Jump to content

Zjawiska paranormalne - intersuje się ktoś ?


zamer

Recommended Posts

Od jakiegoś czasu zacząłem czytać o rzeczach dziwnych i nie wyjaśnionych. Nie chodzi mi o UFO (bo w nie nie wierzę), tylko o rzeczy, których nauka nie potrafi do końca wytłumaczyć.

 

Do założenia tego wątku zainspirował mnie ten artykuł http://www.banzaj.pl/Prahlad-Jani-nie-j ... -8411.html Jak to możliwe? :roll:

 

Zawsze mnie zastanawiały te wszystkie zdjęcia sfotografowanych "zjaw i duchów", samochody wjeżdżające samoczynnie pod górkę (tak wiem, złudzenie optyczne, bo zamiast być pod górkę, tam jest z górki).

 

Z ciekawości zajrzałem wczoraj na stronę fundacji Nautilus http://www.nautilus.org.pl/ i strasznie śmiać mi się chciało z niektórych niby strasznych przepowiedni. Ludziom można wmówić wszystko co się chce, a oni i tak uwierzą.

 

Co Wy myślicie o takich zjawiskach niewyjaśnionych i tych słynnych kulach energii, które tak często ludzie fotografują albo filmują... :?:

Link to comment
Share on other sites

Wiele z dziwnych zjawisk można spokojnie wytłumaczyć naszym brakiem wiedzy. Wszak nasze poznanie obejmuje jedynie maleńki ułamek tego, co dzieje się na ziemi, czy w ogóle we wszechświecie. A najmniej wiadomo o sprawach duchowych; zauważcie, łoży się wielkie pieniądze na badania naukowe i techniczne dotyczące nowych rodzajów broni, ale jeśli ktoś chciałby zająć się na poważnie badaniami duszy, zostanie wyśmiany i oczywiście nie dostanie ani grosza. To samo dotyczy badań fizycznych, które nie przekładają się na jakieś konkretne - zdaniem technokratów - wyniki, w postaci zasobów energii, przyśpieszenia komputerów, wydłużania życia itp.

 

Dobrym przykładem są pioruny kuliste: chyba jeszcze w XIX wieku osoby, które je widziały, kierowano na badania, a dziś każde dziecko wie, że po prostu są.

 

A nasz dom od czasu do czasu odwiedzają duchy. Na szczęście się nie pokazują, ale odczuwa się ich obecność, a czasem można usłyszeć. Chwała Bogu, że ostatnio od dłuższego czasu ich nie było; nie zaczepiały nas, ale do przyjemności to nie należało. Ten temat wywołuje zawsze nasze dyskusje. Żona (lekarka) przez dłuższy czas twardo obstawała, że nic takiego nie ma, że to tylko psychika itd. Ale kiedyś mnie obudziła i poinformowała "KTOŚ CHODZI PO KUCHNI" i od tego czasu już myśli inaczej.

 

Zresztą - jeżeli wierzymy w Boga, to i musimy wierzyć w anioły, duchy i diabłów. Nie kłóci się to wcale z fizyką, skoro materia może zamieniać się w energię i na odwrót. A czymże są duchy, jeśli nie energią? Także i dusza ludzka?

Link to comment
Share on other sites

A nasz dom od czasu do czasu odwiedzają duchy

 

Wiesz coś o przeszłości swojego domu , możesz napisać coś więcej . Właśnie takie sprawy interesują mnie najbardziej .

 

Właśnie, właśnie mnie też.

Link to comment
Share on other sites

II wojna - lokalna siedziba Gestapo.

 

Zaraz po wojnie - najpierw NKWD, a potem "nasza swojska" bezpieka.

 

Potem urzędy państwowe, więc w miarę spokojnie.

 

Po odzyskaniu domu, po kilku latach umarła w nim moja Babcia, bardzo mocno emocjonalnie związana z Mamą. Zauważyłem, że te obecności powtarzały się (czy też może nasilały), gdy Mama miała poważne problemy, np. stan przedzawałowy. Babcię widziałem tylko raz, mniej więcej miesiąc po pogrzebie (trochę się wtedy kłóciliśmy z Mamą).

 

Po śmieci Ojca Córka miała kłopoty ze spaniem. Zaczęło się to tak może po roku od pogrzebu. Budziła się i opowiadała, że widziała lub czuła, że ktoś koło niej stoi. Córka ma teraz 23 lata i gdy przyjeżdża ze studiów, nie chce spać w swoim pokoju. Ciekawe, że gdy Jej nie ma, Żona i ja śpimy w tym pokoju, gdyż nasza sypialnia ma okna wychodzące na główną drogę. Nic nas nie budzi, a w naszym pokoju śpimy kiepsko (wynik ruchu ulicznego).

Link to comment
Share on other sites

Dobrym przykładem są pioruny kuliste: chyba jeszcze w XIX wieku osoby, które je widziały, kierowano na badania, a dziś każde dziecko wie, że po prostu są.

 

Ostatnie badania wskazują, że to złudzenie optyczne.

 

:mrgreen:

 

A co do zjawisk paranormalnych: jestem ich stale świadkiem. Idę wieczorem do klubu, a potem budzę sie rano i w jakiś paranormalny sposób mam ból głowy, którego nie miałem jak szedłem spać, leży obok mnie laska, której - dałbym głowę - nie znam, a gdy zaglądam do portfela, okazuje się, że wyparowało z niego 500 złotych. I jeszcze jest niedziela, a miała być sobota :mrgreen:.

Link to comment
Share on other sites

Dobrym przykładem są pioruny kuliste: chyba jeszcze w XIX wieku osoby, które je widziały, kierowano na badania, a dziś każde dziecko wie, że po prostu są.

 

Ostatnie badania wskazują, że to złudzenie optyczne.

 

:mrgreen:

 

A co do zjawisk paranormalnych: jestem ich stale świadkiem. Idę wieczorem do klubu, a potem budzę sie rano i w jakiś paranormalny sposób mam ból głowy, którego nie miałem jak szedłem spać, leży obok mnie laska, której - dałbym głowę - nie znam, a gdy zaglądam do portfela, okazuje się, że wyparowało z niego 500 złotych. I jeszcze jest niedziela, a miała być sobota :mrgreen:.

 

ja mam bardzo podobnie, ale mnie sie to przytrafia na wyjazdach ( np dlugi lekend majowy, lub teraz co sie bedzie zblizal)

jest bardzo podobnie:

ciemno, jasno, ciemno, jasno i do domu :twisted::mrgreen:

 

a tak na temat :P

mam kolezanke ktora twierdzi ze widuje duchy-zjawy ( teraz coraz mniej ) w starych kamienicach, domach.

Link to comment
Share on other sites

Podobno Airbus Airfrance nad atlantykiem spadł bo zderzyl sie z piorunem kulistym. Załoga pioruna nie ucierpiała i odleciała w kierunku moskwy :D

 

Dla wszystkich fanow takich historii i historyjek polecam czasopismo nieznany Świat (nie wiem czy jeszcze istnieje ale dość długo wychodziło) - dość długo sie zaczytywałem - a potem zaczęła się w szkole fizyka i chemia :D

dobre są też różne książki Denikena

Link to comment
Share on other sites

A ja, w ramach warsztatów dziennikarskich na które chodzę, podjąłem się z kolegą napisania artykułu o tajemniczych miejscach Warszawy. Ciekawe, co z tego wyjdzie :cool:

Link to comment
Share on other sites

A ja, w ramach warsztatów dziennikarskich na które chodzę, podjąłem się z kolegą napisania artykułu o tajemniczych miejscach Warszawy. Ciekawe, co z tego wyjdzie :cool:

 

 

Podobne Warszawska Praga to dziwne miejsce :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Ja miałem taki przypadek, że spotkałem ducha/zjawy na swojej drodze :twisted:

Sytuacja ta miała miejsce na domku nad jeziorem w lesie. Dopiero co przyjechaliśmy i poszedłem sobie z kumplem się przejść w stronę jeziora. Otworzylismy dopiero pierwsze piwko więc ten czynnik nie miał żadnego wpływu :P Idąc po ciemku i sobie gadając zobaczyłem 2 białe postacie jakieś 20 metrów przed nami. Wyglądały jak matka z córką ubrane całe na biało szły w stronę lasu. Nie za bardzo chciałem w to wierzyć więc się spytałem kumpla czy widzi tą babkę ? On mi odpowiedział : A Ty tą małą obok ? Wtedy się lekko przeraziłem bo nic mu nie sugerowałem że tam jest jakaś jeszcze inna postac :twisted: Do tej pory nam w to nikt nie wierzy ale ja jestem pewien że to nie było jakieś przewidzenie czy cos w tym stylu :) Do tej pory moge dokładnie je opisać jak wyglądały . :P

Link to comment
Share on other sites

Myślałam, ze to wątek o kobietach, a tu zonk :lol:

 

 

Przemeq coś wspominał 8)

 

Tak tak, ale przez chwilę miałam na niego ignora :P:mrgreen:

 

 

Widzę zresztą, że watek zmierza w tą stronę 8) .

Kiedyś już był jakiś wątek o kobietach, o ile pamiętam, nie o Estetów mi chodzi :wink: .

Link to comment
Share on other sites

Ostatnie badania wskazują, że to (pioruny kuliste) złudzenie optyczne.

Jakby to powiedzieli nasi (p)osłowie: "na dzień dzisiejszy nie posiadam wiedzy". Poszperam.

 

Nie miałem przyjemności widzieć tego zjawiska. Jedyną znaną mi osobą, która o tym opowiadała, był mój Ojciec. Zetknął się z tym we wiosce na południu Francji, gdzie ukrywał się po walkach w kampanii czerwcowej 1940 roku. (Nawiasem mówiąc, w latach osiemdziesiątych spotkał się przypadkowo z panem z Niemiec i - jak to starsi panowie - opowiadali sobie o wojnie; okazało się, że kiedyś bezpośrednio walczyli ze sobą: w czasie walk w mieście, którego nazwy nie pamiętam, Tato obsługiwał armatę polową i próbował unieszkodliwić ostrzeliwujące ich niemieckie karabiny maszynowe, którymi z kolei zarządzał ów Niemiec. Ale to inna historia.) No i przy lekko burzowej pogodzie Francuzi siedzieli przed domem na ławie. Nagle rozległ się świst, przez podwórze przeleciało to coś i pękło z hukiem w pobliżu. Jeden chłopak został porażony, ale szybko doszedł do siebie. Tato w pierwszej chwili pomyślał, że ktoś strzela do nich z armaty.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...