Jump to content

Zwierzęta kochają Forestery?


żółty kaczor
 Share

Recommended Posts

  Tytuł wydaję humorystyczny, ale problem jest prawdziwy. Podniosłem maskę po jakimś czasie, żeby zobaczyć czy wszystko gra. Okazało się, że wyściółka wygłuszająca jest poszarpana, na silniku jakieś pióra gołębie i fragmenty owej ściółki. Stwierdziłem też nadgryzienia przewodów zapłonowych. Zdaje się, że jakieś zwierzę próbowało zamieszkać na ciepłym silniku. Ale co jemy te przewody zrobiły, że je pogryzł? Przypomniało mi się, że poprzedni właściciel też miał takie zmartwienia, mimo, że mieszka w odległości kilkuset kilometrów.

    Czy istnieje jakiś prosty sposób na zniechęcenie intruza?

Link to comment
Share on other sites

To ja opowiem o moim zoo.

Jakieś zwierzę sobie też upodobalo mój silnik. Wiec regularnie znajdowalem pod maska jakies kosci, slady lapek. Mam psa,

wiec futerko wisialo w woreczku pod maska. Na długo nie pomoglo bo raz jak podnioslem maske to mi coś wyjadlo fragment wygluszenia.

Miarka sie przebrala gdy mi zwierzak przegryzl nowy przewod OEM NW. Kupiłem specjalny spray na kuny oraz zacząłem stawiać trutke w silniku, za każdym razem jak parkowalem. Nie minely 2 dni jak cos zjadlo poczestunek a za kolejne 4 dni cos zaczelo smierdziec niedaleko mojego auta. Taki zapach zdechnietego czegos..... teraz jest spokoj

Edited by Siodemka
Link to comment
Share on other sites

Ja też przywiozłem z "Helmutowa" legowisko z wyciszeniu. Kable zostały skonsumowane już na ojcowiźnie.

Dla hecy mamy fretkę w domu (nie wiem co mnie kiedyś podkusiło), gad jest spokrewniony z w.w szkodnikami. Co do gumowej koszulki kabli to kwestia oczywista, freciszon musi poszarpać przedmioty pokryte miękką gumą (gumki do mazania, rolka myszy, podgumowanie szczotki, piankowe klapki etc.) natomiast interesujące jest, że skoro kuna powinna się bać kostki klozetowej to fretka wręcz przepada za kiblo-szczotką zlaną domestosem, tudzież inną chemią WC. Z obserwacji zauważyłem, że na fretkę nie działają kreto-odstraszacze czy też inne buzery na myszy dostępne w rolniczym. Fretkę, przynajmniej naszą, odstrasza olejek eteryczny z grejfiuta, na podsikujące kocury też działa.

Link to comment
Share on other sites

Miałem ten sam problem. Próbowałem wszystkiego. Spray na kuny, sierść psa, kostki domestosa, odstraszacze z allegro, radio grające całą noc na kole :P i nic. Pomogło założenie pastucha który włączam od 22.00-5.30 i żadna  kuna ani kot do wiaty pod którą stoją auta nie podchodzi.

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś na działce podwarszawskiej coś mi przegryzło kable w aucie. Od tamtej pory, jak jestem na działce to na noc wystawiam na granicy łąki i lasu wszystkie resztki jedzenia (zbierane skrupulatnie i mrożone, jak mieszkamy w mieście) oraz dodatkowo psie i kocie żarcie. Zwierzaki wszystko zjadają - ani kosteczki nie zostawią. No i co najważniejsze samochody zostawiają w spokoju. One po prostu głodne są!

Link to comment
Share on other sites

mój kot oje sie jak dzik ledwo lezie a jak lezie to odpocząć na ciepłym bokserze i nie idzie tam jeśc tylko sie grzac a kuna wg mnie idzie też sie zagrzać a w między czasie pociupać jakieś kabelki;P

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...