Jump to content

Recommended Posts

Hej,

 

Od roku jestem posiadaczem Legacy IV 2.0B 165KM.

Gdzieś widziałem posta odnośnie różnicy poszczególnych kół.

Jednak jako sierota życiowa poczyniłem pewną rzecz - w grudniu złapałem kapcia, na tyle poważnie, że opona do wywalenia.

Samochód miałem na zimówkach na których przyjechał do PL, Holenderskich Interstate'ach - słabe te opony.

Niestety było ciężko z dostępem do nich i zakupiłem 2 opony Nexen.

 

Tak popełniłem ten błąd, miałem 2 różne opony z tyłu i z przodu. 

 

Zgadzał się rozmiar (215/45 R17), ale bieżnik i skład gumy już nie.

Jeździłem tak chwilę (ponad miesiąc) i zapomniałem o temacie, aż przyszedł styczeń.

Pewnego dnia poczułem dość mocne bicie na kole z tyłu, nie wyłapałem żadnej dziury/ krawężnika - coś chyba zaczęło przeszkadzać różnicówce.

Pierwszy trop opony - okazał się chyba słuszny - bo po dokupieniu dodatkowych 2 Nexenów efekt bicia ustał(oczywiście zostały założone, a nie wożone w bagażniku :P).

Same Nexeny też mega słabe, ale nie było kasy na większy wydatek.

Coś jest na rzeczy w tym że 4-ro łap ma mieć wszystkie kapcie te same.

 

Druga akcja, to pojawiły się wibrację przy przyspieszaniu.

Najbardziej czuć je na 2 biegu miedzy 1,5-2,5 k obrotów, trochę trzęsie budą i widać jak drga lewarek na boki.

Czuję to na konsoli środkowej jak oprę kolano.

Mechanik sprawdził i co się okazało - 2 śruby docisku sprzęgła dało się jeszcze dokręcić o 180 stopni.

Samo sprzęgło chodzi miękko.

Mechanik twierdzi, że przez to ,iż jeździłem tak chwilę to tarcza sprzęgła nie była ścierana równomiernie i teraz bicie będzie jeszcze występować przez jakiś czas.

Z jednej strony fajnie, bo wydatek mniejszy, ale zastanawiam się czy nie może to być jeszcze poduszka skrzyni czy silnika.

Wibrację są czasem takie same czasem mniejsze.

Co o tym myślicie?

 

 

Samochód po odpaleniu na zimnym wchodzi na obroty pod 2k i potem utrzymuję się przez chwile na 1,5k nie jest to bardzo denerwujące, ale trochę przeszkadza.

Przepustnica była kalibrowana, ale ktoś wcześniej zdarł w niej jakąś powłokę ochronną.

Chyba będę skłaniał się ku regeneracji, polecicie jakiś zakład?

 

Pompa wspomagania była regenerowana w kwietniu zeszłego roku.

Niestety nadal wyje, nie tylko w skrajnych położeniach.

Wymieniłem uszczelkę, która występuję pod wężem tak jak można znaleźć na YT, bez efektu.

Mechanik wymienił jeden z węży (mógł puchnąć), ale to nie wpłynęło na jej działanie. 

Czasem pojawia się przerywanie w jej pracy, ale takie drobne, nic nie cieknie.

Czy to już maglownica?

Mechanik twierdzi, że to nadal pompa i wybiorę się zakładu gdzie była regenerowana zobaczymy co z tego wyjdzie.

 

Pozdrawiam

 

 

 

 

 

 

 

Link to post
Share on other sites
W dniu 19.02.2018 o 15:29, polter_83 napisał:

(...)

Tak popełniłem ten błąd, miałem 2 różne opony z tyłu i z przodu. 

(...)

Mechanik twierdzi, że przez to ,iż jeździłem tak chwilę to tarcza sprzęgła nie była ścierana równomiernie i teraz bicie będzie jeszcze występować przez jakiś czas.

Z jednej strony fajnie, bo wydatek mniejszy, ale zastanawiam się czy nie może to być jeszcze poduszka skrzyni czy silnika.

Wibrację są czasem takie same czasem mniejsze.

Co o tym myślicie?

 

 

W sumie to współczuję, ale nie bardzo wiem jakiej pomocy oczekujesz w tej sprawie - wymień tarczę sprzęgła i zobacz czy jest lepiej czy nie :). Jeśli nie pomoże, eliminuj dalej. Poza tym wg. zasady, że "jedna zużyta część nie wymieniona w odpowiednim czasie, psuje wszystkie części dookoła" takie naprawy należy robić raczej szybciej niż wolniej.

A jeśli chodzi o gumy, to jeżdżąc dłużej na różnych oponach sam się prosisz o awarię (nie pisałeś ile kilometrów zrobiłeś, ale w miesiąc można dużo :). Kiedy jedna guma ulega zniszczeniu, zakładasz nowe cztery. I nie wystarczy, że na przodzie i tyle masz takie same, jeśli jedna para jest inaczej zużyta niż druga.

Edited by simpulator
Link to post
Share on other sites
36 minut temu, panszuba napisał:

A jeśli chodzi o gumy, to jeżdżąc na różnych oponach sam się prosisz o awarię (nie pisałeś ile kilometrów zrobiłeś, ale w miesiąc można dużo :). Kiedy jedna guma ulega zniszczeniu, zakładasz nowe cztery. I nie wystarczy, że na przodzie i tyle masz takie same, jeśli jedna para jest inaczej zużyta niż druga.

 

Bez przesady z tymi 4-ma nowymi. Dwa lata temu rozwaliłem oponę, założyłem drugą taką samą tyle że nówkę i nic się jakoś nie wydarzyło a na wiosnę będę już trzeci sezon jechał na tych gumach. Parę tygodni temu to samo zrobiłem z zimówką i jakoś jeździ. Gdyby napęd nie tolerował minimalnych różnic w obwodach kół musielibyśmy jeździć tylko na wprost bez żadnych zakrętów - a jak wiadomo po zakrętach najlepiej się jeździ tymi autami ;)

Wiadomo, zamiast 17-tki 16" się nie da założyć...

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, palmall napisał:

 

Bez przesady z tymi 4-ma nowymi. Dwa lata temu rozwaliłem oponę, założyłem drugą taką samą tyle że nówkę i nic się jakoś nie wydarzyło a na wiosnę będę już trzeci sezon jechał na tych gumach. Parę tygodni temu to samo zrobiłem z zimówką i jakoś jeździ. Gdyby napęd nie tolerował minimalnych różnic w obwodach kół musielibyśmy jeździć tylko na wprost bez żadnych zakrętów - a jak wiadomo po zakrętach najlepiej się jeździ tymi autami ;)

Wiadomo, zamiast 17-tki 16" się nie da założyć...

 

Dokładnie, przecież musi być jakaś tolerancja. Opony nigdy nie zużywają się w taki sam sposób, sam u siebie sprawdzam bieżnik suwmiarką przy zmianie po sezonie i są niewielkie różnice między stronami, gdyby napęd minimalnych tolerancji nie akceptował to chyba po każdym sezonie trzeba by zakładać nówki, a ciśnienie pompować nie wiem, co tydzień? Myślę, że wszystko w granicach zdrowego rozsądku, niech będą te same opony (marka, model), a jak już jedna z 4 się przebije to kupić ten sam używany model o przybliżonym zużyciu.

Link to post
Share on other sites

Po kupnie Forka w czerwcu, przez prawie pół roku jeździłem na dwóch różnych parach opon z przodu i z tyłu i nie zauważyłem żadnych negatywnych skutków. Ale fakt, zmierzyłem obwód przednich i tylnych opon i był niemal identyczny więc mogło nie wpływać.... W końcu kupiłem wielosezonowe wszystkie 4 i spokojna głowa. Kupiłem Nexeny i jest ok ;)

Obroty na zimnym zawsze wędrują wysoko aby po jakimś czasie się unormować. Ja po odpaleniu lekko muskam gaz i wtedy spadają trochę. Później już trzeba czekać aż się trochę zagrzeje. Automatyczne ,,ssanie'' chyba tak działa?

Przy problemach ze wspomaganiem zawsze najpierw pasek do sprawdzenia/wymiany. Samochód przed sprzedażą mógł stać długo, pasek twardnieje... Miałem piski, wycie i skokowe działanie wspomagania i wymieniłem olej nie sprawdzając paska. Objawy oczywiście nie ustąpiły. Okazało się że pasek mimo że nowy, mogłem ręką obracać na kołach pasowych. Po naciągnięciu oczywiście ustąpiło wszystko.
 

5 minut temu, nysiopysio84 napisał:

 

....Myślę, że wszystko w granicach zdrowego rozsądku, niech będą te same opony (marka, model), a jak już jedna z 4 się przebije to kupić ten sam używany model o przybliżonym zużyciu....

Dokładnie. Kiedy jedna z tylnych opon ,,tupała'' kupiłem taką samą o zbliżonym (nie identycznym) stopniu zużycia i nic się nie stało. Wtedy miałem już teoretycznie trzy różne opony na kołach:P

Link to post
Share on other sites
W dniu 19.02.2018 o 21:07, nysiopysio84 napisał:

(...) gdyby napęd minimalnych tolerancji nie akceptował to chyba po każdym sezonie trzeba by zakładać nówki, a ciśnienie pompować nie wiem, co tydzień? (...)

 

W instrukcji obsługi samochodu napisali, żeby co 12 tys km zamieniać opony tył/przód. Z ciśnieniem też nie mam jakiejś obsesji, ale raz na dwa/trzy tygodnie można bez żadnej psychozy sprawdzić.

Ja tam wyznaję zasadę, że lepiej robić co każą :) Auto zniesie na pewno więcej niż nam się wydaje, ale skoro zapobiegliwym traktowaniem można mu wydłużyć żywot, to why not?

Edited by simpulator
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Rotowanie opon czy sprawdzanie ciśnienia raz w miesiącu brzmi zdecydowanie lepiej i na pewno warto to robić tak jak sam zauważyłeś. Mi jedynie chodzi, żeby nie popadać w skrajność i nie kupować od razu 4 nowych opon gdy jedną się przebije, bo można postarać się znaleźć używkę tego samego modelu z podobnym stopniem zużycia z dokładnością 0,5mm :)

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...
Rotowanie opon czy sprawdzanie ciśnienia raz w miesiącu brzmi zdecydowanie lepiej i na pewno warto to robić tak jak sam zauważyłeś. Mi jedynie chodzi, żeby nie popadać w skrajność i nie kupować od razu 4 nowych opon gdy jedną się przebije, bo można postarać się znaleźć używkę tego samego modelu z podobnym stopniem zużycia z dokładnością 0,5mm
Dokładnie, choć teraz mam 4 nexeny i 3 interstety w garażu, więc dokupienia jedną i mam drugi komplet.

Wysłane z mojego Moto G (4) przy użyciu Tapatalka

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...