Jump to content

Pompa powietrza wtórnego


weider

Recommended Posts

Witam.

Pisałem kiedyś o usterkach w moim aucie i w sumie nikt nie był w stanie stwierdzić co to może być, w końcu jednak na odległość się nie da :wink: .

Więc sobie zabrzęczało i się skończyła pompa. Wyciągnąłem wtyczkę i auto jedzie lepiej, ale czasami się przydławi jeszcze, przy normalnej jeździe jest dobrze, było tak tylko przez pierwsze dni co go kupiłem i dwa lata serwis usterki nie potrafił znaleźć bo komputer im nie powiedział że błąd jest, ale żeby sprawdzić parametry poszczególnych podzespołów to już za dużo dla Angielskich mechaników.

 

Czy ktoś się orientuje czy używane warto szukać czy lepiej nowe?, i jakie ceny?, a może da się to naprawić?.

Czytałem tematy że to można wyciągnąć, ale tutaj są ważne przeglądy MOT i czasem idzie yo załatwić, ale przy sprzedaży i tak to muszę naprawić.

Link to comment
Share on other sites

Czy ktoś się orientuje czy używane warto szukać czy lepiej nowe?, i jakie ceny?, a może da się to naprawić?.

Czytałem tematy że to można wyciągnąć, ale tutaj są ważne przeglądy MOT i czasem idzie yo załatwić, ale przy sprzedaży i tak to muszę naprawić.

Naprawić raczej nie idzie zależy co padło , jeśli sprzedajesz to używka rzecz jasna.W volvie miałem ten sam problem ale ogólnie nic się nie działo poprzez uszkodzenie.Wywaliłem i mam spokój ;)
Link to comment
Share on other sites

Czy ktoś się orientuje czy używane warto szukać czy lepiej nowe?, i jakie ceny?, a może da się to naprawić?.

Czytałem tematy że to można wyciągnąć, ale tutaj są ważne przeglądy MOT i czasem idzie yo załatwić, ale przy sprzedaży i tak to muszę naprawić.

Naprawić raczej nie idzie zależy co padło , jeśli sprzedajesz to używka rzecz jasna.W volvie miałem ten sam problem ale ogólnie nic się nie działo poprzez uszkodzenie.Wywaliłem i mam spokój ;)

 

Dzięki za odpowiedź.

 

Dwa dni fajnie jeździł jak odpiąłem te pompę, i znów dławi się, poszarpuje, dusi, jedzie dobrze, pogoda niema znaczenia, kaprysy jak u kobiety w ciąży, czasem pod górkę-mocno pochyłe jezdnie podjechać nie idzie w sensie że nie mogę przyspieszyć z 3000rpm a za chwilę idzie jak z turbo i zaraz znów dusi, czasem dwa dni jest cacy a czasem jakbym jeździł sismsonem z uszkodzonym zapłonem.

 

Co ciekawe, z reguły pojawia mu się za każdym razem jak coś się wypnie i wepnie.

Mam pecha do takich drobnych upierdliwych usterek, z wzmacniaczem w domu miałem to samo w sensie pierdoła nie do wykrycia, i okazało się że był zimny lut, po 4 miesiącach spędzonych na serwisie.

 

I tu mam pewnie podobną sytuację, zjeb... się do końca nie chce, i tak już rok i pół stuknął i z 9 wizyt w serwisie subaru i dupa, był nawet gość z centrali uk i wgrali mi softa chyba ze starszego modelu 125KM, po czym po "dyskusji" wgrali taki jaki powinien być ale w trasie pali litr więcej niż jak go kupiłem i wcale mocniejszy nie jest.

 

Brak słów na to auto, ręce opadają, będę musiał go sprzedać bo to raczej nie do naprawienia jest a na pewno nie w uk, tylko że mi zostało jeszcze z 1,5 roku finansowania, i jak bym go sprzedał to myślałem wziąć nowego forka w dieslu, ale po tylu problemach to raczej się dobrze zastanowię.

Link to comment
Share on other sites

Dwa dni fajnie jeździł jak odpiąłem te pompę, i znów dławi się, poszarpuje, dusi, jedzie dobrze, pogoda niema znaczenia, kaprysy jak u kobiety w ciąży, czasem pod górkę-mocno pochyłe jezdnie podjechać nie idzie w sensie że nie mogę przyspieszyć z 3000rpm a za chwilę idzie jak z turbo i zaraz znów dusi, czasem dwa dni jest cacy a czasem jakbym jeździł sismsonem z uszkodzonym zapłonem.

 

Co ciekawe, z reguły pojawia mu się za każdym razem jak coś się wypnie i wepnie.

Mam pecha do takich drobnych upierdliwych usterek, z wzmacniaczem w domu miałem to samo w sensie pierdoła nie do wykrycia, i okazało się że był zimny lut, po 4 miesiącach spędzonych na serwisie.

 

I tu mam pewnie podobną sytuację, zjeb... się do końca nie chce, i tak już rok i pół stuknął i z 9 wizyt w serwisie subaru i dupa, był nawet gość z centrali uk i wgrali mi softa chyba ze starszego modelu 125KM, po czym po "dyskusji" wgrali taki jaki powinien być ale w trasie pali litr więcej niż jak go kupiłem i wcale mocniejszy nie jest.

 

Brak słów na to auto, ręce opadają, będę musiał go sprzedać bo to raczej nie do naprawienia jest a na pewno nie w uk, tylko że mi zostało jeszcze z 1,5 roku finansowania, i jak bym go sprzedał to myślałem wziąć nowego forka w dieslu, ale po tylu problemach to raczej się dobrze zastanowię.

Pompa powietrza wtórnego działa na zimnym silniku(przynajmniej w volvo).W efekcie jej działania jest zmniejszona emisja spalin właśnie na zimnym silniku gdzie bez niej się zwiększa.Jeśli w subaru ta pompa jest po to samo to twój problem leży gdzie indziej(no chyba że lambda wtedy wariuje ale raczej nie).

Link to comment
Share on other sites

Pompa powietrza wtórnego działa na zimnym silniku(przynajmniej w volvo).W efekcie jej działania jest zmniejszona emisja spalin właśnie na zimnym silniku gdzie bez niej się zwiększa.Jeśli w subaru ta pompa jest po to samo to twój problem leży gdzie indziej(no chyba że lambda wtedy wariuje ale raczej nie).

 

I tu jest problem, lub być może, sonda lambda w subarkach podobno padają w okolicach 100tys. lekko powyżej 50tys.mil mam, ale problem występował już w okolicach 38tys.mil.

Może faktycznie dla świętego spokoju wymienić te sondę, te 80 funtów to mnie nie uwiera, ale za pompę 710funtów ..... :shock: :D

 

Co do tej pompy to chłopak z serwisu w subaru mówił że na zimno jest potrzebna, i czasem na ciepłym też może pomagać trochę ale to znikoma pomoc w pompowaniu na ciepłym.

No nic, rozglądam się za lambdą, pierwszą tak? przy silniku?.

Link to comment
Share on other sites

Sam nie znajdę, omegę sobie sam naprawiałem co nieco ale subarki nie znam póki co. A serwis nie znajdzie, na wakacje mam do Polski jechać to może wtedy coś pomyślę.

 

A może być tak że lambda nie do końca padła?.

Albo kabelek przerwany i zwiera i czasem pracuje lepiej a czasem nie?.

Link to comment
Share on other sites

A może być tak że lambda nie do końca padła?.

Albo kabelek przerwany i zwiera i czasem pracuje lepiej a czasem nie?.

Lambdę łatwo miernikiem sprawdzić.Ale moim zdaniem to raczej nie ona jest problemem.Ja bym szukał w kierunku dawki paliwa,czujnik położenia wału.Pompa tylko na zimnym na ciepłym już nie.Lambda w sumie na zimnym nie działa a dopiero na ciepłym(ale krótko bo ma grzałkę).Jeśli serwis nie daje rady , to tylko dobry elektromechanik i na piechotę dojdzie.

Link to comment
Share on other sites

Usterka jest na zimnym jak i ciepłym silniku, czasem zaraz po tym jak ruszę a czasem dopiero jak go rozgrzeję a czasem w ogóle, ale ogólnie czuć że jest słabszy, wiem jak chodził kiedyś i ostatnio przez te dwa dni, miałem omegę x30xe w automacie to wiem jak jedzie auto w okolicach 10sek. do setki, mój jedzie w 14sek. może, a czasem dość szybko, ale nie ucieka spod buta, trzeba go gnieść.

Przed chwila jechałem i nie wiem dlaczego, ale na ogół najbardziej odczuwalne jest to na 2,5tys/obr., jakby coś przykręcało dawkę paliwa, albo jakby się kończyło, ale to nie są typowe szarpnięcia pół suchego silnika gdzie zasysa resztki paliwa czy opary, bardziej jakby coś regulowały oktany w paliwie z różnicą 20, czasem więcej oktan mniej, i tak do 3tys/obr i później idzie lepiej ale wciąż czuć że mu coś dolega lecz nie aż tak bardzo, pewnie z powodu wysokich obrotów.

 

Jest to czasem niebezpieczne, bo chcę się szybko włączyć do ruchu, mam na uwadze że mi się dławi i daję mu tam na 3tys.obr. a jak ruszam to jeszcze trochę i błeeeuuuuee dławi się a na zderzaku już ciężarówka.

Przy ruszaniu też ma często tak że się dławi jak dwusuw i jak dwusuw jak ma za dużo oleju w mieszance paliwa.

 

Żadnego prychania strzelania etc. podobnego niema, se nie jedzie i już, a czasem se pojedzie.

 

Miernik samochodowy mam, jeśli mnie ktoś poprowadzi to jestem w stanie sprawdzić podzespoły bo już tak robiłem w omedze, z tym że musiałbym mieć dokładne instrukcje bo taki ze mnie elektronik jak koziej....

Link to comment
Share on other sites

Więc tak, odkręciłem przepływkę i wyglądała jak nowa, jakieś tam oporniczki cy cóś, ale wyjąłem i miałem spraye do czyszczenia elektroniki to tam prysnąłem zdrowo.

Włożyłem i przykręciłem ale nie podpiąłem kabli, przejechałem się i tak jak jeździł to tak samo jechał wcześniej a jak stanąłem to obroty falowały, podpiąłem wtyczkę i różnica była tylko taka że przestały obroty falować jak stałem i w momencie podpinania przygasł i za chwilkę obroty jakby lepsze i ogólnie lepsza praca silnika, zabieg generalnie w żaden sposób nie wpłynął na w sumie już normalne zachowanie auta (czyli wadliwe).

 

Odpiąłem klemy na 20min, pojechałem i przestał się zacinać dławić etc. jechał gładko choć wciąż miałem wrażenie jakby małą przyczepkę ciągną jednak za sobą ale zakres obrotów do 4tys/obr. gładko, postał 3 godziny i od nowa wszystko.

 

Gdzie jest ten czujnik temperatury?.

Link to comment
Share on other sites

W sumie oglądałem rury ale tak wiesz.... po omacku raczej a wiem że lubą pęknąć od spodu albo w "harmonijce", odkręcę i wyciągnę i obejrzę dokładnie ale jutro, dziś już ciemno.

Chociaż coś się wykluczy może.

Link to comment
Share on other sites

Oglądanie jest zawodne,raczej pryskanie jakimś samostartem przy pracy silnika po dolocie za przepływką-no uwaga na wydech i ogólnie pojęty ogień-najlepiej u kogos kto to robił,coć to proste,Gdy obroty podskoczą to nieszczelność.

Link to comment
Share on other sites

Właśnie jechałem po paliwko, i szedł jak burza, momentami było czuć że coś go lekko przytrzymuje ale tak jakby było to już super, cisnąłem mu dobrze i nic więcej się nie działo, więc gdyby była nieszczelność a ja bardziej bym gimnastykował silnik (co robiłem) to chyba byłoby gorzej bo szczelina by robiła się większa i utrata czy zasysanie na lewo większe, nie wiem czy dobrze rozumuję.

 

Kiedyś, na samym początku tej usterki było tak że pojawiła się i zginęła na miesiąc-dwa, wróciło na tydz-dwa i znów przerwa, i te przerwy z czasem robiły się coraz krótsze aż występują jak tam coś się dzieje, ale to codziennie obecnie albo z kilkugodzinna przerwa do kilkudniowej przerwy, zwyczajne kaprysy, bardzo losowo.

W momencie kiedy jest niby dobrze on wciąż nie ciągnie jak powinien, ale nie dławi się w zakresie 2-3tys. i w miarę dość gładko pracuje.

Link to comment
Share on other sites

No daleko nieco, ale ostatecznie byłbym skłonny się przejechać jeśli warto i kwota mnie nie zabije. Mechanicy jukejowi to tylko patrzą żeby kilka dni auto trzymać, w końcu 90f na godzinę biorą, a później sorry mejt nie znalazłem.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...