Skocz do zawartości

dirkdiggler

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    762
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O dirkdiggler

  • Tytuł
    ..:: Profi ::..
  • Urodziny 09.01.1978

Profile Information

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    PL
  • Auto
    TypeR continuous improvement

Ostatnie wizyty

965 wyświetleń profilu
  1. dirkdiggler

    Impreza GT po lifcie, VIN

    Z tym porownywaniem nardi do wrx type ra to bym sie nie rozpedzal. To zupelnie, zupelnie inne auta.
  2. dirkdiggler

    Prodrive czy Hayward

    Walbro 255, faktycznie chodzi jak zazbrajający się transformers.
  3. dirkdiggler

    Prodrive czy Hayward

    Caly uklad jest od H&S od DP do konca. Tak jakos sie 2,5 skompletowalo przez lata.
  4. dirkdiggler

    Prodrive czy Hayward

    No to jeszcze rozważ Racebox. U mnie na 2,5 calowej konfiguracji brzmiał o tak. Mam nawet go jeszcze razem z centerpipe. Obecnie siedzi u mnie a-grupowy backbox Hayward&Scott 2,5cala, ktory to do Twoich zastosowan sie kompletnie nie nadaje bo kąsa uszy.
  5. dirkdiggler

    Prodrive czy Hayward

    Moj głos za H&S
  6. dirkdiggler

    Zabawy z wnętrzem

    Nie zgodze sie co do floka. Flok w cywilnym aucie to nieporozumienie. Wyglada dobrze tylko krotko po montazu. Wyciera sie na krawedziach, zbiera kurz i kazdy pylek. Drapniesz gdzies zegarkiem czy obraczka, kluczami np czyszczac szybe i masz kreche na desce. W rajdowkach to innego tam to element roboczy. Jak masz ładna niezniszczona deske do gc8 to jej nie flokuj bo szkoda psuc cenna czesc. Zmyc wszystkie nablyszczacze i plaki, dac jakis matowy srodek pielegnujacy to bedzie sie mniej odbijac w szybie.
  7. dirkdiggler

    Hot Hatch Hysteria

    A ja chetnie poczekam do lata na tego st diesel. Moze byc fajne auto dla kogos kto lata sporo km na trasie.
  8. Odnoszac sie do sytuacji Kolegi The_Sickness . Z tym przydzieleniem kosztow to trzeba poczekac na rozwoj wydarzeń, ale można powątpiewać czy zakończy sie pomyślnie dla właściciela. Tymczasem sytuacja prezentuje sie dosc typowo. Kupione tzw spełnienie marzeń zamiast nudnej skody, czy tam innego forda wszak życie jest za krótkie by jeździć nudnym samochodem. Cykajaca bomba z importu, czyli spora szansa ze techniczny trup, z zupełnie niejasna przeszłością ale i jednoczesnie z wielkimi planami. Zamiast porzadnego serwisu startowego, a ten w 2,5xt potrafi zaboleć pojawiaja sie tzw plany: Blow offy, wydechy, wloty, zegary, w miedzyczasie lpg bo za duzo chleje. Auto od początku nie pracuje poprawnie i jest w stanie agonalnym jak wiekszosc 2,5xt z tych lat, a jak dostaje obciazenia na hamowni to finalnie dokonuje żywota. Pojawia sie żal, zgrzytanie zębami i szukanie winnych wszedzie dookoła. Po głębszym oddechu kiedy to okazuje sie ze jednak winnych nie ma, a człowiek uczy sie na własnych kosztownych błędach odkrywa się kolejne czary wiekowego subaru tj. rozszczelniajaca sie chlodnice, pekajace weże, kwiczace dyfry oraz rdzę przy ktorej remont silnika to mały pikuś bo w przeciwienstwie do mechaniki rzeźba w budzie to z góry przegrana walka poprawiajaca conajwyzej samopoczucie na chwile. I tak dochodzimy do wniosku o sprzedazy auta z nowo zbudowanym silnikiem próbując odzyskac ksztę wkładu. Na stare subaru turbo trzeba byc gotowym w życiu, bardzo ostroznie przebierać, szykowac sie na grube roboty jak zawoła, wiele wybaczac i najlepiej uzywac sporadycznie majac na codzien inny srodek transportu. Wowczas turbo dostarczy co trzeba w dawce jak trzeba.
  9. dirkdiggler

    Deska roździelcza.

    Podusia, ale bedzie schowek.
  10. dirkdiggler

    Deska roździelcza.

    Nie trzeba cslej dechy demontowac. Wystarczy zdemontowac dolny schowek pasazera.
  11. dirkdiggler

    zakuty niedawno

    Nie do końca tak jest jak piszesz. Jak zestawisz finansowo ten sam model w tej samej wersji ale w konfrontacji nowy/kilkuletni to auto używane praktycznie w każdym przypadku wyjdzie taniej. Mimo grubych napraw które potencjalnie mogą ale nie muszą się wydarzyć.
  12. Dziękuję bardzo za opinie. W międzyczasie zrobilem jazdę próbną Levorgiem. Bardzo fajne auto, ale niestety nie do moich zastosowań A czy ktos ma jakies osobiste doswiadczenia z wspolzycia codziennego z v60 2018 d4 190KM 8at? Gabarytowo to taki levorg. Jest do wziecia jedna testowka w Volvo Selekt, u mnie na wiosce za dosc dobre pieniadze tj ok 118k brutto. Wyglada cholernie rozsadnie ta oferta.
  13. Za ok miesiac będę zmieniał moje auto firmowo-rodzinne. Tak się składa że pozostał podobno ostatni nowy levorg do wzięcia z sieci SIPu i zaczełęm rozważać czy by przypadkiem nie wejść w tą rzekę Levorg niedługo zupełnie zniknie z oferty więc możemy podyskutować szczerze Napiszę Wam co mnie zastanawia i nurtuje, bo jak zwykle gdzieś tam w pewnym momencie trzeba podjąć kompromis. Podejmę go samodzielnie ale jestem ciekaw Waszych spostrzeżeń jako użytkowników zważając na rolę jakie auto będzie u mnie pełnić, bo to tu siedzi sedno sprawy. Auto samo w sobie generalnie mi odpowiada pod kątem gabarytów, osiągów na codzień, wizerunku. Fajne, nietuzinkowe, cieszące na codzień rozwiązanie do użytku domowego na 15-20tys km rocznie. Gdybym był dentystą brałbym w ciemno. Tyle że nie jestem, klientów mam porozrzucanych po kraju i to ja do nich muszę dojechać, nie oni do mnie. U mnie auto robocze przejeżdżało by dużo więcej. Rocznie na potrzeby służbowe pokonuję ok 60tys km rocznie. Dotychczas brałem rozwiązania zaprojektowane wręcz dla długodystansowych komiwojażerów: passat, mondeo na przemian na przestrzeni lat. Łącznie 4 auta po ok 180tys km każdy. Diesel - moc ok 180KM, automat, wyposażenie titanium/highline bez wodotrysków, auta zawsze z placu - ok 150tys pln. Wszystkie cztery dotychczasowe auta zapewniły dość przewidywalne wydatki: - spalanie na poziomie średnim ciut poniżej 7 l/100km - ON - przeglądy co 30 tys km czyli dwa w roku - wymiana klocków hamulcowych przy 120tys km, tarcze zawsze dojeżdżały bez wymiany do 180 tys km - ale ja z tych co nie hamują - nic poza standardowymi serwisami mały/duży na przemian - ford jest nieco tańszy niz vw - zawieszenia nietykane - 2komplety opon letnich i 1,5 kompletu zimowych - 17 cali jako złoty kompromis - auto lata głównie drogi krajowe i coraz więcej autostrad/ekspresówek (ok 90%) i 10% miasto, raczej w ramach przepisów (+10%), bez zamulania i ciśnienia, mam czas zaplanować pracę więc nie napinam się na drodze, rzadko jeżdżę z prędkościami powyżej 160km/h. - cenię komfort bo spędzam w aucie połowę dnia i dobrze by było spędzić je miło, w miarę cicho, ergonomicznie, nienarzucająco Teraz Levorg: - spalanie zakładam ok 8,5l/100km - różnica w spalaniu da rocznie ok 6000pln na niekorzyść Levorga - przeglądy co 15tys km więc 4 w roku - będzie drożej o ok 2000pln rocznie i bardziej upierdliwe bo średnia frajda lądować co kwartał na przeglądzie - generalnie będzie drożej szacunkowo o ok 10tys zł rocznie - warto/nie warto to kwestia indywidualna i nie najważniejsza Tyle excel. Zastanawiam sie jednek jak wygląda podatność na zużycie wnętrza, lakieru w Levorgu przy takiej dośc intensywnej eksploatacji. I tu jest ważna kwestia. Auto w ciągu trzech lat przejedzie 180tys km, fajnie by było by środek i zewnątrz auto przezentowało się nadal świeżo po tym czasie i ilości kilometrów. Jakby lakier był wciąż na aucie, auto nie trzeszczało itp. Vw i Ford znoszą ten dystans dobrze. Piszę z doświadczenia. Fotel kierowcy trochę bardziej wysiedziany i w zasadzie to wszystko, dbam o porządek i moje dłonie nie rozpuszczają skóry na kierownicy. Jak to wszystko by wyglądało w Levorgu? A co w przypadku małego zdarzenia/dzwonu - np Mondeo strzeliłem sarnę, przód lekko dziabnięty z lampami i grilem, kosztorys na 25tys pln, ale naprawa zajęła tydzień i miałem swoje auto do dyspozycji. To zaleta popularnych modeli. Na koniec czy znajdę chętnego na odkup trzyletniego levorga z przebiegiem 180tys km za powiedzmy rozsąądną część wartości nowego auta czyli ok 60 - 70tys pln? Stare auto finansuje po części nowe itp, itd. Dotychczas moje używane auta schodziły na pniu. Nonkoformizm kosztuje, ja to rozumiem ale co Wy byście zrobili szukając kompromisu w mojej sytuacji. Ładunek emocji i rodowodu prawdziwego Subaru zapewnia mi w weekendy sti Type R który jest z nami w rodzinie od 8 lat. Czy zbyt dużo subaru na codzień może zaszkodzić? Na koniec , A moze by tak nowy outback?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...