Skocz do zawartości
Crazy_Ivan

Dolomity 2017, czyli góry w skali XXL

Rekomendowane odpowiedzi

Podobno życie ma słodko-gorzki smak Jacka Danielsa z Colą. Zainspirowany takim połączeniem wrzucam trochę wspominek, też w mieszanym klimacie ;)

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super reportaż - zasiedziałem się czytając, aż du boli.  Nie, nie - czytam oczami :biglol:

W mojej grupie MTB nadchodzi czas jakiejś kolejnej przygody rowerowej - rozważamy Kazachstan i Dolomity właśnie.

Robię wpis też żeby nie stracić wątku z oczu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 27.12.2017 o 00:32, Crazy_Ivan napisał:

Podobno życie ma słodko-gorzki smak Jacka Danielsa z Colą. Zainspirowany takim połączeniem wrzucam trochę wspominek, też w mieszanym klimacie ;)

 

Wygląda to bajecznie, szacun

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szukałem ostatnio informacji na temat dostępności ferrat w okresie zimowym i wychodzi na to, że nikt takiej turystki w tym czasie, w Dolomitach nie uprawia. Albo narty, albo wiszenie na czekanach na wielometrowych lodospadach. Dziwne... How hard can it be? ;)

Także jakby ktoś szukał, to Modlin - Bergamo Ryan Airem, na początku lutego, 150zł w obie strony. Po powrocie zdam relację :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

;)

IMG_20180211_090304.jpg

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20 stycznia 2018 o 23:54, Crazy_Ivan napisał:

Szukałem ostatnio informacji na temat dostępności ferrat w okresie zimowym i wychodzi na to, że nikt takiej turystki w tym czasie, w Dolomitach nie uprawia. Albo narty, albo wiszenie na czekanach na wielometrowych lodospadach. Dziwne... How hard can it be? ;)

Także jakby ktoś szukał, to Modlin - Bergamo Ryan Airem, na początku lutego, 150zł w obie strony. Po powrocie zdam relację :D

Witaj, wróciłeś już? Co do ferrat ,nie ma jakiegoś rozgraniczenia dostępności na pory roku, ferraty są dostępne dla każdego i zawsze, to że raczej zimą sie po nich nie chodzi wynika z dostępności stalowych lin ,kotw i łańcuchów. Zazwyczaj leżą pod śniegiem lub trzeba je wyrąbywać czekanami z lodu, samo odnalezienie ubezpieczeń jest dosyć problematyczne, szybciej i bezpieczniej jest pokonać ferratę z pełnym szpejem , a korzystać z ułatwień ferratowych tam gdzie to możliwe, ale nie polecam wybierania sie na nie zima z letnią wersja wyposażenia można poprostu utknąć i wpakować sie w kłopoty. Stad może wynikać fakt, ze po ferratach zimą w naszym tego słowa rozumieniu poprostu sie nie chodzi. Ferraty o stopniu trudności 3 i w gore chyba do 5 jest Max ale nie pamiętam juz , są już wyprawami typowo alpinistycznymi ,1 i 2 to jeszcze taka zaawansowana turystyka wysokogórska i można próbować zimą je zaatakować bez arsenału sprzętu taternickiego ale z wielką dozą rozsądku. Jesli masz jeszcze jakies zdjęcia wrzucaj proszę , dawno już tam nie byłem a tęsknie bardzo ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wracam za dwa dni. Dam znać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Crazy_Ivan napisał:

Wracam za dwa dni. Dam znać :)

Super! Bede czekał na fotki, uważajcie na siebie i wszystkiego dobrego z górskim pozdrowieniem emerytowany taternik ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.02.2018 o 19:45, Cherusek1 napisał:

Witaj, wróciłeś już? Co do ferrat ,nie ma jakiegoś rozgraniczenia dostępności na pory roku, ferraty są dostępne dla każdego i zawsze, to że raczej zimą sie po nich nie chodzi wynika z dostępności stalowych lin ,kotw i łańcuchów. Zazwyczaj leżą pod śniegiem lub trzeba je wyrąbywać czekanami z lodu, samo odnalezienie ubezpieczeń jest dosyć problematyczne, szybciej i bezpieczniej jest pokonać ferratę z pełnym szpejem , a korzystać z ułatwień ferratowych tam gdzie to możliwe, ale nie polecam wybierania sie na nie zima z letnią wersja wyposażenia można poprostu utknąć i wpakować sie w kłopoty. Stad może wynikać fakt, ze po ferratach zimą w naszym tego słowa rozumieniu poprostu sie nie chodzi. Ferraty o stopniu trudności 3 i w gore chyba do 5 jest Max ale nie pamiętam juz , są już wyprawami typowo alpinistycznymi ,1 i 2 to jeszcze taka zaawansowana turystyka wysokogórska i można próbować zimą je zaatakować bez arsenału sprzętu taternickiego ale z wielką dozą rozsądku. Jesli masz jeszcze jakies zdjęcia wrzucaj proszę , dawno już tam nie byłem a tęsknie bardzo ;) 

 

Z dostępnością ferrat zimą chodziło mi o 2 kwestie. Podejście do samej trasy kwestia zaśnieżenia, etc, oraz przebieg samej ferraty. Bo jeśli idzie ona np jakimś kominkiem w którym zimą jest 5m śniegu, to raczej słabo. Nie nastawialiśmy się na korzystanie wyłącznie z zabezpieczeń trasy i poza lonżami mieliśmy ze sobą podstawowy szpej (50m liny, ekspresy, prusy, kubek, microtraction, tblock, pętle z taśmy, 2 śruby lodowe). Poza tym raki, czekany, sprzęt lawinowy i w miarę zdrowy rozsądek. ;) Także zupełnie z marszu nie atakowaliśmy.

Z kolei co do skali trudności na ferratach nie wiem, czy mówiłeś ogólnie, czy w wydaniu zimowym. Bo bez śniegu, to i na 5 żadnego dodatkowego sprzętu nie potrzeba.

 

W każdym razie - wróciliśmy. Udało nam się odnieść kilka spektakularnych porażek ;), ale i nieco sukcesów. Po ogarnięciu zdjęć od reszty ekipy wrzucę tu coś i napiszę jakąś relację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Crazy_Ivan napisał:

 

Z dostępnością ferrat zimą chodziło mi o 2 kwestie. Podejście do samej trasy kwestia zaśnieżenia, etc, oraz przebieg samej ferraty. Bo jeśli idzie ona np jakimś kominkiem w którym zimą jest 5m śniegu, to raczej słabo. Nie nastawialiśmy się na korzystanie wyłącznie z zabezpieczeń trasy i poza lonżami mieliśmy ze sobą podstawowy szpej (50m liny, ekspresy, prusy, kubek, microtraction, tblock, pętle z taśmy, 2 śruby lodowe). Poza tym raki, czekany, sprzęt lawinowy i w miarę zdrowy rozsądek. ;) Także zupełnie z marszu nie atakowaliśmy.

Z kolei co do skali trudności na ferratach nie wiem, czy mówiłeś ogólnie, czy w wydaniu zimowym. Bo bez śniegu, to i na 5 żadnego dodatkowego sprzętu nie potrzeba.

 

W każdym razie - wróciliśmy. Udało nam się odnieść kilka spektakularnych porażek ;), ale i nieco sukcesów. Po ogarnięciu zdjęć od reszty ekipy wrzucę tu coś i napiszę jakąś relację.

Rozumiem, myslałem ze martwisz sie czy w ogóle ktoś chodzi po ferratach przez cały rok i czy dostęp do nich nie jest w jakis  sposób ograniczony zima, w zasadzie chciałem też zdefiniować wyrażenie "chodzi po ferratach" bo z takim przygotowaniem jak w lato nie można iść na ferraty zima,co do skali trudności to oczywiście chodzi o zimę, 3-5 to juz taternictwo, ale i niższe trudności lubią zaskoczyć :) ale juz przeczytałem ze ogarnięta ekipa znająca sie na rzeczy pojechała wiec rady moje zbędne, super czekam na relacje, napiszcie w jakim rejonie sie wspinaliście, wystarczy przełęcz, podobno dużo śniegu spadło napiszcie czy w telewizji przesadzili czy faktycznie ,pozdrawiam i czekam na foto ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×