Jump to content

Czy warto zmienic auto ?


Legacy96
 Share

Recommended Posts

Moj Legacy bedzie za miesiac obchodzic 10 urodziny, wszystko jest w idealnym porzadku pomimo przebiegu 160 tkm. Auto ma orginalny wydech i zawieszenie, no i troche sie boje, bo gdy zacznie sie sypac to beda kosztowne sprawy, jeden amortyzator pneumatyczny to ok. 400 Eur, kazdy tlumik to chyba tez cos ok. 200 Eur... Wczoraj bylem po filtr oleju u mojego handlarza, i ten wlasnie dostal piecioletniego Legacy 2,0 GL z automatyczna klimatyzacja i oknami dachowymi. Auto bardzo zadbane, wyglada jak nowe. Przebieg 93 tkm. Przejechalem sie nim, ladnie chodzi, ale to niestety manual... No i musialbym doplacic 5500 Eur, czy warto ?

Link to comment
Share on other sites

Jesli sie dobrze sprawuje, to po co zmieniac, tym bardziej, ze w tym nowszym szykuje sie duzy przeglad wkrotce i ma slabszy silnik.

Ja za pare dni kupuje Outbacka '99 z przebiegiem rowniez 160k, orientujesz sie ile wytrzymuja srednio te samopoziomujace sie amorki? Co sie dzieje w momencie zastapienia ich zwyklymi (widzialem w internecie gazowe po ok. 400-500zl).

Link to comment
Share on other sites

z tego co mi mówili to po zastąpieniu zwykłymi amorkami siądzie Ci autko o jakieś 4-5 cm, poza tym zeby zalozyc zwykle trzeba nieco przerabiac szpilki na amorku i poduszki pod amor, przynajmneij u mnei w Forysiu tak mi pan tłumaczył, więc kupiłem w stanach samopoziomujące nówki ale za połowę ceny co w PL.

Link to comment
Share on other sites

Za zmiana auta przemawia rocznik, nowszy model, silnik 2,0 z manualem ma porownywalne osiagi jak moj 2,2 z automatem. Oplaty sa 3 x nizsze no i powinien spalac ok. 1 l mniej. Duzy przeglad byl zrobiony przy 90 tkm, wymiana paska, olejow, przednich tarcz i klockow jak i sondy lambda. Z drugiej strony moj GX jest bardzo wygodny, wlasnie za sprawa zawieszenia pneumatycznego i automatu. Juz nie raz sie zastanawialem co zrobie gdy zawieszenie padnie, i zawsze dochodze do wniosku ze wtedy kupie nowe amortyzatory pneumatyczne no i naturalnie juz nie bedzie mowy o pozbyciu sie auta. Choc teraz tez juz troche szkoda, rok temu wymienilem pasek rozrzadu z rolkami, zmienilem tez pozostale paski i zmienilem ciecz w klimatyzacji. Wszystko funkcjonuje bezblednie, spalanie srednie w granicych 10,5 l jak na automat tez nie jest zle... Chyba jednak zostane przy obecnym aucie :wink:

Link to comment
Share on other sites

Auto ma orginalny wydech i zawieszenie, no i troche sie boje, bo gdy zacznie sie sypac to beda kosztowne sprawy, jeden amortyzator pneumatyczny to ok. 400 Eur

a ja tak offtopicznie troche: jak sie jezdzi z tymi amorkami gazowymi i czy miales porownanie z normalnymi zarowno jesli idzie o komfort jak i o "handling" ?

Link to comment
Share on other sites

z tego co mi mówili to po zastąpieniu zwykłymi amorkami siądzie Ci autko o jakieś 4-5 cm, poza tym zeby zalozyc zwykle trzeba nieco przerabiac szpilki na amorku i poduszki pod amor, przynajmneij u mnei w Forysiu tak mi pan tłumaczył, więc kupiłem w stanach samopoziomujące nówki ale za połowę ceny co w PL.

 

a dalbys jakis namiar? :-)

 

Chyba jednak zostane przy obecnym aucie :wink:

 

chyba to dobre wyjscie ;-) ja nie wyobrazam sobie innego samochodu juz teraz, a jak zrobie wreszcie w nim wszystko, co jest do zrobienia, to juz w ogole strace glowe i bede warczal, jak ktos mi bedzie mowil o zmianie auta ;-)

Link to comment
Share on other sites

Auto ma orginalny wydech i zawieszenie, no i troche sie boje, bo gdy zacznie sie sypac to beda kosztowne sprawy, jeden amortyzator pneumatyczny to ok. 400 Eur

a ja tak offtopicznie troche: jak sie jezdzi z tymi amorkami gazowymi i czy miales porownanie z normalnymi zarowno jesli idzie o komfort jak i o "handling" ?

 

No wlasnie, jezdzilem juz roznymi Subaru, takze nowym Legacy z przebiegiem 200 km... i moge tylko powiedziec ze zawieszenie pneumatyczne jest super. Komfort jazdy moim staruszkiem jest wyzszy niz w nowce z konwencjonalnym zawieszeniem, do tego samopoziomowanie, doskonale trzymanie sie drogi (mniejsze przechyly na zakretach) no i mozliwosc podniesienia auta do poziomu Outbacka pozwala na jazde w lekkim terenie.

Link to comment
Share on other sites

z tego co mi mówili to po zastąpieniu zwykłymi amorkami siądzie Ci autko o jakieś 4-5 cm, poza tym zeby zalozyc zwykle trzeba nieco przerabiac szpilki na amorku i poduszki pod amor, przynajmneij u mnei w Forysiu tak mi pan tłumaczył, więc kupiłem w stanach samopoziomujące nówki ale za połowę ceny co w PL.

 

crai1, a powiedz mi, czy nie miales problemow z przesylka, tzn. nie oclili paczki?

Link to comment
Share on other sites

No wlasnie, jezdzilem juz roznymi Subaru, takze nowym Legacy z przebiegiem 200 km... i moge tylko powiedziec ze zawieszenie pneumatyczne jest super. Komfort jazdy moim staruszkiem jest wyzszy niz w nowce z konwencjonalnym zawieszeniem, do tego samopoziomowanie, doskonale trzymanie sie drogi (mniejsze przechyly na zakretach) no i mozliwosc podniesienia auta do poziomu Outbacka pozwala na jazde w lekkim terenie.

ajajaj... no to narobiles mi apetytu na przerobke zawiechy do wersji powietrznej (czyli troche pod prad). Ciekawe ile by to moglo kosztowac. Generalnie to wiesz - jezdzilem citroenem, wiec wymagania odnosnie komfortu mam dosc wysokie ;]

Link to comment
Share on other sites

ajajaj... no to narobiles mi apetytu na przerobke zawiechy do wersji powietrznej (czyli troche pod prad). Ciekawe ile by to moglo kosztowac. Generalnie to wiesz - jezdzilem citroenem, wiec wymagania odnosnie komfortu mam dosc wysokie ;]

W druga stronę może byc trudniej :) Ciekawe czy do antyków taki zawias też robili. Mając zaturbionego antyka chcesz komfort podnosić zamiast uskuteczniać utwardznie zawiasu? ;)

Link to comment
Share on other sites

W druga stronę może byc trudniej :) Ciekawe czy do antyków taki zawias też robili. Mając zaturbionego antyka chcesz komfort podnosić zamiast uskuteczniać utwardznie zawiasu? ;)

no bo mnie z subaru to bardziej odpowiada SVX niz impreza ;]

 

o ile nie wplynelo by to negatywnie na zachowanie sie samochodu w zakretach, to bardzo chetnie bym sobie podniosl komfort (4cm przeswitu wiecej jako bonus), z pobieznych wyliczen mi wynika ze taka operacja mogla by kosztowac jakies 6kpln, ale nie wiem jak sie ma to co wyguglalem, do rzeczywistosci. A do antykow robili na pewno, a nawet GLOWNIE taki zawias, przynajmniej do momentu jak sie outback jako niezalezny model pojawil. Zobacz na przyklad wersje "hubertus" :-)

Link to comment
Share on other sites

Tak, robili, glownie w 2,2 GX AT. Swoja droga to trzeby by duzo przerobic, cztery elementy pneumatyczne, cztery elektrozawory, elektronika sterujaca, kompresor i zasobnik powietrza, czujniki wysokosci... najprosciej chyba dogadac sie z kims co przerabia swoje auto na zawieszenie konwencjonalne... choc kilka tygodni temu widzialem u nas na zlomowisku Legacy I z zawieszeniem pneumatycznym. Byl juz bez silnika, ale system pneumatyczny byl raczej kompletny. No i naprawde auto jest stabilniejsze, zawieszenie dziala progresywnie i np. elementy po zewnetrznej stronie zakretu automatycznie sie utwardzaja i stabilizuja autko...

Link to comment
Share on other sites

a jak sie przejawia awaria polegajaca na rozszczelnieniu ukladu? chodzi mi konkretnie o to czy mozna dalej jechac ale ze znacznie gorszym komfortem, czy jest przeswit pieciocentymetrowy, czy co jeszcze?

Link to comment
Share on other sites

Znam to tylko z opowiesci, podobno auto nisko opada, przewaznie tyl lub przod, czasem jedna strona, i brak jest amortyzacji. Da sie jechac, ale powyzej 80 km/h trudno opanowac auto.

Link to comment
Share on other sites

to moze ja powiem z wlasnych doswiadczen odnosnie nieprawidlowo dzialajacego pneumatycznego zawieszenia:

 

1. auto po nocy rzeczywiscie siada jedna ze stron (nie zdazylo mi sie zeby obiema, czesciej tyl). wyglada to troche jakby tyl lezal na oponach, czyli bardzo nisko. po zalaczeniu stacyjki (nawet nie trzeba odpalac) auto sie pompuje do prawidlowych wysokosci.

 

2. co do jazdy, wrazenia jak z traktora. zero amortyzacji, trzesie na nierownosciach polskich drog jak cholercia. w zaleznosci czy przod czy tyl - jesli tyl to pasazerowie podskakuja. jesli przod, tylko kierowca ma przerabane, bo "czuje" kierownice jakby co chwile wjezdzal w dziure wycieta rowno w asfalcie (twarde uderzenia). raz mi sie tak zrobilo podczas jazdy 110km/h, przejechalem moze 10km i musialem sie zatrzymac i resetowac samochod (patrz pkt. 3), bo sie nie dalo jechac.

 

3. nie wiem na ile moj przypadek moze byc dobrym przykladem, ale - po resecie komputera (tzn wylaczeniu i wlaczeniu silnika) wszystko wracalo do normy.

 

odkad jest cieplo, powyzsze objawy praktycznie zanikly, czasem tylko mi kontrolka height hi wariuje i to tylko w trasie, objawow brak (nie tlucze, nie siada), reset komputera pomaga. pewnie ma to zwiazek z gumowa poduszka amortyzatora, w cieple dziala poprawnie.

 

co moge jeszcze powiedziec.. chyba tylko tyle, ze Legacy96 ma racje co do komfortu pneumatyki - to trzeba poczuc. Jezdzilem wczesniej roznymi samochodami z tradycyjnym zawieszeniem, z pneumatykami sie nie jezdzi, sie plynie ;-) jesli bede zmuszony do zmiany na tradycyjne (a na to sie zanosi) to chyba przez rok bede w zalobie chodzil.

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...