Jump to content

no i mrozy wkoncu nie zapilo ....


b.
 Share

Recommended Posts

witam,

no i wkoncu mrozy pokonaly moje GT chyba. w piatek padl akumulator, po dwoch dniach stania i nic nie robienia. podjechal kumpel z kablami i odpalil. w sobote jakos sam sobie poradzil, ale nie mrawo bylo. wiec postanowilem nowy akumulator kupic. kupilem jakis szajs aby zime przejezdzic. wsadzilem, choc nie bez przygod, bo alarmy wyly jak rozlaczalem stary. nowy zapakowalem. i co....... i nic. alarmy co prawda nie wlaczaja sie, ale silnik nie chce zaskoczyc. rozrusznik kreci, silnik tak jakby chcial zaskoczyc (ale to raczej takie dlawienie na nie wszystkie cilindry) , ale od razu gasnie...jakby sie zatkal.

i co to moze byc? paliwo z orlenu 98 ....

chyba to nie alarmy odcinaja, bo nie wyja ... dodatkowo immobilizer chyba by odcial wogole mozliwosc krecenia rozrusznikiem (tak mialem w poprzednim aucie), a tutaj sie kreci.

moze komp zglupial po odpieciu akumulatora? co teraz ?

ale kontrolki sie zaplalaja normalnie. cisnienie oleju gasnie po chwili. abs i poduchy tez gasna.

a moze cewka poleciala? hmm. subaru ma jedna cewke czy kilka?..

co radzicie? poczekac az mrozy odpuszcza i wtedy sprowac znowu?

normalnie zalamka...

 

bartek.

 

ps. nie mam garazu oczywiscie...

Link to comment
Share on other sites

Po podłączeniu akumulatora spróbuj najpierw wyłączyć alarm (nawet jak nie wyje - wciśnij ten przycisk od odblokowywania alarmu).

 

Ewentualnie spróbuj wprowadzić alarm w tryb serwisowy.

 

mam chyba dwa alarmy. jeden z pilotem na otwarcie drzwi. co ciekawe ten tez wyje jak sie aku odepnie. ale jego z przycisku mozna wlaczyc i wylaczyc wiec nie to.

 

drugi to antynapad. blackjack sie nazywa podobno. niestety nie znam kodu serwisowego. mam tylko kod taki co wlacza/wylacza kazdorazowa autoryzacje na otwarcie drzwi (jest jedne przycisk ktory naciska sie iles tam razy w pewnej kombinacji cyfr). ale ten alarm to do tej dzialal tak ze jak chcialem zapalic silnik to wyl i migal. a teraz glucho.

nie wiem czy to to, ale mam cien watpliwosci ze to moze byc przyczyna, ale nie do konca jestem pewien. wiec narazie zwalam wine na mrozy i elektronike w subaru.....

 

b.

 

ktos zna jak sie wylacza blackjacka?

mam co prawda jakis kluczyk, ale krecilem nim tak gdzie jest jego miejsce i bez efektu...

Link to comment
Share on other sites

Z tymi alarmami to tak jest że, strasznie życie zatruwają. Raz miałem taki przypadek że syrena wyła jakbyś do wiadra wody ją wrzucił, wiec wyłącam pilotem alarm, wyłączył się zamigał silnika zapalił a syrena wyła nadal. pomógł młotek bo nawet kluczykiem nie dało się syreny wyłaczyć. Następnym razem auto zgasło i niby łapało i gasło alarm wyłączony, ale mi coś nie pasowało więc mu zasilanie odłączyłem i auto zapaliło od kopa. Kiepski alarm zatrzyma tylko właściciela, dobry przytrzyma troszkę dłużej złodzieja. Forek na mrozie pali lepiej niz normalnie :) :) .

Link to comment
Share on other sites

witam,

no i wkoncu mrozy pokonaly moje GT chyba. w piatek padl akumulator, po dwoch dniach stania i nic nie robienia. podjechal kumpel z kablami i odpalil. w sobote jakos sam sobie poradzil, ale nie mrawo bylo. wiec postanowilem nowy akumulator kupic. kupilem jakis szajs aby zime przejezdzic. wsadzilem, choc nie bez przygod, bo alarmy wyly jak rozlaczalem stary. nowy zapakowalem. i co....... i nic. alarmy co prawda nie wlaczaja sie, ale silnik nie chce zaskoczyc. rozrusznik kreci, silnik tak jakby chcial zaskoczyc (ale to raczej takie dlawienie na nie wszystkie cilindry) , ale od razu gasnie...jakby sie zatkal.

i co to moze byc? paliwo z orlenu 98 ....

chyba to nie alarmy odcinaja, bo nie wyja ... dodatkowo immobilizer chyba by odcial wogole mozliwosc krecenia rozrusznikiem (tak mialem w poprzednim aucie), a tutaj sie kreci.

moze komp zglupial po odpieciu akumulatora? co teraz ?

ale kontrolki sie zaplalaja normalnie. cisnienie oleju gasnie po chwili. abs i poduchy tez gasna.

a moze cewka poleciala? hmm. subaru ma jedna cewke czy kilka?..

co radzicie? poczekac az mrozy odpuszcza i wtedy sprowac znowu?

normalnie zalamka...

 

bartek.

 

ps. nie mam garazu oczywiscie...

 

Prawdopodobnie zalales silnik, GT jest bardzo czuly. Wykrec swiece i przeczysc, powinno pomoc.

Link to comment
Share on other sites

 

Prawdopodobnie zalales silnik, GT jest bardzo czuly. Wykrec swiece i przeczysc, powinno pomoc.

 

tez o tym myslalem, ale tak od razu bylo (dlawil sie od poacztku)..... ale swiec wykrecac to nie dla mnie.

zwlaszcza ze dostep do nich jest katastroficzny. na 20 stopniowym mrozie nie wykonalne.

(nawet olej w skrzyni biegow mi tak zgestnial, ze wsadzanie biegow jest dla pudzianowskiego raczej)

 

moze predzej poczekam az samo paliwo odparuje...

 

b.

Link to comment
Share on other sites

 

Prawdopodobnie zalales silnik, GT jest bardzo czuly. Wykrec swiece i przeczysc, powinno pomoc.

 

tez o tym myslalem, ale tak od razu bylo (dlawil sie od poacztku)..... ale swiec wykrecac to nie dla mnie.

zwlaszcza ze dostep do nich jest katastroficzny. na 20 stopniowym mrozie nie wykonalne.

(nawet olej w skrzyni biegow mi tak zgestnial, ze wsadzanie biegow jest dla pudzianowskiego raczej)

 

moze predzej poczekam az samo paliwo odparuje...

 

b.

 

Jak nie masz conajmniej 2 kluczy do swiec to nie dasz rady odkrecic :wink: .

Na mrozie to w ogole nie robota.

Link to comment
Share on other sites

No to b. wstaw go na 2 h do ciepłego i zapali na bank :)

 

chcialbym, ale nie mam jak. nie mam garazu. parkuje pod chmurka. a w dodatku autko padlo jak pojechalem w gości i tam juz zostalo...wrocilem komunikacja miejska do domu :-)...

 

narazie czekam do srody/czwartku...bo wtedy maja mrozy zelzec....wtedy zobaczy sie co dalej.

 

bartek.

Link to comment
Share on other sites

No to b. wstaw go na 2 h do ciepłego i zapali na bank :)

 

chcialbym, ale nie mam jak. nie mam garazu. parkuje pod chmurka. a w dodatku autko padlo jak pojechalem w gości i tam juz zostalo...wrocilem komunikacja miejska do domu :-)...

 

narazie czekam do srody/czwartku...bo wtedy maja mrozy zelzec....wtedy zobaczy sie co dalej.

 

bartek.

 

Podejdź do 1 -szego lepszego warsztatu w okolicy. Za stówę góra dwie sholują auto, wsadzą go na halę i odmrożą...

Link to comment
Share on other sites

W ostatni piątek miałem ten sam problem... kręciłem, aż "zamordowałem" akumulator, dopiero po podłączeniu się kabelkami do 16-letniej toyoty, dałem radę odpalić. Ale objawy były właśnie takie, że prawie odpalał, ale nic z tego. Po wymianie akumulatora na nówkę w sobotę był spokój, a dzisiaj rano... kręcił i kręcił i nie zapalał. W końcu (prawdopodobnie był już zalany) jak dodałem trochę gazu to odpalił, trochę poszarpał i dalej było ok. Pod firmą postał z 6 h. i znowu to samo. Mam jednak wrażenie, że to mogą być przewody zapłonowe (mam z JC), lub/i świece.

Link to comment
Share on other sites

b., a próbowałeś z kabli zapalić? Jakby co to prądu pożyczę od swojego GTeka.

 

to juz przecwiczylem.... nic nie pomoglo. czekam na cieplejsze dni, wtedy zobaczymy co dalej...

 

bartek.

Link to comment
Share on other sites

Witam!

 

Mój pali na razie ok (cienki żony stoi od niedzieli i czeka na ocieplenie). Niestety jak jest bardzo zmarznięty to po przekroczeniu 40km/h zaczyna coś strasznie buczeć pod deską rozdzielczą i wskazówka prędkościomierza głupieje. Pokazuje 160-200 km/h. Po 2-3 minutach wszystko wraca do normy.

nie mam pojęcia co to może być

pozdrawiam

sebastian

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...