Skocz do zawartości

Rok z Bagien

Nowy
  • Zawartość

    37
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Rok z Bagien

  • Tytuł
    ..:: Świeżynka ::..

Profile Information

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Łódź
  • Auto
    Skoda

Ostatnie wizyty

145 wyświetleń profilu
  1. SUBARU XV

    Lubię testy tego gościa, trochę pola, trochę autostrady. Jak komuś się nie chce całego oglądać polecam popatrzeć od 7,35s. Jest przyspieszenie od 120 do 168 km/h. Ja rozumiem, że 1 osoba i chyba lekko z górki (przynajmniej tak to wygląda), ale jednak jedzie.
  2. SUBARU XV

    Patrząc na dane producenta owa cytryna ma 11,9 s do 100 km/h. Max. moment obrotowy 147 Nm przy 4000 obrotów (btw. to ten sam silnik o którym pisałem, że był w Peugeocie). Nowy XV ma 10,4 s. do 100 km/h (a były już wrzucane testy, gdzie udało się zejść do 9 s) i 196 Nm przy 4000 obrotów.
  3. SUBARU XV

    Radowałbym się wówczas. Radowałbym się możliwością wyboru jaką mi daje Subaru. Po jazdach bym zadecydował. Zauważ, że Forester akurat daje możliwość N/A vs XT i jakoś sprzedaje się i to i to. Nie wiem jaka jest struktura tych wyborów. Ale oprócz dynamiki ja biorę pod uwagę min: taki temat (żałośnie krótki i monotonny we wpisach) "ogólna trwałość XV, istotne naprawy", taki temat: (trochę dłuższy i nader ciekawy) "XV - największe przebiegi" , strukturę przebiegów (krótkie, długie trasy, rozgrzany, zimny silnik, działanie STOP-START w silniku z turbo i bez), ilość elementów, które mogą się wysypać (mam 1 samochód w rodzinie i jego bezawaryjność jest dla mnie fundamentalna), utratę wartości (nie kupuję na firmę i jeżdżę tak długo jak tego potrzebuję, a nie tak długo jak długo trwa leasing), łatwość odsprzedaży, a z tą, przy N/A, jak czytam, nie ma większych problemów (2.0 DiT i 1.6 DiT to chyba relatywnie nowe jednostki i trudno orzec, jak się będą zachowywać przez następne lata), koszt przeglądów i zużycie paliwa (to ostatnie marginalnie, ale lubię wiedzieć czego mam oczekiwać) Wszyscy się gremialnie przyzwyczaili do turbo. Pamiętam jak miałem Peugeota 307 Kombi 1,6 benzyna 110 Km i to był dynamiczny samochód, dobrze zestopniowana skrzynia biegów pozwalała na całkiem żwawą jazdę i wyprzedzanie. A elastyczność stała na zacnym poziomie. To był 2005 r. Teraz? Panie to nie może jeździć, nie ma momentu, nie ma mocy, nic się nie wyprzedzi, trzeba jechać za traktorem, a w niektórych krajach to na autostradę Pana w tym nie wpuszczą bo są ograniczenia minimalnej prędkości....ło...Panie.....
  4. SUBARU XV

    @krist Nie tak dawno, ktoś to już trafnie skomentował: Przy prędkościach 140 km/h bardzo podobnie się zachowuje Mazda CX-5 z 2.0, Honda CRV z 2.0 i Outlander 2.0.. XV to nie samochód do ganiania po niemieckiej (jak rozumiem) autostradzie. Prawdopodobnie zdechnie też na długich i męczących podjazdach autostradowych w CRO. Nie ten target. Przy czym dotykamy znowu problemu (wiem skąd się on bierze) braku wyboru jednostek napędowych do Subaru. Nie tylko do XV. I żebyśmy nie wiem jak zaklinali rzeczywistość jest to problem. I myślę, że SIP zdaje sobie z tego sprawę. BTW. Zawsze zachodzę w głowę, gdzie wszyscy NIE FLEGMATYCZNI kierowcy rozwijają swoje skrzydła na polskich drogach i kiedy? Bo ja kurde jeżdżę po najbardziej zatłoczonym mieście w Europie i w jego okolicach, z reguły w godzinach szczytów porannych oraz popołudniowych. I choćbym miał STI to nie wiem, gdzie i jak miałbym zrywać asfalt spod kół....
  5. SUBARU XV

    No i masz babo placek. Zaaferowany jazdą zapomniałem o rzeczy absolutnie najważniejszej, na żadnym forum nie pomijanej, fundamentalnej, rozgrzewającej umysły i serca, ble ble.... Spalanie !!!! Kilkanaście kilometrów. Start z zimnego silnika, trochę jazdy gruntowymi drogami, trochę podmiejskich asfaltówek, trochę dwupasmówki, sprawdzanie samochodu, przyspieszenia, hamowania, próby elastyczności...i na koniec 10,2 l. (komputer off kors) I w sumie: dziękuję za uwagę. Ale Forester (XT), przy dłuższej jeździe i celowym oszczędzaniu paliwa przez 1/4 drogi wypluł wynik prawie o 2 l. gorszy. I na taką różnicę stawiam w codziennej jeździe pomiędzy tymi pojazdami. Dodam, że w Skodzie mam ok. 9,3 - 10,0 l. XV nie spali więcej przy moim trybie jazdy.
  6. SUBARU XV

    WRX masz rację. 6,3 s. do 100
  7. SUBARU XV

    Jako, że i ja XV jechałem napiszę parę zdań o moich odczuciach i porównaniu z Foresterem XT i działającą na tym forum, jak czerwona płachta na byka, Skodą Octavią 4x4, 1,8 Tsi, DSG6 (którą jeżdżę od ponad 4 lat). Subiektywnie: 1. Wnętrze/materiały/funkcjonalność: Od razu widać i czuć organoleptycznie, że XV to nowa jakość dla Subaru. Materiały są miłe w dotyku, nic nie skrzypi, jest b. estetycznie i przede wszystkim ciekawie. To wnętrze zachęca do tego by usiąść i się rozejrzeć, wciąga kierowcę i zaprasza do zapoznania się z jego detalami (przeszycia, fajna dźwignia wyboru biegów, bajery w budce suflera na podszybiu). To co w FXT wydaje się być po prostu przypadkowo powkładane do wnętrza (raz pasuje lepiej, raz wygląda jakby trafiło tu przypadkiem), w XV wygląda jakby od samego początku była zaprojektowane i wpisane w kokpit. Zdecydowanie wyżej oceniam materiały w XV niż w Leśniku. Skoda ma już parę lat na rynku i to czuć. Szaro, smutno, poprawnie, na tle XV nudno. Na tle FXT materiały są porównywalne, gdzieś kawałkiem lepsze, gdzieś gorsze. Skoda bije obu Japończyków duperelami pt. miękkie wykładziny schowków (drzwi, przed pasażerem) i przesuwanym/wygodniejszym podłokietnikiem. Siedzenia całej trójki są jak dla mnie (182 cm) podobne, a drobne różnice nie są warte rozważań (może po 1000 km czuć byłoby jakąś różnicę, przy krótkich jazdach - nie). Miejsca w środku XV i Skodzie jest podobnie. Bardzo wygodnie i z przodu i z tyłu. O ile w Octavii to nie dziwi, o tyle Subaru niebywale wręcz zaskakuje. Absolutnie patrząc na bryłę nie sposób przypuszczać, że będzie tam tyle miejsca. Nie wiedzieć czemu w XV nie ma nawiewów na tył. Podczas jazdy XV patrząc przez pryzmat rozmiarów wnętrza bardzo przypomina jazdę osobówką (podobnie jak w Skodzie), zaś przy Leśniku wielkość okien i przestrzeń powyżej barków wręcz onieśmiela, bez mała przytłacza. Przez to nie jest tak przytulnie i pojawiają się skojarzenia z autobusem. Jakoś tak nie czułem się z tym dobrze, wiem że to mało miarodajne, ale tak właśnie było w moim przypadku. 2. Bagażnik: Hm...temat dla XV drażliwy. Jaki koń jest każdy widzi, kto co potrzebuje. Mój czas na wózek dziecięcy minął, większość czasu wożę w Skodzie kupę powietrza.... W FXT jest sympatyczny i kształtny, ani za duży, ani za mały. W Skodzie ogromny, ustawny i obitym miękkim materiałem wygłuszającym. W obu Japończykach plastik. Tutaj zrobię wtręt, później to rozwinę. Mimo takiego wykończenia bagażnika hałas z tylnej części pojazdu jest najbardziej dotkliwy w Skodzie, później jest FXT, a na końcu XV. 3. Hałas/wyciszenie: Cóż pisałem to na innym forum (jak ktoś chce to poczęstuję linkiem), a tu powtórzę: Skoda ma wręcz skandaliczne braki w wyciszeniu wnętrza i sporo inżynierskich wtop, które negatywnie rzutują na komfort podróżowania (hałas z lusterek, kiepskie wyciszenie kabiny i drzwi, źle skonstruowane uszczelki, puszczone luzem przewody do zbiornika paliwa w profilach pod samochodem itd). Jak się do tego doda niezbyt harmonijnie pracujące zawieszenie, dudniące na wybojach koła i braki w sztywności nadwozia, to rysuje się obraz, który stanowi odpowiedź dlaczego mój obecny samochód jest o 70-80 kPLN tańszy niż adekwatne Audi.... W Leśniku było cicho do 80-90 km/h. Potem zaczyna doskwierać Cx i kształt bryły. Cóż i tutaj wytłumienie kabiny nie jest super, ale odczuwalnie lepsze niż w Skodzie. Zawieszenie FXT jest ciche, więc nie generuje dodatkowe hałasu. XV.... kolejna, ogromna niespodzianka. Jest naprawdę dobrze. Oczywiście słychać dźwięk silnika przy przyspieszaniu, ale nie słychać szumu spod opon i praktycznie do 100 km/h jest cisza. Powyżej trochę zaczyna być słyszalne powietrze opływające bryłę. Ale jest dalece lepiej niż w Leśniku, nie mówiąc już o Skodzie, która zaczyna silnie szumieć z lusterek od 80 km/h. Do tego w XV cisza z zawieszenia, margines ciszy jest naprawdę daleko przesunięty. Szybciej dało się słyszeć zawieszenie w Foresterze, aniżeli w 15 - tce. 4. Zawieszenie/komfort jazdy/właściwości jezdne: Najpierw jechałem (kilka tygodni temu FXT) i myślałem, że facet który ze mną jechał wykupił solidne ubezpieczenie na życie i chce w sympatycznych okolicznościach przyrody (jazda Forkiem) zejść z tego świata zostawiając żonie solidną kwotę. Otóż "kazał" mi wchodzić w zakręty z prędkościami, jak dla mnie abstrakcyjnymi. No to wchodziłem. "Niech Pan dociśnie", to dociskałem. Nic, kurna jedzie to jak po sznurku. Patrząc na bryłę (prawie kiosku Ruchu) coś niesamowitego. Duży postęp do poprzedniego Forka, którym jeździłem. Można wręcz zapomnieć jak dużym się jedzie samochodem. Forester, niestety ale na nierównościach nie jest już tak komfortowy jakbym chciał. Czuć dziury i łaty na jezdni, a bryłą przy większych nierównościach wstrząsają lekkie drgania. No cóż, aby było możliwe to co napisałem o zakręcie, zawias musi być sztywniejszy. I taki jest. Potem, czyli dzisiaj był XV. Droga gruntowa, nierówności praktycznie znikają, prawie ich nie czuć, bryła jest sztywna, ale zawieszenie ma - jak dla mnie - kapitalne nastawy, lekko w kierunku komfortu . Lekko terenowy podjazd po dziurach i silnych nierównościach. Żaden problem, prześwit robi swoje i daje poczucie pewności. Aż się chce co raz więcej i więcej. Zjazd na asfalt i kilka szybkich szykan. Boczki foteli zaczynają mnie "kopać" w plecy i to jedyny efekt. Samochód szybko i bezpośrednio reaguje na ruchy kierownicy, dając duże czucie tego co się dzieje pod kołami. Ostrzejszy zakręt i 80 km/h, znowu czuję bok fotela, samochód jedzie po założonym torze jazdy. Ubytki na jezdni, dziury są w sposób komfortowy wybierane, sprężystość zawieszenia jest tu łączona z dużą łagodnością przy kompensowaniu nierówności drogi. Dla mnie kapitalne połączenie. Sporo lepsze aniżeli Leśnik. Po prostu bardziej mi odpowiada. Szybsza jazda na dwupasmówce, stabilnie i bez żadnych problemów. Niewielka podatność na boczny wiatr. Cóż tu Skoda, stety - niestety, sromotnie przegrywa. W "teren" się nie nadaje, nie ten prześwit, nie te nastawy. W łuku przód wyjeżdża z zakrętu, by po chwili się wyprostować jak ingeruje haldex. Czuć moment załączania, przyzwyczaiłem się do tego, ale pierwszy raz był....niezapomniany.... Do tego kiepsko amortyzujące i głośne zawieszenie. Poszczególne koła jakby żyły swoim życiem przy wpadaniu w większe dziury, brak tej sprężystości, która szczególnie jest odczuwalna przy jeździe XV. 5. Silnik/skrzynia: No cóż, dwie uturbione jednostki (240 i 180 Km) vs wolnossący boxer 156 Km. FXT i Skoda idą łeb w łeb, żaden Forek nie odjedzie Skodzie i odwrotnie. Gdyby się chcieć ścigać to przewaga uzyskuje też DSG (choć muszę uczciwie napisać, że w FXT nie ćwiczyłem wszystkich trybów jazdy np. S+), która w trybie S nie da szans Foresterowi przy przyspieszeniach powyżej 100 km/h. Wg mnie CVT to nie skrzynia do wyścigów (btw. na YT można znaleźć rosyjskie filmiki z jazdy tą skrzynią STI). Z resztą, oba pojazdy nie nadają się do wyścigów i jak dla mnie, ma to marginalne znaczenie. Liczy się komfort i płynność w jeździe po mieście i możliwości sprawnego poruszania się poza nim, a nie idiotyczne starty spod świateł (koniecznie do 100 km/h ze stoperem w ręku ...). A tutaj jest ogromna przepaść w reakcji na gaz. CVT nawet w trybie normalnym reaguje zdecydowanie żwawiej niż DSG w trybie S. To zupełnie dwie różne bajki, do tego stopnia różne, że wracając do Skody po ruszeniu dwukrotnie sprawdzałem, czy zwolniłem ręczny. W drugą stronę: przejazdy FXT i XV rozpoczynały się od radosnego kangurka wywołanego butem na pedale gazu. Nie byłem przygotowany na tak szybko i bezpośrednio reagujący gaz. Jak to się ma do codziennej jazdy? Ano tak, że w mieście (przypominam, bo jak czytam niektóre posty, to wydaje mi się, że sporo osób o tym nie pamięta), gdzie podstawowe ograniczenie prędkości to 50 km/h, Leśnikiem jeździ się przyjemniej niż Skodą. W XV skrzynia CVT działa podobnie do tej w Foresterze w trybie Normal i tak samo szybka. Więc i tu jazda w korku, częste starty i stopy, to sama przyjemność. Większa niż DSG, która potrafi się czasem pogubić, kiedy wrzuci szybko wysoki bieg, a trzeba zaraz przyhamować. Zaryzykuję tezę: dla normalnego zjadacza bułek w przyspieszeniu do 50 - 60 km/h pomiędzy tymi 3 samochodami nie ma odczuwalnej różnicy. Jak ktoś weźmie stoper i wykaże, że te 0,7s szybciej-wolniej ma dla niego znaczenie i ewidentnie czuje różnicę, to XV nie jest dla niego. Oczywiście silnik XV pozostawia pewien niedosyt - zwłaszcza jak się robi takie porównanie - by wyegzekwować odpowiednią dynamikę trzeba kręcić. I trzeba do tego przywyknąć, co po turbo benzynie może nie być proste. Podsumowując: And the winner is.... XV. 1. Do miasta plus 3-4 razy w roku wypady wakacyjne w sam raz. Ma relingi, więc wypożyczenie boxa i naprzód. 2. Dynamika w zupełności wystarczy, mam w nosie ściganie i ścigantów. 3. Najlepsze zawieszenie dające spore (dla nie aż nadto wystarczające) możliwości "terenowe". 4. Jest najcichszy i ma najsztywniejszą bryłę. 5. Ma najciekawsze i przyjazne wnętrze. 6. Ma mniej elementów (turbo), które mogą się wysypać, co przekłada się również na łatwość i cenę odsprzedaży. A i na koniec muszę skomplementować dealera spod Łodzi, Emil Frey. Jeden telefon, rozmowa z prawie zaprzyjaźnionym sprzedawcą i z jazdą próbną nie było problemu. A do tego dostałem dobrą cenę.. I tyle, nie wiem kto doczytał do końca tego tasiemca...
  8. SUBARU XV

    Sporo uderzeń w klawiaturę poszło na kontestowanie przyspieszeń XV (ale i Imprezy) z 2.0 CVT. Po ponad 26 latach od otrzymania prawa jazdy i "paru" przejechanych kilometrach wiem jedno 0-100km/h to w normalnym użytkowaniu wartość "z czapy". Owszem, daje ona pogląd na dynamikę startu od zera do 100, ale bardziej porównawczą, tudzież zabawę dla testujących i kronikarzy. Ma jednak ona w życiu zwykłego zjadacza bułek, który co dzień rusza w szranki z trudami dnia powszedniego (praca, szkoła/przedszkole, zakupy, kilka wyjazdów wakacyjno/weekendowo/zimowych), marginalne znaczenie. Tak, przydaje się dobry start z zatrzymania: zmiana pasa przed następnymi światłami, ucieczka ze skrzyżowania przy lewoskręcie, sprawne nabranie prędkości przelotowej. I tu w zupełności wystarcza CVT (nie jeździłem XV, ale CVT z 2.0 benzyną wolnossącą a i owszem), która prawie natychmiast reaguje na ruch pedałem gazu. Na wielu filmach widać, że przyspieszenia do 50 km/h zajmują raptem kilka sekund. A w mieście o to właśnie chodzi. NIE CHODZI O SPRINTY DO 100 KM/H !!! (soryy za caps lock), ale kurna w mieście to dwukrotne przekroczenie podstawowego limitu prędkości !!! Po kiego grzyba zatem rozprawki na temat przyspieszenia do 100 km/h ? Jakie ma znaczenie ta wartość w trasie? Bo w mieście tylko w kwestii szybkości otrzymania mandatu lub stworzenia niebezpiecznej sytuacji na drodze pełnej zakręconych, nieprzytomnych, rozkojarzonych, pijanych dorosłych lub beztroskich dzieci. W trasie przydałaby się elastyczność, bo w pełni podzielam pogląd, że bezpieczne wyprzedzanie to rzecz fundamentalna. Bo albo będziemy się wlec (tracąc resztki cierpliwości) za moim ulubionym zestawem: rowerzysta > traktor > TIR> pierdoła w 100 konnym kompakcie>JA, albo mamy z czego odejść i wyprzedzić tą kawalkadę. Zatem co nam proponuję XV w 2.0 CVT? Popatrzcie, wiem, że trochę dużo tych filmików przeze mnie wklejanych, ale uważam, że warto popatrzyć. I spojrzeć na czas. Gdzieś od ok. 9,18 koleś ma 76 km/h, gdy na filmie wyskakuje 9,25 ma już 119 km/h (licznikowe). Manewr zajmuje ok. 7 s. Warto filmik sklatkować, bo tak na szybko i ciągiem wartości te się zlewają. I to jest dla mnie wartość najistotniejsza i najzupełniej wystarczająca.
  9. SUBARU XV

    Która ładniejsza.... ...wersja kolorystyczna, off kors...
  10. SUBARU XV

    Gorąco polecam, bo mają, dorogije druzja rozmach i fantazję. Fajne porównanie do poprzedniego XV, pokaz ES i X-mode, praca zawieszenia, przyspieszenie i elastyczność. A w tle krowy....
  11. SUBARU XV

    Dobre. Tak sobie "pacze i pacze" i wychodzi mi, że nowy XV ma: Rozstaw osi 2665 mm to o 25 mm więcej niże Forester. Długość całkowitą 4465 mm to tylko 145 mm mniej niż Forester Wysokość 1615 mm (licząc z relingami) to 120 mm mniej niż Forester (z relingami). Masę własną 1439-1462 kg, to ok. 100 kg mniej niże Forester, który ma 1519-1570 kg (w obu wypadkach zależy to od wyposażenia, wziąłem do porównanie 2.0 benzyna i przy Foresterze CVT) Rozstaw kół przednich 1550 mm to o 5 mm więcej niż Forester Prześwit 221 mm to o 1 mm więcej niż Forester Kąt natarcia/zejścia 18/29, Forester 23/25 Zbiornik paliw 63 l, to o 3 l. więcej niże Forester. I co z tego porównania wynika (poza tym, że XV to fajny skurczybyk)? 1. może się prowadzić jeszcze stabilniej niż Forester (niższy, lżejszy, większy rozstaw osi i kół przednich). 2. może od niego mniej palić (przy silniku 2.0 benzyna i CVT) 3. z pkt. 2 i z faktu większego zbiornika może wynikać większy zasięg, 4. o 1 mm spada prawdopodobieństwo zawadzenia o krawężnik, tudzież o konar drzewa.... 5. lepiej pod górę wjeżdżać Foresterem a zjeżdżać XV....
  12. SUBARU XV

    Są. Byłem, macałem, siedziałem, przymierzałem i.....jak dla mnie Subaru nr 1. No sorry taki mamy klimat. Pojazd jest bardzo zgrabny, proporcjonalny, masywny mimo niewielkich rozmiarów. Wygląda charakternie, zadziornie, łobuzersko. W środku czuć i widać postęp, materiały bardzo dobrej jakości, ciekawe przeszycia. Miejsca dla pasażerów od groma (jak na taki samochód), wygodna pozycja za kierownicą, jeden z najlepszych foteli dla kierowcy (z Subaru). Trochę szkoda, że nie ma bagażnika. Zaryzykuję tezę, że w tą stroną winien pójść Leśnik. Gdyby XV miał z 10 cm. więcej dla bagażnika (450-500l) to pojazd zyskałby na funkcjonalności, a proporcje by się nie zachwiały. Jestem, w każdym bądź razie, pod wrażeniem.
  13. Nowy salon Subaru

    Ponieważ poprzednio ponarzekałem na brak samochodów do jazd, to niniejszym, chwalę salon. Ciekawa wizyta, super obsługa, obcykany sprzedawca, rzetelna jazda testowa FXT. Tak trzymać !!!
  14. Nowy salon Subaru

    Byłem, widziałem. Salon i otoczenie robi wrażenie. Szacun. W okresie między BN a Sylwestrem do jazd testowych był tylko używany (do sprzedaży) Forester w manualu z dieslem. Śmiech na sali...
  15. Kupię nowego Forestera, doradźcie jakiego.

    Diagnoza dupereli np., który czujnik sterujący pracą klap dolotowych padł, może trwać kilka dni w ASO, a co dopiero poważniejsze usterki (skrzynia, turbina), więc może się okazać, że z tych 3 lat zrobi się trochę mniej i trzeba będzie jeździć czymś zastępczym. Już nie mówiąc o nerwach, kiedy się coś wysypie w drodze i auto staje. Kiedy wszystko jest OK śmigasz, kiedy auto jest unieruchomione zaczynasz się zastanawiać: co ważniejsze? Każdy musi sam rozstrzygnąć.
×