Skocz do zawartości

szemrany

Nowy
  • Postów

    33
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez szemrany

  1. Od dolania tych 0,8 L oleju minęły 2 tyg. przejechałem w tym czasie jakieś 1400 km. (Lublin - Władysławowo - Hel - Lublin + dojazdy do pracy). Oleju nie ubyło.
  2. Ręce mi już opadają. 04.05.2018 wymieniłem olej. Wlałem Valvoline VR1 Racing 5w50. Niby powinno wejść 4,5 L., ale koleżka, który mi zmieniał olej powiedział, że weszło tylko 4 L. Sprawdzałem miarkę kilka razy i rzeczywiście pokazywała full. Przez miesiąc co kilka dni sprawdzałem poziom oleju. Poziom idealnie na full. Ostatni raz olej sprawdzałem jakiś tydzień temu (przejechane ok. 700 km po wymianie), oczywiście na miarce full. Olej czysty, kolor jak nowy. Jutro wyjeżdżam na wakacje, więc dzisiaj poszedłem do auta, żeby sprawdzić poziom wszystkich płynów. Szok! Na bagnecie poziom minimum! Na początku myślałem, że auto krzywo stoi, więc przestawiłem je w inne miejsce. Odczekałem kilkanaście minut, sprawdzam poziom i nadal minimum. Dolałem w sumie 0,8 L i poziom wrócił na full. Przez ten tydzień, od ostatniej kontroli poziomu oleju przejechałem max. 100 km. O co tutaj chodzi? To nie możliwe, żeby zniknęło 0,8 L. oleju na przestrzeni 100 km. Nic nie dymi, wycieków brak - dwa dni temu oglądałem auto na podnośniku. Płynu chłodniczego też nie przybywa, ani nie ubywa. Auto parkuję zawsze w tym samym miejscu, więc różnica nachylenia raczej odpada. Wczoraj w aucie wymieniali mi przeguby, ale to (chyba) nie ma związku z ubytkiem oleju. Nie wyciekł przecież podczas wymiany.
  3. Można zamknąć. Po wymianie prawego przegubu dźwięk zniknął.
  4. Taki dźwięk słychać z przedniego prawego koła podczas jazdy na skręconych kołach. Przegub, czy raczej coś innego?
  5. Podłączę się pod temat. U mnie coś zaczęło bzyczeć w prawym przednim kole podczas skręcania w lewo. Dźwięk ten przypomina kręcenie grzechotką i występuje jedynie przy skręcaniu w lewo, podczas powolnej jazdy. Podnosiłem auto na podnośniku, skręcałem koła w lewo, kręciłem nimi, ale dźwięk ten się nie pojawiał. Występuje jedynie gdy auto jest na ziemi. Ktoś ma jakiś pomysł?
  6. Pewnie z Polcaru? 200 zł. za szt.?
  7. 18 koła za buga w sedanie? Nic dobrego nie wróżę. Za tą cenę nawet w kombi nie znajdziesz w dobrym stanie. Ledwie 2 tyś. zł. na start? Odpuść WRX'a. Sam rozrząd to jakieś 1500 zł + filtry, oleje i już nie masz kasy. Znajomy rok temu robił skrzynię - 3 tyś. zł. Pewnie wyjdzie jeszcze kilka innych pierdół.
  8. Metal pod wpływem temperatury rozszerza się i kurczy. Jak się nagrzewa to się rozszerza, jak stygnie to się kurczy. Stąd te trzaski.
  9. Pękł plastikowy króciec u góry chłodnicy, ten do którego podłączony jest gruby wąż wodny i uciekał mi tamtędy płyn.
  10. Odgrzeję kotleta. Pacjent WRX 2002. Dwa problemy. 1. Wskazówka temperatury płynu chłodzącego. Nie wiem co z nią, ale gdzieś przy 80 stopniach osiąga swój "optymalny punkt" (nieco poniżej połowy skali) i stoi. Nawet gdy OBD pokazuje 96 stopni to ona stoi. Gdy OBD pokazuje spadek do 90 stopni ona dalej stoi w tym samym miejscu co przy 80 i 96 stopniach. 2. Wentylatory chłodnicy. Odpalam auto, silnik się grzeje, OBD pokazuje wzrost temperatury. temperatura w trakcie jazdy rośnie do ok 90-91 stopni i taka się utrzymuje. Na postoju temperatura wzrasta do 96 stopni i w tym momencie słyszę uruchamiające się wentylatory. Wentylatory pracują temperatura powoli spada, zatrzymuje się na 90 stopniach i stoi, a wentylatory dalej pracują. Nie chcą się wyłączyć. Moje pytania. Jaka jest prawidłowa temperatura płynu chłodzącego? (Gdzieś na forum wyczytałem, że 90 - 91 stopni.) Przy jakiej temperaturze powinny włączać się i wyłączać wentylatory? Do tej pory zawsze włączały się na postoju, ale po ok. 30 sekundach wyłączały, a teraz pracują cały czas. Dodam jeszcze, że 3 tygodnie temu wymieniałem chłodnicę.
  11. Odgrzeję kotleta. Mruga mi check na wysokich obrotach, ale nie za każdym razem. Pojawia się to średnio co 2 tygodnie. Czasem miga sobie kilka sekund i znika, wtedy nie pokazuje żadnego błędu, a czasami miga i zapala się na stałe, wtedy pojawia się błąd wypadania zapłonu. Nic nie szarpie, nic nie przerywa, auto jedzie normalnie. Czasami tylko tak jakby ciężej odpala. Tzn. raz odpala od strzała, a innym razem trzeba pokręcić z 2 sekundy rozrusznikiem. Poza tym raz wywaliło mi błąd czujnika temperatury spalin. Wiem, że prawdopodobnie jest on uszkodzony. Czy to może być wina tego czujnika? Gdzieś w internetach czytałem również, że jest jakiś błąd w seryjnym sofcie w tych modelach i często komputer wywala błąd wypadania zapłonu. Podobno Subaru wypuściło nawet jakiś fix do tego, ale nie wiem czy to prawda. Wydech mam cały na przelocie 3 cale. Wywalona jedna sonda lambda, ta przy katalizatorze.
  12. szemrany

    Czuć Paliwo

    U mnie wyciek jest dokładnie w miejscu gdzie gość na filmie pokazuje palcem (2:10). Wyciek pojawia się tylko w momencie przekręcenia kluczyka w stacyjce na zimnym silniku. Tak jakby opaska się poluzowała i ciśnienie z uruchomionej pompy paliwa powodowało ten wyciek. Po odpaleniu silnika już nie cieknie.
  13. szemrany

    Czuć Paliwo

    Sprawdziłem dzisiaj dokładniej i nawet bez odpalania czuć zapach paliwa. Najintensywniejszy jest w okolicach rury dolotowej wychodzącej z obudowy filtra powietrza. Podejrzewam dwie przyczyny: 1. Pod tą rurą dolotową biegnie jakiś metalowy przewód, jakby miedziany i jest on mokry/wilgotny. 2. Drugie miejsce jest tuż obok. Jest to taki wężyk łączący się z rurą dolotu. Jest on wilgotny i właściwie jest przyklejone do niego dosyć dużo wilgotnego kurzu i brudu. Wygląda na to, że zapach z okolic alternatora bierze się z tego, że pracujący alternator zasysa opary z tych dwóch miejsc.
  14. szemrany

    Czuć Paliwo

    Odgrzewam kotleta. Jakiś tydzień temu na zimnym silniku tuż po odpaleniu poczułem zapach benzyny z nawiewów. Pojechałem do mechanika. Znalazł jeden sparciały przewód w okolicy kielicha po stronie kierowcy, który po naciśnięciu "tryskał" paliwem. Przewód wymieniony, klika dni spokoju i temat dzisiaj powrócił. Znowu czuć zapach paliwa, najintensywniej z okolic dolotu i alternatora. Pytanie, czy to jest ten sam opisywany tutaj problem - przewodów pod kolektorem przy niskich temperaturach? Na ile jest to groźne? Można z tym jeździć, czy może się zapalić?
  15. Osad jest idealnie w miejscu łączenia węża z króćcem. Możliwe, bo przed chwilą wróciłem z zakupów i zajrzałem jeszcze raz do zbiorniczka wyrównawczego. Bąbelków już nie ma. Może zassało gdzieś powietrze gdy odkręciłem korek ze zbiornika przelewowego.
  16. Poczyniłem kolejne obserwacje. Po 1. Od soboty płynu nie ubyło. Mimo, że codziennie gdzieś jeździłem. Po 2. Odkręciłem korek zbiornika przelewowego. Metalowy korek od tego zbiorniczka przy puszce filtra powietrza. Nie zauważyłem tam bąbli. Zauważyłem jedynie zmiany poziomu płynu w tym zbiorniczku. Gdy otwieram przepustnicę poziom spada, natomiast na wolnych obrotach podnosi się do takiego poziomu, że przy odkręconym korku zaczyna się wylewać. Po 3. Próbowałem zrobić test na wlewie do chłodnicy. Nie udało się, ponieważ ciśnienie na wolnych obrotach zaczyna wtłaczać płyn chłodniczy do testera. Po 4. Sprawdziłem węże idące do i wychodzące z chłodnicy. Wszystkie są miękkie. Jednak zauważyłem, że jeden gruby wąż wychodzący u dołu chłodnicy w pewnym momencie łączy się z takim metalowym króćcem wychodzącym z silnika i na tym łączeniu jest wyraźny gruby zielono-biały osad, który wygląda jak pozostałość po odparowanym płynie chłodniczym. Po 5. Zauważyłem dzisiaj bąbelki w zbiorniczku wyrównawczym. Na wolnych obrotach ich nie ma, przy otwartej przepustnicy również ich nie ma, nawet gdy trzymałem otwartą przepustnicę przez kilkadziesiąt sekund, nie pojawiały się. Kilka bąbelków pojawia się jedynie w momencie gdy zamknę przepustnicę i to też nie zawsze. Po 6. Poziom płynu w zbiorniku wyrównawczym nie podnosi się. Tzn. podnosi się o kilka cm. wraz ze wzrostem temperatury płynu (ok. 1 cm. ponad poziom max.), ale nie ma szans by wywalało go przez zbiorniczek wyrównawczy. Po 7. Zrobiłem jeszcze raz test i mimo tych bąbelków płyn nie zabarwił się. Cały czas jest niebieski.
  17. Jeszcze jedno pytanie. Czy w Subaru turbosprężarka chłodzona jest również płynem chłodniczym? Miałem kiedyś problem ze znikającym płynem w Oplu 2.0T i okazało się, że turbosprężarka tam jest chłodzona płynem chłodniczym, rozszczelniła się i zaczęła podbierać mi płyn chłodniczy.
  18. Zrobię jutro jeszcze test na korku chłodnicy, ale wątpię, żeby wyszło coś innego. Jak dostać się do nagrzewnicy? Co trzeba rozebrać?
  19. U mnie po osiągnięciu odpowiedniej temperatury wskazówka stoi w miejscu. Nie ważne czy jadę, czy stoję, czy mam włączone ogrzewanie. Cały czas pokazuje stałą temperaturę.
  20. Ogólnie nie jeżdżę tym autem ostro. Jeżdżę normalnie, ale wiadomo czasem trzeba kogoś wyprzedzić. W zbiorniku wyrównawczym żadnych bąbli nie widziałem w innych miejscach nie sprawdzałem. Ogólnie, żadnych objawów poza ubytkiem płynu (300 - 400 ml w ciągu 2 tygodni. 300 - 400 przejechanych km.) nie zauważyłem. Co ciekawe, wcześniej przez 2 miesiące od kiedy kupiłem auto, płynu w ogóle nie ubywało. W sobotę sprawdziłem poziom, a tu sucho w zbiorniczku. Mam wrażenie, że ubyło go od momentu kiedy zacząłem jeździć codziennie z włączonym ogrzewaniem. Dziwne jest też to, że dolałem płynu. Zrobiłem już z 300 km. i płyn nadal jest. Nie ubyło. Na wszelki wypadek wolałem jednak zrobić ten test.
  21. Nie znalazłem podobnego tematu w opcji "szukaj", więc zakładam nowy. Czy przeprowadzał ktoś z was test UPG za pomocą testera CO2? Z racji tego, że ostatnio zniknęło mi trochę płynu chłodniczego, kupiłem sobie taki tester na popularnym serwisie aukcyjnym i przeprowadziłem test. Nie jestem pewien czy dobrze go przeprowadziłem. Zrobiłem tak. Przed testem zagrzałem silnik (przejechałem ok. 10 km.). Zdjąłem korek ze zbiorniczka wyrównawczego, w jego miejsce wetknąłem ciasno i szczelnie tester, który następnie zalałem płynem reakcyjnym zgodnie z instrukcją obsługi. Odpaliłem silnik i co chwilę otwierałem oraz zamykałem przepustnicę. Czasami trzymałem dłużej na obrotach między 2000 - 3000 rpm. Test trwał jakieś 6 - 7 minut. Płyn kompletnie nie zmienił koloru. Gdzieś czytałem, że dłuższe przeprowadzanie testu (powyżej 10 minut) może skończyć się tym, że płyn zostanie zabarwiony CO2 znajdującym się w atmosferze i wynik będzie błędny. Na filmach z podobnych testów widać, że przy uszkodzeniu UPG kolor zmienia się po kilku sekundach, maksymalnie po 2 - 3 minutach. Poza tym na filmach widać było jak płyn w testerze bąbelkuje (przepływa przez niego powietrze/spaliny). U mnie nic takiego nie miało miejsca, płyn stał spokojnie. Dodam jeszcze, że po zakończonym teście zdemontowałem tester i dmuchnąłem w niego powietrzem z płuc. Po kilku sekundach płyn zrobił się żółty. Czyli płyn reakcyjny działa. Moje pytanie brzmi, czy przeprowadziłem ten test prawidłowo? Może powinienem umieścić tester na wlewie do chłodnicy? Czy mogę spać spokojnie, że silnik jest sprawny i szukać uciekającego płynu gdzieś indziej np. w nagrzewnicy?
  22. Ja zawsze po zakończonej jeździe czekam minimum 30 sekund zanim zgaszę silnik.
  23. Do oleju nic mi się raczej nie dostaje, bo po tylu sprawdzeniach pewnie zauważyłbym różnice w konsystencji lub barwie oleju. Poza tym, jedyne co może się dostawać to płyn chłodniczy, a ten stoi od początku na tym samym poziomie. Tak. Gdybym miał olej w dolocie to chyba by mi dymił, bo część tego oleju dostawałaby się do komory spalania? U mnie nic mi nie dymi. Może rzeczywiście problem polega na nachyleniu terenu, bo innego wytłumaczenia nie widzę.
  24. Ręce opadają. Sprawdzam poziom oleju w niedzielę, 2/3 miarki na zimnym silniku. Przejechałem w niedzielę 100 km, następnego dnia sprawdzam olej również na zimnym silniku, jest pełna miarka. Masakra, w obu przypadkach samochód stał w tym samym miejscu.
  25. Parkuję auto wieczorem i dopiero następnego dnia sprawdzam, bez odpalania silnika wcześniej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...