Jump to content

nysiopysio84

Użytkownik
  • Content Count

    216
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About nysiopysio84

  • Rank
    ..:: Bywalec :..

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    Zielona Góra
  • Auto
    Subaru Legacy Spec.B 2004r
    (Subek :-)

Recent Profile Visitors

313 profile views
  1. Też dostałem namiary na Michała Guzego z MGMotorsport, zresztą mają sporo fajnych projektów i znają się na rzeczy, jak mi się wsio już całkiem posypie to mam zamiar uderzać właśnie do Siemianowic
  2. Dobra, w takim razie muszę zgłębić temat, bo nie ukrywam, że trafiłem na kanał przypadkiem chwilę po monako czytając sporo komentarzy i informacji po GP na temat Robsona, pozdrowienia!
  3. Co z nim nie tak, bo ja chyba nie w temacie?
  4. Bardzo fajnie się to słucha, dużo przemyśleń, z którymi ciężko się nie zgodzić.
  5. Jestem już oczywiście po serialu i czekam na drugi sezon
  6. Potrafi ktoś wyjaśnić dlaczego na 1 zakręcie ściął tak bardzo zakręt Russell? Czyżby aż taki paraliż, że stracił pozycję na rzecz Robsona? Oglądałem z lotu ptaka kilka razy i ciężko się tam doszukać powodu dla którego młody anglik tak się motał czy jechać linią, czy ścinać i w końcu ściął bez żadnego rezultatu, bo nadal był na p20. Dla mnie ten zakręt jest dowodem na to jaką wewnętrzną krucjatę prowadzi Rus, gdzie przed sezonem były uśmieszki i miłość do Roberta, a teraz jest walka za wszelką cenę, o p19, masakra...
  7. A ja jednak obstawiam, że gdyby nie pech to sam zespół by pomógł Robertowi zająć niższą pozycję niż partner zespołu, który coś po wyścigu coś tam wspominał o szansach na punkty, niezły marzyciel. Po dzisiejszych słowach Kubicy do inżyniera, po ostatnich błędach w instrukcjach inżyniera, wychodzi pomału na jaw frustracja Roberta i chyba to, że tam faktycznie jest tylko 5ym kołem u wozu, który ma dać coś ze swojego doświadczenia i spierd...na konieć zostawiając miejsce angielskiemu pupilkowi, coraz gorzej się to ogląda, nie tak sobie wyobrażam sport niestety, w sumie to chyba jestem naiwny, że wierzyłem w zdrową i fair rywalizację polaka z anglikiem w zespole angielskim. Szacun za tempo Kubicy, który zamknął wszystkim buźki apropo inwalidy na krętym torze, który będzie tylko zagrożeniem, a co dalej? Ciężko stwierdzić, ale w takim zespole z takim priorytetem Kubek nie ma co szukać, czy jeszcze w jakimś innym zespole ma jakiekolwiek szanse na angaż w wieku jakim się znajduje? Przykro się robi na samą myśl, że to się może skończyć w taki sposób.
  8. A czy ori springi nie wchodzą w grę? Ktoś zgłębiał temat dostępności i kosztów?
  9. Właśnie jestem na świętach w Bielsku Białej, trasa 450km, jazda różnie, ale średnio na autostradzie w okolicach 140km/h, ekspresówka między 100 a 130, od baku do baku 10.6litra na setkę, dane wyliczone, także dokładne, w mieście na krótkich odcinkach między 14.5, a 15l. Upg robione przy 296tyś 1 raz, więc chyba dane w normie
  10. Hmm, a u kolegi z Wrocka spec b w dobrym stanie nadal grubo powyżej 30k zł W sumie jakby się zastanowić i w zależności od stanu reszty podzespołów zakup takiego auta po mocno zaniżonej kwocie nie byłby tak całkowicie bez sensu. Pytanie czy tam jest dla przykładu tylko upg czy może dół silnika zatarty bo to jednak różnica Może z ciekawości zadzwonić w celu obadania sprawy
  11. Jeżeli już idziemy w tym kierunku, to wypada zaznaczyć, że KAŻDY samochód jest dobrem luksusowym, do życia to nam nie jest potrzebne, dzieci można do szkoły podprowadzać z buta, wstawać odpowiednio wcześniej, samemu podlecieć do pracy tramwajem, huh, ile to zdrowia da, jeżeli chodzi o żywność to przejdźmy na weganizm, to dopiero ekologia, przecież mięso i wyroby mleczne/zwierzęce nie są nam potrzebne do szczęścia, kurde jakby tak człowiek zaczął wyliczać ile pieniędzy marnotrawi, to chyba nie wiedziałby później co z tą kupką kasy zrobić, tyle by tego zostało
  12. Zwykle nie cierpię generalizowania, a wątek trochę za bardzo uogólnia, może nie sam wątek a niektórzy tu piszący, każdy z nas jest inny i każda sytuacja również mimo, że pozornie podobna. Przez takie generalizowanie kierowcy w bmkach są wrzucani do jednego wora, bo kilku szczyli porozbijało fury na zakretach, bo rozumu i kasy na opony już zabrakło, ale ważne, że wpadły nowe felgi. A jak już kierownik jest łysy plus bmw to już w ogóle ma przerąbane wśród komentujących, nie daj boże aby go gdzieś poniosło na drodze, chociaż raz.... A jestem ciekaw ilu z nas tutaj jest na tyle świętych, że nigdy nie zareagowali na drodze mniej racjonalnie tylko bardziej impulsywnie, ot chwila. Moc akurat tu nie ma nic do rzeczy. Natomiast zauważyłem wśród ludzi chęć czy zdolność do komentowania zachowań innych osób i to czego kto ma, na co wydaje etc, szkoda tylko, że już nam chęci brakuje do samokrytyki. To tak jak wyśmiewanie przez szarych kowalskich ludzi w mocnych furach tankujących gaz na stacji, zwykle słysze komentarze w stylu, że słoma z butów bo stać go na bolid za pół bańki, natomiast na dobre paliwo już nie hehe. Zawsze staram się takim ludziom dać do zrozumienia, że takiego stać na takie fury bo umie liczyć i oszczedzać, w życiu trzeba umieć kalkulować, tak samo budżet domowy, jak sytuacje na drodze czy planowanie naszej przyszlości zawodowej dla przykładu. To, że są debile ma drogach, nie znaczy, że obrywać musi każdy, czy Hołowczyc jest również piratem drogowym zagrażającym naszym dzieciom idąxym do szkoły i trzeba go skierować na kurs nauki jazdy? Przecież gdzieś tam dostał mandat w swoim gtr i stracił prawko na 3 miesiące... Przykład z lalkami w Japonii bardzo trafny i nie wiem czy nasze drogie panie by chciały abyśmy czerpali garściami z tamtej kultury, co kraj to obyczaj jak to się mówi. Może i zaleciało mocno offtopem, ale wątek już i tak trochę zboczył w dziwne skrajności, nie każdy kto ma sporo kW pod maską musi się scigać do pracy z resztą tłumu... Sam pewnie gdyby mnie było stać to bym miał ze 3 auta minimum na każdą okoliczność, ale póki co to mi nie grozi więc stara h6 musi wystarczyć do wszystkiego, pomimo, że 80proc robię po mieście nie cierpię jak ktoś mi wmawia, że takie auto jest mi niepotrzebne, tak samo jak ja staram sie nikomu nie narzucać tego co on ma robić, tyle. Życzyłbym sobie więcej czerpania garściami z życia oczywiście przy zachowaniu rozsądku, co niestety nie zawsze idzie w parze bo bym chyba całkiem zwariował.
  13. Widze, że ten wątek jest pełen skrajności, chyba mnie nie zrozumiałeś, pisząc wszystko jest dla ludzi mam na myśli jazdę tak samo nową Dacią co Rs6 z 600kucy na pokładzie, przecież podkreśliłem korzystanie z głową, to już nic nie znaczy prawda? Czy każdy osobnik w mieście siedzący w mocniejszym aucie niż średnia określona przez wiekszość oznacza, że jeździ na limicie? Czy każdy kierowca, który przekracza dozwoloną prędkość musi się gdzieś spieszyć według wielu gapiów? Ja zawsze odpowiadam takim, że może tak lubi, ot tyle.
  14. Wszystko jest dla ludzi, wystarczy korzystać z głową, jestem ciekaw skoro mocne auto jest tak nieekonomiczne i nieopłacalne w mieście, to dlaczego tam tyle nowych i drogich fur. Powinni ludzie tico jeździć do pracy, tysiaka płacisz i masz dupowóz, mało kosztuje utrzymanie, mało pali, wszędzie się zmieści, poszedł bym dalej, ludzie powinni korzystać z sieci tramwajów, metr, autobusów, latem rower bo ekologia, żadnej wołowiny, bo eco itp czyżby wszyscy się mylą? Pozdrowienia!
  15. No cóż, czytając internet wielu wie lepiej o odczuciach Roberta niż sam Kubica. Jak zwykle ludzie wiedzą lepiej co potrzeba innym, jakie maja priorytety i tak dalej. Myślę, że skoro sam zainteresowany opisuje sytuacje w taki sposób to tak jest i ja mu wierzę, a nie dorabiam ideologii, w końcu Kubica dał się poznać jako osoba, która mówi co myśli, a nie ucieka od odpowiedzi jak Hamilton, który na pytanie od dziennikarza co się stało na starcie odparł, że to było dawno i już nie pamięta, bo przecież na niewygodne dla niego pytania nie będzie odpowiadał, taki był, jest i będzie. Z obserwacji wydaje mi się, że chęć ścigania u niego i samego powrotu była na tyle duża, że wolał wrócić zdając sobie sprawę, że będzie ciężko, niż siedzieć w symulatorze Ferrari bez grama szans na jazdę w pełnym zakresie. Ważne, że jest zadowolony, że ma co robić i stoi przed kolejnym wyzwaniem, podnieść team team z tego g..na i wraz z Russelem doprowadzić auto to jakiejkolwiek konkurencyjności, a nawet jeśli i to się okaże niemożliwe, to chociaż sobie pokręci kółka na żywca z pełnym przebiegiem, a nie będzie siedział z boku jak malkontenci za monitorem. To tak jak wiele osób nie rozumie T.Golloba i jego sytuacji uważając, że zmarnował sobie resztę życia i kariery bo uległ ciężkiemu wypadkowi na crossie, a nie w jego głównej dziedzinie, nikt nie myśli o nim, że podobnie jak Kubica, robił co kocha, jeździł i korzystał bo lubił każde dwa kółka. Nie, każdy tylko patrzy na suchy fakt, że decyzja przygotowania do sezonu jazdą na crossie i późniejszym wypadkiem spowodowała załamanie kariery i problemy w życiu, coś jak Robert i przygotowania do F1 jeżdżąc w rajdach. Sam to widzę po sobie i swoich decyzjach, często dziwnych dla mego otoczenia, tylko, że ja na przekór innym staram się robić to co lubię i się spełniać i głęboko w dupie mam opinię kogoś z boku kto żyje inaczej, żyj jak chcesz i daj żyć innym Pozdrowienia!
×
×
  • Create New...