Skocz do zawartości

radnor

Użytkownik
  • Zawartość

    999
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O radnor

  • Tytuł
    ..:: Profi ::..
  • Urodziny 16.06.1982

Profile Information

  • Płeć
    nie powiem :-P
  • Skąd
    północ
  • Auto
    czerwone uturbione i rodzinne volvo

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. radnor

    Jak ktoś o Subaru pisze to my poczytać lubimy.

    Złomnik zawsze w formie, zwrot akcji jak w dobrym kryminale. http://www.poznajemysamochody.pl/index.php/2018/10/19/wreszcie-kandydat-ktoremu-mozna-zaufac-swoje-plakaty-powiesil-na-subaru-libero/?fbclid=IwAR2yWq9z5zP3U9GbNApk8fFNboBqruxnseaPKL_LoKmdXOmEbIUdTjMrLH4
  2. radnor

    Prypeć i Zona

    Jakimś cudem przegapiłem twój post, sorki za późną odpowiedź. Zbiórka w Kijowie wcześnie rano we wskazany dzień, przyzwoity hotel w samym centrum to ok 160zł za pokój 2-osobowy (łatwiej spać grupą, żeby rano nie tracić czasu na zbieranie ludzi po mieście). Dotarcie do do Kijowa też we własnym zakresie, busy ze stolicy kosztują ok 100zł, trafiając na promocję w Wizzair przelot z kilku miast praktycznie tyle samo. Co zaś tyczy się samej strefy, 5-dniowy wyjazd na dzień dzisiejszy to ok. 460eur za osobę przy założeniu, że jedzie 6-10 osób, opcja 4-dniowa też będzie trochę tańsza. Przy mniejszej grupie może wyjść minimalnie więcej (kierowca itp to koszty stałe). Przez 5 dni rozumiem oczywiście pełne 5 dni w strefie, wjeżdżamy w poniedziałek, wracamy w piątek czy jak akurat wypadnie. Na miejscu mamy ukraińskiego przewodnika i opiekuna (mówi płynnie po polsku, świetny facet), spanie w hotelu w Czarnobylu ze śniadaniem i kolacją, jakieś piwa i kabanosy na drogę w sklepie rano we własnym zakresie, ale to groszowa sprawa. Sporo grup nocuje w Sławutyczu, ma to swój klimat i zaletę dwóch restauracji i jakiejś mordowni zwanej nocnym klubem, z wad to bieg 6:30 na śniadanie, dojazdy pociągiem i brak możliwości poszwędania się po samym Czarnobylu po zmroku. Październik mam niestety już zawalony, ale zapowiada się powrót wiosną. Nie robię tego komercyjnie dla zarobku, tylko dla wymówki żeby wrócić z fajnymi ludźmi do strefy, więc niestety nie mam kalendarza z terminami do wyboru. Jak tylko coś będę wiedzieć to dam tobie znać, a jeśli chcesz jechać z jakimś bardziej zorganizowanym biurem to też na pewno nie będziesz zawiedziony. Jedno co mogę od razu powiedzieć, to odradzić 1 albo 2-dniowe wyjazdy. Zamieszania z tym sporo a trudno przez ten czas dużo zobaczyć, ciekawsze i lepiej zachowane miejsca w strefie to jest sporo jeżdżenia 30km/h przez drogę jak ser szwajcarski więc takie wycieczki obskakują wszystkie "turystyczne" miejsca i z tego co wiem mało jest luzu. Z drugiej strony jest raczej sporo opowiadania, często przewodnikami są byli pracownicy elektrowni itp. Wg. mnie jeśli już się tyle tarabanić, to przynajmniej na ten 3-4 dniowy wyjazd i mieć czas na spokojne obejrzenie wszystkiego i jakieś głębsze refleksje nad miejscem. Widziałem te 1-dniowe wycieczki z kijowa, niemcy obwieszeni breloczkami prowadzeni jak grupa turystów po wieliczce..
  3. radnor

    Stuk Chrup - Impreza GT

    Ja tak miałem z rolką jakiegoś napinacza jakiegoś tam paska, wspomaganie czy co to było już nawet nie pamiętam. Warsztat osłuchał i wymienił w 20 minut więc dalej nie wnikałem.
  4. radnor

    Prypeć i Zona

  5. radnor

    Jak ktoś o Subaru pisze to my poczytać lubimy.

    Historia podboju stanów przez Subaru https://www.roadandtrack.com/car-culture/classic-cars/a19563992/how-subaru-became-the-unofficial-car-of-vermont/
  6. radnor

    Lefkada/Meteory

    Oo, Meteory, odwiedzone w 2014 i 2017, piękne miejsce. W ubiegłym roku zasiedzieliśmy się na skałach po zmroku, zaczęło akurat padać więc podrzuciliśmy parę kanadyjczyków z plecakami do miasteczka. Pół roku wcześniej sprzedali dom w Kanadzie i przenieśli się na Słowację bo kochają wschodnią Europę, popijaliśmy z nimi Mastikę do późnej nocy. Jeśli ktoś jedzie w tamte z/do Aten przez Delfi i ma trochę czasu baaardzo polecam okrężną drogę przez Eptalofos i okolice. Górskie serpentyny i urocze małe wioski między zielonymi polami. W Grecji jesteśmy oboje zakochani, jeśli dożyję emerytury to na pewno tam.
  7. radnor

    Subaru na maps.google.com

    Właśnie odkryłem, że google odwiedziło mój parking w pracy.
  8. radnor

    Prypeć i Zona

    Jeśli chcesz się wybrać, to zbieram grupę na Październik. Max 6-8 osób na cztery dni, więc nie ma tłoku i demokratycznie można ustalić co zobaczymy. Odkąd Polscy organizatorzy zaczęli urządzać wyjazdy na 40-osobowy autobus znaleźliśmy własnego przewodnika na miejscu i kombinujemy. Wszystko oczywiście 100% legalnie.
  9. radnor

    Prypeć i Zona

    Zdrowie wasze! Ponoć likwidatorzy święcie wierzyli w alkohol zwalczający efekty promieniowania na organizm, więc zaopatrzyłem się w butelczynę single malta na rozgrzewkę.
  10. radnor

    Prypeć i Zona

    Chodząc samemu można się pogubić w tych korytarzach, kilka razy zrobiłem pętlę stąd cięcia w filmie żeby się nie dłużyło, a i tak nie zwiedziłem jeszcze całości. Do tego rachuba czasu zanika całkowicie, po 20 minutach myślałem, że minęła co najmniej godzina. Naciekawsze są zaspawane na głucho stalowe drzwi, raczej za nimi zapasu długopisów nie robili, ale nie wyglądają na coś co można ruszyć szlifierką na akumulator. Pewnie w końcu ktoś się dobierze do środka... Same chemikalia to różne świństwa, pokazałem specom w pracy i lepiej się do tego nie zbliżać bez zabezpieczenia i pełnej maski, oparów rozpuszczalników, zawartości potłuczonych pojemników w wodzie i tego proszku raczej nie chciałbym się nawdychać. Co do samego proszku krążą różne legendy łącznie z produkcją broni jądrowej co jest raczej bzdurą, opisałem o nich myślę na swojej stronie. W tym miejscu raczej po prostu prowadzili badania nad dekontaminacją gleby stąd worki z ziemią porozrzucane po pokojach, proszek to najprawdopodobniej zmielone pręty kontrolne z reaktora, zubożony uran albo jeszcze jakieś inne odpady reaktora, konsystencja i kolor grafitu się zgadzają. Jeden Polak twierdzi, że przebadał pyłek na spektrometrze mas i jest tam głównie Cez, Stront, Ameryk i jeszcze parę innych elementów, jakie powstają przy rozpadzie uranu w elektrowniach. Niestety nasz spektrometr jest zbudowany pod cząsteczki białek i nie ma szans ryzykować przepychanie tam żadnych proszków niewiadomego pochodzenia, bo sprzęt raczej drogi. Samo promieniowanie proszku aż tak groźne nie jest, odczyt gamma na poziomie 1000-2000uSv/h czyli trzeba by tam trochę postać żeby zgarnąć dawkę jak przy rentgenie klatki, ale podobno beta grzeje bardzo mocno, nie chciałem wyciągać licznika z worka żeby zdejmować klapkę. Trochę śmiesznie ogląda się potem różne TVNy i jednych słynnych jutuberów uciekających z piwnicy szpitala przy odczycie 20. No i bardzo łatwo pylny, osiądzie na czymś i nawdycham się przy rozbieraniu, widziałem kozaków którzy go przesypywali dla zabawy, mnie życie miłe. Miejsce trochę już oklepane, ale warto zobaczyć na własne oczy. Ubranie i filtry do maski oczywiście do wyrzucenia po wyjściu.
  11. radnor

    Prypeć i Zona

    Odkopię stary temat przy okazji odwiedzenia dość ciekawego miejsce w Strefie, bo w końcu znalazłem trochę czasu i motywacji żeby poskładać materiał. Zakłady Jupiter pod Prypecią oficjalnie produkowały sprzęt RTV, mniej oficjalnie podzespoły elektroniczne dla wojska. W zalanych korytarzach pod budynkami można znaleźć kilka ciekawych rzeczy. Ciemno jak w przysłowiowej wiecie czym, niestety moja główna latarka akurat nawaliła i musiałem ratować się czym da, wiosną postaram się o lepsze nagrania.
  12. radnor

    Filmy, relacje z podróży - inspiracje -

    Po bandzie? Takich inspiracji trzeba Chojny, ile można oglądać plaże w jakiejś Grecji. Świetny materiał.
  13. radnor

    Co robić w Kijowie?

    W dzień możesz zjechać na linie za 200 hrywien, polecam:
  14. radnor

    Co robić w Kijowie?

    44 już zamknięta ale znalazłem dobry rockowy pub. Hidropark też niezły, szczególnie zjazd na linie nad rzeką wzdłuż mostu, dzięki!
  15. radnor

    Co robić w Kijowie?

    W rezydencji już byłem ale nie w środku, dzięki za sugestię. Sam teren nie w kij dmuchał. Zgadza się, powrót do strefy na 5 dni w małej grupie znajomych. :-) Chętnie zdam relację zainteresowanym.
×