Jump to content

Pomiary kompresji na cylindrach - no to sobie polatalam 2?


AMI
 Share

Recommended Posts

Witam,

 

przeszukiwalem forum, ale chyba nie udalo mi sie znalezc interesujacych mnie informacji.

Manual podaje, zeby mierzyc kompresje w cylindrach na rozgrzanym silniku.

No fajnie, ale namacanie i podpiecie wskaznika na rozgrzanym silniku to chyba zajecie dla wyjatkowych twardzieli...

 

Jakiego typu/rzedu roznice moga wystpiac przy pomiarze na zimnym i na cieplym silniku?

Sprawdzilem 2 cylinder na zimno - wyszlo jakies 5.5 kg/cm2 - niewiele w sumie.

Podpialem sie pod 1 cylinder na zimno - mniej wiecej to samo.

 

Rozgrzalem silnik i podpielismy sie tam, gdzie mozna bylo nie ryzykujac poparzen - 2 cylinder znow - wyszlo 6.5 kg/cm2 - nadal malo.

 

Jutro mam nadzieje sprawdzic jeszcze na spokojnie 3 i 4 cylinder i zobaczymy co wyniknie.

 

Na razie objawy sa takie, ze silnikiem telepie na wolnych obrotach - po dodaniu nieco gazu chodzi nieco rowniej, ale nadal niezbyt prawidlowo, poburkuje nienaturalnie dla siebie.

Pierwotnie podejrzewalem tylko 2 cylinder, gdzie mialem niedawno problem z wtryskiwaczem - swieca wyjeta tez wyglada na nieco bardziej zmeczona niz ta z 1 cylindra - ale jesli poleciala kompresja na conajmniej dwoch cylindrach - moze nawet wszystkich 4, to nie powinno w ogole juz jakos niesamowicie telepac i zupelnie nierowno pracowac takze przy wchodzeniu na obroty?

 

Rodzi mi sie pytanie:

 

jak czesto i od czego sie zdarza, ze kompresja siada na 2/wszystkich? cylindrach i jaka moze byc przyczyna, gdzie szukac?

Pierscienie? Na wszystkich cylindrach? Od zbyt duzego doladowania (jakies 1.5bara do 1.7 w peaku).

Tloki w sumie seria - dwa lata temu tylko nowe pierscienie weszly przy okazji remontu po panewce.

 

Jak w ogole pomierzyc kompresje na spokojnie na rozgrzanym silniku nie parzac sie? Po lewej stronie, patrzac od przodu samochodu, podejscie od dolu utrudnia kolektor z uppipem, od gory tez pewnie nie za chlodno.

 

Bo zakladam, ze przy takich wartosciach kompresji to i tak nie ma sie juz co ludzic i szukac przyczyn telepania w przewodach zaplonowych czy innych takich?

 

Jesli to cos pomoze to jeszcze dodam tylko, ze kopci nieco bardziej niz zwykle, ale raczej na szaro niz bialo, czy niebiesko, czy inno-kolorowo.

 

Wszelkie uwagi mile widziane - bo wyglada na to, ze po raz kolejny sobie "polatalam" - i to niemal rowne dwa lata po panewce...

 

Czasami znajomosc z Subaru mnie przybija juz :)

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Ami , są rozne szkoły , my jak mamy wątpliwość to sprawdzamy i na zimnym i na ciepłym, a czasami z próbą olejową, ten pomiar na gorąco nie taki straszny jak masz rękawice kewlarowe dla mechaników , róznica jaka nam wyszła ciepło zimno to 1 na sprawnym w miare silniku, jutro Ci moge podać w jakich jednostkach jak zapytam mechaników

Link to comment
Share on other sites

Kewlarowe rekawice dla mechanikow powiadasz... :)

 

ale to zadne cuda naprawde, a nie musimy czekać aż auto ostygnie i można robić przyy goracych wydech itp.

Link to comment
Share on other sites

Jacku, jak cylindry mają po ósemce na zimno, jest bardzo dobrze, poniżej tego gorzej, powody - lekko nadtopione tłoczki, zużyte pierścionki, nieszczelne zawory...ale wtedy są spore różnice między cylindrami, jeżeli natomiast z jednej strony będzie po 2-4, możliwa uszczelka między cylindrami....

Link to comment
Share on other sites

Jacku, jak cylindry mają po ósemce na zimno, jest bardzo dobrze, poniżej tego gorzej, powody - lekko nadtopione tłoczki, zużyte pierścionki, nieszczelne zawory...ale wtedy są spore różnice między cylindrami, jeżeli natomiast z jednej strony będzie po 2-4, możliwa uszczelka między cylindrami....

 

Elek 1-2 niestety.

Jeżeli AMI dobrze zmierzył, bo nie jest to proste zadanie dla amatora.

Link to comment
Share on other sites

No proste moze nie jest - ale wezyk od czujnika wkrecony, zegar podpiety - robilem to z sasiadem, w sumie mechanikiem, chociaz nie specem od Subaru - ale to znow jednak nie prom kosmiczny.

 

OK - sytuacja wyglada tak po pomiarze wszystkich czterech - nieco dziwnie jak dla mnie mimo wszystko, wiec nie wiem co o tym sadzic.

Zegar na wszystkich cylindrach pokazuje mniej wiecej tyle samo - ok. 5.5-6 bara na zimnym silniku.

 

Zakladajac ze pomiary jako takie sa dobre - nie dziwne w ogole, ze nawet gdyby juz kompresja poleciala na wszystkich cylindrach, to o taka sama mniej wiecej wartosc? Tutaj potrzebowalbym podpowiedzi kogos z doswiadczeniem.

 

No i kolejny pomysl jaki mi przyszedl do glowy, ale srednio mi sie chce w niego samemu wierzyc, ale moze, nie sprawdzalismy jeszcze - zdarzylo sie komus, ze rozrzad (po okolo 30tys. km ) przeskoczyl? Czy nie dawaloby to podobnych efektow, szarpanie silnikiem i byc moze tez mniejsza kompresja, jesli sie zawory uchylaja nie wtedy kiedy trzeba?

No inna sprawa, ze pewnie z drugiej strony by sie spotkaly z tlokami?

 

Aha, po zalaniu oleju do cylindra kompresja na zimnym wyszla 8 barow.

 

I jeszcze jedno - do czasu problemow - bo pozniej juz nie jezdzilem za wiele jakby - oleju ani nie ubywalo, ani nie przybywalo :) (nie wydaje mi sie, zeby plyn chlodniczy z olejem sie mieszal, ale moze cos przegapilem)

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli wyszło po 5,5-6 oznacza, że masz po prostu motor po przebiegu i tyle. Jak urosło po zalaniu oleju do 8, i jest po równo, wychodzi na zużyte tłoki i pierścienie, stąd uszczerbek na kompresji. Moim zdaniem Twój motor zbliża się do granicy zużycia, chociaż widziałem dużo gorsze i kręciły się całkiem dobrze....przy takiej kompesji możesz go bez strachu napompować do 3 barów... :):):D

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Silnik byl rozbierany 2 lata temu, jakies te wlasnie 25-30tys. km temu, moze bardziej 25 jednak.

I pierscienie byly wymieniane.

 

No i ok - kompresja kompresja, a szarpanie szarpaniem nadal...

Link to comment
Share on other sites

No proste moze nie jest - ale wezyk od czujnika wkrecony, zegar podpiety - robilem to z sasiadem, w sumie mechanikiem, chociaz nie specem od Subaru - ale to znow jednak nie prom kosmiczny.

 

OK - sytuacja wyglada tak po pomiarze wszystkich czterech - nieco dziwnie jak dla mnie mimo wszystko, wiec nie wiem co o tym sadzic.

Zegar na wszystkich cylindrach pokazuje mniej wiecej tyle samo - ok. 5.5-6 bara na zimnym silniku.

 

Zakladajac ze pomiary jako takie sa dobre - nie dziwne w ogole, ze nawet gdyby juz kompresja poleciala na wszystkich cylindrach, to o taka sama mniej wiecej wartosc? Tutaj potrzebowalbym podpowiedzi kogos z doswiadczeniem.

 

No i kolejny pomysl jaki mi przyszedl do glowy, ale srednio mi sie chce w niego samemu wierzyc, ale moze, nie sprawdzalismy jeszcze - zdarzylo sie komus, ze rozrzad (po okolo 30tys. km ) przeskoczyl? Czy nie dawaloby to podobnych efektow, szarpanie silnikiem i byc moze tez mniejsza kompresja, jesli sie zawory uchylaja nie wtedy kiedy trzeba?

No inna sprawa, ze pewnie z drugiej strony by sie spotkaly z tlokami?

 

Aha, po zalaniu oleju do cylindra kompresja na zimnym wyszla 8 barow.

 

I jeszcze jedno - do czasu problemow - bo pozniej juz nie jezdzilem za wiele jakby - oleju ani nie ubywalo, ani nie przybywalo :) (nie wydaje mi sie, zeby plyn chlodniczy z olejem sie mieszal, ale moze cos przegapilem)

 

 

bardzo słabe to cisnienie, napewno macie dobry zegar ?

rozrzad oczywiscie natyuchmiast sprawdzic, bo przy takim cisnieniu to dla mnie motor jest smietnik. Nawet na kutych tłokach luźno pasowanych powinno być min. 8 na zimno

Link to comment
Share on other sites

bardzo słabe to cisnienie, napewno macie dobry zegar ?

 

Mechanik twierdzi, ze sprawdzony zegar - w zasadzie nie mam powodu mu nie wierzyc, ale zakladajac nawet, ze slabiutkie to cisnienie, to nie dziwne, ze wszedzie takie samo?

Link to comment
Share on other sites

bardzo słabe to cisnienie, napewno macie dobry zegar ?

 

Mechanik twierdzi, ze sprawdzony zegar - w zasadzie nie mam powodu mu nie wierzyc, ale zakladajac nawet, ze slabiutkie to cisnienie, to nie dziwne, ze wszedzie takie samo?

 

tak dziwne, wiec moze kilka powodów , motor kaput, zły zegar / skala, rozrzad przestawiony ,zawory podtrzymane

, mimo wszystko podjechał bym do kogos innego z inym zegarem zeby miec pewnosc

Link to comment
Share on other sites

Moge zawsze kupic nowy zegar - nie fortuna chyba. Samochod w zasadzie nie jezdzi w tej chwili, bo nie chce zarznac silnika.

 

Jutro bedziemy zerkac na rozrzad jeszcze.

 

Podtrzymane zawory - jak sie pozbyc ew. tego problemu?

 

Jak wszystkie proste mozliwosci nie przyniosa rozwiazania, samochod pojedzie na lawecie do speca i silnik do wyjecia.

Link to comment
Share on other sites

Podtrzymane zawory - jak sie pozbyc ew. tego problemu?

 

bardzo prosto , zdjac pokrywy i zmierzyc luzy

Link to comment
Share on other sites

Aaa, ok - i rozumiem, ze jesli luzy nie takie, to silnik do wyjecia i nowe plytki zaleznie od potrzeb?

 

tak

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Nic to - na spokojnie sie przyjrzymy dalej tematowi, choc z moim szczesciem bez wyjecia silnika sie pewnie nie obedzie :)

 

-- sobota, 14 sie 2010, 15:03 --

 

No i na to wyglada, ze niestety trzeba bedzie wywalic silnik.

 

Zegar byl sprawdzony na innym samochodzie - sprawdzilismy jeszcze raz u mnie na goracym silniku i lipa ogolnie.

 

Generalnie jak sie przyjrzec, to jednak - zwlaszcza na zimnym - kopci na bialo i generalnie dosc mocno kopci, wiec dupa.

 

Rozrzad wydaje sie ok.

 

Nie sprawdzalismy jeszcze luzow zaworowych, ale chyba i tak nie ma sensu juz z tym walczyc - musze zadzwonic do speca i dowiedziec sie, kiedy mialby czas silnik wyjac i rozdlubac, bo tego juz w garazu za latwo nie zrobimy pod blokiem. Chyba musialbym rozbierac silnik w salonie :)

 

Nic to, trzeba poszukac jakiegos samochodu do jazdy na codzien tutaj - a Subaru w Lodzi stygnie... ehhh

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Ja bym nawet moze i przebolal - ale sasiad obawiam sie, ze juz wymieka i jakby mial teraz jeszcze silnik picowac w samochodzie...

 

Poza tym wszystko jest fajnie - ale tak naprawde ani moj sasiad mechanik, ani tym bardziej ja, nie ma az tak duzego doswiadczenia z Subaru. No i prawde mowiac watpie, czy w taka robote jeszcze w godzinach wolnych by mu sie chcialo babrac po codziennej pracy.

 

Ogolnie to troche lipa - po dwoch latach znow silnik do wyjecia.

Link to comment
Share on other sites

od fachowców dowiedziałem sie ze od lania Motula a nie przepalajacego sie castrola,

 

że co :?: :shock: , dowiedź sie prosze wiecej szczegółów :roll:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...