, należało korzystając z dobrodziejstw napędu na cztery łapy wyciągać go gazem. Wiem, że dla osoby, która jeździła tyłnapędem, operowanie gazem przy poślizgu nadsterownym (w którym przerodził się Twój podsterowny), szczególnie, gdy tył zaczyna wyprzedzać przód, to kwestia zmiany przyzwyczajeń, ale jest to konieczne.

 

Co do rozwiązań mechanicznych: można dość szybko i niedrogo osiągnąć pewien efekt montując tzw. "zestaw skręcanie", złożony z (cytat za pewnym sklepem internetowym):

 

Skręcanie - Zestaw 1 GT/WRX

 

Zestaw zawiera:

1. Łączniki stabilizatorów Whiteline.

2. Stabilizatory i rozpórki górne Whiteline.

3. Śruby regulacyjne pochylenia tylnych kół.

4. Mocowanie przekładni kierowniczej Whiteline.

 

Lub bardziej zaawansowane zestawy tj. zestawa skręcanie 2 i zestaw skręcanie 3 - im wyższy numerek, tym więcej rzeczy do wymiany i drożej. Biorąc pod uwagę to, że GT jest lekkie, zestaw 1 powinien na początek w zupełności wystarczyć.

O to chodziło. Dzięki za konkretną odpowiedź, pomuk dla Ciebie.

Teraz trzeba posklejać autko i poćwiczyć.

 

Ale skoro pisze że dupcia poleciała gdy puścił gaz to widać było szybko i nie zareagował odpowiednio gdy przestawi coś w zawiasie żeby być bardziej nadsterowny a nie poćwiczy nad reakcja to boczki będą się tym bardziej kończyć spinem :cry:

Pierwsze co chcę zrobić, gdy już moja Sabrine będzie sprawna, to jechać gdzieś potrenować.

Niestety jestem niepokornym kierowcą i jechałem zdecydowanie za szybko.

Wiem, że to tylko i wyłącznie moja wina i wiem, że przede mną wiele kilometrów zanim opanuje ten samochód.

Odkąd ją kupiłem (w poprzednią sobotę) czekałem na śnieg, żeby poćwiczyć. Auto rozbiłem w tą sobotę, a w niedzielę już było biało...

 

Zanim zaczniemy dywagować o ALK, zawiasach, oponach i innych modach zmniejszających podsterowność, trzeba sobie uświadomić, że nie sztuka wejść szybko w zakręt... sztuka z niego szybko wyjść... bo wejść można w każdy i z każdą prędkością, a wyjść już niekoniecznie... mi to wygląda, ze było po prostu za szybko, a dodatkowo jak jest szklanka na drodze to i SAWD nie pomoże jak auto zacznie płynąć bokiem, czy przodem i czy dohamujesz, skontrujesz, czy wdepniesz gaz do deski (tym akurat możesz tylko pogłębić poślizg na śliskim, zamiast z niego wyjść, bo po prostu nie ma gripu...) Jedna zasada: trzeba dobrze (tor jazdy, płynność, operowanie gazem i hamulcem, szarpanie kierownicą itd.) i z odpowiednią prędkością wejść w winkiel, przejechać go i wyjść ogniem, a jak jest za szybko na wejściu (albo nie pełnym ogniem, co na drodze raczej trudno no i nikt z nas nie jest Loeb'em czy Kajto, aby mieć takie jaja i umiejętności i na pełnym gazie atakować) to i auta WRC/S2000 płużą przodem... idealnym przykładem jazdy po śliskim była sekwencja zakrętów na Barbórce, a dokładnie za mostkiem na Bemowie, gdzie np. G.Grzyb utknął, bo fabia wyjechała przodem.... kto dobrze wszedł to i wyszedł, a jak było za szybko to była zaspa ;) ot takie moje spostrzeżenia ;) i dodam, że też nie raz wypadłem przodem, albo się obróciłem i zostawiłem zawias na krawężnikach, stąd jakieś tam pojęcie o jeździe na śliskiej drodze GT'kiem mam :P zabawa i przewaga Subaru na śniegu to jedno, a jazda figurowa na lodzie to drugie. Wtedy już nie ma różnicy czym jedziesz ;) no i oczywiście trzeba brać poprawkę na uruchomienie się trybu "ja Wam pokaże, że Subaru jest szybsze na śliskim", bo czasem jest, a czasem wcale nie...

Tak jak napisałem wyżej. Zgadzam się w 100%.

 

Tak na logikę.

AWD ? Super. Kiedy mam przewagę? Gdy cztery koła się kręcą.

Ale jak za szybko wejdę w zakręt i moją jedyną reakcją jest hamowanie i kontry kierownicą, to jak ma mi pomóc napęd 4x4?

 

Nauczyłem się w Słomczynie, że w zakręt wchodzi się z taką samą prędkością jak "ośką", wychodzi się znacznie szybciej. :P

 

Czyli trzeba też operować gazem, umiejętnie i w odpowiednim momencie. 8)

Moje pytanie było o ograniczenie podsterowności w 4x4.

Nigdzie nie pisałem, że to wina tego napędu i że powinien był mnie cudownie uchronić po za szybkim wejściu w zakręt.

Co do hamowania, to już w tył napędzie nauczyłem się, że nie warto, więc nie to było moją reakcją...

Ale dzięki za rady... tak jak pisałem wyżej muszę potrenować to operowanie gazem.

Link to comment
Share on other sites

Po dzisiejszych porannych zdarzeniach stwierdziłem, że muszę się zapisać na jakiś kurs. Trenowanie samemu jest spoko, ale to nie wszystko, potrzebny jest ktoś z większą wiedzą i doświadczeniem.

Jest taki odcinek drogi (ok. 200m) który łączy główną (wlot do Żar od Zielonej Góry) ze strefą przemysłową. Nowiutki asfalt, jeden kierunek, ale na szerokość dwóch pasów. Nigdy nie odśnieżany i nie sypany, nigdy. Jest zawsze qrewsko śliski. Nauczony doświadczeniem, zwolniłem przed nim, zacząłem wjeżdżać w niego spokojnie (kąt prosty) i docisnąłem gaz, celowo. No oczywiście natychmiastowy bok, kontra, delikatnie dodałem gazu (cały czas dwójka), auto posłusznie odbiło, ale zaczęło łapać kolejny bok, znowu kontra, znowu bok, w pewnym momencie leciałem prostopadle do drogi, i z tego go jeszcze wyciągnąłem, ale w końcu tak się zaczął miotać, że po prostu odpuściłem, pozwoliłem mu się odwrócić, przywalił prawym tyłem w krawężnik i tak się to skończyło. Ok, przyznaję, że na drodze było coś na kształt lodu, chwilę później to sprawdziłem, auto w ogóle nie hamowało, ale i tak uważam, że coś spieprzyłem... :(

Gazem operowałem w jedną i drugą, i próbowałem odpuszczać i dodawać, w ogóle nie hamowałem...

Link to comment
Share on other sites

zacząłem wjeżdżać w niego spokojnie (kąt prosty) i docisnąłem gaz, celowo. No oczywiście natychmiastowy bok, kontra, delikatnie dodałem gazu (cały czas dwójka), auto posłusznie odbiło, ale zaczęło łapać kolejny bok, znowu kontra, znowu bok, w pewnym momencie leciałem prostopadle do drogi, i z tego go jeszcze wyciągnąłem, ale w końcu tak się zaczął miotać, że po prostu odpuściłem, pozwoliłem mu się odwrócić,

 

przy pierwszej kontrze nie nalezało naciskać gazu po prostu..a tak to dodatkowo napędziłeś auto...i wszedł w drugi bok.

Link to comment
Share on other sites

Mocno uszkodziłeś auto?

Może by tak zebrać grupę z forum i jakoś hurtem do SJS?

Po wstępnych oględzinach to tylko fela jest na samym rancie otarta (ok. 10cm łuku), ale zobaczymy jak się będzie zachowywał przy wyższych prędkościach... Mam nadzieję, że niczego nie pogiąłem... :|

 

-- 26 sty 2011, o 09:07 --

 

przy pierwszej kontrze nie nalezało naciskać gazu po prostu..a tak to dodatkowo napędziłeś auto...i wszedł w drugi bok.

Tak też robiłem w kilku innych przypadkach i faktycznie działało, ale wydawało mi się dzisiaj, że przy tak ostrożnym dozowaniu gazu, nie powinno być aż TAK źle...

Link to comment
Share on other sites

Ok, przyznaję, że na drodze było coś na kształt lodu, chwilę później to sprawdziłem, auto w ogóle nie hamowało, ale i tak uważam, że coś spieprzyłem... :(

nic się nie martw ;) jak porządnie się kilka razy nie roz.....sz to się nie nauczysz ;) ja już mam 4 dzwony na koncie w dwóch subaru ;) dlatego przy każdej okazji jeżdżę na tor poznań (soes, kjs, asjp, alt itp). trening czyni mistrza i uczy pokory. trzeba jeździć, trenować, jeździć, trenować, pytać mądrzejszych i wyciągać wnioski ;) na śliskim trzeba bardzo delikatnie operować gazem i to samo kierownicą, lekkie (ale szybkie, żeby wyprzedzić reakcję auta) ruchy, małe kontry i nie panikować. jak już lecisz bokiem, to czasem trzeba odczekać sekundę (ciężko to zrobić, bo się załącza lęk, bo widać auta z przeciwka, albo krawężniki lub drzewo) i zobaczyć jak zachowa się auto i wtedy reagować, bo zbyt szybka, albo zbyt późna reakcja potrafi pogorszyć sytuację. nie raz miałem akcję, że czuję, że auto leci bookiem, panika, ale dałem mu sekundę i bez zbędnych kontr czy co gorsze hamowań (oczywiście cały czas trzymając gaz), auto samo się wyprostowało - tak właśnie SAWD pomaga. ale jest to zdradliwe, bo jak auto złapie grip, a masz jeszcze zapiętą kontrę to lecisz przez drugi bok i jest dupa. to trzeba poczuć i zrozumieć. polecam unikać niekontrolowanego poślizgu, a jak już go prowokujesz to musisz cały czas czuć auto (czy leci bokiem, jak głębokim, jaką mam kontrę i ile gazu) oraz brać poprawkę na przyczepność... o prędkości nie wspominam, bo to oczywiste. trening, trening, jeszcze raz trening... na suchym, mokrym, śniegu, lodzie itd....

Link to comment
Share on other sites

Ok, przyznaję, że na drodze było coś na kształt lodu, chwilę później to sprawdziłem, auto w ogóle nie hamowało, ale i tak uważam, że coś spieprzyłem... :(

nic się nie martw ;) jak porządnie się kilka razy nie roz.....sz to się nie nauczysz ;) ja już mam 4 dzwony na koncie w dwóch subaru ;) dlatego przy każdej okazji jeżdżę na tor poznań (soes, kjs, asjp, alt itp). trening czyni mistrza i uczy pokory. trzeba jeździć, trenować, jeździć, trenować, pytać mądrzejszych i wyciągać wnioski ;) na śliskim trzeba bardzo delikatnie operować gazem i to samo kierownicą, lekkie (ale szybkie, żeby wyprzedzić reakcję auta) ruchy, małe kontry i nie panikować. jak już lecisz bokiem, to czasem trzeba odczekać sekundę (ciężko to zrobić, bo się załącza lęk, bo widać auta z przeciwka, albo krawężniki lub drzewo) i zobaczyć jak zachowa się auto i wtedy reagować, bo zbyt szybka, albo zbyt późna reakcja potrafi pogorszyć sytuację. nie raz miałem akcję, że czuję, że auto leci bookiem, panika, ale dałem mu sekundę i bez zbędnych kontr czy co gorsze hamowań (oczywiście cały czas trzymając gaz), auto samo się wyprostowało - tak właśnie SAWD pomaga. ale jest to zdradliwe, bo jak auto złapie grip, a masz jeszcze zapiętą kontrę to lecisz przez drugi bok i jest dupa. to trzeba poczuć i zrozumieć. polecam unikać niekontrolowanego poślizgu, a jak już go prowokujesz to musisz cały czas czuć auto (czy leci bokiem, jak głębokim, jaką mam kontrę i ile gazu) oraz brać poprawkę na przyczepność... o prędkości nie wspominam, bo to oczywiste. trening, trening, jeszcze raz trening... na suchym, mokrym, śniegu, lodzie itd....

Dzięki, ale teraz widzę, że ja nawet nie jestem jeszcze w klasie "amator" :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Po wstępnych oględzinach to tylko fela jest na samym rancie otarta (ok. 10cm łuku), ale zobaczymy jak się będzie zachowywał przy wyższych prędkościach... Mam nadzieję, że niczego nie pogiąłem... :|

Kurcze, dobrze, że tylko tyle. Pozazdrościć znikomych uszkodzeń...

Link to comment
Share on other sites

Po wstępnych oględzinach to tylko fela jest na samym rancie otarta (ok. 10cm łuku), ale zobaczymy jak się będzie zachowywał przy wyższych prędkościach... Mam nadzieję, że niczego nie pogiąłem... :|

Kurcze, dobrze, że tylko tyle. Pozazdrościć znikomych uszkodzeń...

Bardziej się przestraszyłem nagle wyłączonej turbiny, bo motor mi zgasł... :twisted:

Link to comment
Share on other sites

jak już lecisz bokiem, to czasem trzeba odczekać sekundę (ciężko to zrobić, bo się załącza lęk, bo widać auta z przeciwka, albo krawężniki lub drzewo) i zobaczyć jak zachowa się auto i wtedy reagować, bo zbyt szybka, albo zbyt późna reakcja potrafi pogorszyć sytuację. nie raz miałem akcję, że czuję, że auto leci bookiem, panika, ale dałem mu sekundę i bez zbędnych kontr czy co gorsze hamowań (oczywiście cały czas trzymając gaz), auto samo się wyprostowało - tak właśnie SAWD pomaga.

Ostatnio tez to zauważyłem, chwile poczekać na rozwój sytuacji i zwykle jest ok.

Co do wyciągania gazem to trzeba mieć czym. Moje 125KM niestety tylko na śliskim (śnieg) daje rade, na suchy asfalcie lekka kontra, bardzo krótka i szybka, lekkie odpuszczenie gazu dla uspokojenia samochodu załatwia sprawę. Ale to jeszcze zależny od prędkości, itd. Jak już koledzy pisali nie ma prostej recepty na wszystkie sytuacje ;)

 

Jak chcesz więcej nadsterowności musisz mieć "twardy" tył i stosunkowo "miękki" przód. Jak w GL nie miałem stabilizatora z tylu to zawsze uciekał przodem, Po założeniu tylnego stabilizatora od WRX (20mm), wiem już co to nadsterowność :wink:

Link to comment
Share on other sites

Ostatnio tez to zauważyłem, chwile poczekać na rozwój sytuacji i zwykle jest ok.

to pierwsza, rzecz, której uczą na SJS - tak właśnie działa SAWD ;)

Link to comment
Share on other sites

Ostatnio tez to zauważyłem, chwile poczekać na rozwój sytuacji i zwykle jest ok.

to pierwsza, rzecz, której uczą na SJS - tak właśnie działa SAWD ;)

Łatwo powiedzieć, nieco trudniej wytrzymać... :P:mrgreen: :wink:

Link to comment
Share on other sites

BartZ, wygląda na to, że za długo jechałeś z głęboką kontrą. Kiedy poczułeś, że auto odbija powinieneś momentalnie zacząć prostować koła. Przetrzymywanie kontry i zbyt wolne kręcenie kierownicą to najczęstsze błędy przy takich śniegowych zabawach. Nawet przesadzając z gazem można opanować auto, o ile koła będą odpowiednio skręcone, a ruchy kierownicą szybkie. Mniej więcej wygląda to tak, że im więcej gazu tym mniejsza kontra, ale nie ma co sobie tego wyobrażać przed komputerem, tak jak poprzednicy pisali: duży plac i jeździć, ćwiczyć, kręcić kierownicą, wypaść poza "drogę", wpaść w poślizg, przepałować z gazem, a po jakimś czasie wszystko zacznie powoli trybić, bo i tak to wszystko zależy od przyczepności, prędkości i konkretnego przypadku. :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

BartZ, wygląda na to, że za długo jechałeś z głęboką kontrą. Kiedy poczułeś, że auto odbija powinieneś momentalnie zacząć prostować koła. Przetrzymywanie kontry i zbyt wolne kręcenie kierownicą to najczęstsze błędy przy takich śniegowych zabawach. Nawet przesadzając z gazem można opanować auto, o ile koła będą odpowiednio skręcone, a ruchy kierownicą szybkie. Mniej więcej wygląda to tak, że im więcej gazu tym mniejsza kontra, ale nie ma co sobie tego wyobrażać przed komputerem, tak jak poprzednicy pisali: duży plac i jeździć, ćwiczyć, kręcić kierownicą, wypaść poza "drogę", wpaść w poślizg, przepałować z gazem, a po jakimś czasie wszystko zacznie powoli trybić, bo i tak to wszystko zależy od przyczepności, prędkości i konkretnego przypadku. :mrgreen:

niumen

Całkowicie się zgadzam, tylko póki co to przynajmniej potrzebuję właśnie takich wskazówek, o których Ty piszesz, czy maniujr czy Ken08. Dla mnie to są bardzo cenne uwagi, bo mam nad czym pracować.

Tak jak pisałem wcześniej, też udało mi się zaobserwować, że bez ruszania gazu można ładnie przejść boczek i wyjść na prostą bez miotania się. Miesiąc temu miałem taką sytuację, że koło castoramy w Zielonej przejeżdżałem przez łuk (są tam dwa pasy, w kierunku Tesco) z prędkością ok. 60kmh i nagle poczułem, że ucieka mi tyłek :!: W pierwszym ułamku sekundy spięcie, oczy :shock:, ale bardzo szybka i krótka kontra pomogła opanować auto. Tylko że ja wiem, że wtedy mi to wyszło, ale następnym razem może być pełny bąk albo i dzwon... :lol:

Link to comment
Share on other sites

przy pierwszej kontrze nie nalezało naciskać gazu po prostu..a tak to dodatkowo napędziłeś auto...i wszedł w drugi bok.

 

Nie do końca - równie dobrze mógł każdy kolejny raz (po kolejnym przełamaniu tyłem zakładanego kierunku jazdy) też dodawać gazu w odpowiednim momencie i z określoną siłą oraz odpowiednio kontrować i wyszłoby mu coś, czego Wroobel uczy jako wahadła 8). W skrócie wygląda to tak, że jedziesz de facto prosto, tyle tylko, że zamiatasz raz w prawo raz w lewo tyłem, a o to chyba chodziło w ćwiczeniu BartZ. Łatwo tu jednak o błąd: za wcześnie gaz, przetrzymana, czy spóźniona kontra i jest po zawodach :twisted:. Po prostu to trzeba wyćwiczyć.

 

Ja niewiele trenując nie pozwalam sobie na drogach na ćwiczenie np. wahadła, bo wiem, że skutki byłby opłakane. Choć, nie ukrywam, korci mnie :twisted:.

 

Ostatnio tez to zauważyłem, chwile poczekać na rozwój sytuacji i zwykle jest ok.

 

No tak, ale wiedza, kiedy jest ten moment, że lepiej zaczekać (a faktycznie takie są), a kiedy lepiej kręcić i cisnąć pedały przychodzi z treningiem i odczekanie nie jest zawsze receptą. Domyślam się, że chodzi o sytuacje, w których przy wpadaniu w poślizg podsterowny odejmujesz, wóz dociąża przód, mija właśnie ta chwila i po jej minięciu tył zmniejsza wychylenie i wóz zaczyna jechać w zadanym kierunku (jeśli kierownica nie jest za bardzo dokręcona). Wówczas faktycznie po takim odczekaniu możesz wyprostować koła i dać w palnik.

 

Tu jest jeszcze jedna ważna rzecz z tym czekaniem - przyczyną wykręcenia bąka jest często (oprócz spóźnionej / złej kontry), za szybkie dodanie gazu na wyjściu - czasem trzeba schłodzić emocje, zaczekać właśnie tę chwilę na pełne wyprostowanie i dopiero przyspieszać.

 

Czyli zmierzam do tego, że czekanie - tak, ale nie jest to panaceum na wszystkie sytuacje 8).

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...