Jump to content

Kefalonia 2014 - z biurem


RadziejS

Recommended Posts

W tym roku wybraliśmy się na grecką wyspę Kefalonię. Nie ukrywam, że po części przysłużył się temu stach1111, którego fotki i relacja z Lefkady zachwyciły nas po jego zeszłorocznym pobycie w tych rejonach. Wcześniej z greckich wysp odwiedziliśmy tylko Rodos, które przypadło nam bardzo do gustu. Podoba nam się greckie podejście, to że nie jest się na każdym kroku nagabywanym do kupienia „suwenirów”, cudowne widoki i najlepsze jakie do tej pory jedliśmy, jedzenie.

 

 

 

Na Kefalonię polecieliśmy z biurem podróży. Jest to młody kierunek w polskich biurach podróży. Kefalonia jest największą z wysp Jońskich. Lotnisko na wyspie jest bardzo małe. Ma się wrażenie, że terminal może pomieścić jednorazowo pasażerów tylko jednego samolotu. Na chwilę obecną nie stanowi to jednak absolutnie żadnego problemu ponieważ w ciągu dnia ląduje to ok. 8-10 samolotów. Z tego też powodu, nawet jeśli wybierzesz hotel czy pensjonat tuż obok lotniska, nie powinieneś cierpieć z tego powodu. Samolot lądujący stosunkowo nisko nad plażą jest również swego rodzaju atrakcją.

 

 

 

Baza hotelowa na wyspie nie jest bardzo rozbudowana, jednak można znaleźć zarówno niewielkie rodzinne hotele jak i kilka większych kompleksów. Dostępnych jest też sporo willi, pokoi itp. Które można rezerwować przez portale typu booking. Z tego co udało nam się zorientować ceny do najniższych nie należą. Być może przy podróżowaniu większą grupą wychodzi to korzystnie, jednak przy dwóch osobach zorganizowana wycieczka wydawała się najlepszym wyjściem.

 

 

 

Nasz hotel, Astra Village, to 12 willi, każda z 4 lub 6 pokojami. Każdy pokój wyposażony był w aneks kuchenny, co jest niewątpliwą zaletą, zwłaszcza że tuż obok hotelu był lokalny sklepik. Niewielki, ale było tam wszystko czego można by zapomnieć, jedzenie, picie – zatem podstawowe potrzeby zapewnione. Transfer do hotelu z lotniska to całe 5 min. Dla nas bardzo dużym atutem był spokój. Mimo całkiem sporego obłożenia, nie widać było tłumu (tylko 55 pokoi), w restauracji zawsze było miejsce, leżaki wolne a w basenie można było bez problemu pływać. Nietrudno również było znaleźć takie „okienko czasowe”, żeby mieć cały basen tylko dla siebie. Jedzenie bardzo dobre, przepełnione smakiem (co prawda na Rodos smaczniejsze, ale tam akurat klasa hotelu była sporo wyższa – mimo tej samej ceny).

 

 

 

Sam hotel położony jest z dala od miasta, zgiełku i tłumów. Nie ma w pobliżu żadnej dyskoteki, deptaka itp. Piaszczysta plaża to 3 min. Piechotą, obok sklepiku wypożyczalnia samochodów (bardzo duży plus). Przy plaży 3 tawerny z widokiem na morze. Można spędzić kilka godzin sącząc zimne piwo i podziwiając fale.

 

 

 

Poza plażą i tawernami w zasięgu spaceru praktycznie niewiele miejsc do zobaczenia. Hotel jest w takim miejscu, że albo można spędzać czas stacjonarnie (basen + plaża), albo stanowić on może dobrą bazę wypadową do zwiedzania wyspy, do czego bardzo zachęcamy. Dużym udogodnieniem jest tu wspomniana wypożyczalnia samochodów. Wzięliśmy na 3 dni matiza i zwiedziliśmy praktycznie całą wyspę. Kefalonia jest bardzo malownicza i różnorodna. Do wyboru, do koloru, plaże piaszczyste, kamieniste, skalne. Jedziesz samochodem, widzisz malutką plażę, zatrzymujesz się i dołączasz do kilku innych plażujących, którzy też dotarli tu samochodem lub skuterem. Woda wszędzie jest bajecznie błękitna. Wyspa jest górzysta więc sporo plaż można podziwiać z góry, zdjęcia nie oddają tego co widzisz na żywo.

 

W centralnej części wyspy uprawia się winorośl. Jest tu niewielka winiarnia, którą za darmo można zwiedzić oraz spróbować produkowanych tu win. To, co właśnie nam się w Grecji podoba, to fakt, że po takiej degustacji nikt nie zmusza Cię wzrokiem do zakupu czegokolwiek. (i w naszym przypadku to sprawia, że kupujemy :) ).

 

 

 

Na wyspie oprócz stolicy Argostoli (gdzie w porcie udało nam się zobaczyć olbrzymie żółwie), jest kilka malowniczych malutkich miejscowości (Assos, Fiskardo, Sami). Zwiedzenie każdego zajmuje chwilę (chociaż jak już usiądziesz w knajpce możesz tak spędzić sporo czasu, bo taki leniwy rytm potrafi się bardzo skutecznie udzielić), bo są naprawdę małe, ale docierając do nich jest sporo miejsc, w których warto przystanąć, żeby popatrzeć na okolicę. Kilka dróg na wyspie jest zamkniętych, bo nadal widoczne są skutki trzęsienia ziemi, które nawiedziło wyspę na początku 2014.

 

 

 

Dodatkową atrakcją, z której warto skorzystać jest wycieczka na sąsiednią Itakę. Tu po raz pierwszy od zawsze skorzystaliśmy z usług rezydentki bo zorganizowanie jej na własną rękę na pewno wyszłoby mniej korzystnie. Poza tym trafiając na dobrą rezydentkę można sporo ciekawego się o Itace dowiedzieć. Np. tego że podczas trzęsienia w latach 50. Została niemal całkowicie zniszczona, że na wyspie nie ma wody pitnej i jest przywożona. Albo tego, że wyspa liczy ok. 3000 mieszkańców, z czego w jej stolicy mieszka 2000, a w drugim co do wielkości miasteczku 300 :). Na wycieczkę trzeba zarezerwować sobie niemal cały dzień, zdecydowanie polecamy.

 

 

 

Kefalonia w 100% wpisuje się w nasze oczekiwania o idealnych wakacjach.

 

A teraz próba wstawienia fotek...

post-7651-0-11197500-1406700984_thumb.jpg

post-7651-0-76487700-1406701051_thumb.jpg

post-7651-0-53780300-1406701074_thumb.jpg

post-7651-0-69453000-1406701099_thumb.jpg

post-7651-0-15694700-1406701140_thumb.jpg

post-7651-0-99605100-1406701159_thumb.jpg

post-7651-0-37069900-1406701189_thumb.jpg

post-7651-0-15002400-1406701227_thumb.jpg

post-7651-0-91560400-1406701251_thumb.jpg

post-7651-0-00063300-1406701275_thumb.jpg

post-7651-0-19290600-1406701297_thumb.jpg

Link to comment
Share on other sites

Też myślałem o Kefalonii z racji Myrthos(chyba nie przekrecilem;) ) pewnie widzieliście.

 

Relacja z tej wyprawy tylko potwierdza moją miłość do Grecji,a szczególnie do wysp.Każda trochę się inna,każda ma swój charakter i historię.

Link to comment
Share on other sites

Myrthos (nie mylić z Mythos czyli ichniejszym piwem, które de facto produkowane jest w Niemczech) to szóste zdjęcie. Niestety zupełnie nie oddaje piękna tej najpopularniejszej plaży na Kefalonii. Niestety, ze względu na uszkodzenia drogi po trzęsieniu, dostęp do niej jest samochodem niemożliwy. Można pokusić się o zejście pieszo, ale nam wystarczył widok z góry.

Jest to jednak tylko jedna z wielu plaż. Malutkie plaże, na które można trafić przypadkiem objeżdżając wyspę są równie urocze (jeśli nie bardziej), z tym, że nie zawsze mają znaną nazwę.

My na Kefalonii byliśmy tydzień, przejechaliśmy ok. 400 km samochodem po wyspie i nadal byłoby jeszcze co zobaczyć, gdzieś przystanąć na dłużej. To się nam właśnie bardzo podobało.

Link to comment
Share on other sites

A to nie wiedziałem że Myrthos jest niedostępna,strasznie byłbym rozczarowany, bo to byłby cel mojej podróży ;)

 

Zdaje się ,że kręcili tam kapitana Corelli.

 

PS.Jak wrócę do domu to się lepiej przyjrze fotkom.

Żółwie :)

Zdaje się,że tam i na Zakynthos są jedyne w Europie miejsca jego występowania.

Edited by stach1111
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...