Jump to content
Dyrekcja

Zlotowe przemyślenia, czyli co dalej ?

Recommended Posts

Niezależnie od drobnych problemów wymagających dalszej poprawy organizacyjnej, które to problemy nie są tematem niniejszego wątku ( będzie ankieta w przyszłym tygodniu, ponadto czytam wpisy na Forum, a i "od środka" będziemy omawiali także te problemy, których Państwo nie zauważyliście :)   ), pojawił się temat zasadniczy wynikający z ... rosnącej popularności Zlotu.

O tyle o ile ta popularność niewątpliwie bardzo cieszy, powoduje też, że dotarliśmy praktycznie do logistycznych  granic możliwości w  ramach istniejącego schematu Zlotu (4 trasy, z czego 2 o charakterze turystycznym,  i 2 zorientowane bardziej na rywalizację ).

Ponadto radykalnie zmniejszyła się ilość potencjalnych lokalizacji Bazy Zlotu ( przynajmniej ok. 300 miejsc noclegowych, sale lub miejsca na namioty .dla szkoleń, pomieszczenia dla sklepiku, biura Zlotu, komisji obliczeń etc, parking na sumarycznie ok 500 samochodów ...).

Na przestrzeni ostatnich 4 już lat, pomimo rosnącej ilości uczestników, mieliśmy szczęście i udawało się znajdować w jeszcze dla nas "dziewiczym" zakątku kraju takie właśnie lokalizacje. Teraz wstępny wywiad co do XV Zlotu wygląda ... dość pesymistycznie ( sprawdzaliśmy kilka opcji - w końcu już najwyższy czas rozpocząć przygotowania :)  ).

 

Tak więc proszę o :

1. Sugestie co do ew. znanych Państwu lokalizacji spełniających oczekiwania co do Bazy ( wyłącznie na PW - a nóż skorzystamy :) )

2. Sugestie w jakim kierunku pójść z samym Zlotem. Możliwe kierunki to np. podnieść radykalnie wpisowe aby zahamować przyrost liczby zgłoszeń; dokonać ewolucji klasy Apacz aby zwiększyć jej atrakcyjność przez dodatkowe zadania / konkurencje w schemacie odmiennym od dotychczasowego;  zwiększyć pojemność tras turystycznych do 100 ( ale to już absolutny limit, gdyż sam czas startu osiągnie godzinę i 40 minut - tyle ile na szosowej i terenowej); 

 

O ile 1 powinno pozostać niejawne, o tyle zapraszam do dyskusji / sugestii co do 2.

No chyba, że prawidłowym rozwiązaniem byłoby zakończenie organizacji Zlotów  " na szczycie chwały "   :biglol:

 

Pozdrowienia

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Może "zatrudnić" weteranów-uczestników do pomocy podczas samego Zlotu w np. obstawianiu tras itd.? Oczywiście dobrowolnie.

2. Dla tras terenowej i szosowej można jeden dzień prób sportowych i zręcznościowych zorganizować w jednym miejscu i wtedy maksymalnie dużo - co odciąży organizatorów i pozwoli zająć się trasami turystycznymi przynajmniej pierwszego dnia. Można też wykorzystać w tym celu firmy zewnętrzne obsługujące dany teren próby - nawet kosztem większego wpisowego.

3. Odwiedzać miejsca już odwiedzone np. Arłamów:rolleyes: 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

podnieść radykalnie wpisowe aby zahamować przyrost liczby zgłoszeń

 

comment_Uk750NOH1iOHaLd86INguIS9XPavBrrT

 

Może najlepiej od razu ograniczyć zlot np. tylko do posiadaczy modeli >150k kupionych w ciągu ostatniego roku-dwóch w SIP. Wtedy problem "przeludnienia" zlotu rozwiąże się całkowicie i na amen.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Likwidacji zlotów mówimy głośne NIE.
Ewolucja Apaczów może przynieść ciekawy efekt, wtedy np utworzenie 4 grup turystycznych 2 jak do tej pory, a 2 połączone z apaczami (typowe #beznapinki). Przejazdy po trasie turystycznej ze zwiedzaniem bez nacisku na wynik czasowy. Zakladajac limit 100 osob na dwie grupy tur-szos i tur-szosapacz; ter-tur i ter-turapacz, można je podzielić odpowiednio np 60/40 lub 70/30.

Wysłane z mojego SM-N9150 przy użyciu Tapatalka
 

Edited by jawert

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fszystko Trzeba Zamknąć i iść do Diabła  <lol>

Edited by Pan Dziedzic

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Dyrekcja napisał:

No chyba, że prawidłowym rozwiązaniem byłoby zakończenie organizacji Zlotów  " na szczycie chwały "   :biglol:

 

Nieeee :blink:

 

mam pewne przemyślenia z perspektywy uczestnika trasy Tur-Ter:

1) zapisałem się na plejady żeby spotkać fajnych ludzi, przejechać się trasą lekko terenową i coś zobaczyć

2) nie interesowały mnie "pudła" i czas dojazdu, próby sportowe były bardziej przyjemną odmianą niż rzeczywistą walką o miejsce

3) nie zapisałem się na plejady dla gadżetu

 

Być może brak elementu rywalizacji na trasach turystycznych poprawi trochę logistykę, a osoby które chcą rywalizować zapiszą się na mniej liczne trasy wyczynowe.

Może brak gadżetu również zmniejszy zainteresowanie (w co wątpię).

 

Może rozdzielić formułę zlotu na Plejady (zmagania na czas i walkę o podium) i Polską Subariadę - formę bardziej turystyczną, przejazdową.

Zapewne to trudniejsze zorganizować 2 imprezy ale usprawniło by logistykę i ułatwiło i wybór miejsc.

 

Może uczestnicy powinni mieć pierwszeństwo noclegu. Miałem nocleg poza bazą i jako uczestnik była to pewna niedogodność. Będąc apaczem nie był by to aż taki problem (poza socjalnym :D) - tylko nie bijcie :D .

 

Nie wiem na ile przydatne są moje spostrzeżenia, ale jestem otwarty na inne formy zlotu, byle by sam zlot był :D

 

Pozdrawiamy, ekipa 429 :)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiemy, że na trasach szosowej i terenowej było zarejestrowanych po 50 aut, na turystyczno-szosowej 89 i na turystyczno-terenowej 85. A ilu było Apaczy i Imprezowiczów?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

byc moze dobrym kierunkiem bylyby pewne roszady w klasach turystycznych i apaczy, wielu ludzi nie jest zaintresowanych rywalizacja, chca pojezdzic w grupie, pozwiedzac, kawke wypic, zrobic zdjecie i dobrze sie bawic.

w tej chwili mimo, ze trasa nazywa sie turystyczna panuje na niej pospiech i z tej turystyki za wiele nie ma. 

zamiast dorzucac miejsca, moze stworzyc nowa klase np pod tytulem "luzaki" i tam jazda tylko na zaliczenie, pieczatke, zwiedzanie i totalny no stress

 

trzymam kciuki, ze uda sie zbalanoswac to na tyle, ze miejsca dla wlascicieli GC8`mek i starych forkow zawsze sie znajda.

 

  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może pierwsze Plejady zimowe, np. w lutym - zapewne liczba zgłoszeń opadnie do akceptowalnego dla miejsc dziewiczych poziomu. ;)

 

Sytuacja wydaje się patowa. Z jednej strony w interesie nas wszystkich jest ograniczenie liczby uczestników (dobór lokalizacji, kwestie organizacyjno-logistyczne), a z drugiej umożliwienie udziału wszystkim chętnym...

Jak żyć?

Edited by Kambol

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Kambol napisał:

Może pierwsze Plejady zimowe, np. w lutym - zapewne liczba zgłoszeń opadnie do akceptowalnego dla miejsc dziewiczych poziomu. ;)

 

Sytuacja wydaje się patowa. Z jednej strony w interesie nas wszystkich jest ograniczenie liczby uczestników (dobór lokalizacji, kwestie organizacyjno-logistyczne), a z drugiej umożliwienie udziału wszystkim chętnym...

Jak żyć?

Podzielić na 2 :) tyle że to 2x więcej organizacji.... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Ayo napisał:

zamiast dorzucac miejsca, moze stworzyc nowa klase np pod tytulem "luzaki" i tam jazda tylko na zaliczenie, pieczatke, zwiedzanie i totalny no stress

Mnie się osobiście ten pomysł bardzo podoba, niemniej roszady w obrębie tras raczej nie wpłyną na, zdaje się, rosnącą liczbę uczestników.

 

2 godziny temu, Izotom napisał:

2. Dla tras terenowej i szosowej można jeden dzień prób sportowych i zręcznościowych zorganizować w jednym miejscu

Uważam, że logistycznie to mogło by ułatwić sprawę, tym bardziej, że (przynajmniej na szosowej) można ustawić próby w drugą stronę.

Dobrym przykładem są lotniska gdzie organizuje się np. po 3 próby. Spokojnie można zawodników puścić z powrotem i organizacyjnie wydaje się to dużo prostsze.

 

2 godziny temu, Dyrekcja napisał:

zwiększyć pojemność tras turystycznych do 100

No jak widać na załączonym obrazku niechybnie do tego zmierzamy niczym Wicia do pełnoletności ;)

 

A, jeszcze jedno, co też może mieć przełożenie na organizację - jestem za całkowitym zlikwidowaniem PKCy.

Rozumiem, że Plejady zachowują pewną formułę, niemniej jak pokazuje praktyka PKCe wprowadzają niepotrzebną 

nerwowość, a z reguły także chaos gdzieś po środku czy pod koniec dnia. Uważam, że samo potwierdzenie podpisem 

sędziego na karcie w zupełności wystarczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, BartZ napisał:

- jestem za całkowitym zlikwidowaniem PKCy.

 

Wydaje mi się, że jednak one bardziej regulują niż rozregulowują. Inaczej ludzie zjeżdżaliby do bazy Zlotu dość długo, nie czując bata na sobą. Poza tym to fajna sprawa: daje barwę rajdu.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, BartZ napisał:
2 godziny temu, Izotom napisał:

2. Dla tras terenowej i szosowej można jeden dzień prób sportowych i zręcznościowych zorganizować w jednym miejscu

Uważam, że logistycznie to mogło by ułatwić sprawę, tym bardziej, że (przynajmniej na szosowej) można ustawić próby w drugą stronę.

Dobrym przykładem są lotniska gdzie organizuje się np. po 3 próby. Spokojnie można zawodników puścić z powrotem i organizacyjnie wydaje się to dużo prostsze.

Nie wiem czy na terenowej to było by możliwe ze względu na różnorodność, to las to żwirownia to tor....

 

jedno miejsce może być za mało 

1 godzinę temu, Ayo napisał:

 

byc moze dobrym kierunkiem bylyby pewne roszady w klasach turystycznych i apaczy, wielu ludzi nie jest zaintresowanych rywalizacja, chca pojezdzic w grupie, pozwiedzac, kawke wypic, zrobic zdjecie i dobrze sie bawic.

w tej chwili mimo, ze trasa nazywa sie turystyczna panuje na niej pospiech i z tej turystyki za wiele nie ma. 

zamiast dorzucac miejsca, moze stworzyc nowa klase np pod tytulem "luzaki" i tam jazda tylko na zaliczenie, pieczatke, zwiedzanie i totalny no stress

 

Też uważam że jest to jakieś wyjście. 

 

Jak by się jeszcze dało przejechać co trudniejszą trasą terenową w ramach Tur-Ter np następnego dnia.... ale to już moje widzimisie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
55 minut temu, coocer napisał:

Nie wiem czy na terenowej to było by możliwe ze względu na różnorodność, to las to żwirownia to tor....

 

Na autodromie czy poligonie to nie problem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, BartZ napisał:

 

2 godziny temu, Ayo napisał:

zamiast dorzucac miejsca, moze stworzyc nowa klase np pod tytulem "luzaki" i tam jazda tylko na zaliczenie, pieczatke, zwiedzanie i totalny no stress

Mnie się osobiście ten pomysł bardzo podoba, niemniej roszady w obrębie tras raczej nie wpłyną na, zdaje się, rosnącą liczbę uczestników.

 

 

ale wplynie na zmniejszenie ilosci zalog na samych turystycznych, a tam jest przeludnienie najwieksze.

dokladamy jedna klase #beznapinki i pozniej juz nie ma dorzucania miejsc w poszczegolnych klasach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, Ayo napisał:

dokladamy jedna klase #beznapinki

W sensie oddzielnej trasy?

1 godzinę temu, coocer napisał:

Nie wiem czy na terenowej to było by możliwe ze względu na różnorodność, to las to żwirownia to tor....

Jasne, dlatego zaznaczyłem, że głównie na szosowej, choć na niektórych obiektach, z tego co widziałem, bez problemu i terenowa by poszła :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piszę z pozycji osoby 50+, jeszcze nie uczestniczącej w Plejadach, która wczoraj przeczytała artykuł Peipera w nr 57, posiada doświadczenia ze zlotów motocyklowych i spotkań degustacyjnych. We wszystkich przypadkach sprawa przekroczyła masę krytyczną.

 

1. model motocyklowy : powrót do korzeni i zapewnienie sportowej rywalizacji oraz noclegu tylko na szosie i w terenie; do tego można dorzucić osoby, które kupiły Subaru w ciągu ostatnich 12 miesięcy i mają/lub nie mają (bez przymusu) wziąć ochotę w zawodach. Na teren spotkania może wjechać każdy posiadacz Subaru w roli Apacza (kwestia do ustalenia, czy za opłatą), bez prawa do noclegu (we własnym zakresie) i startu w zawodach. Terminy długich weekendów znakomicie redukują liczbę miejsc, gdzie można znaleźć bazę. Przy motocyklach było to o tyle łatwiejsze, że nocowaliśmy pod namiotami, w PRL-owskich ośrodkach, lub np. w fortach. Dla jasności: to już nie dla mnie ;)

 

2. model degustacyjny: jak piliśmy "tanie" trunki, to najpierw było 5-6 osób, potem 10-12, 15-16, 20-25. Jak dobiło do 30 sprawa zaczęła się komplikować z powodu noclegów, doboru trunków, wyżywienia. Postanowiono wprowadzić składkę, by kupować wyjątkowe trunki i ... sprawa początkowo się rypła, bo znów zgłosiło się 20-25, ale po dwóch latach wróciło do normy, czyli 10-15.

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, BartZ napisał:

 

50 minut temu, Ayo napisał:

dokladamy jedna klase #beznapinki

W sensie oddzielnej trasy?

 

raczej best-of-the-best obu turystycznych, same atrakcje gdzie chce sie zostac dluzej niz tylko na zebranie pieczatki i gnanie dalej.

kilka atrakcji do wyboru, pieczateczka na zaliczenie i kupa czasu na celebrowanie chwili

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trasy turystyczne podzielone na dwie grupy jadące zadania w odwrotnej kolejności lub nawet różniące się dniami, chodzi o podział tak bym nie czekać 1,5h na sportową próbę na takiej trasie a szkoda jej odpuścić bo fajna.

Luzaki - fajna idea. Ja w przyszłym roku na całość ale #beznapinki mam zamiar wygrać ;):D

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Guliwer napisał:

model degustacyjny: jak piliśmy "tanie" trunki, to najpierw było 5-6 osób, potem 10-12, 15-16, 20-25. Jak dobiło do 30 sprawa zaczęła się komplikować

Cóż, w naszym przypadku mówimy o ponad ...1.000 osób, które mieliśmy przyjemność gościć ... :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli schemat motocyklowy jest tutaj bliższy. Około 200-300 osób to impreza zamknięta, natomiast przez teren zlotu przewija się 1000-2000 osób: Kibiców, Apaczy, Miłośników, Ciekawskich itd.

 

Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że Impreza Dyrekcji, to Impreza Dyrekcji (Noblesse oblige), natomiast z jedną imprezą na rok mogliby się dokładać kolejni Dealerzy np. Rzeszów-Arłamów :yahoo: no co, bliska ciału koszula ;) Oczywiście też z ograniczoną liczbą miejsc. Podobnie robiła w czasach swojej świetności Yamaha.

 

Ja mam łąkę na około 100 Subaraków, gorzej z noclegiem, ale Tour de Winnice, tudzież inne atrakcje mogę pokazać. Jest tylko jeden problem: jakoś to moje Subaru nie chce się wyprodukować, a przecież nie przesadzałem z konfiguracją :biglol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Guliwer napisał:

moje Subaru nie chce się wyprodukować, a przecież nie przesadzałem z konfiguracją :biglol:

Super czyste powietrze z okolic góry Fudżi, po deszczu i przelocie motyla, z odrobiną aromatu kwiatu wiśni jeszcze nie dotarło ażeby koła napompować.

 

 

A co do miejscówek - można powtórzyć miejsca po pierwszych zlotach, wprawdzie, nowe zamki czy kopalnie nie powstały ale trochę się nawet po kilku-kilkunastu latach zmieniło.

Edited by jawert
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja trochę z innej strony - nie zmieniać! 

Obecnie Zlot Plejad funkcjonuje tak dobrze, jak tylko to możliwe. A jeśli odwiedzimy po raz drugi znane już okolice, mimo wszystko nikt raczej narzekał nie będzie. :)


Rozumiem wizję "luzaków" którzy wolą pozwiedzać, niż pojechać następną próbę sportową i pewnie dopuszczenie takiej, pozbawionej rywalizacji formy uczestnictwa, poluźni trochę sytuację na trasach. Równocześnie nie wyobrażam sobie zmniejszenia ilości prób sportowych, czy rezygnacji z dojazdówek (wspomniany dzień w jednym miejscu). Przecież ten plejadowy "kocioł" próba-dojazdówka-zadanie-dojazdówka-próba, etc to kwintesencja Plejad. Tym właśnie impreza różni się od trackday'a rozgrywanego na lotnisku, czy torze. Zrezygnujemy z widoków na trasie,  albo sytuacji, kiedy omyłkowo trafiamy na podwórko niczego nieświadomego rolnika?  Spoko, tylko wtedy ostatecznie mamy zwykły SuperOes, tyle, że z ludźmi w niebieskich koszulkach.

 

Ja będąc organizatorem troszkę odpuściłbym sobie próby zapewnienia bazy kwaterunkowej dla wszystkich. Wiadomo, że będzie to prowadzić do narzekań, ale ten komu zależy sam poświęci trochę czasu i nocleg znajdzie. Równocześnie zwiększy się możliwości wyboru miejsca Zlotu. A, że ktoś będzie musiał podjechać kilka km? Trudno. W Wiśle między hotelami było chyba 10km i jakoś nikt nie zginął z tego powodu. 

 

PKC - szosowa, terenowa - rygorystycznie przestrzegane i wpisywane do karty, ALE wymaga to co najmniej kilku warunków:

-jasne wyartykułowanie tego wymogu na odprawie,

-synchronizacja zegarów przed początkiem dnia (potrafią się różnić o kilka minut na różnych punktach!)

-przeszkolenie obsługi punktów 

-wymóg wpisu godziny wyjazdu z próby, bo często czekamy w kolejce i spóźnieni ruszamy na kolejną dojazdówkę

W tej chwili obsługi punktów dzielą się na luźnych młodych ludzi ("Spoko, spoko bawimy się w fajnej atmosferze") i osoby z prawdopodobnie wieloletnim doświadczeniem w imprezach PZMotu ("Regulamin jest znany i tego się ściśle trzymamy. Wszelkie wątpliwości nas nie interesują - wyjaśniać w Biurze Zlotu"). W sumie prowadzi to do lekkiego rozdwojenia jaźni ;) 

Na trasach turystycznych PKC zostawiłbym, ale bez kar za spóźnienia (lub mniej rygorystycznymi).

 

BelegUS - chętnie założę się o bardzo zacny trunek, że jeśli zrobimy sobie wspólnie analizę kosztów i przychodów, to okaże się, że SIP na Plejadach zarabia tyle, co i na prowadzeniu forum - finansowo jeszcze dokłada, a z zysków to ma wdzięczność masy ludzi, sporo wiernych przyjaciół i osobistą satysfakcję. Aż i tylko tyle. 

 

A tak z innej beczki  - może musimy pomyśleć jakie wsparcie możemy pozyskać z FHI? W końcu mają imprezę stanowiącą ewenement na skalę nie tylko kraju :) 

 

Edited by Crazy_Ivan
  • Upvote 9

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wszyscy znają trackdaye. Po drugie można zrobic  np. 4 próby potem przelotka po okolicy z obiadem w pięknych okolicznościach przewody i po 3 godzinach znowu 4 próby.

 

Co do pkc to takie zachowanie standard: nie należy sie spóźnialskich i tyle. Jak na rajdzie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Izotom napisał:

Nie wszyscy znają trackdaye. Po drugie można zrobic  np. 4 próby potem przelotka po okolicy z obiadem w pięknych okolicznościach przewody i po 3 godzinach znowu 4 próby.

 

Co do pkc to takie zachowanie standard: nie należy sie spóźnialskich i tyle. Jak na rajdzie ;)

Nie żartuj. TrackDaye masz praktycznie co tydzień ze 2-3 w okolicy, Plejady raz do roku. 

Co do Twojej propozycji przemyśl proszę:

-kwestię obciążenia aut,

-pogody (próby nie rozłożone na cały dzień)

-brak bufora na uspokojenie kierowców (a myślę, że to Organizator też uwzględnia)

-nudy po bloku PS ;)

 

Nie rozumiem tego co napisałeś w kwestii PKC. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...