Jump to content

po uderzeniu w krawężnik huczy tylne zaiweszenie


Kodzio

Recommended Posts

Witam,

Auto:

Subaru Impreza 1,6TS

2001 rok sedan 4wd

Mam pytanie.

Przywaliłem lewym tylnym kołem w krawężnik, uderzenie na pierwszy rzut oka nie wyglądało poważnie.

Od razu zaczęło huczeć z tyłu w środku

okazało się że felga (stalowa) poza wgnieceniem uległa także deformacji (złom)

 

Pytanie brzmi co mogło się stać i co trzeba naprawić

 

Tezy z jakimi się spotkałem:

1. Same łożysko

2. skoro od razu huczeć zaczęło to prawdopodobnie półoś zgięta i, lub piasta

3. na podnośniku najgłośniejszy jest wał i tylny most, czy.

 

Co robić??

na jakie koszta się przygotować??

Link to comment
Share on other sites

po uderzeniu tyłem w krawężnik, w zależności od szybkości i kąta uderzenia mogły ulec zniszczeniu: łożysko, zwrotnica, piasta, wahacze poprzeczne, w skrajnych warunkach belka tylnego zawieszenia, pólośka ze względu na posiadanie przegubów szt.2, raczej nie, czasem może się rozlecieć któryś z przegubów. ale to ekstremalnie czarny scenariusz, na ogół kończy się na drobiazgach.... :smile:

Link to comment
Share on other sites

na ogół kończy się na drobiazgach.... :smile:

 

No właśnie - ja strzeliłem tak, że myślałem, że rozsypał się dyfer itp., a skończyło się faktycznie na drobiazgach 8).

Link to comment
Share on other sites

No właśnie - ja strzeliłem tak, że myślałem, że rozsypał się dyfer itp., a skończyło się faktycznie na drobiazgach 8) .

Ja kiedyś WRXem leciałem z 60 km/h bokiem i trafiłem wysepkę (krawężnik) która była zasypana pod swiezym sniegiem, a ja o tym nie wiedziałem. Strzał był na tyle mocny że niewiele brakło do dacha, a stalowe felgi do zimówek wygięły się tak że przód blokował się o zacisk, a tył zostawiał ślady o dwukrotnej szerokości opony. W każdym bądź razie poza felgami nie ucierpiało nic - geometria była idealna.

Link to comment
Share on other sites

Duze znaczenie maja felgi, poniewaz stalowe, moga absorbowac spora sile udezenia na siebie, i przez to ze sa mniej trwale od alu, przyjmuja wieksza sile na siebie, i odciazaja dalsze elementy.

Alu, zwlaszcza markowych firm, maja za zadanie przetrwac udezenie, stad zniszczenia dalszych elementow moga byc duzo wieksze.

Link to comment
Share on other sites

to ja się wypowiem.

 

poważnie wypadłem na zakręcie i totalnie przywaliłem w krawężniki. Felga przednia wgnieciona i 8 a druga nic

 

i... nic nie padło, nawet zbieżności nie stracił :mrgreen: pomimo, że tył też walnął to nic się nie stało

 

pozdro

Link to comment
Share on other sites

No właśnie - ja strzeliłem tak, że myślałem, że rozsypał się dyfer itp., a skończyło się faktycznie na drobiazgach 8) .

Ja kiedyś WRXem leciałem z 60 km/h bokiem i trafiłem wysepkę (krawężnik) która była zasypana pod swiezym sniegiem, a ja o tym nie wiedziałem. Strzał był na tyle mocny że niewiele brakło do dacha, a stalowe felgi do zimówek wygięły się tak że przód blokował się o zacisk, a tył zostawiał ślady o dwukrotnej szerokości opony. W każdym bądź razie poza felgami nie ucierpiało nic - geometria była idealna.

 

z doświadczenia powiem, że Subarakowe blaszanki sa duuuużo bardziej miękkie od jakichkolwiek alusów, widac to szczególnie w autach po dachu, wtedy prawie zawsze felgi są powyginane w miejscu, gdzie są przykręcone do piasty, nawet przy lżejszym daszku, po miękkiej nawierzchni, po polu itd, a alusy się prędzej połamią niż wygną. analogicznie, przy uderzeniu w krawężnik stalowa felga pochłania sporą część energii uderzenia, często ratując w ten sposób elementy zawieszenia, natomiast alus jako twardszy i odporniejszy na gięcie, przenosi strzał dalej, i niestety zawiech dostaje w dupę... :smile:

Link to comment
Share on other sites

Ja przywaliłem ostatnio w bandę lodowo - śnieżną (czytaj: lód), najpierw przednim kołem a później tylnym. W efekcie pokrzywiłem obie stalowe felgi z czego tą tylną dosłownie w 8 - semke, przód delikatnie, nawet nie było czuć żadnych drgań na kierownicy.

 

Felgi wyprostowałem w Znanym miejscu na Znanej wszystkim ulicy :wink: (podobno tylko oni reaktywują dobrze takie przypadki w Warszawie) i ustawiłem zbieżność. Z przodu była przekroczona 6 krotnie, amortyzatory oba całe, reszta zawieszenia sprawdzona. Wszystko ok. Z tyłu całe uderzenie przyjęła felga.

 

Koszta:

prostowanie felg 80 zł x 2 szt

geometria 160 zł

 

:cry:

Link to comment
Share on other sites

crem, to jest ul. Znana 21 albo 22, dokładnie nie pamiętam numeru.

Podobno chłopakom na Łuckiej nie do końca można zaufać (zasłyszane).

Link to comment
Share on other sites

Podobno chłopakom na Łuckiej nie do końca można zaufać (zasłyszane).

 

Ja tam tak ponad 15 lat temu prostowałem dwie aluminiowe felgi od Volvo. 225/R18 z tego co pamiętam - bardzo trudne do prostowania. Mechanicy dali radę, felgi były jak nowe i perfekcyjnie dało się je wyważyć.

 

Pracuję niedaleko od tego miejsca i czasami jak idę na lunch przechodzę obok. Miejsce niestety wygląda coraz gorzej ale renomę wciąż ma dużą. Myślę, że jedyne co może zakończyć legendę tego miejsca to katastrofa budowlana - oby to się nigdy nie zdarzyło.

Link to comment
Share on other sites

Miejsce niestety wygląda coraz gorzej

 

Ja w ubiegłym roku o mało nie odjechałem stamtąd, bo myślałem, że jednak zamknęli ten biznes, ale po sprawdzeniu polegającym na podejściu i naciśnięciu klamki okazało się, że nadal działają :).

Link to comment
Share on other sites

to dość szerokie..... :twisted: :smile:

 

To było Volvo 850 T5 Kombi i felgi były faktycznie szerokie (rozmiar jednak być może trochę pomyliłem), a profil opony bardzo niski. Felgi załatwiłem jadąc ulicą Rzymowskiego w stronę Ursynowa. Tam był kiedyś (może jest jeszcze) taki próg na asfalcie, pod którym przepływa mała rzeczka zwana przez autochtonów "Smródką", a przez geografów chyba "Dolinką". Na tym progu załatwiłem dwie przednie felgi - tył ocalał pewnie dlatego, że był lżejszy. Opony niestety też poleciały nieodwracalnie. Generalnie tanio nie było. Dobrze, że to była służbówka :smile:.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Ja natomiast mam takowy problem i nie wiem co jest grane.

Zaznaczam, że nigdzie na krawężnik nie trafiłem.

 

Dwa miesiące temu wymieniałem tylne łożyska, bo strasznie huczały. Wymiana pomogła.

Od kilku dni znowu zaczęło coś huczec z tyłu. Dodam jeszcze, że podczas hamowania jest wyraźnie słychac jak by coś o coś tarło(z tyłu)

Hamulce działają ok, ale hałas dochodzący z tyłu zaczyna byc pomału denerwujący.

Co to może byc?

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...