Jump to content
hak64

Przepisy ruchu drogowego.

Recommended Posts

Godzinę temu, mojej koleżance odholowali auto. Stało połowę na płatnym parkingu a połową już poza. Biletu nie musiała płacić bo godziny nocne.

Nie wiem czy przepisy pozwalają odholować auto, które nikomu nie przeszkadza?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozwalają, ale tylko połowę :D;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Godzinę temu, mojej koleżance odholowali auto. Stało połowę na płatnym parkingu a połową już poza. Biletu nie musiała płacić bo godziny nocne.

Nie wiem czy przepisy pozwalają odholować auto, które nikomu nie przeszkadza?

Nie pozwalają. Można się o to skutecznie tłuc.

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Nie pozwalają
Tak, nie pozwalają. Podstawą do holowania jest art 130a Ustawy prd i nie ma tam wzmianki o niezapłaconym bileciku za parkowanie. @@lojszczyk, Na miejscu twojej koleżanki odbiłbym piłeczkę i złozył skargę, a w razie konieczności, nawet zawiadomienie o przekroczeniu uprawnień i narażeniu na poniesienie nieuzasadnionych kosztów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może była tam magiczna biała tabliczka pod zakazem zatrzymywania się i postoju?

Plus regulamin parkingu prywatnego? Nie znamy wszystkich okoliczności.

 

 

Sent from my iPhone using Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Nie znamy wszystkich okoliczności.
Owszem nie znamy. Kolega@@lojszczyk, nawet nie był uprzejmy podać, kto odholował auto (policja, straż miejska, czy właściciel parkingu). Bdyby jednak chodziło o parking prywatny, to służby nie miały prawa interweniować w ten sposób. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem więcej.

Zaparkowała o 16:00 na ulicy Parkingowej w Warszawie. Zaparkowała na miejscu publicznym i zapłaciła bilet. Auto kawałek zajęło miejsce zarezerwowane dla restauracji. Zapewne właściciel restauracji zadzwonił na straż i odholowali.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

zadzwonił na straż i odholowali.

Bezpodstawnie!!! Właściciel miał prawo zadzwonić, ale tylko po to by potwierdzić fakt parkowania na terenie prywatnym, a tym samym zasadność wezwania holownika. To właściciel prywatnego terenu może wezwać holownik, jeśli zrobiła to straż miejska, to przekroczyli swoje uprawnienia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dostała mandat od straży miejskiej.

Holowanie, mandat i parkowanie 550zł

Mandat tylko 50zł

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co za ludzie...

A wiecie, mi kiedyś odholowali auto a w środku miałem torbę z dokumentami samochodu :). Najpierw wycieczka do SM, potem na parking po dowód rejestracyjny, bo te [...urzędasy...] nie chciały mi kwitu wydać na podstawie dokumentu tożsamości. I znów na parking.

 

 

Sent from my iPhone using Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co za ludzie...

A wiecie, mi kiedyś odholowali auto a w środku miałem torbę z dokumentami samochodu :). Najpierw wycieczka do SM, potem na parking po dowód rejestracyjny, bo te [...urzędasy...] nie chciały mi kwitu wydać na podstawie dokumentu tożsamości. I znów na parking.

 

 

Sent from my iPhone using Tapatalk

 

Miałem tak samo w zeszłym roku w Wawie - zaparkowałem 300 m od hotelu GROMADA (stało kilkadziesiąt pojazdów pod jakąś firmą, zupełnie poza drogą, kilka wieczorem odholowali), wracam o 23.00 i nie ma auta, dzwonię na SM i mówią, że odholowali auto, jechałem do SM, płaciłem 550 zł w "Żabce", następnie po dokumenty i wyrobiłem się przed 24.00 bo płaciłbym bodaj kolejne 200 zł za następną dobę...

 

A propos holowania: ciekaw jestem jakby np. Evo holowali za 2 koła i zniszczyli napędy to kto by za to odpowiadał?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dostała mandat od straży miejskiej. Holowanie, mandat i parkowanie 550zł

Jak juz zapłaciła to nic jej nie szkodzi napisać skargę na nadgorliwców. Niech się tłumaczą z przekroczenia uprawnień. Jeśli był to prywatny parking restauracji, to nie mieli prawa stosować postępowania mandatowego, a tym bardziej zlecić holowania pojazdu. W takich sytuacjach to właściciel terenu zleca holowanie, a następnie domaga się zwrotu kosztów tej czynności od właściciela pojazdu.

Edited by hak64

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Dostała mandat od straży miejskiej. Holowanie, mandat i parkowanie 550zł

Jak juz zapłaciła to nic jej nie szkodzi napisać skargę na nadgorliwców. Niech się tłumaczą z przekroczenia uprawnień. Jeśli był to prywatny parking restauracji, to nie mieli prawa stosować postępowania mandatowego, a tym bardziej zlecić holowania pojazdu. W takich sytuacjach to właściciel terenu zleca holowanie, a następnie domaga się zwrotu kosztów tej czynności od właściciela pojazdu.

 

Do kogo tę skargę ma skierować?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Co za ludzie...

A wiecie, mi kiedyś odholowali auto a w środku miałem torbę z dokumentami samochodu :). Najpierw wycieczka do SM, potem na parking po dowód rejestracyjny, bo te [...urzędasy...] nie chciały mi kwitu wydać na podstawie dokumentu tożsamości. I znów na parking.

 

 

Sent from my iPhone using Tapatalk

 

Miałem tak samo w zeszłym roku w Wawie - zaparkowałem 300 m od hotelu GROMADA (stało kilkadziesiąt pojazdów pod jakąś firmą, zupełnie poza drogą, kilka wieczorem odholowali), wracam o 23.00 i nie ma auta, dzwonię na SM i mówią, że odholowali auto, jechałem do SM, płaciłem 550 zł w "Żabce", następnie po dokumenty i wyrobiłem się przed 24.00 bo płaciłbym bodaj kolejne 200 zł za następną dobę...

 

A propos holowania: ciekaw jestem jakby np. Evo holowali za 2 koła i zniszczyli napędy to kto by za to odpowiadał?

 

tez jestem ciekawy kto by za to odpowiedzial... Kiedys mnie odholowali az na druga strone warszawy, co by sie stalo przy holowaniu za 2 kola w 4x4? w Chorwacji widzialem jak zabierali samochod to mieli dzwig na samochodzie, zlapali za 4 kola, podniesli i postawili na pace

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdzieś w latach osiemdziesiątych, zaparkowałem na Jasnej w Warszawie. W ślepej części. Na chodniku, zgodnie ze znakami, nie popełniłem nic złego. Prostopadle do jezdni. Wracam ze sklepu za 5 minut i co widzę ? Przed moją machą (i nie tylko moją) stoi samochód zaparkowany "wzdłuż" jezdni ! Kawałek dalej radiowóz (wtedy milicji) i laweta. Przymierzają się do zabrania pojazdu stojącego praktycznie na skrzyżowaniu. Na moją prośbę aby odsunęli go chociaż o 1,5 metra abym mógł wyjechać, Panowie jednogłośnie stwierdzili, że nie mają do tego prawa. Tylko pojzdy blokujące pas ruchu. 40 minut czekałem na barana i dobrze, że jestem "niespotykajnie spokojny". Inaczej byłbym "za naruszenie nietykalnoś...."


Faktem jest, że moje bluzgi było słychać pod Pałacem Kultury. Akurat nie miałem czasu.

Edited by mz56

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Co za ludzie...

A wiecie, mi kiedyś odholowali auto a w środku miałem torbę z dokumentami samochodu :). Najpierw wycieczka do SM, potem na parking po dowód rejestracyjny, bo te [...urzędasy...] nie chciały mi kwitu wydać na podstawie dokumentu tożsamości. I znów na parking.

 

 

Sent from my iPhone using Tapatalk

Miałem tak samo w zeszłym roku w Wawie - zaparkowałem 300 m od hotelu GROMADA (stało kilkadziesiąt pojazdów pod jakąś firmą, zupełnie poza drogą, kilka wieczorem odholowali), wracam o 23.00 i nie ma auta, dzwonię na SM i mówią, że odholowali auto, jechałem do SM, płaciłem 550 zł w "Żabce", następnie po dokumenty i wyrobiłem się przed 24.00 bo płaciłbym bodaj kolejne 200 zł za następną dobę...

 

A propos holowania: ciekaw jestem jakby np. Evo holowali za 2 koła i zniszczyli napędy to kto by za to odpowiadał?

tez jestem ciekawy kto by za to odpowiedzial... Kiedys mnie odholowali az na druga strone warszawy, co by sie stalo przy holowaniu za 2 kola w 4x4? w Chorwacji widzialem jak zabierali samochod to mieli dzwig na samochodzie, zlapali za 4 kola, podniesli i postawili na pace
Trochę off-topic, ale wtedy to badałem bo odciągnęli mi x-traila. Wiedzą co robią, bo podłożyli pod ciągnięte koła takie dodatkowe rolki.

 

 

Sent from my iPhone using Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites
Do kogo tę skargę ma skierować?

Straż miejska jest instytucją użytku publicznego, podległą Urzędowi miasta, co wymusza stosowanie się do przepisów prawa administracyjnego. Sakrgę można więc "wysmarować" do Straży miejskiej lub do Urzędu miasta, a najlepiej w skardze na funkcjonariuszy SM zaznaczyć, że kopia poszła do UM. Powołać się przy tym na zapisy Ustawy prd (wspomniany art 130a) i "wyoślić" im, że przekroczyli uprawnienia i albo zwrócą kasę za holowanie, albo złożysz zawiadomienie do prokuratury o przekroczenieu uprawnień prze funkcjonariuszy i narażeniu na nieuzasadnione koszty (to osobny artykuł w kk). Nie zawadzi też nadmienić, że podejrzewasz, iż funkcjonariusze czerpią z tego korzyści, bo właściciel parkingu i holownika "premiuje" takie zlecenia. 

Edited by hak64

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest zwiększone zapotrzebowanie na piniędzory. Trzeba walczyć. Pisałem kiedyś, jak udowadniałem "krawężnikom", że zakaz zatrzymywania i parkowania, obowiązuje tylko po stronie, po której jest ustawiony.


Tu jednak powiem coś na swoją obronę. W życiu mnie nie odholowano, jeżdżę 40 lat po Warszawie i staram się nie utrudniać innym. Wiem doskonale, że są tutaj ludzie, którzy chcą mi powiedzieć, że chcę się chwalić. Nieprawda. Jeżeli komuś pomogą uwagi starego kierowcy, to fajnie. Jeżeli ktoś uważa, że moje posty są bez sensu, niech je zignoruje. To tylko moja reakcja, na "stary dziad a chciałby wiedzieć lepiej". Boję się, że pewne zachowania golfowców, zaczynają nas dotykać. To jest właśnie ta tolerancja na ulicach.

Wiem, że nie napisałem tego na właściwej stronie, ale ufam moderatorom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie zawadzi też nadmienić, że podejrzewasz, iż funkcjonariusze czerpią z tego korzyści, bo właściciel parkingu i holownika "premiuje" takie zlecenia.

Lepiej tego nie robić ,jeśli nie ma się dowodów.

 

 

Właściciel miał prawo zadzwonić, ale tylko po to by potwierdzić fakt parkowania na terenie prywatnym, a tym samym zasadność wezwania holownika. To właściciel prywatnego terenu może wezwać holownik,

Po co ma potwierdzać fakt parkowania? Nie wystarczy zdjęcie i potem wezwanie lawety lub odepchnięcie auta o ten 1 metr - jeśli potem będzie stało prawidłowo?

Edited by respect

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Lepiej tego nie robić ,jeśli nie ma się dowodów.
Zauważ, że użyłem zwrotu "podejrzewasz", a z tego co mi wiadomo podejrzenie nie wymaga udowodnienia. Wystarczy sugestia (strażnicy przyjechali, wazwali pomoc drogową pomimo faktu, że pojazd nie stanowił zagrożenia, stał częściowo tylko na prywatnym terenie, a pomimo tego funkcjonariuszom zależało na odholowaniu i zabezpieczeniu na strzeżonym parkingu).

 

Po co ma potwierdzać fakt parkowania? Nie wystarczy zdjęcie i potem wezwanie lawety lub odepchnięcie auta o ten 1 metr - jeśli potem będzie stało prawidłowo?

Po to by mieć świadków. Zrobiona fotka nie musi być dopuszczona przez sąd jako dowód, tym bardziej, że nie wszystkie aparaty mają możliwość datowania zdjęć. Po drugie interwencja strażników skutkuje sporządzeniem notatki, która moze stanowić dowód w sprawie. Żadne służby nie mają prawa do przesuwania samochodów jeśli nie stwarzają one zagrożenia, tak samo się ich nie odholowuje (chyba że mówimy o porzuconym i nieużytkowanym wraku). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Zauważ, że użyłem zwrotu "podejrzewasz", a z tego co mi wiadomo podejrzenie nie wymaga udowodnienia.

Tak, ale jakby sąd  potraktował pisemne stwierdzenie ,że podejrzewam straż (lub np. policję o czerpanie korzyści)?

 

 

Żadne służby nie mają prawa do przesuwania samochodów jeśli nie stwarzają one zagrożenia

Nie chodzi mi  o przesuwanie przez służby, tylko przez właściciela terenu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Tak, ale jakby sąd 
Czytaj proszę ze zrozumieniem! Sugestię, że  strażnicy mają w tym interes własny należy zawrzeć w skardze. Ta zaś nie jest kierowna do sądu a do Straży miejskiej lub Urzędu miasta. Nawet gdyby samemu zainteresowanemu nic to nie pomogło i nadal przegryzał będzie stratę kasy na mandat i opłatę za holowanie, to z pewnością nadgorliwi strażnicy dwa razy się zastanowią przed podjęciem decyzji o holowaniu następnego auta. Postępowanie skargowe wymaga stosowania pewnych procedur, między innymi powiadomnienia (pisemnie) skarżącego o sposobie zakończenia postępowania, z podaniem podstaw prawnych. Tak więc skarżący będzie miał "czarno na białym" zarówno przyczynę podjęcia czynności przez strażników, jak i wyjaśnienie motywów ich działania. To zaś (o ile dopuszczono się nadinterpretacji przepisów lub czynności podjeto bezprawnie) może stanowić dowód w sprawie o zwrot "wyłudzonej" w ten sposób kasy.

 

 

Nie chodzi mi  o przesuwanie przez służby, tylko przez właściciela terenu.

A Ty, będąc właścicielem terenu przesuwałbyś czyjeś zaparkowane auto? A co jeśli np. gościowi zerwał się pasek rozrządu?  

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Czytaj proszę ze zrozumieniem! Sugestię, że strażnicy mają w tym interes własny należy zawrzeć w skardze. Ta zaś nie jest kierowna do sądu a do Straży miejskiej lub Urzędu miasta

jak najbardziej tak czytam, a chodzi mi o to ,czy sugerowanie korzyści pobieranych przez straż nie mogłoby być zaskarżone przez straż do sądu ?

 

 

A Ty, będąc właścicielem terenu przesuwałbyś czyjeś zaparkowane auto? A co jeśli np. gościowi zerwał się pasek rozrządu?

No to wyobraź sobie ,że na moją działkę ktoś wrzucił  płytę betonową ( nie moją). Ja ją usunąłem jakimś sprzętem i przy okazji ukruszyłem ją na rogu.

Czy właściciel płyty  może domagać się rekompensaty?  I jak powinienem legalnie to zrobić ? Zawiadomić urząd miasta i przyjedzie straz miejska lub inna służba i usunie przedmiot pozostawiony na moim terenie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
na moją działkę ktoś wrzucił  płytę betonową ( nie moją). Ja ją usunąłem jakimś sprzętem i przy okazji ukruszyłem ją na rogu. Czy właściciel płyty  może domagać się rekompensaty?

Tak, może, ale weź pod uwagę, że ja wtedy będę domagał się rekompensaty za brak możliwości korzystania w części mojej działki w okresie kiedy owa płyta sobie leżała, jak również zwrotu kosztów usunięcia tej płyty z mojej posesji.

 

jak powinienem legalnie to zrobić ?

Przeczytaj kpk, a dokładnie okoliczności wyłączające winę. Znajdziesz tam zapis, że w ramach ratowania jakiegoś dobra można poświęcić czyjeś dobro o mniejszej wartości. Przestawiając czy odholowując czyjś samochód czyje dobro ratujesz, i czy przedstawia ono większą wartość niż to auto?

 

chodzi mi o to ,czy sugerowanie korzyści pobieranych przez straż nie mogłoby być zaskarżone przez straż do sądu ?

A niby z jakiej racji? W świetle prawa wyrażanie swoich podejrzeń nie jest tożsame z oskarżeniem.   

Edited by hak64

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

No to wyobraź sobie ,że na moją działkę ktoś wrzucił płytę betonową ( nie moją). Ja ją usunąłem jakimś sprzętem i przy okazji ukruszyłem ją na rogu. Czy właściciel płyty może domagać się rekompensaty? I jak powinienem legalnie to zrobić ? Zawiadomić urząd miasta i przyjedzie straz miejska lub inna służba i usunie przedmiot pozostawiony na moim terenie?

Sugerujesz, że w płycie betonowej może pęknąć guma albo pasek rozrządu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...