Jump to content
Dyrekcja

Subariada inaczej, czyli zaproszenie do dyskusji także dla tych, którzy nie jeżdżą Foresterami

Recommended Posts

Jak ogólnie wiemy Subariada cieszy się rosnącą popularnością.

 

Ale jak do tej pory ze względów czysto technicznych nie mogli w niej brać udziału posiadacze samochodów o "normalnym" prześwicie. Specyfika tras utrudniała podjęcie pozytywnej decyzji także wszystkim tym, którzy obawiali się o ew. uszkodzenia auta ( szczególnie kwestia ew. porysowania lakieru ). Kolejnym parametrem, który nie każdemu odpowiada jest "campingowa" charakterystyka wyjazdów.

 

Było już też trochę dyskusji na ten temat...

 

Dlatego powstała idea wyjazdów alternatywnych. O ile ogólny pomysł jest bardzo zbliżony do klasycznej Subariady, to są też różnice :

- przejazdy zasadniczo drogami utwardzonymi ( ew. gładkie szutry, jeżeli prowadzą do wartego odwiedzenia miejsca )

- noclegi pod dachem ( hoteliki/zajazdy/kwatery )

- konsumpcja ranna i wieczorna "pod dachem", dzienna ( podobnie jak na Subariadzie) alternatywnie w knajpkach lub we własnym zakresie ( kuchenka / suchy prowiant ).

 

Jako pierwszy termin możliwy byłby przełom maja / czerwca, możliwy kierunek to Rumunia / Bułgaria.

 

Uprzejmie proszę o Państwa opinie ! (dla absolutnie zdecydowanych zapisy "w ślepo" też dopuszczalne :biglol: )

 

Pozdrowienia

 

 

Lista zgłoszeń:

1.Dyrekcja
2.Primi
3.DJK
4.m4ver
5.SubGaja(Gaja-sunia,ona i on)
6.AAD
7.Tiger
8.Ayu
9. Jacentius
10. Gazik (2 dzieci  :))

 

Lista rezerwowa:

1. KGSub

2. Kambol

3. Rzeznik_pl

4. ekson

5. marraass

Edited by Aga
Edycja listy zgłoszeń
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale juz jest alternatywa dla plaskaczy - winariada :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomysł super, i zapisalibyśmy się już dziś, gdyby nie ... dwie tegoroczne Subariady.  :rolleyes:

 

ale juz jest alternatywa dla plaskaczy - winariada :)

 

Właśnie. Ideę podobnych wyjazdów, testujemy już od dwóch lat, choć do tej pory grupę zbieraliśmy poprzez PW. Tematem przewodnim było wino, a relacje z dwóch pierwszych wyjazdów znalazły się na łamach "Plejad". :)

 

Jeśli Pan Dyrektor byłby zainteresowany także taką formułą wyjazdów, tzn. jedziemy samochodami Subaru w ciekawy rejon, zwiedzamy okoliczne zabytki i inne atrakcje, a przy okazji "poznajemy" lokalną kulturę winiarską to poddajemy nasz pomysł do rozważenia. :)

 

W każdym razie trzymam kciuki, bo wspólne wyjazdy miłośników Subaru to fajna przygoda.  :ok:

Edited by przemekka

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

ale juz jest alternatywa dla plaskaczy - winariada :)

I Ty Brutusie przeciwko nam?
Ja byłem i tu i tu. I zamierzam tak samo w tym roku. Po co się ograniczać: )

 

wysłane z tel.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem bardzo sympatyczny pomysł :).

 

Najchętniej pojechałbym wszędzie w tym roku. Niestety siła, zwana (zupełnie nieadekwatnie w tym przypadku) wyższą mi to uniemożliwia ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawa propozycja  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uwaga ! W ostatnie wakacje wybuchłem silnik w moim STI. 70 km po pierwszym tankowaniu. Z 3 cylindra zostały dwa kawałki aluminium, urwany korbowód i ślady po pierścieniach. Miejscowi taksówkarze mówili mi, że nie należy tankować 100 oktanów, bo Subaru i BMW na tym padają. Stało się to przy prędkości 90-100 na godzinę na prostej zwykłej drodze. Obroty 2000 - 2200. Zbyt "sucha" ? Zbyt brudna ? Lepiej 95 i dodatek.


Zapomniałem ! W Bułgarii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uwaga ! W ostatnie wakacje wybuchłem silnik w moim STI. 70 km po pierwszym tankowaniu. Z 3 cylindra zostały dwa kawałki aluminium, urwany korbowód i ślady po pierścieniach. Miejscowi taksówkarze mówili mi, że nie należy tankować 100 oktanów, bo Subaru i BMW na tym padają. Stało się to przy prędkości 90-100 na godzinę na prostej zwykłej drodze. Obroty 2000 - 2200. Zbyt "sucha" ? Zbyt brudna ? Lepiej 95 i dodatek.

 

Zapomniałem ! W Bułgarii.

@@subary w swoim podkreconym forku 2.5xt regularnie tankowal 98 i 100octanowe paliwo w Rumuni Bułgarii czy Albanii. Z tego co pamiętam raz tylko był problem ale raczej ze zbyt małą ilością oktaniw

 

wysłane z tel.

Edited by ppmarian

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomysł przedni !!!

Ja już od kilku miesięcy szukam Forka (skoro szukam, to z wiadomym powodzeniem ;-) ) właśnie pod kątem wzięcia udziału czy to w Subariadzie, czy Plejadach...

Na codzień, też bym go uciorał... :P

 

 

BTW, pierwotny charakter objazdowy jednak bliższy memu sercu, co nie zmienia faktu, że gratuluję inwencji twórczej ...., kto wie....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten temat jest też jak najbardziej "objazdowy".

Czyli generalnie charakter ma być jak najbardziej zbliżony do aktualnej formy Subariady, z różnicami jak we wstępie.

Chodzi głównie o tych, którzy ze względów stricte technicznych w Subariadach w dotychczasowej formie ńie mogą brać udziału ( samochód ! ), lub też nie bardzo mogą się zaprzyjaźnić z muślą o campingu "na dziko".

Ponadto zależnie od kierunku wyjazdu nie wszędzie noclegi w znanej z Subariady formie są możliwe ...

 

Pozdrowienia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja chętnie bym pojechał na Subariadę w wersji "light".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomysł bardzo ciekawy. Jakby "życie" pozwoliło, to jadę z Piggy "w ślepo"  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

- przejazdy zasadniczo drogami utwardzonymi ( ew. gładkie szutry, jeżeli prowadzą do wartego odwiedzenia miejsca ) - noclegi pod dachem ( hoteliki/zajazdy/kwatery ) - konsumpcja ranna i wieczorna "pod dachem", dzienna ( podobnie jak na Subariadzie) alternatywnie w knajpkach lub we własnym zakresie ( kuchenka / suchy prowiant ).

 

Jestem jak najbardziej za takową formułą, z tym że jeżeli chodzi o noclegi stawiał bym na camping-i i własny dach (namiot, przyczepa) co uniezależni nas od rezerwacji i będzie można zostać dzień dłużej jeżeli ciekawe miejsce lub zmienić popas jeżeli okaże się że "kicha". A i na "połoninie" przespać się można :) Rumunia i Bułgaria nadają się do tego idealnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też jestem zdania, że spanie w namiotach/samochodach na takich wyjazdach ma swój urok. Ognisko, rozgwieżdżone niebo, wspólne biesiadowanie, itd. :rolleyes:  I pewnie da się też znaleźć fajne miejsca na uboczu, do których da się dojechać "plaskaczami". ;)

 

 

Pytanie tylko ilu zwolenników będzie miała opcja hotelowa, a ilu biwakowo/hotelowa. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Pytanie tylko ilu zwolenników będzie miała opcja hotelowa, a ilu biwakowo/hotelowa.

Ja bym chciał tak 2/3 hotel, 1/3 łono natury :)  

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Jestem jak najbardziej za takową formułą, z tym że jeżeli chodzi o noclegi stawiał bym na camping-i i własny dach (namiot, przyczepa) co uniezależni nas od rezerwacji i będzie można zostać dzień dłużej jeżeli ciekawe miejsce lub zmienić popas jeżeli okaże się że "kicha". A i na "połoninie" przespać się można :) Rumunia i Bułgaria nadają się do tego idealnie.

Zasadniczo program wyjazdu w jego trakcie nie bardzo ulega zmianom, więc "zostać dłużej jeżeli ciekawe miejsce" tylko rzadko jest realizowany ( ostatnio był taki dzień, ale ... "pod dachem" ). Rzecz w tym, że nasz przewodnik bardzo dobrze zna miejsca, do których się udajemy, więc wie, które miejsca są ciekawe i warto im poświęcić więcej czasu.

 

 

spanie w namiotach/samochodach na takich wyjazdach ma swój urok

Niewątpliwie. Niemniej dla części ( potencjalnych ) uczestników właśnie spanie "pod gołym niebem" może być czynnikiem negatywnym (mieliśmy już takie opinie przy rozmowach o VIII i IX Subariadzie ).

Myślę, że finalnie grupa jadąca na pierwszą Subariadę light ( jeżeli ta dojdzie do skutku ) miałaby w tej sprawie decydujący głos.

 

Pozdrowienia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dlatego powstała idea wyjazdów alternatywnych. O ile ogólny pomysł jest bardzo zbliżony do klasycznej Subariady, to są też różnice : - przejazdy zasadniczo drogami utwardzonymi ( ew. gładkie szutry, jeżeli prowadzą do wartego odwiedzenia miejsca ) - noclegi pod dachem ( hoteliki/zajazdy/kwatery ) - konsumpcja ranna i wieczorna "pod dachem", dzienna ( podobnie jak na Subariadzie) alternatywnie w knajpkach lub we własnym zakresie ( kuchenka / suchy prowiant ).

 

Ja jestem jak najbardziej za... proponowałem zresztą swego czasu przydomek "hoteliada" dla tej odmiany Subariady. Ogólnie pisząc, oprócz możliwości przejechania takiej eskapady samochodami z "normalnym" zawieszeniem głosowałbym dodatkowo za opcją, w której nie byłoby konieczności zabierania ze sobą sprzętu biwakowego. Wymagałoby to takiego doboru noclegów, aby obok hotelu, pensjonatu lub np. kempingu z domkami do wynajęcia... znajdowało się pole namiotowa... dla miłośników lżejszych sklepień dachowych :)

 

W ostatnie wakacje wybuchłem silnik

 

To, że taka odmiana Subariady poruszałby się po drogach "gładkich" nie oznacza wcale, że gnałoby się tam z prędkościami powodującymi wybuchanie silników... Myślę, że tak jak na "zwykłej" Subariadzie od czasu do czasu będą miały miejsce postoje na odpoczynek, posiłek, podziwianie okolicy oraz sprawdzenie i ostudzenie oliwy ;)

 

Zbyt "sucha" ? Zbyt brudna ?

 

Udział w takiej lżejszej odmianie Subariady, wcale nie oznacza, że w żyłach jej uczestników płynie benzyna zbyt sucha lub brudna... a może nawet wręcz przeciwnie ;)

 

Pytanie tylko ilu zwolenników będzie miała opcja hotelowa, a ilu biwakowo/hotelowa.

 

Myślę, że nie trzeba stawiać takiego dylematu... wszak to tylko kwestia organizacji i znalezienia miejsc które pogodzą potrzeby biwakujących z potrzebami tych przywiązanych bardziej do zdobyczy cywilizacji :)

 

Jako pierwszy termin możliwy byłby przełom maja / czerwca

 

Z racji tego, że w połowie czerwca mamy Plejady... to postulowałby bardziej przełom czerwca i lipca... i ogólnie terminy wakacyjne, aby można było na taką wyprawę wybrać się rodzinnie. Jeśli dałoby się uzgodnić taki termin to Urabus Family Team zgłasza się w ciemno :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popieram ostatni postulat. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetna opcja by była tak rodzinie z dziećmi, tylko moje jeszcze małe na takie podróżowanie a chętnie bym się wybrał na urlop objazdowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

postulowałby bardziej przełom czerwca i lipca... i ogólnie terminy wakacyjne

Rozumiem dylemat. Sęk w tym, że udało mi się namówić Milosza i Beatę do rozważenia omawianej propozycji ( lepszej rekomendacji nie potrzeba :) ), a to - przynajmniej w tym roku - jest ściśle powiązane z ich możliwością rezygnacji z innych (zaplanowanych już !) terminów.

Mówimy też o nie tak bardzo długim wyjeździe ( podobnie do Subariad w Rumunii, czy Bułgarii ).

 

Pozdrowienia 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miłosz w plaskaczu? :o

 

Czyżby Subaru? :D;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja rozświetlę jeszcze trochę.

1. Jak wiecie (albo nie wiecie) dla nas - i dla kogokolwiek - organizacyjnie o niebo łatwiej zrobić 100% namiot niż 100% hotel. Jednak pomysł Subariady Lajt (nazwa robocza) ma W ZAŁOŻENIU hotele, aby dotrzeć do osób, które na biwak pisać się absolutnie nie będą. Połączenia typu "część ekipy w hotelu, część w namiocie na hotelowym trawniku" nie wchodzą w rachubę. Z kolei ciągnięcie sprzętu biwakowego na np. 7 dni, po to aby przespać się w nim 2x nie ma sensu, ale jeśli po zgromadzeniu się ekipy JEDNOGŁOŚNIE WSZYSCY powiedzą - TAK, CHCEMY BIWAKI - to dla nas nie ma problemu. W praktyce jednomyślność w naszym narodzie nie istnieje więc nie robiłbym sobie nadziei :P

 

2. Pod względem organizacyjnym ma być podobnie jak Subariada, czyli mamy program i go realizujemy. Co z resztą jest konieczne, bo przy dużych grupach nie tylko hotele ale i inne atrakcje trzeba rezerwować i ich przesunięcia są mało realne. Ma być "syto" w atrakcje - na tyle na ile pozwolą asfalty. Będziemy szukać też jak najciekawszych krętych dróg - bo najprawdopodobniej nie będzie na przedzie "Landka zawalidrogi". 
 

3. Pomysł na ten rok powstał tak późno, że jest tylko jeden możliwy termin: 28 maja - 4 czerwca (Polska - Polska, 8 dni).

 

4. Kierunek: RUMUNIA (nawiązujemy do pierwszej Subariady).

 

5. Bardzo wstępna lista atrakcji, które planujemy w programie:

- Wąwóz Turda

- Kopalnia soli w Turdzie

- wioska Szeklerów Rimetea

- kościoły warowne Transylwanii (Biertan, Apold, coś jeszcze)

- Sighisoara

- Sibiu
- Jasknia lodowa Scarishoara i może jeszcze jakaś

- Bran, Braszów, Rasznów
- Wesoły cmentarz w Sapancie
Dokładny program będzie... do miesiąca.
 

6. Zapisy otwarte, można tworzyć listę. Będzie się musiał też znaleźć ktoś "ogarniający" ze strony Forum.

Edited by Miłosz Rzeźnik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetna Idea. Zgłaszam wstępny akces. Czy doświadczeni Subariadowicze, mogą zarysować przybliżony koszt takiej imprezy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...