Jump to content

Podróż zagraniczna i wszystko co z nią związane.


owoc666

Recommended Posts

Post grzecznościowy, od kolegi:

 

onechaos (19:15)

witam,

w ciągu dwóch tygodni ruszam fiatem 126p (250 tyś, '89) za granice, na zachód, w kierunku UK. to mój pierwszy raz ;) dlatego mam w związku z tym pare pytań. Trasa nie jest jeszcze dokładnie ustawiona. Mieszkam pod Opolem, dlatego być może dostane się do Czech, dalej Niemcy, Holandia, Belgia, Fracja, Anglia. Czyli nie jest to trasa 'na wprost'. Pytanie podstawowe, jak stoją ceny paliwa w tych krajach? Następnie ile moge przewieźć go przez poszczególne granice. Jak wyglądają kontrole celne w danych krajach. Czy na przykład we Francji, policja może przyczepić się o brak katalizatora? Co wówczas? Czy atest na folie przyciemniającą jest wszędzie tak samo ważny? Jak wygląda kwestia ruchu lewostronnego przy wjeździe do UK? Jakie są opłaty za autostrady w poszczególnych krajach? Jakieś rady co do sposobu eksploatacji mojej furki? Zakładam prostą droge z optymalną predkością 70-80, do tego postoje aby nie przegrzać silnika. Najlepiej poprosze o kontakt z kimś kto robił już coś podobnego.

 

Pozdrawiam

 

Z góry dzięki za ew. (p)odpowiedzi i rady.

Link to comment
Share on other sites

Jeżdżę czasmi do angliszonków ale ostatni raz samochodem byłem 3 lata temu.

Tak więc dzielę się niezbyt swieżą wiedzą.

Jeżdże trasą Rzepin-Hanover-Essen-Venlo-Bruksela-Brugge-Clais-Dover-Canterbury.

Wszystkie autostrady niepłatne, ceny benzyny porównywalne(oprócz GB bo tam wszystkie ceny są inne) więc się nieopłaca wozić ze sobą. Opłaca się płacić kartą bo kurs wymiany jest średni i nie masz róznicy kupno-sprzedaż.

Granic poza Rzepinem i Calais brak i trudno je zauważyć.

Do pokonania kanału polecam prom bo zdecydowanie tańszy od tunelu. Chyba że masz kogoś w Angli kto kupi Ci bilety na jakies promocji. W Angli ceny promu i tunelu są zdecydowanie niższe niż we Francji.

We Francji możesz mieć problemy z za wolną jazdą (Policja pogania na autostradzie).

Z lewą stroną w Angli każdy przeciętnie rozgarnięty kierowca daje sobie radę bez problemu.

Po prostu wszystkie drogi są bardzo dobrze oznakowane i nie da się innaczej jechać, za to do wyprzedzania przydaje się pasażer.

O ruchu z drugiej strony trzeba tylko pamiętać rano, ruszając z pod domu bo odruchowo jedzie się prawą stroną oraz przy wjazdach na wiadukty(aby pojechać w prawo na wiadukcie trzeba wjechac na ślimak za wiaduktem a w lewo na wiadukcie- przed wiaduktem)

We Francji na stacjach benzynowych sa dostępne naklejki na reflektory zmieniające sposób

ich świecenia ale nigdy ich nie kupowałem i nikt nie miał do mnie pretensji a trochę kilometrów lewą stroną przejechałem.

Tak więc jedż i się nie martw. Na tej trasie nie spotyka sie tak złośliwej i upierdliwej Policji jak w Austrii.

Link to comment
Share on other sites

Mój wujek przyjechał do nas w 1988 malaczem do Holandii.

Najbardziej przeżywał jak trąbiły Tiry, gdy jechał autostradą 70km/h.

Radzę jechać szybciej.

A tak na marginesie, to kolega chce maluszka sprzedać w UK, czy co??? Moze od razu do japonii, tam niezle płacą :wink: Bo jaki w tym sens?

P.S. Sam chce pojechać do znajomych do Londynu i poźniej Dublina, więc szukam sensu. Bo jak na razie to, że fajnie sie pojedze Subaru 2 dni zamiast samolotem 2 godziny za ćwierć ceny nie bardzo przekonuje innych poza mną :cry: :wink:

Link to comment
Share on other sites

Sam chce pojechać do znajomych do Londynu i poźniej Dublina, więc szukam sensu. Bo jak na razie to, że fajnie sie pojedze Subaru 2 dni zamiast samolotem 2 godziny za ćwierć ceny nie bardzo przekonuje innych poza mną :cry: :wink:

Argumenty:

Tunel -to coś niepowtarzalnego.

Posiadanie własnego samochodu na miejscu czyni Cię wolnym człowiekiem i cała GB jest Twoja.

Nie potrafiłem się nauczyć zmieniać biegów lewa ręką. Tragedia! Jestem absolutnie praworęczny więc biegi lewą ręką są nie dla mnie. Własnym autkiem nie ma najmniejszego problemu w poruszaniu się po GB.

Londyn jest osiągalny w jeden dzień. Śpisz w Polsce gdzies na granicy(Hotel Park w Rzepinie) a wieczorem jesteś w Londynie (tylko nie w pierwszy sierpniowy weekend bo całe Zagłębie Ruhry jedzie na urlop i stoi w korkach na autostardach).

Ostatni raz jak wracałem z Angli o 6.00 byłem na promie w Dover a o 23.30 w Wawie na Żoliborzu

Link to comment
Share on other sites

Piotr, jeśli potrzebujesz przekonać innych to poczekaj na jakąś katastrofę lotniczą. Brutalne, ale myślę, że dość skuteczne. :wink:

To kiepski argument.

Prawdopodobienstwo rozplaskania się autkiem po drodze jest chyba z 10tys razy większe.

Link to comment
Share on other sites

Piotr, jeśli potrzebujesz przekonać innych to poczekaj na jakąś katastrofę lotniczą. Brutalne, ale myślę, że dość skuteczne. :wink:

Błą Witulia, błąd. Samolot jest najbezpieczniejszym środkiem transportu. Jesli policzysz kilometry/pasazerowie/ ilosc trupow to zaraz sie okaze, ze samochod, no dobra motocykl, ale samochod jest najniebezpieczniejszym srodkiem transportu.

Ludzie, ktorych na to stac lataja samolotem na narty, na wakacje, wszedzie, zeby tylko unikac jazdy po waskich, szerokich nie wazne, po drogach, gdzie moze traktor, tir, subaru, moskiwcz, wolga yamaha, czy cokolwiek innego zrobic z Ciebie kotlet.

Zobacz ilu polakow rocznie ginie w katastrofach lotniczych a ilu na ulicach.

Twoja pomylka bierze sie stad, ze katastrofa lotnicza:

1. jest spektakularna, bo od reki ginie 300 osob

2. trabia o niej wszystkie media

wlacz dziennik, po jakims dlugim weekendzie i posluchaj ile ludzi zginelo w Polsce.

Wez jakis rocznik statystyczny i sprawdz ilu Polakow zginelo w samolotach przez ostatnie 10 lat. potem, jakos policz ile kilometrow wszyscy polacy w tym czasie przelecieli.

Nastepnie zobacz ilu zginelo na drogach. zobacz przejchane kilometry i wyciganij srednia trupokilometrowa.

Zobaczysz jak sie zdziwisz.

Link to comment
Share on other sites

Czy na przykład we Francji, policja może przyczepić się o brak katalizatora? Co wówczas? Czy atest na folie przyciemniającą jest wszędzie tak samo ważny?

 

Czy na to ktoś zna odpowiedź? Maluszka z folią kolega kupił, a poza tym - nie będzie tak gorąco.

Link to comment
Share on other sites

Czy na przykład we Francji, policja może przyczepić się o brak katalizatora? Co wówczas? Czy atest na folie przyciemniającą jest wszędzie tak samo ważny?

 

Czy na to ktoś zna odpowiedź? Maluszka z folią kolega kupił, a poza tym - nie będzie tak gorąco.

Niech się nie przejmuje. Nie wierzę że ktos będzie w to wnikał, co innego gdyby chciał zarejestrować maluszka we Francji.

Przcież idąc tym tokiem myślenia to w Angli powinni dawać mandat za kierownicę po lewej stronie.

Link to comment
Share on other sites

krzysiom, arno, wiem, że obecnie jest mało tak bezpiecznych środków komunikacyjnych jak samoloty. Wiem, że dużo więcej osób ginie w wypadkach samochodowych, a i pewnie rowerowych tyż. Nie mówiąc o pieszych którzy nie wrócili do domu. Chodzi o psychologię. Jeśli pokażemy wypadek samochodowy i lotniczy grupie 1000 różnych osób, i każemy im pojechać gdzieś autem, i polecieć samolotem, to jestem święcie przekonany, że więcej osób będzie miało duże problemy z lotem niż z jazdą.

Argumenty nie muszą być prawdziwe, tylko skuteczne. :wink:

 

Dlaczego Wy od razu zakładacie, że ja popełniam błąd, nie lubicie mnie ? Przyznawać się ? :twisted:

 

P.S. Co do bezpiecznego transportu, jak jest ze statkami i pociągami ?

Link to comment
Share on other sites

[

quote="Witek]

Dlaczego Wy od razu zakładacie, że ja popełniam błąd, nie lubicie mnie ? Przyznawać się ? :twisted:

] Przy całej sympatii do Twojej osoby, przeciez my dyskutujemy i nikt Cię nie krytykuje.

Nie odbieraj wszystkiego tak osobiście.

Link to comment
Share on other sites

Posiadanie własnego samochodu na miejscu czyni Cię wolnym człowiekiem

 

Ja nawet na codzień bez samochodu, no dobra, bez Subaru czuję sie taki jakiś zniewolony.

Będę się dzielnie bronił żeby pojechać, a nie poleciec, tym bardziej, że nie zamierzam siedzieć na miesjcu cały czas tylko pojeździć w GB. Wprawdzie znajomi pewnie by mi pożyczyli samochód, ale nie maja Subaru. Moze jak pojeżdzą moim, albo lepiej jak ich przwiozę "delikatnie" to ich przekonam. To dopiero argument, co nie :!: :lol:

Link to comment
Share on other sites

Piotr, jeśli potrzebujesz przekonać innych to poczekaj na jakąś katastrofę lotniczą. Brutalne, ale myślę, że dość skuteczne. :wink:

Błą Witulia, błąd. Samolot jest najbezpieczniejszym środkiem transportu. Jesli policzysz kilometry/pasazerowie/ ilosc trupow to zaraz sie okaze, ze samochod, no dobra motocykl, ale samochod jest najniebezpieczniejszym srodkiem transportu.

Ludzie, ktorych na to stac lataja samolotem na narty, na wakacje, wszedzie, zeby tylko unikac jazdy po waskich, szerokich nie wazne, po drogach, gdzie moze traktor, tir, subaru, moskiwcz, wolga yamaha, czy cokolwiek innego zrobic z Ciebie kotlet.

Zobacz ilu polakow rocznie ginie w katastrofach lotniczych a ilu na ulicach.

Twoja pomylka bierze sie stad, ze katastrofa lotnicza:

1. jest spektakularna, bo od reki ginie 300 osob

2. trabia o niej wszystkie media

wlacz dziennik, po jakims dlugim weekendzie i posluchaj ile ludzi zginelo w Polsce.

Wez jakis rocznik statystyczny i sprawdz ilu Polakow zginelo w samolotach przez ostatnie 10 lat. potem, jakos policz ile kilometrow wszyscy polacy w tym czasie przelecieli.

Nastepnie zobacz ilu zginelo na drogach. zobacz przejchane kilometry i wyciganij srednia trupokilometrowa.

Zobaczysz jak sie zdziwisz.

 

Proszę nie brać pod uwagę statystyk AEROFLOTU oraz KAZAIR (Kazahstan Airlines) :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

A ja bym tam wybrał samochód... Przynajmniej mam jakiś wpływ co do kierunku (o ile leciałem w kabinie pilotów o tyle sterować to raczej CHYBA :mrgreen: by mi nie dali. Chyba że miałbym sporą pukawkę... :twisted: ) Lubię latać to fakt, ale bardziej uwielbiam jeździć własnymi 4-ema kółkami. Poza tym jakoś trzeba umrzeć :? W samolotach nie można palić, poza tym ja bardzo lubię czuć wiatr we włosach i jeżdżę z uchylonym oknem a w samolocie (literacko mówiąc) gówno z tego... :mrgreen: I jeszcze jedno :arrow: nawiązując do innego tematu na tym forum... samochodem mogę bez problemu zabierać autostopowiczki a tu co prawda jest parę osób dookoła mnie ale jestem zmuszony do przebywania w ich otoczeniu, a tak to sam decyduję (np. ta nie bo ma brzydkie nogi, a ta owszem bo ma piękne oczy... :twisted: )

:arrow: wybieram samochód, Przewagą samolotu jest to, że podają takie fajne małe piwka i drineczki w śmiesznie malutkich buteleczkach... :wink: (ale co się baba z tym nagoni to jej... 8) )

Link to comment
Share on other sites

aha wracając do tematu... Benzyny nie opłaca się ciągnąć ze sobą ale jeżeli kolega pali to niech sobie weźmie zapas papu dla raka :mrgreen: bo tam jedna paczka odżywki kosztuje koło 4-5 euro. :shock: Folia nie sprawi kłopotu a z katem to nie wiem... :?

Link to comment
Share on other sites

A'propos latania. Kiedyś (jeszcze przed 11 września) gdy leciałem KLM'em do Amsterdamu, pilot otworzył sobie drzwi, położył nogi na pulpit i czytał sobie gazetkę. To się nazywa luz :-)

 

p.s. No to się teraz zacznie opowiadanie historii ;-)

Link to comment
Share on other sites

A tak wracając do tematu.

Owoc musi koniecznie napisać jak i czy wogóle kumplowi udało sie dojechać.

Znałem co prawda ludzi którzy maluchami z przyczepą i bagaznikiem dachowym po Alpach i Pirenejach jeżdzili ale to dawno temu było.

Link to comment
Share on other sites

Samolot, samolot i jeszcze raz samolot! :twisted: No ewentualnie pociąg :wink:

 

ps. Może zbyt tanimi liniami latełem, ale drinki w samolocie miałem tragiczne! W chwili słabości udałem się nawet do stewardessy coby zakupić pół litra jakiegoś dobrego, czystego trunku... Przemiła pani zaproponowała mi kolejny darmowy gin z toniciem. bleee :? Coż było zrobić? Głupio było odmawiać. :wink:

Link to comment
Share on other sites

Samolot, samolot i jeszcze raz samolot! :twisted: No ewentualnie pociąg :wink:

Oczywiście ale pod warunkiem że mam do załatwienia sprawę w jednym miejscu lub mam zamiar smażyc tyłek przez całe wakacje na tej samej plaży.

W momencie gdy muszę odwiedzić kilka miejsc, zabrać ze sobą trochę gratów a w wakcje mam bogaty program związany z objazdami- to tylko samochód.

Zresztą po to go wymyślono.

Link to comment
Share on other sites

Kuba, sa wyzpozyczalnie gdzie pozyczaja Subaru, Porsche i takie tam... ale za jakie pieniadze :?

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...