Jump to content

art5525

Użytkownik
  • Content Count

    120
  • Joined

  • Last visited

About art5525

  • Rank
    ..:: Bywalec :..
  • Birthday 03/20/1976

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    Podlasie
  • Auto
    XV

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Trochę do dziwne. Niby firmy chwalą się spełnianiem norm ISO, standaryzacją a tu dupa. Ja swoje kupiłem bez problemu w aso grafix Białystok. Zamawiam z dostawą do domu i za pobraniem. Wystarczyło podać numery, otrzymałem na e-mail ceny i złożyłem zamowienie. Nie rozumiem dla czego towar jest dostępny w wybranych salonach przecież chcemy kupić dywaniki a materiał rozszczepialny do bomby. Wg mnie jest to tylko i wyłącznie kwestia zaangażowania pracowników. Coś z zakresu "nie mamy Pana płaszcza i co Pan nam zrobi?" W aso suzuki czy aso lexus też nigdy nie miałem problemu ze składaniem takich zamówień.
  2. To co się pokazało na tej części klapy zostało usunięte, lakier został spolerowany. Jeden z pomysłów skąd to się wzięło: jakiś dziwny nalot, który mógł pozostać po montażu spryskiwacza kamery. Muszę pojeździć i popatrzeć co będzie dalej. Miejsce jest na prawdę dziwne, jeżeli byłyby to paprochy po montażu spryskiwacza, to dla czego nie spadły zgodnie z powszechnym prawem ciążenia? Dodatkowo samochód jest myty i to porządnie raz w tygodniu. Nie chce mi się wierzyć że ciśnienie wody nie zmyłoby takich paprochów. Po drugie bardziej mi to wyglądało na spieki od szlifierki - tylko jak i kiedy mogłyby powstać? Muszę obserwować.
  3. Miałem nadzieję iż jest to nalot. Specjalnie pojechałem na myjnię i bardzo ale to bardzo dokładnie umyłem to miejsce. Zdjęcie zrobiłem już po umyciu. Niestety, nie jest to nalot lub bród. Zwykła rdza. Co do miejsca, na prawo od przycisku otwierania tylnej klapy.
  4. Subaru XV, 2.0, 2018r - mam już rdzawy nalot na tylnej klapie Jutro mam przegląd techniczny na 15 000 km z przeglądem lakieru, ciekawe co będzie Nalot jest w obszarze przycisku otwierania tylnej klapy.
  5. Cześć Mam pytanie, kto ma jeszcze zamontowany spryskiwacz tylnej kamery?
  6. art5525

    Co zamiast XV???

    Jeszcze nie mogę się oswoić z myślą, iż kupiłem nowy samochód który po kilku miesiącach stał się „białym krukiem”
  7. art5525

    Co zamiast XV???

    Czyli co, nasze 2.0 będą od dziś tylko drożeć?
  8. Tego zestawu nie używałem, ale miałem kiedyś taki długi dywanik na tył. Faktycznie, tunel był zabezpieczony, ale każde sprzątanie wnętrza było utrudnione. Trzeba było się nagimnastykować aby wyjąć go w całości nie wywalając brudu na wykładzinę albo na siedzenia. Najlepiej szło w dwie osoby, ale nie zawsze masz kogoś kto pomoże. Wyobraź sobie że w zimie będziesz miał na nich trochę śniegu – piasku – wody, spróbuj go wyjąć nie wywalając tego syfu w środku samochodu
  9. Można kupić stronę którą się chce. Wszystko kupowałem w krajowym aso, kamerę też u nich montowałem.
  10. Czołem Zdjęcia zrobiłem, dywanik kierowcy jest trochę brudny, ale nie chciało mi się go myć, może to i lepiej że brudne - lepiej widać, że są dobre Mam nadzieję, że widać co i jak
  11. Czołem Zrobione, a wygląda to cenowo tak: - spryskiwacz kamery 223 zł + montaż 420 zł - dywaniki (raczej kuwety) po 199 zł/sztuka Może nie jest tanio, ale jestem bardzo zadowolony . Obraz w kamerze czysty, a kuwety są faktycznie głębokie, nie zakrywają oczywiście łapki od wlewu paliwa, ale za to sięgają głęboko w przód (podpora aluminiowa nogi jest zakryta) i wysoko na boki
  12. Czołem koledzy. Na razie zdjeć jeszcze nie mam, ale chciałbym przestrzec przed jednym złem, które akurat mnie spotkało. Zajechaliśmy całą rodziną na miejsce odpoczynku. Załatwiliśmy klucz do domku i takie tam drobnostki. Przyszedł czas na rozładunek bagaży i m.in. tego co w boxie dachowym. Ja jako głowa rodziny i wydawałoby się najbardziej doświadczony wziąłem się za to. Zawołałem nawet syna, a co niech się uczy. W końcu ma już 18 lat skończone . Wsadzam klucz do zamka baxa, próbuje przekręcić i nic. No to włożyłem w to więcej siły i dupa, złamałem końcówkę klucza. Nie da rady go otworzyć. wstyd i tragedia. Wszystko w nim jest a drugiego klucza nie zabrałem. Z resztą, kto wozi drugi klucz. Syn popatrzył ze zlitowaniem na mnie a ja resztką spokojnego głosu odesłałem go do domku. Będę sam swą porażkę obchodził. Otworzyć go mogę już tylko metodą niszczącą tylko co wybrać, którędy? Najpierw przyszła mi do głowy kątówka, potne gnoja to od razu mi się polepszy tylko skąd ja mam ją wziąć? Przeszło mi, przypomniałem sobie, iż w drodze do domku mijałem samochód z podobnym boxem. Podejdę, popytam, zobaczę jak to jest złożone. Może znajdę jakiś słaby punkt. Okazało się że ten inny samochód należy do jakiegoś słowaka. Dobrze że nasze języki są zbliżone, wytłumaczyłem co mi się stało, a jak gosc zaczął się śmiać i zawołał swojego kumpla, to zrozumiałem że już dalej nie muszę mu niczego tłumaczyć obejrzałem sobie jak to wygląda od środka, padło że rozwiercony musi być nit od mocowania zamka. I to był drugi błąd. Załatwiłem wiertarkę oraz wiertło. Rozwierciłem nit, i nic mi to nie dało. Wkurzony postanowiłem wyrwać siłowo wkładkę zamka. Udało się. Pod nim jest listwa zębatal, która odblokowuje dwa pozostałe zamknięcia. Dumny i szczęśliwy poszedłem do domku ogłosić swój sukces Trzeba było widzieć miny członków mojej rodziny. Zrozumiałem że teraz mam inny problem - jak my się spakujemy wracając do domu??? Było mi jednak wszystko jedno i doszedłem do wniosku że nie ma co się martwić na zapas. Przecież nasze ferie dopiero się rozpoczeły. Reasumując, należy brać ze sobą po dwa komplety kluczyków. U mnie skończy się zakupem nowego boxu bo do tej lochy która powstała po wyrwaniu zamka to ja nic nie wstawię. Najlepsze jest to, w tej całej historii, iż rano przed wyjazdem z domu, oglądałem nowe boxy i zastanawiałem się czyby naszego nie wymienić na coś lepszego
  13. Cześć Koledzy, to nie tak że nie warto zmieniać naszych samochodów. Tylko trzeba się liczyć z kosztami i to dużymi. I teraz dochodzimy do pytania: a na jak długo on z nami zostanie? Ja doszedłem do wniosku, iż szybciej przekażę go któremuś z dzieci niż go sprzedam. Ma wszystko czego potrzebuję do użytkowania. A dzisiaj, po moich zmianach, stał się jeszcze bardziej przyjaznym. Doszedłem do punktu, w którym już nie wiele mogę zrobić i tak zostanie. Jeszcze tylko na wiosnę zakonserwuję podwozie i koniec moich prac. Projekt zostanie zakończony. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że wsadziłem w niego kupę kasy i może było nie warto, a ja uważam że warto. Co do audio, to słyszę iż samo radio nie jest „górnych lotów” a z racji swojego kształtu, na dzisiaj nie widzę możliwości dobrania jakiegoś zamiennika. Mam nadzieję że za jakiś czas, ktoś wypuści na rynek coś lepszego. A dziś myśle, że chyba stało się tak, ponieważ sama instalacja (głośniki, przewody, brak wygłuszenia) ustawiła nagłośnienie w naszych samochodach na dużo niższym poziomie wśród innych marek i dlatego Subaru nie szukało niczego lepszego. Nie uważam się za jakiegoś melomana, ale lubię słuchać „czystej” muzyki, co to znaczy czystej – fajnie jest wyłapywać poszczególne instrumenty, solówki, a tego standardowe nagłośnienie nam nie pozwoli.
  14. Już zrobione. Potrzebujemy: skalpel, wężyk igielitowy fi4 lub 5 o długości ok 1mb, drugą parę rąk, szczypce płaskie wąskie. Wężyk należy przeciąć, starać się zrobić to w miarę równo. Do tego potrzebujemy drugiej pary rąk która będzie naciągać wężyk. My trzymamy wężyk po przez szczypce (łapiemy od środka za jedną część wężyka), tniemy skalpelem. Ja zrobiłem na obu przednich fotelach. Może nie wygląda to za ładnie, ale jest dużo bardziej estetyczne niż pasek materiału, który miałem do tej pory i co najważniejsze jest cisza, nic nie trzeszczy. Można poszukać czarnego wężyka, ważne aby ścianka była możliwie cienka i najlepiej aby był silikonowy (będzie bardziej miękki i lepiej się ułoży). Na razie mam tak, może jak przy okazji gdzieś znajdę inny to wymienię. To jest dość duże zbliżenie na aparacie, w realu wygląda dużo lepiej.
×
×
  • Create New...