Jump to content

Problem z odpaleniem


Bednarcm
 Share

Recommended Posts

Problem do tej pory pojawił się dwa razy, pierwszy raz z pół roku temu, drugi raz wczoraj. Gaszę samochód, za niedługi czas wracam i nie chce odpalić.

Kontrolki świecą się standardowo, słychać pompę paliwa. Przekręcam kluczyk, radio gaśnie, podświetlenie gaśnie, słychać stycznik (który prawdopodobnie powinien załączyć rozrusznik), ale rozrusznik nie kręci. Wyłączenie zapłonu i ponowne włączenie nic nie daje. Włączenie i wyłączenie alarmu też nie pomaga.

Za pierwszym razem postukałem wszystkie przekaźniki i złączki w komorze silnika i nie pomogło. Ale za którymś przekręceniem kluczyka po prostu rozrusznik zakręcił i wszystko było ok aż do wczoraj.

Wczoraj identycznie. Odcięcie odbiorników do odpalenia, ale nie kręci. Przytrzymałem dłużej kluczyk, nie pomogło, zapalił się za to CEL. Zatem jak poprzednio obstukałem wszystkie przekaźniki i złączki w komorze silnika. No i tym razem odpalił. Niestety CEL został.

Skorzystałem z instrukcji:

image.png.e042abc3f01a5c6eac2682d0817e1c02.png

 

Ale nie pomogło, CEL się świecił, natomiast forek normalnie odpalał.

Idę dzisiaj do samochodu celem wyjazdu po elm327, a CEL zgasł... Forek odpala normalnie, tempomat działa.

 

Tak czy inaczej elm kupiony, sprawdziłem błędy, pokazały się p0335, p0340 i jeszcze jakiś, ale numeru nie zapamiętałem, a "nieopatrznie" je skasowałem. Wszystkie związane z czujnikiem położenia wału.

 

No i teraz pytanie: czy jakaś usterka czujnika położenia wału może powodować problem z załączaniem rozrusznika? Jeżeli nie, to gdzie szukać przyczyny braku reakcji rozrusznika na zapłon?

Link to comment
Share on other sites

Problem do tej pory pojawił się dwa razy, pierwszy raz z pół roku temu, drugi raz wczoraj. Gaszę samochód, za niedługi czas wracam i nie chce odpalić.

Kontrolki świecą się standardowo, słychać pompę paliwa. Przekręcam kluczyk, radio gaśnie, podświetlenie gaśnie, słychać stycznik (który prawdopodobnie powinien załączyć rozrusznik), ale rozrusznik nie kręci. Wyłączenie zapłonu i ponowne włączenie nic nie daje. Włączenie i wyłączenie alarmu też nie pomaga.

Za pierwszym razem postukałem wszystkie przekaźniki i złączki w komorze silnika i nie pomogło. Ale za którymś przekręceniem kluczyka po prostu rozrusznik zakręcił i wszystko było ok aż do wczoraj.

Wczoraj identycznie. Odcięcie odbiorników do odpalenia, ale nie kręci. Przytrzymałem dłużej kluczyk, nie pomogło, zapalił się za to CEL. Zatem jak poprzednio obstukałem wszystkie przekaźniki i złączki w komorze silnika. No i tym razem odpalił. Niestety CEL został.

Skorzystałem z instrukcji:

image.png.e042abc3f01a5c6eac2682d0817e1c02.png

 

Ale nie pomogło, CEL się świecił, natomiast forek normalnie odpalał.

Idę dzisiaj do samochodu celem wyjazdu po elm327, a CEL zgasł... Forek odpala normalnie, tempomat działa.

 

Tak czy inaczej elm kupiony, sprawdziłem błędy, pokazały się p0335, p0340 i jeszcze jakiś, ale numeru nie zapamiętałem, a "nieopatrznie" je skasowałem. Wszystkie związane z czujnikiem położenia wału.

 

No i teraz pytanie: czy jakaś usterka czujnika położenia wału może powodować problem z załączaniem rozrusznika? Jeżeli nie, to gdzie szukać przyczyny braku reakcji rozrusznika na zapłon?

Przy czujniku wału kręci ale nie chce odpalić. Jak gasną kontrolki to siada napięcie. Akumulator zdrowy bo odpala później. Moze rozrusznik?

 

Wysłane z mojego LG-D855 przy użyciu Tapatalka

 

 

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Ok, dzięki, dwa głosy na rozrusznik. Zatem trzeba będzie się mu przyjrzeć. Szczególnie, że mam wrażenie, że czasem nieco za długo bendiks trzyma przy zapłonie.

Link to comment
Share on other sites

 
W jakim sensie?  Gdy już zakręcił, to żadnego problemu z odpaleniem nie było.
No w sensie jakiegoś podtopienia? Bendiks raczej przeżywa całą długość życia auta a po zalaniu bywa że woda zrobi swoje
Link to comment
Share on other sites

39 minut temu, recki napisał:
Godzinę temu, Bednarcm napisał:
 
W jakim sensie?  Gdy już zakręcił, to żadnego problemu z odpaleniem nie było.

No w sensie jakiegoś podtopienia? Bendiks raczej przeżywa całą długość życia auta a po zalaniu bywa że woda zrobi swoje

 

Raczej nie, przynajmniej nie przez ostatnie 100kkm, gdy jest w moich rękach. Możliwe, że po prostu przebieg zrobił swoje (240kkm dzisiaj stuknęło).

 

18 minut temu, LosioDriver napisał:

Jak pukanie w rozrusznik pomaga to może po prostu szczotki się wytarły? :)

 

W zasadzie nie pukałem w rozrusznik, do wczoraj nawet nie wiedziałem, gdzie jest :P Po prostu po jakimś czasie odpalał.

Tak czy inaczej będę musiał do niego zajrzeć.

 

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, recki napisał:

No w sensie jakiegoś podtopienia? Bendiks raczej przeżywa całą długość życia auta a po zalaniu bywa że woda zrobi swoje

nie wiem kto Ci naopowiadał takich rzeczy, ale to nie jest prawda. Bendix się zużywa jego wymiana jest normalną rzeczą w autach z większym przebiegiem, szczególnie jak ktoś robi krótkie odcinki i często odpala

Link to comment
Share on other sites

  • 8 months later...

Aktualizacja: w czwartek forek znowu nie chciał odpalić. Niefart chciał, że na zakazie postoju (strefa zamieszkania, wyładowanie samochodu przed blokiem). No wstyd przed Ryśkiem.

Zapadła decyzja, zaglądam do rozrusznika. Oczywiście wcześniej naczytałem się, że można się do niego dostać bez problemu od góry, wystarczy IC zdemontować. W piątek zatem zabrałem się za to. IC jakoś wyszedł, pomęczyłem się chwilę z rurą od turbiny, ale zeszła. IC w środku może lekko tłusty, ale bez śladów ciekłego oleju. Zakładam, że jest ok.

Dalej rozrusznik. Najpierw okazało się, że pomimo wyciągnięcia IC, nadal jest kiepski dostęp. Dalej, jak już zlokalizowałem górną śrubę, to posiadany zestaw kluczy okazał się mało solidny i musiałem wykonać szybki zakup czegoś konkretniejszego (250zł). Górna śruba odkręcona, gorzej z dolną. Od góry wszelkie rurki przeszkadzają w swobodnym dostępie grzechotką. Od dołu (po odkręceniu koła) śrubę widać, ale spora grzechotka też nie wejdzie. Ostatecznie odkręciłem od góry, miejsca było na pojedyncze kliknięcia grzechotki. Rozrusznik wyszedł.

 

Zabrałem się za jego demontaż. Oczywiście WD40 było używane. Nie przeszkodziło to jednak w obrobieniu jednej śrubki... :facepalm:  Finalnie jej nie odkręciłem. Dodatkowo dostając się do środka jakimś cudem uszkodziłem uszczelkę... :facepalm: Nic to, na allegro były używane w okolicy Warszawy. Tak więc w sobotę wycieczka po używkę (80zł :o cena nienaturalnie niska jak na subaru, ale po prostu po tyle chodzą).

Montaż poszedł dużo szybciej, miałem tylko kłopot z założeniem rury na turbo. Przy okazji zdjętego IC wyprostowałem na nim blaszki. Tragedii z nimi nie było, ale teraz jest ładniej ;)

 

Po kilku dniach używania nie zauważyłem, bym coś popsuł w działaniu samochodu ;) Rozrusznik natomiast pracuje zauważalnie lepiej, jakby bardziej miękko. Nie zdarza się, że zazgrzyta przy zbyt długim przytrzymaniu, co w starym było niemal normą. Problemów z odpaleniem też na razie nie było, ale na starym zdarzyły się 3 razy w ciągu roku, więc ciężko wyrokować.

 

Koszty:

- rozrusznik 23300AA450  80zł

- zestaw kluczy 250, pewnie jeszcze się przydadzą

- wycieczka na moto po rozrusznik, jakieś 15 zł ;)

 

We wrześniu wybieramy się do CRO i zacząłem się zastanawiać, czy forek da radę. W ostatnim czasie: awaria pompki paliwa, nieszczelny reflektor, kłopot z rozruchem. Wszystko zrobione, ale jakaś obawa jest, szczególnie że na liczniku już prawie 250tys. km.

Link to comment
Share on other sites

U mnie padł dziś jak sądzę. Ze 2 tygodnie było pojedyncze cykniecie po przekręceniu rozruchu kilka razy i zapalił - później już zapalał ze 2 tygodnie do dziś.

Słychać pojedyncze cykniecie w momencie zapalania ze 30 razy próbowałem w sumie i nic.

 

Zdjąłem to pudło od przepustnicy, odpiąłem masę - czyściutka, niezaśniedziała, nakładka na śrubie też ok, wtyczka jakaś taka brudna trochę w smarze jakby, poruszałem ale nie wiem jak zdjąć, ściągnąć tylko na siłę

 

Popukałem w rozrusznik, nie pomogło.

Górna śruba jest widoczna, natomiast dolna zastanawiam się czy od góry czy z dołu lepiej, próbował ktoś w się dobrać?

Link to comment
Share on other sites

Ja wyjmowałem, w zasadzie bez problemów. Trochę musiałem siły użyć co by śruby puściły. Dolna jest krótsza, górna przechodzi przez obudowę skrzyni i gwint jest w bloku silnika. Wymacasz ją śmiało od góry. I tak też odkrecisz obie.

Wysłane z mojego M2 Mini przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, thorxahest napisał:

Górna śruba jest widoczna, natomiast dolna zastanawiam się czy od góry czy z dołu lepiej, próbował ktoś w się dobrać?

 

Właśnie miałem problem z wymacaniem jej od góry. Nie wiem jak jest w H6, u mnie przeszkadzały różne wężyki i inne rurki. Dało się ją zauważyć od strony koła po jego zdjęciu. Dolna jest po przekątnej od górnej.

Link to comment
Share on other sites

Nie ma jak poranna niespodzianka - W moim OTB jestem w stanie wymacać dolną śrubę od góry, ale od dołu widać ją na patelni, tylko nie wiem czy dosięgnę :D Faktycznie pełno rurek.

Chyba siadł elektrozawór, może uda się dokupić. To samo co miałem w tyg temu temu. Tylko wówczas wystartował po sześciu próbach i przez 2 tyg nie bylo problemu także odpuściłem, no to teraz siadło na amen.

 


 

 

 

Edited by thorxahest
Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, Kambol napisał:

Weź ze sobą nowy komplet kluczy i objedziesz. ;)

 

Gdyby nie roczny bajtel i teściowa, to miejsce by się na pewno znalazło, a tak może być problem z upchnięciem walizki z kluczami ;) Chyba że teściowej dam na kolana ;)

Link to comment
Share on other sites

Pomęczyłem się pod blokiem, bo dostęp średni, wymontowałem z Wujem rozrusznik i przetestowaliśmy podpiąwszy do aku - za pierwszym razem słabo wybił jakby się zabrudził, ale po kilku razach się rozruszał i wybijał bendix dobrze. Podreptałem do elektro-fachowca  z rozrusznikiem, przypuszczał, że szczotki, ale po rozebraniu okazało się, ze wszystko w środku ok, no to wymienił elektrozawór - w  sumie 120 pln z robotą także cena nieska wg mnie (da się kupić osobno 70-100 pln, bo obdzwoniłem rano sklepy) wróciłem i zamontowałem całość - odpalił z kopa i narazie kolejne kilka razy ok, tylko jestem ciekaw czy to się bendix rozruszał, bo w samochodzie nie miał siły, czy faktycznie ten elektrozawór, ale zobaczymy z czasem.

Dzięki Bogu, sytuacja wystąpiła pod blokiem rano, a nie w krzakach, gdzie nawet laweta nie dojedzie...

Pzdr.

Link to comment
Share on other sites

Ja się nie zastanawiałem tylko wymieniłem od razu też "elektrozawór". A nazywa się to po prostu automat rozrusznika. W Subaru jest on nie rozbieralny więc nie da się zweryfikować stanu. Skoro u mnie szczotki się skończyły profilaktycznie też go wymieniłem. U mnie w mieście płaciłem za chyba 50 PLN za automat 35 za szczotkotrzymacz.
Ale najważniejsze że samochód odpala;)

Wysłane z mojego M2 Mini przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Przepraszam za moje amatorskie określenia - to w sumie nawet nie elektrozawór, a elektromagnes :twisted: - jak zwał, tak zwał - mniejsza puszka przy rozruszniku w każdym razie :D

W sklepie najtańszy automat do mojego 70 pln, ale obawiałem się, że to właśnie coś w środku rozrusznika.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...