Jump to content

Hiszpania autem


stach1111
 Share

Recommended Posts

Hm.. no, jezdzi sie po prawej stronie drogi, ograniczenia na autostradzie 120km/h (jezdzi sie raczej szybciej :)), fotoradarow nieprzesadnie duzo, ale uwazac trzeba.

Z paliwem problemow nie ma, stacji raczej dosc duzo. Drogi nienajgorsze, chociaz znajdzie sie boczne takie, gdzie plomby wypadaja. :)

 

A co konkretnie bys chcial wiedziec i gdzie wlasciwie chcesz konkretnie jezdzic po tej Hiszpanii?

Link to comment
Share on other sites

Hehe,

 

Chodzi mi o odcinek między Barceloną a Valencia,już w tym roku robiłem wstępne kalkulacje ale Hiszpania jest jednak droga.Ceny paliw etc. to sprawy mniej znaczące,najważniejsze żeby zobaczyć jak najwięcej ciekawych miejsc.Moje wyobrażenie jest talkie że jest to dość zadeptany teren,choć mogę się mylić bo nigdy w Hiszpanii nie byłem.

Miałem nadzieję poczytać czyjeś przeżycia z takiej wyprawy.Z problemami natury technicznej poradzę sobie sam,w końcu to cywilizowany kraj,no chyba że są jakieś inne doświadczenia to też chętnie posłucham.

 

A więc Hiszpania, Barcelona-Valencia,co warto lub trzeba zobaczyć i gdzie się miło popluskac:-)

 

Oo,dopiero teraz doczytalem że mieszkasz w Hiszpanii :-)

Link to comment
Share on other sites

Byłem tam na jednej z moich eko wycieczek (spanie w aucie ile wytrzymasz). :D Ciepło, ładnie, na niektórych plażach (okolice Barcelony) możesz poczuć się jak w Miedzyzdrojach (króluje polski). Żadnych złych wspomnień nie mam, lokalna policja się nie czepia.

Aha - jak masz możliwości to na dłuższe odcinki (choćby i 100km) wybieraj autostrady, bo na lokalnych drogach szczególnie na północy królują ronda co skutecznie spowalnia podróżowanie.

 

Jak będziesz chciał do Barcelony to jest bardzo fajny bezpłatny parking w okolicy kompleksu olimpijskiego (mam nadzieje ze nadal bezpłatny) bo wiadomo parkowanie w centrum makabra. Zostawiasz autko i chodzisz piechotą. Jak się wybierasz tam do akwarium to jest opcja kupna biletów przez internet - polecam, bo kolejki w sezonie są konkretne.

 

Na prowincji może być problem z dogadaniem się po angielsku, bo to nie jest najpopularniejszy tam język, ale na migi da rade.

Warto odwiedzić winnice, (choćby nawet winnico-krikoland Torresa), im mniejsze tym oczywiście lepiej, ale sprawdź czy danego dnia wybrana przez ciebie jest otwarta dla gości, bo potrafią nie być. Info o pobliskich dostaniesz praktycznie na każdym kampingu.

Edited by Emiliano
Link to comment
Share on other sites

Hiszpania jakas przesadnie droga, zwlaszcza teraz - w kryzysie, nie jest. Ale na pewno _stosunkowo_ droga moze byc z perspektywy Polskiej. Chociaz roznie bywa - czasami, jak przybywam do Polski to nie moge wyjsc z podziwu, jak latwo sie w Polsce pieniadze rozchodza. Wiec pewnie wszystko kwestia perspektywy. :)

 

Chyba po prostu trzeba jezdzic - zawsze cos interesujacego sie znajdzie. Posprawdzac przewodniki, google maps tez pewnie cos podpowie. Ogolnie spory kawalek jazdy z Polski.

Faktycznie mozna sie natknac na sporo rond, ale drogi krajowe bywaja ciekawsze pod wzgledem widokow. Niemniej jednak, jesli sie spieszysz, to faktycznie autostrady beda lepsze.

 

Jak wyzej - z angielskim faktycznie bywa slabo, przy czym ja patrze wlasnie z perspektywy malego miasteczka, gdzie po prostu lepiej sie szybko nauczyc chociaz podstaw hiszpanskiego, bo inaczej bywa ciezko :) W wiekszych miastach i okolicach typowo turystycznych jednak problemu byc nie powinno.

 

Ogolnie ludzie dosc uprzejmi - ale maja swoje dziwnosci :)

Link to comment
Share on other sites

Pamiętaj, ze oni mają prawo do sjesty od 16.00 chyba i rygorystycznie z niego korzystają :) Jak wejdziesz do knajpy 20 minut przed to prawdopodobnie nie zjesz, a w dodatku będą patrzeć na ciebie spod byka :P

Link to comment
Share on other sites

Pamiętaj, ze oni mają prawo do sjesty od 16.00

 

chyba raczej do 16? :huh:

z tą sjestą to wszędzie na południu jest podobnie.Greka czy Sycylijczyka też z wyra nie wyciągniesz.W sumie to ich rozumiem,bo komu by sie chciało robić w taki skwar :P

Link to comment
Share on other sites

Kolego AMI!

 

Czy to prawda?

 

http://www.tvn24.pl/sztuczna-rafa-i-spor-o-gibraltar-hiszpanie-koniec-imprezy-brytyjczycy-nie-ugniemy-sie,344748,s.html

 

że na "granicy" trzeba odczekać 7 godzin w aucie na upale, bo już nawet na granicy Polski z Ukrainą to coraz rzadziej się zdarza...

 

Poza tym jakbyś mógł coś więcej napisać o swoim miejscu zamieszkania, bo to jest chyba jedno ciekawszych tego typu miejsc na Świecie.

Link to comment
Share on other sites

ja praktycznie całe wakacje podróżuje motocyklem po europie własnie wrocilem z francji po raz kolejny w tym roku motocyklem ( hayabusa). W hiszpanii byłem autem jakies 3 lata temu. Na twoim miejscu nie obstawiałbym punktu docelowego jako barcelona, to jest miasto na które starczy ci zwiedzic np w 2 dni, my tak zrobilismy a mieszkalismy na swietnym kempingu w Loret de Mar ( popatrz zdjecia na google) w last minute znalezlismy fajny 4 osobowy namiot, w tym pojedyncze lub podwójne sypialki za uwaga : około 25 zł za noc od osoby w tym był włąsny basen, parking i trochę cienia do plaży jakies 500 metrów. Jest to pięknę miejsce i zdecydowanie lepsze na wakacje niż nudna Barcelona. Fakt faktem co kto lubi jeden woli całe dnie zwiedzać kościoły w 40 stopniowym upale a drugi woli leżeć na pieknej plaży pić drinki oraz zobaczyć jak najwięcej.

Co do kolegi który wypowaidał się na temat dróg , autostrady są drogie i nic ciekawego nie zobaczysz, drogi boczne również są dobre fakt jest sporo rond jednak za to masz piękne widoki. Odnosnie paliwa cene mozesz zobaczyc na internecie jednak decydując się zjechać z autostrady warto rozglądać się za CPN juz w połowie baku gdyż są bardzo rzadko ( w nocy dużo jest nieczynnych) a jesli są czynne to samoobosługowe ( żadna z naszych kart bankowych nie działa)

Ostatnia kwestia: auto czy samolot - to musisz sam sobie na to odpowiedzieć - taka wycieczka autem ( już nie mówie motocyklem jak to ja czynię) jest w pewien sposob przeżyciem jestes zdany na siebie i masz fajna satysfakcję jeśli dotrzesz do celu:) plus tez taki że wszedzie mozesz pojechać na miejscu i wszystko pozwiedzać. Jesli jestes ciekawy zdjec z tych miejsc podaj meila wysle zdjecia . Ale sie rozpisałem....

Link to comment
Share on other sites

Byłam kiedyś na takim samochodowym wyjeździe w Denii (urocze miasteczko na Costa Blanca) - do Benidormu blisko, promy na Ibizę i Majorkę chyba stamtąd pływają ;)

Link to comment
Share on other sites

Nigdzie nie pisałem że Barcelona ma być miejscem docelowym :)

 

Właśnie costa Blanca najbardziej mnie interesuje i właśnie Denia ,Villajoyosa albo Altea jako miejsca docelowe.Ale to dopiero na przyszły rok,jak dobrze pójdzie ;)

Aga skrobnij coś w chwili wolnej :)

Link to comment
Share on other sites

Kolego AMI!

 

Czy to prawda?

 

http://www.tvn24.pl/...e,344748,s.html

 

że na "granicy" trzeba odczekać 7 godzin w aucie na upale, bo już nawet na granicy Polski z Ukrainą to coraz rzadziej się zdarza...

 

Poza tym jakbyś mógł coś więcej napisać o swoim miejscu zamieszkania, bo to jest chyba jedno ciekawszych tego typu miejsc na Świecie.

 

Bywa - tzn. to byly juz ekstrema, robione po zlosci przez Hiszpanow. Ale zdarza sie dosc czesto i zdarzalo i mnie odstac godzinke-poltorej w kolejce z Gibraltaru.

Co weekend w niedziele wieczorem z kolei widac dluga kolejke Gibraltarczykow wracajacych do siebie i czekajacych na przejazd przez granice. Niestety realia sa takie, ze Gibraltar jest maly, wiec duzo osob wyjezdza na weekend do Hiszpanii - a przejscie jedno, do tego nieszczegolnie przepustowe.

 

Z reguly chadzam pieszo, wiec na codzien mnie ten problem omija, ale wbijanie autem w tygodniu, w ciagu dnia to ogolnie slaby pomysl. Lepiej zostawic auto przed granica i isc pieszo.

I tak zreszta ostatnio - nauczeni problemem sprzed dwoch tygodni - robi ostatnio sporo osob, dzieki czemu troche kolejki zmalaly.

 

Faktem jest, ze duzo osob wbija autem po paliwo, sporo tez na przemyt - ale tez i znaczna czesc tego "przemytu" to po prostu Hiszpanie, ktorzy przyjechali sobie zobaczyc Gibraltar a przy okazji kupili karton papierosow czy jakis alkohol.

Tak realnie, to mysle, ze wszyscy znaja z twarzy doskonale, kto tam przemyca.

 

Jest to dosc dziwne miejsce niewatpliwie.

 

EDIT: odnosnie artykulu - dalej na poludnie niz Gibraltar jest Tarifa :) Bardzo fajna miejscoweczka tak swoja droga. :)

 

EDIT2:

jak ktos chce sobie poogladac, to na mojej picasie jest troche fotek z okolicy - na zachete badz zniechete :)

http://picasaweb.google.com/jacekrudowski

Edited by AMI
Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Hejka! Właśnie jestem w trakcie wymyślania planów wczasów /ja żona + 2 dziecka 11 i 8 lat/ - i oczywiście przypomniałem sobie o forum. Plan jest taki wyjazd około połowy czerwca na ok 3 tygodnie, tydzień właśnie gdzieś na Costa Blanca /apartament lub domek campingowy lub coś w tym stylu/ potem tydzień w Loret de Mar /hotel/ i powrót przez Francję przez Lazurowe wybrzeże /noclegi na Campingach po 1 - 2 noce przemieszczając się w międzyczasie/.  Może ktoś coś podpowie, poda sprawdzone miejscówki etc. generalnie nie musi być jakoś histerycznie budżetowo i tanio ma być fajnie po prostu. Będę bardzo ale to bardzo wdzięczny za wszelkie podpowiedzi i sugestie odnośnie bazy noclegowej.   

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...