Jump to content

Bornholm


Urabus
 Share

Recommended Posts

Zastanawiam się nad wypadem na Bornholm. Plan jest taki: zapakować się z rowerami i samochodem na prom, na miejscu wynająć domek i robić krótsze lub dłuższe wypady po wyspie. Jeśli ktoś był na podobnej eskapadzie to wdzięczny będę za wszelkie informacje i uwagi odnoście: transportu, zakwaterowania, pogody, pory roku, jedzenia, atrakcji turystycznych... i wszystkiego co tylko wydaje się Wam ważne, ciekawe, czy warte wspomnienia 8)

Link to comment
Share on other sites

Pomysł rewelacyjny :)

Można płynąć ze Świnoujścia bodaj w sobotę, albo z Sassnitz chyba codziennie (ja płynąłem z Niemiec).

Zakwaterowanie polecam na kempingu w Ronne (po prawej stronie od portu, na wylocie z miasta (muszę jeszcze nazwę znaleźć) - są domki, porządny standard sanitariatów i nie był zatłoczony tak jak w innych rejonach.

W zasadzie wszędzie da się dojechać rowerem - jadąc najkrótszą drogą jest około 30km pomiędzy końcami wyspy. Jest relatywnie płasko, ale wieje dosyć silny wiatr. Pogoda latem głównie słoneczna (podobno o innych porach roku też), nawet jak popada deszcz, to szybko się wypogadza. Temperatura to około 19-20 stopni, jak świeci słońce to na rower idealnie, kobiety czasem narzekają, że ciut za zimno (z powodu wiatru zapewne). Lokalne jedzenie dla turystów opiera się o wędzarnie gdzie serwują głównie ryby na zimno. Ciepłego jedzenia trzeba szukać w zwykłych restauracyjkach, albo ugotować sobie samemu po zaopatrzeniu się w niezbędne składniki w sklepach Netto. Z atrakcji turystycznych to kilka kościołów - rotund, kilka wiatraków, huta szkła ozdobnego, oraz przepiękne widoki. Warto pojechać na przełomie lipca sierpnia, kiedy pola pokryte są złotymi łanami zboża. Oczywiście mają perfekcyjną sieć ścieżek rowerowych i są dobrze oznakowane.

Całą wyprawę najlepiej zaplanować na 7 dni - tyle zupełnie wystarczy by zwiedzić każdy kamień na wyspie, nawet rowerem. To co jest piękne (mam nadzieję, że ciągle aktualne), to nie kradną rowerów ani ich wyposażenia. Zdarzało mi się zostawić rower na 2-3h na zwykłym leśnym parkingu pośród innego sprzętu i nigdy nic nie zginęło - dla obywatela byłych demoludów rzecz naprawdę egzotyczna.

Tubylcy jeżdżą dosyć bojaźliwie, kiedyś wyprzedzałem traktor na długiej prostej, to mimo, że manewr zakończyłem kilkaset metrów przed autem jadącym z naprzeciwka to dostało mi się po oczach długimi kilka razy za "zbyt ryzykowną" jazdę :mrgreen:

Poniżej kilka fotek z moich dwóch wypadów (2007 i 2008r):

https://picasaweb.google.com/aflinta/Bornholm#

https://picasaweb.google.com/lidiakubala/Bornholm#

Link to comment
Share on other sites

Też płynąłem na Bornholm z Kołobrzegu. Tam zostawiliśmy samochód, a na wyspie poruszaliśmy się rowerami. Byliśmy pod koniec lipca (2008 rok) i przez tydzień zrobiliśmy ok 350 km, zjeżdżając wyspę wzdłuż i wszerz. Nocowaliśmy na trzech kempingach, na każdym po dwie noce. Warunki na kempingach są super, jak to w Skandynawii - często są takie udogodnienia jak basen, elektryczne grille itp. Pogodę mieliśmy wyśmienitą, niemal non stop niebieskie niebo i mocno grzejące słonko :) Jedzenie, zwłaszcza owoce morza, jest przepyszne, a atrakcji jest na tyle dużo, że przez ten tydzień ani przez chwilę się nie nudziliśmy i wyjazd zaliczyłbym raczej do tych aktywnych.

 

Polecam obejrzeć foty, gdzie w komentarzach padają nazwy atrakcji i kempingów, które odwiedziliśmy - https://picasaweb.google.com/speedziak/Bornholm#

Link to comment
Share on other sites

Jeśli szukasz noclegów w domkach, sprawdź np tu: http://www.bornholm.modos.pl/noclegi.html

Ale zwykle domek trzeba wynająć na tydzień, szczególnie w sezonie letnim, więc jeśli planujesz jeździć po całej wyspie,zmieniając miejsce zamieszkania to faktycznie lepiej sprawdzą się campingi i własny namiot...

Link to comment
Share on other sites

Bornholm to raczej kempingi... bez nich i roweru cała wyspa traci swoisty urok ;)

 

pisanie w godzinach pracy to wtopa

 

mialem na mysli miejsca kempingowe ;) nie chce mi sie wozic namiotu ze soba dzien w dzien... ;)

Link to comment
Share on other sites

Pyzo, to jest tak mała wyspa, że z jednego miejsca obskoczysz wszystko rowerem - ja drugiego dnia po przypłynięciu rozciąłem sobie dosyć mocno stopę i na szyciu w pobliskim szpitalu panie poradziły by obecnego kempingu (w Ronne) nie opuszczać, bo blisko do szpitala jakby co i na dodatek ma dosyć wysoki standard sanitariatów. Bez problemu z tego jednego miejsca zjeździliśmy całą wyspę, dostanie się na najbardziej odległy koniec to max 1,5h rowerem :)

Link to comment
Share on other sites

Aflinta, Speedy Bandito, fajne zdjęcia 8)

 

W różnych wypowiedziach rzuciła mi się w oczy informacja o rybach, jako głównej atrakcji kulinarnej, a czy normalni mięsożercy, którzy nie przepadają za rybami nie umrą tam przypadkiem z głodu :?: :wink: :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

... a czy normalni mięsożercy, którzy nie przepadają za rybami nie umrą tam przypadkiem z głodu :?: :wink: :mrgreen:

w Ronne w restauracji Perronen, gdzie kiedyś był dworzec kolejowy, jadłem genialną baraninę :) W Nexo polecam restaurację Tre Sastre (naprzeciwko portu, po drugiej stronie ulicy) gdzie przejedliśmy ostatnie korony i z tego co pamiętam zajadałem się wołowiną. Zerknij też tutaj.

Link to comment
Share on other sites

  • 9 years later...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...