Jump to content

Streetracing - co o tym sadzic?


Than_Junior
 Share

Recommended Posts

Kiedys natknalem sie na strone http://www.streetracing.pl. Zaczalem od ogladania galerii. Normalni ludzie, siedza sobie w knajpce, usmiechnieci itd. Nastepna strona galerii pokazuje ich w brykach podrasowanych do 400KM z Nitrosami w bagazniku uprawiajacych nielegalny sport - wlasnie Streetracing. Zauwazylem dzisiaj dwa dosc swieze newsy na w/w stronie - obydwa to artykuly z gazet. Ale zreszta spojrzcie sami:

 

http://www.streetracing.pl/index.php?kat=0&view=3;10n;59;1

http://www.streetracing.pl/index.php?kat=0&view=3;10n;61;1

 

Z artykulu skanowanego z magazynu CKM wynika, ze sa to fajni ludzie, wyksztalceni (nie uzywaja przeklenstw, co redaktora zdziwilo :D ) i uwazajacy siebie samych za ludzi rozsadnych. Pogardzaja amatorom prujacym gumy, jezdzacymi w sposob niebezpieczny. Sami podobno spotykaja sie zawsze z dala od miejsc tlocznych i, co mozna wyczytac z komentarzy, nie cierpia wyscigow "cwaniak race", czyli przepychania sie na kazdy mozliwy sposob przez Krakow w godzinach szczytu.

Mam strasznie mieszane uczcucia, co do tego. Z jednej strony robia rzeczy nielegalne i stosunek do tak mocnego tuningu mam podobny do Ojca, ale z drugiej strony robia ta w bezludnych miejscach.

 

Blagam Was, pomozcie mi w osadzeniu!

 

P.S. Jesli sa wsrod Was streetracerzy - nie czujcie sie obrazeni!

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 381
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Streetracing niekoniecznie jest zabojczy. W Warszawie nigdy nie bylo przy imprezie z powaznymi ludzmi (bo jak sie dresy zjezdzaly na Ordona to roznie bywalo) zadnego wypadku. Zreszta po to bylo cale to "tajemne" organizowanie, zeby nie bylo tlumu i dresow - bo wtedy i o wypadek i o rozrobe latwo. Do tego byly wybierane miejsca puste, odludne, a odcinki testowe blokowane zeby kots przypadkiem nie wjechal. Sam nie bralem w tych imprezach udzialu (Evo to nie samochod do scigania po prostej), ale znam czesc tych ludzi i bylem czesto zapraszany. Co do opisow gazetowych - to szukanie sensacji i tyle.

 

Dla chcacych uprawiac wyscigi na 1/4 mili w sposob zorganizowany i legalny powstalo Stowarzyszenie Sprintu Samochodowego. Wejdz sobie na strone http://www.sss.org.pl/ to sie wszystkiego dowiesz.

Link to comment
Share on other sites

Ja tez nie bralem udzialu w takich "rejsach" i nie pociagamnie to bo:

1.Aby wygrac cwierc mili w lini prostej potrzeba tylko mocnej bryki a nie umiejetnosci

2.Wydajac taka kase na tuning lepiej sobie wyrobic licencje rajdowa,przygotowac dobrze jakis samochodzik i bawic sie legalnie.

3.Nie lubie jazdy w miescie - krawezniki,piesi,policja,studzienki kanalizacyjne itd...

4.Poza tym wiele osob bioracych udzial w "rejsach" nie ryzykuje zniszczenia swoich bryk i sciga sie kradzionymi - tak jest podobno w Krakowie.

Than jak sie chcesz wyzyc zacznij od KJS-ow ,tam tez na poczatku nie ma lekko,a mozna w nich brac udzial nie majac prawka (choc i tak dopiero od 17 roku zycia)

Link to comment
Share on other sites

Than jak sie chcesz wyzyc zacznij od KJS-ow ,tam tez na poczatku nie ma lekko,a mozna w nich brac udzial nie majac prawka (choc i tak dopiero od 17 roku zycia)

 

Tak dobrze nie ma. Kierowca ma obowiązek posiadać ważne prawo jazdy. Bez prawa jazdy można najwyżej się na kartach ściagać.

Link to comment
Share on other sites

Kochani - trochę tolerancji. Moda idzie z USA, gdzie takie rzeczy robi się w sposób bardziej zorganizowany. O ilości i dostępności torów w Polsce była dyskusja w innym temacie. Uważam że jeżeli są ludzie którzy chcą robić takie wyścigi, to należy im udostępnić odpowiednie miejsce a nie ścigać. Świat jest dla ludzi i ludzie tworzą prawo. Co znaczy że mogą je zmienić. Wyobraźcie sobie że ci ludzie z nudów, jako rozrywkę wymyślą sobie coś w stylu rosyjskiej ruletki albo coś jeszcze bardziej głupiego.

Uważam że normalne władze zaproponowały by im pomoc w zorganizowaniu tego typu imprezy w bezpiecznym miejscu. Niestety, mamy ustruj Totalitaryzmu Admninistracyjnego. Jak ktoś się dorwie do władzy - jest Bogiem i basta. ON WIE JAK NAS USZCZĘŚLIWIĆ.

 

Siwy Tolerancyjnymoralizator

Link to comment
Share on other sites

Waldemar - z tym sie zgadzam. Dodam tylko, ze nie lubie generalizowania spraw. Sa tacy i tacy, a tutaj chodzi o sama IDEE !! Idea 400m ta jest taka, zeby w bezpiecznym miejscu szybciej przejechac ten dystans od konkurenta - proste i BEZPIECZNE!!!

Fakt, ze dzieje sie to na ruchliwych drogach.... to tak jak z kibicami i pseudokibicami. Sa tacy i tacy, ale wiekszosc dazy do tego, zeby miec z tego zabawe = czyli zero ryzyka.

 

Co do tego czy to takie hop siup....niezgodze sie.....wiesz wytlumacz mi Ickx jedna rzecz - dlaczego wygrywaja slabsze auta czasem? Jechales kiedys na takie prawdziwe 1/4mili? To nie sa rajdy - fakt, ale to tez nie jest wyjazd po zaupy przez zatloczone miasto! Gdy roznice w czasach w grupie to ulamki sekundy.... trzeba sie czasami piekielnie nakabinowac.

 

Aha - jeszcze jedno Than - droga nie jest bezpiecznym miejscem wiec z zalozenia takie wyscigi ciagna za saba duze ryzyko - rozwiazanie - wybudowanie toru - takiego prawdziwego na 1/4 mili......albo kilku :D

Link to comment
Share on other sites

Hmm, wstawie tu podobna odpowiedz, jaka dalem na forum Holka, gdyz pojawil sie tam podobny temat.

 

Owszem, oraganizowane jest to w miejscach, gdzie nie ma ludzi i streetracerzy sie przechwalaja, ze jest wszystko bezpieczne itd. Ale na ich stronie ejst zeskanowany artykul, ktory oni sami bardzo chwalili, w ktorym redaktor wspomina o jedzdzie 200km/h przez miasto - sami go tak przewiezli. Czy to jest bezpieczne? Przeciez kierowca wyjezdzajaccy z ulicy podporzadkowanej nie spodziewa sie takiej predkosci i nietrudno jest o wypadek! Wymieniony byl tez rekord predkosci na jakims tam moscie warszawskim - 260km/h. W bezludnym miejscu? O ile mi wiadomo - nie!

Ci ludzie majacy bryki jak Corvetta Z06, czy Dodge Viper, albo nawet Subarynki i wydaja na to cala mase pieniedzy (Nitro kosztuje kilkaset zlotych, z tego co pamietam) jedzza po publicznych drogach. Jak maja tyle kasy to naprawde wypozyczenie toru wyscigowego nie robi roznicy! A tam jest na sto prosiakow bardziej bezpiecznie.

 

Mam narazie 15 lat, ale pewne, nawet nadzwyczaj duze, jak na moj wiek, pojecie o samochodach mam. I teraz stane w obronie "przyspieszaczy", gdyz przyspeiczenie do setki to nie jest byle co! Przykladem niech beda dwa testy w roznych gazetach motoryzacyjnych Imprezy GT. W jednej przyspieszyli w 6,3 sek. a w innej (niemiecka "Sportauto") w 5,9 sek. Chyba to o czyms swiadczy, nie? Wyczucie samochodu, tzn. idealnego momentu do zmiany biegu na wyzszy, zeby stracic jak najmniejsza moc, to jest nielada sztuka. No ale dobra, pewnie i tak zlekcewazycie moje zdanie :D

 

Pozdrawiam,

ThanJu

 

P.S. Ja na pewno zaczne od KJSow - nie mam ochoty na klopoty z policja! :)

Link to comment
Share on other sites

Ja nie mowie ze1/4 mili to jest byle co po prostu mam inne podejscie do czerpania przyjemnosci z jazdy.Z pewnoscia trzeba miec odpowiednie umiejetnosci zwlaszcza zmiany biegow choc tylko w gore :lol: .Jak sie to komu podoba niech jezdzi ja wole zakrety.

Link to comment
Share on other sites

Wlasnie, ciekawe, czy oni umieja redukowac? 8)

 

 

Z tego co słyszałem to pośród ścigantów na 1/4 mili sa tacy co w ogóle BARDZO umieja jeździć. Ale to może hwojtek się wypowie bo wie więcej o nich....

 

Azrael

Link to comment
Share on other sites

Ale na ich stronie ejst zeskanowany artykul, ktory oni sami bardzo chwalili, w ktorym redaktor wspomina o jedzdzie 200km/h przez miasto - sami go tak przewiezli. Czy to jest bezpieczne? Przeciez kierowca wyjezdzajaccy z ulicy podporzadkowanej nie spodziewa sie takiej predkosci i nietrudno jest o wypadek! Wymieniony byl tez rekord predkosci na jakims tam moscie warszawskim - 260km/h. W bezludnym miejscu? O ile mi wiadomo - nie!

 

Znam tych ludzi. Artykol wywolal burze, bo Pan Pismaczyna sobie niezle pozmyslal. Potrzebowal krwi i flakow. Wiec "jechal 200km/h po miescie", "slyszal ze ktos podobno jechal 260". Nawet z Opla Astry zrobil BMW M3 (serio!). Chlopaki zgodzili ie go zabrac bo liczyli na obiektywny opis po roznych nagonkach. Ale opis bylby nudny, bo nic zabojczego sie nie dzialo. Nikt nie dachowal, nie przejechano staruszki, nik nie jechal nawalony albo nacpany. To cos trzeba bylo wymyslic. Do tego mimo zapewnien dziennikarza nie zatarto na zdjeciach tablic rejestracyjnych.

 

Dlatego chlopaki zdecydowali nikogo wiecej nie zabierac.

 

Prasa szuka sensacji. W jednej warszawskiej szkole strasznie kradli w szatni. Dyrekcja wprowadzila sztanie na numerki. Poniewaz uczniowie przychodza (sami to znamy) o 7:58 i wyszscy chca oddac kurtki, to sie tworzyla kolejka, ktora wychodzila na dwor. No i w artykule Gazety Wyborczej pt. "Zimny wychow" dowiedzielismy sie, ze dyrektor szkoly kaze dziecio stac godzine na mrozie w kolejce do wejscia do szkoly. Taki przyklad.

 

Jechalem kiedys w Polsce bardzo ruchliwa droga, przez 20km ze stala predkoscia bliska 300km/h (licznikowe). Horror! Koszmar! Nadaje sie do "Uwaga"! Ruchliwa, publiczna droga!!!

 

Fajnie - autostrada Konin-Poznan, godzina 5 rano, po swicie, sucho. 20km dlatego, ze po przejechaniu tego dystansu zobaczylem w oddali pierwszy samochod (TIRa) i zwolnilem, zeby nie wyprzedzac go szybciej niz 160.

 

Prawda wyglada roznie, zaleznie od tego co kto chce uzyskac. A moj S.P. dziadek, wieloletni sedzia przed wojna i sedzia sledczy oraz radca prawny po wojnie mawial - "Lze jak naoczny swiadek".

Link to comment
Share on other sites

Evo ma racje.

 

Poza tym:

 

Nie ma sensu tworzyc wielkich teorii. Kazdy z nas/was lamie codziennie kodeks - z Vmax na czele. I kazdy z nas jak ma kawalek prostej albo kretej pustej drogi (i ochote) to zaczyna bawic sie jazda. A poniewaz w polsce nie ma tylu torow czy lotnisk to robimy to najczesciej na drogach publicznych... Tak wiec nie jakosciujmy wykroczen - czy 1/4 mile jest "gorsze" czy "lepsze" od 120km/h w zabudowanym...?

 

Przede wszystkim trzeba uzywac mocno mozgownicy oraz dostosowywac styl jazdy do umiejetnosci...

Link to comment
Share on other sites

Hehe, Evo - co fakt to fakt - prawda jest jak d..a - kazdy ma swoja. Ale ciesze sie, ze potrafimy wyrazac swoje zdania bez popadania w klimaty jakie tworza sie na innych forach (czyt. obrzucanie blotem).

 

Wracajac do 1/4 mili....popatrzcie na to tak: na 400m moze wystartowac KAZDY. Do KJSow juz trzeba przystosowac samochod i liczyc sie, ze moze byc zonk.... :(

Dlatego moja prosba - ustalmy jedno: "Streetracing" nie rowna sie "wyscigom na 1/4 mili" 8)

 

legenda:

zonk - tutaj dzwon, wypadek, uszkodzenie pojazdu itp. - generalnie zonk to uniwersalne slowo, ktorego definicje tworzymy do aktualnych potrzeb :wink:

Link to comment
Share on other sites

No i tolerancja zwyciężyła ! HURA ! HURA ! HURA !

wszyscy się ze sobą zgodzili po dwódniowej ostrej wymianie zdań.

Steetracing nie jest cacy, ale jest lepszy niż morderstwa, złodziejstwo i narkomania. Wszystko zależy do czego Go porównamy. Ale pytanie czy warto się nad tym rozwodzić. Uważam że ważne były by wypowiedzi osób które w tym uczestniczą. Jak udowodniła wypowiedź EVO - wiadomości z drugiej ręki są albo nieścisłe albo wręcz kłamliwe. Zapraszam do dyskusji kogoś kto zna sprawę z doświadczenia. A tak na cakończenie. Czy "start z pod świateł" czegoś Wam nie przypomina ?

 

Siwy

Link to comment
Share on other sites

Kiedys natknalem sie na strone http://www.streetracing.pl. Zaczalem od ogladania galerii. Normalni ludzie, siedza sobie w knajpce, usmiechnieci itd. Nastepna strona galerii pokazuje ich w brykach podrasowanych do 400KM z Nitrosami w bagazniku uprawiajacych nielegalny sport - wlasnie Streetracing. Zauwazylem dzisiaj dwa dosc swieze newsy na w/w stronie - obydwa to artykuly z gazet. Ale zreszta spojrzcie sami:

 

http://www.streetracing.pl/index.php?kat=0&view=3;10n;59;1

http://www.streetracing.pl/index.php?kat=0&view=3;10n;61;1

 

Z artykulu skanowanego z magazynu CKM wynika, ze sa to fajni ludzie, wyksztalceni (nie uzywaja przeklenstw, co redaktora zdziwilo :D ) i uwazajacy siebie samych za ludzi rozsadnych. Pogardzaja amatorom prujacym gumy, jezdzacymi w sposob niebezpieczny. Sami podobno spotykaja sie zawsze z dala od miejsc tlocznych i, co mozna wyczytac z komentarzy, nie cierpia wyscigow "cwaniak race", czyli przepychania sie na kazdy mozliwy sposob przez Krakow w godzinach szczytu.

Mam strasznie mieszane uczcucia, co do tego. Z jednej strony robia rzeczy nielegalne i stosunek do tak mocnego tuningu mam podobny do Ojca, ale z drugiej strony robia ta w bezludnych miejscach.

 

Blagam Was, pomozcie mi w osadzeniu!

 

P.S. Jesli sa wsrod Was streetracerzy - nie czujcie sie obrazeni!

 

Scigalem sie w roznych miejscach Warszawy...

W Warszawie poznalem 2 grupki, zakumplowalem sie z roznymi osobami.

Podzielilbym streetracingowcow na 2 gr. na chlopaczkow z technikow ktorzy szarzuja i nie maja kasy, przeginaja i nie licza sie z nikim.

Oraz na ludzi ze Streetracingu,Alberta, Oz'a Keysera itd.... Oni to co robia traktuja powaznie, staraj sie miec 100% bezpieczenstwa, dlatego scigaja sie tylko w swoim gronie i najmocniejszymi autkami. Corvette czy Ozowoz RS 4 - wiekszosc z was moze nie wiedziec co to za potwor, odsylam na strony www.audi.pl

Prawda jest taka, ze jest to klub VTG, ktorego gurtu jest tzw. ich guru Grzes , ktore widzialem w akcji wycinania podlogi w A3 i uwazam go za DEBILA.

Grupa ktora byla, ale juz nie istnieje przynajmniej w takim skladzie jakim ja pozanlem to Fire Road. Sherman wprowadzil chore wymogi zasady spotykania sie min. raz na miesiac i scigania itp...

Reasumujac, bralem w tym udzial i sie z tego wycofalem. Dla mnie nie byl to fan, w pewnym momencie szkoda mi bylo autka i zaczalem sie zastanawiac po co i co robie. VTG i FR to ludzie ktorzy sie tym jaraja, moze to lepiej, ze sa w klubie i robia to wspolnie z dala od innych. Sam nie chce tego oceniac, bo w pewnym sensie nalezalem do tych klubow :)

Link to comment
Share on other sites

Eps, zanim odniosę się do twojej wypowiedzi, jedna mała prośba.

Na łamach tego forum, używamy czasem mocniejszego słowa w żartobliwym kontekście i raczej w wykropkowanej formie, ale staramy się nikogo nie obrażać bez względu na......wszystko. Dlatego słowo debil jest tu nie na miejscu. W następnych wypowiedziach staraj się unikać podobnych wyrazów i osądów nawet w stosunku do przedstawicieli naszego Rządu. Poczytaj na organizacyjnym wypowiedzi w sprawie forum ogólno motoryzacyjnego. wracając do twojej wypowiedzi, to utwierdziła mnie w moich przypuszczeniach że jest to jak najbardziej grupa ludzi z całego przekroju społecznego z jednym wspólnym zainteresowanie ale w zróżnicowanej formie. Od niegroźnego "fajne" do krańcowego "odwaliło mu".i jak każdy "klub" ma swoich zwolenników i przeciwników. W takich klubach zawsze istnieje problem przywódctwa. przważnie obejmuje go ktoś w maniakalną chęcią władzy, albo najbardziej "nawiedzony". Ale z drugiej strony bez nich te kluby by nie powstały.

 

Siwy

Link to comment
Share on other sites

dla mnie prawdziwy streetracing to jazda z punktu A do punktu B po miescie oczywiscie jest to niebezpieczne ale kazdy sport zwiazany z samochodami jest niebezpieczny poza tym na pewno dobrze stuningowany samochod (hamulce zawieszenie ) jest 100 % bezpieczniejszy niz np polonez jadacy po miachu 120 km/h

pozdro

Link to comment
Share on other sites

Tu sie z Toba nie zgadzam wcale. Bo to, o czym mowisz, to cos w stylu "cwaniak race". A to na prawde JEST niebezpieczne. Bo to juz prawie nie zalezy od umiejetnosci kierwocy, ale od szczescia. Bo jak tak jedziesz "na maxa" przez miacho, to nie wiesz, czy Ci gdzie nie wyskoczy jakis pieszy. A wtedy nawet super ustawiony samochod Ci nic nie da! Mowilem tez juz o kierowcach wyjezdzajacych z podporzadkowanych - nie spodziewaja sie takiej predkosci.

Nie czuj sie obrazony, ale to juz jest chora zabawa dla mlodzikow, ktorzy sobie za duzo w gry komputerowe grywali. :roll: :?

 

Pozdrawiam,

ThanJu

Link to comment
Share on other sites

mialem tu na mysli godziny nocne typu 2 albo 3 w nocy wtedy chyba jest mniejsze ryzyko zeby ci cos wyskoczylo a tak apropo widziales kiedys jak kuzaj jezdzi po miescie ?? i co powoli moze ?? albo kulig ?? albo inni rajdowcy ??

pozdro

Link to comment
Share on other sites

Akurat to, ze Kuzaj, Kulig albo inni rajdowcy tak jezdza, to nie jest zadnym usprawiedliwieniem, ani uzasadnieniem. Ale jak juz pytasz - owszem wiem, nawet bardzo dokladnie i nigdy nie twierdzilem, ze mi sie to podoba. :?

 

 

Pozdrawiam i zycze bezpiecznej jazdy,

ThanJu :wink:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...