Jump to content

Turbo

Użytkownik
  • Content Count

    768
  • Joined

  • Last visited

About Turbo

  • Rank
    ..:: Profi ::..

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    Łódź

Recent Profile Visitors

725 profile views
  1. O proszę, czyli w Forku bardziej p&p niż w Imprezie
  2. "dla każdego"? znaczy co?
  3. @DETT przyzwyczaiłem się już, że czegokolwiek bym nie szukał, dużo szybciej, więcej i taniej znajdę on-line... od butów, przez ciuchy, części, płyty po takie popierdółki jak resoraki
  4. Normalne czy nie (też mam swoje zdanie na ten temat) to reklama samochodu nie jest miejscem na takie manifesty.
  5. Wszystko jest bezproblemowo do kupienia na ebayu
  6. Miał ktoś fantazję z tymi kolorami
  7. Ja prawdę mówiąc chętnie widziałbym więcej patroli, tylko takich nie nastawionych na koszenie mandatów bez sensu, a faktycznie na karaniu zachowań niebezpiecznych czy chamskich. Już sam widok wozu policyjnego zwykle sprawia że ludzie jadą spokojniej
  8. Z tego co piszecie wynika, że w Łodzi musi być niesamowita plaga zasłabnięć, awarii hamulców, blokujących się pedałów i dotkliwych ukąszeń. Takie przypadki to pewnie promil wjeżdżających bezmyślnie na czerwonym, niejeden diesel to jeszcze widać jak pierdnie czarną chmurą bo gaz do dechy i "zdąży". Trzeba to napiętnować, a nie szukac dziwnych wytłumaczeń. @Tichy w Krakowie maczety, ale w innych miastach też nie brakuje idiotów, którzy będą się potem mścić w ten czy inny sposób - mnie również to skutecznie odżegnuje od angażowania osobiście w tego typu sprawy.
  9. Przecież już chyba w 3 miejscach napisałem, że jak widzę, że ktoś jedzie, to nie pcham się mu pod koła, no bądźmy poważni. I widzę też, że jak zwykle jest już szukanie usprawiedliwień dla gościa który skosił motocyklistę. Typowe
  10. Jeśli widzisz że nie przejedziesz, bo ktoś tam się telepie, to nie ruszasz. Ale np jeśli wjechałbym na taki odcinek (oczywiście na zielonym), a za zakrętem który by mi zasłaniał dalszy ciąg, spotkałbym kogoś takiego, to nie ma szans żebym mu zjechał z drogi, chyba że udowodniłby mi że wjechał na zielonym tak jak ja i coś jest nie tak z sygnalizacją (ja mam rejestrator, bez problemu mogę w moment pokazać swój manewr). Ale jeżeli mówicie, że wpierdzielający się na czerwonym mają większe prawo jechać, niż my na zielonym, to jest to kolejny powód, żeby spakować się i uciekać do jakiegoś bardziej cywilizowanego kraju. Nadal będę się upierał, że jeśli mam zielone, w zasięgu wzroku nikogo kto mógłby mi utrudnić/uniemożliwić pojechanie - to jadę. Nie czekam jeszcze 5sek "bo może ktoś coś", nie wypuszczam drona na środek skrzyżowania, żeby się upewnić - do cholery, po to są światła na skrzyżowaniach, żebym nie musiał przez każde przejeżdżać obawiając się o życie. Oczywiście nie wpierdzielam się na środek skrzyżowania "bo mam zielone" jak widzę, że na nim utknę - mam to codziennie w drodze z pracy, czasem ktoś trąbi - nie działa to na mnie i nie o takiej sytuacji jest mowa.
  11. Przecież to jest minimalna różnica w rozmiarze opony...
  12. Mi chodzi tylko o to, że nie podoba mi się przerzucanie ciężaru odpowiedzialności, na ludzi którzy mają zielone światło - owszem, trzeba mieć ograniczone zaufanie, owszem trzeba się rozglądać, ale do jasnej ciasnej - mam zielone to jadę! Już i tak miasta są zakorkowane, do czego przyczyniają się startujący jak żółwie kierowcy (czasem jestem ~trzeci i ledwo udaje mi się przekroczyć skrzyżowanie, bo tyle zajmuje ludziom przede mną wrzucenie jedynki). Jak zaczniemy nie ruszać od razu na zielonym, to jest po części dawanie przyzwolenia na ciśnięcie po późnym żółtym/wczesnym czerwonym - "bo przecież i tak jeszcze chwilę poczekają na pewno". Tak to działa w naszym pięknym kraju zawsze @xemir sytuacje o których tu piszemy nie mają nic wspólnego z tym co cytujesz, nie rób bałaganu w dyskusji. Gość ruszył, nie miał tam szans widzieć że drugi koleś zapierdziela tą Skodą. Wiadomo że nikt nie daje prawa pakować się pod jadące auto jeśli je widać i da się uniknąć, nawet jeśli się ma zielone.
  13. Przykro mi, ale nie mam czasu bujać się po sądach. Są odpowiednie organy, są technologie, angażowanie w to jeszcze szarego obywatela to już lekka przesada Nie chodzi o pierwszeństwo, ale do jasnej cholery - czerwone to czerwone, zielone to zielone i jeden z drugim baran ma się zatrzymywać na tymże czerwonym. Tu nie ma żadnej szarej strefy, pola do interpretacji. To jest podstawa poruszania się po drogach. Jak mam nie ufać światłom, to serio - zlikwidujmy je, bo są nic nie warte. Więc - oglądać się trzeba, ale jeszcze bardziej - nie jeździć na czerwonym.
×
×
  • Create New...