Jump to content

nysiopysio84

Użytkownik
  • Content Count

    208
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About nysiopysio84

  • Rank
    ..:: Bywalec :..

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    Zielona Góra
  • Auto
    Subaru Legacy Spec.B 2004r
    (Subek :-)

Recent Profile Visitors

298 profile views
  1. A czy ori springi nie wchodzą w grę? Ktoś zgłębiał temat dostępności i kosztów?
  2. Właśnie jestem na świętach w Bielsku Białej, trasa 450km, jazda różnie, ale średnio na autostradzie w okolicach 140km/h, ekspresówka między 100 a 130, od baku do baku 10.6litra na setkę, dane wyliczone, także dokładne, w mieście na krótkich odcinkach między 14.5, a 15l. Upg robione przy 296tyś 1 raz, więc chyba dane w normie
  3. Hmm, a u kolegi z Wrocka spec b w dobrym stanie nadal grubo powyżej 30k zł W sumie jakby się zastanowić i w zależności od stanu reszty podzespołów zakup takiego auta po mocno zaniżonej kwocie nie byłby tak całkowicie bez sensu. Pytanie czy tam jest dla przykładu tylko upg czy może dół silnika zatarty bo to jednak różnica Może z ciekawości zadzwonić w celu obadania sprawy
  4. Jeżeli już idziemy w tym kierunku, to wypada zaznaczyć, że KAŻDY samochód jest dobrem luksusowym, do życia to nam nie jest potrzebne, dzieci można do szkoły podprowadzać z buta, wstawać odpowiednio wcześniej, samemu podlecieć do pracy tramwajem, huh, ile to zdrowia da, jeżeli chodzi o żywność to przejdźmy na weganizm, to dopiero ekologia, przecież mięso i wyroby mleczne/zwierzęce nie są nam potrzebne do szczęścia, kurde jakby tak człowiek zaczął wyliczać ile pieniędzy marnotrawi, to chyba nie wiedziałby później co z tą kupką kasy zrobić, tyle by tego zostało
  5. Zwykle nie cierpię generalizowania, a wątek trochę za bardzo uogólnia, może nie sam wątek a niektórzy tu piszący, każdy z nas jest inny i każda sytuacja również mimo, że pozornie podobna. Przez takie generalizowanie kierowcy w bmkach są wrzucani do jednego wora, bo kilku szczyli porozbijało fury na zakretach, bo rozumu i kasy na opony już zabrakło, ale ważne, że wpadły nowe felgi. A jak już kierownik jest łysy plus bmw to już w ogóle ma przerąbane wśród komentujących, nie daj boże aby go gdzieś poniosło na drodze, chociaż raz.... A jestem ciekaw ilu z nas tutaj jest na tyle świętych, że nigdy nie zareagowali na drodze mniej racjonalnie tylko bardziej impulsywnie, ot chwila. Moc akurat tu nie ma nic do rzeczy. Natomiast zauważyłem wśród ludzi chęć czy zdolność do komentowania zachowań innych osób i to czego kto ma, na co wydaje etc, szkoda tylko, że już nam chęci brakuje do samokrytyki. To tak jak wyśmiewanie przez szarych kowalskich ludzi w mocnych furach tankujących gaz na stacji, zwykle słysze komentarze w stylu, że słoma z butów bo stać go na bolid za pół bańki, natomiast na dobre paliwo już nie hehe. Zawsze staram się takim ludziom dać do zrozumienia, że takiego stać na takie fury bo umie liczyć i oszczedzać, w życiu trzeba umieć kalkulować, tak samo budżet domowy, jak sytuacje na drodze czy planowanie naszej przyszlości zawodowej dla przykładu. To, że są debile ma drogach, nie znaczy, że obrywać musi każdy, czy Hołowczyc jest również piratem drogowym zagrażającym naszym dzieciom idąxym do szkoły i trzeba go skierować na kurs nauki jazdy? Przecież gdzieś tam dostał mandat w swoim gtr i stracił prawko na 3 miesiące... Przykład z lalkami w Japonii bardzo trafny i nie wiem czy nasze drogie panie by chciały abyśmy czerpali garściami z tamtej kultury, co kraj to obyczaj jak to się mówi. Może i zaleciało mocno offtopem, ale wątek już i tak trochę zboczył w dziwne skrajności, nie każdy kto ma sporo kW pod maską musi się scigać do pracy z resztą tłumu... Sam pewnie gdyby mnie było stać to bym miał ze 3 auta minimum na każdą okoliczność, ale póki co to mi nie grozi więc stara h6 musi wystarczyć do wszystkiego, pomimo, że 80proc robię po mieście nie cierpię jak ktoś mi wmawia, że takie auto jest mi niepotrzebne, tak samo jak ja staram sie nikomu nie narzucać tego co on ma robić, tyle. Życzyłbym sobie więcej czerpania garściami z życia oczywiście przy zachowaniu rozsądku, co niestety nie zawsze idzie w parze bo bym chyba całkiem zwariował.
  6. Widze, że ten wątek jest pełen skrajności, chyba mnie nie zrozumiałeś, pisząc wszystko jest dla ludzi mam na myśli jazdę tak samo nową Dacią co Rs6 z 600kucy na pokładzie, przecież podkreśliłem korzystanie z głową, to już nic nie znaczy prawda? Czy każdy osobnik w mieście siedzący w mocniejszym aucie niż średnia określona przez wiekszość oznacza, że jeździ na limicie? Czy każdy kierowca, który przekracza dozwoloną prędkość musi się gdzieś spieszyć według wielu gapiów? Ja zawsze odpowiadam takim, że może tak lubi, ot tyle.
  7. Wszystko jest dla ludzi, wystarczy korzystać z głową, jestem ciekaw skoro mocne auto jest tak nieekonomiczne i nieopłacalne w mieście, to dlaczego tam tyle nowych i drogich fur. Powinni ludzie tico jeździć do pracy, tysiaka płacisz i masz dupowóz, mało kosztuje utrzymanie, mało pali, wszędzie się zmieści, poszedł bym dalej, ludzie powinni korzystać z sieci tramwajów, metr, autobusów, latem rower bo ekologia, żadnej wołowiny, bo eco itp czyżby wszyscy się mylą? Pozdrowienia!
  8. No cóż, czytając internet wielu wie lepiej o odczuciach Roberta niż sam Kubica. Jak zwykle ludzie wiedzą lepiej co potrzeba innym, jakie maja priorytety i tak dalej. Myślę, że skoro sam zainteresowany opisuje sytuacje w taki sposób to tak jest i ja mu wierzę, a nie dorabiam ideologii, w końcu Kubica dał się poznać jako osoba, która mówi co myśli, a nie ucieka od odpowiedzi jak Hamilton, który na pytanie od dziennikarza co się stało na starcie odparł, że to było dawno i już nie pamięta, bo przecież na niewygodne dla niego pytania nie będzie odpowiadał, taki był, jest i będzie. Z obserwacji wydaje mi się, że chęć ścigania u niego i samego powrotu była na tyle duża, że wolał wrócić zdając sobie sprawę, że będzie ciężko, niż siedzieć w symulatorze Ferrari bez grama szans na jazdę w pełnym zakresie. Ważne, że jest zadowolony, że ma co robić i stoi przed kolejnym wyzwaniem, podnieść team team z tego g..na i wraz z Russelem doprowadzić auto to jakiejkolwiek konkurencyjności, a nawet jeśli i to się okaże niemożliwe, to chociaż sobie pokręci kółka na żywca z pełnym przebiegiem, a nie będzie siedział z boku jak malkontenci za monitorem. To tak jak wiele osób nie rozumie T.Golloba i jego sytuacji uważając, że zmarnował sobie resztę życia i kariery bo uległ ciężkiemu wypadkowi na crossie, a nie w jego głównej dziedzinie, nikt nie myśli o nim, że podobnie jak Kubica, robił co kocha, jeździł i korzystał bo lubił każde dwa kółka. Nie, każdy tylko patrzy na suchy fakt, że decyzja przygotowania do sezonu jazdą na crossie i późniejszym wypadkiem spowodowała załamanie kariery i problemy w życiu, coś jak Robert i przygotowania do F1 jeżdżąc w rajdach. Sam to widzę po sobie i swoich decyzjach, często dziwnych dla mego otoczenia, tylko, że ja na przekór innym staram się robić to co lubię i się spełniać i głęboko w dupie mam opinię kogoś z boku kto żyje inaczej, żyj jak chcesz i daj żyć innym Pozdrowienia!
  9. Kurde, byłem pewny, że Australia dla W będzie w końcu prawdziwym dniem testowym przy pełnym przebiegu, ale jak tu coś testować jak oni nadal nie mają części zamiennych, o zgrozo.. .brawo Robert za powrót, pierwsze koty za płoty. Bottas brawo za utarcie nosa pyszałkowi, Verstappen świetny początek i w końcu skuteczny atak z głową, czerwoni chyba mocno zagubieni i czują się jak faworyt w ringu na deskach, sezon zaczyna się bardzo ciekawie, oby tylko W szybko wyszedł z lasu, bo sorry, można mieć problemy z autem, tempem, ale brak części zamiennych kiedy karuzela już ruszyła jest niedopuszczalne.
  10. "Być może wkrótce będziemy świadkami sensacyjnego powrotu Smedleya do Williamsa. O takiej możliwości na Twitterze napisał Mark Hughes z "Motorsport Magazine". Ceniony brytyjski dziennikarz wymienił nazwisko Smedleya jako potencjalnego następcy Paddy'ego Lowe'a na stanowisku dyrektora technicznego." A tu ciekawa sprawa: "Smedley, po tym jak przybył do Williamsa z Ferrari w roku 2014, wpłynął pozytywnie na pracę zespołu z Grove. Pod jego okiem mocno poprawiły się m.in. pit-stopy w wykonaniu brytyjskich mechaników. Inżynier miał też usprawnić szereg procesów w firmie. W ostatnim okresie jego rola była jednak marginalizowana na rzecz Lowe'a. " Oczywiście cały czas poruszamy się z sferze gdybania, bo jak dokładnie jest na prawdę pewnie nikt się nie dowie, tak czy siak, zobaczymy co nam przyszłość przyniesie.
  11. Dokładnie tak mogło być u mnie, nie ma już co gdybać, najważniejsze, że u Ciebie wszystko gra z motorem, pozdrowienia!
  12. Zapraszam do mojego wątku w stopce
  13. U siebie też zaczynałem od korka i węży, a skończyło się na UPG. Przy delikatnej jeździe płynu nie ubywało, natomiast po ostrej niestety tak, woda podchodziła pod sam szczyt i ciśnienie wywalało płyn zbiornikiem przelewowym, to tam miałem zawsze płyn pod korek gdy mocniej pojeździłem, oczywiście automatycznie w samej chłodnicy już płynu było mniej, nadmiar z przelewowego wyciągałem strzykawką, a do chłodnicy dolewałem świeżego pod sufit. Natomiast przy spokojnej było zwykle między min a max. Oczywiście u Ciebie może być inaczej, niemniej jednak u mnie przy podobnych objawach skończyło się ostatecznie na UPG, a pierwsze co wymieniałem to korek, później chłodnica, później motor wylądował na stole. Swoją drogą Pan Marek w MTSie tłumaczył mi, że warto co kilka lat przedmuchać chłodnicę z syfu, oraz, że nie wszyscy są zwolennikami tego typu rozwiązania.
  14. Też tak uważam, może po prostu nie każdy się zgadzał z pewnymi decyzjami Lowe'a, a że piastuje stanowisko jakie piastuje, to ostatecznie do niego należały pewne decyzje, za które brał odpowiedzialność, a reszcie pozostawało jemu zaufać mimo, że mieli inne pomysły. Teraz może będzie lepiej, może jakoś wspólnie z Robertem coś zmajstrują, bo chyba gorzej być nie może? Koniec pewnej epoki jest początkiem następnej, może i sezon będzie ciężki, oby na wykresie ku końcowi była tendencja zwyżkowa i oby w przyszłym sezonie wystartowali w tym samym składzie z większymi nadziejami i perspektywami, jedynie przykro będzie człowiekowi oglądać jak chłopaki się męczą gdzieś w ogonie, bo nie mają na czym jeździć, a może jednak stanie się jakiś cud?...Pewnie ciężko o cuda w sporcie, w którym do budowy auta potrzebna jest tak olbrzymia góra pieniędzy, eh, eh..
  15. Jasna sprawa, że to wartości przybliżone i u mnie może być inaczej, własnie o coś takiego mi chodziło, dzięki wielkie za pomoc i szybką reakcję
×
×
  • Create New...